FEMFRESH, płyny do higieny intymnej

By 09:10:00

Kosmetyki do pielęgnacji i higieny intymnej wzbudzają kontrowersje jedynie na blogach.  Podczas rozmowy z koleżankami na ten temat żadna z nas nie jest speszona czy tym bardziej oburzona. Wymieniamy doświadczenia, radzimy, polecamy i ostrzegamy. Każda z nas jest inna i jeden kosmetyk, nawet z teoretycznie dobrym skaldem nie jest równy innemu, pod tym kątem nawet „gorszemu”. U mnie wybitnie nie sprawdził się zachwalany Facelle, który wywołał niesamowite podrażnienie a wręcz palenie trwające kilka dni. Jestem pewna, że to jego wina i nie jestem jedyną poszkodowaną. Dziś opowiem Wam o dwóch produktach , które bardzo szybko zdobyły moją aprobatę. Zapraszam do czytania.
FEMFRESH płyny do higieny intymnej w dwóch wersjach: Everyday Care z łagodzącym aloesem do codziennej pielęgnacji wrażliwych okolic intymnych oraz Active Fresh z jonami srebra, żeń-szeniem oraz formułą Multi Actif, która zapewnia 12-godzinne uczucie komfortu i świeżości. Cena: 11,99 zł (250 ml). Dostępność: Drogerie Rossmann. 
Oba płyny mieszczą się w identycznych plastikowych opakowaniach. Ich pojemność to 250 ml. Tylko jedna z butelek jest  przezroczysta dzięki temu widać na bieżąco zużycie. Przy drugiej da się to wyczuć. „Korek” jest dość specyficzny. Aby wydobyć kosmetyk należy go podnieść do góry, aby zamknąć opuścić. Jest to ciekawe rozwiązanie, na razie sprawdzające się. Active Fresh to żel o perłowym kolorze. Zapachem przypomina świeże, czyste pranie. Pomarańczowy Everyday Care jest przezroczysty, zdecydowanie kwiatowy i bardzo przyjemny. Oba żele nie są bardzo gęste, płynne. Nie ma problemu z wydobyciem ich z butelek co widać na zdjęciach. 
Oba te żele w codziennej higienie sprawdzają się tak samo dobrze. Jedyna różnica polega na wyglądzie płynów i ich zapachu. Oczyszczają, nie podrażniają skóry i wrażliwych okolic oraz dają poczucie świeżości. Można ją przedłużyć korzystając z kosmetyków takich jak puder i dezodoranty, o których pisałam w jednym z poprzednich postów. Żelom nie mam nic do zarzucenia.  Nie dopatrzyłam się żądnych ich wad. Zawierają sls więc dobrze się pienią ale nie wysuszają. Wszystkie kosmetyki FEMFRESH znajdziecie w Rossmannach w przystępnych cenach . 

ZOBACZ TAKŻE

45 komentarze

  1. Nie słyszałam o tej marce. Spodobał mi się wygląd pomarańczowej buteleczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nowość, dopiero wchodzi do Rossmannów.

      Usuń
    2. A to pewnie dlatego widzę je po raz pierwszy :)

      Usuń
  2. Nie miałam ich jeszcze (i nie miałam też na szczęście tego powodującego "palenie").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre dziewczyny bardzo lubią Facelle, ja go omijam i odradzam

      Usuń
  3. do tej higieny używam li mydełka bambino:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że spełniają swoją funkcję : Nie miałam ich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o nie słyszałam o nich musze je poszukać :)

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie widziałam je ostatnio w Rossku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydają się ciekawe, choć nigdy nie słyszałam o tej firmie ;) Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wzajemnie, nie długo będzie o niej głośniej.

      Usuń
  8. zupełnie nie znam firmy, ciekawi mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie tak samo i to bardzo bardzo......

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozejrzę się za nimi w Rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tego typu żele :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie facelle sie doskonała sprawdza, wiec nie muszę szukać dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze ich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się za nimi rozejrzeć w rossmanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W mojej łazience od wielu lat gości podstawowy Lactacyd i jestem w pełni usatysfakcjonowana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też przeważnie był Lactacyd .też go lubię.

      Usuń
  16. no widzisz, a u mnie po żelach tej marki szybko występuje podrażnienie :/ (w UK są dostępne od lat)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam najpierw o nich na angielskiej stronie. szkoda, że się nie polubiliście.

      Usuń
  17. Jak skończę swojego Jelenia to chętnie wypróbuję te :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zastanawiałam sie nad tym płynem do intymnej ale zdecydowałam sie na inny

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na tego typu żele mam alergię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja na tego typu żele mam alergię.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak będę w Rossmannie to przeglądane się im bliżej

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie zwróciłam na nie uwagi w Rossmannie, pierwszy raz je widzę u Ciebie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. ten temat jest jakimś tabu heh

    OdpowiedzUsuń
  24. ostatnio kupiłam ulubiony Lactacyd, jednak jak się skończy to pomyślę o którymś z tych dwoch :) zastanawiam się tylko po co cudować z takimi dozownikami :P nie lepiej by było zrobić pompkę albo zatyczkę na klik? :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę, że wersja pomarańczowa bardziej przypadłaby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. zostałam bez płynu, a więc trzeba się w jakiśzaopatrzyć ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Gdybym nie była teraz w ciąży to spróbowałabym ten pomarańczowy, ale nie chcę teraz eksperymentować z takimi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam, ale nie mam swojego ulubionego żelu/płynu do higieny intymnej więc pewnie kiedyś je poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  29. SLS w płynie do higieny intymnej to nie zaleta, to zdecydowana WADA. SLS jest substancją podrażniającą. Lepiej poszukiwać płynów do higieny intymnej, które nie zawierają SLS i SLES, np. [takiego]. Nie podoba mi się parcie, jakie ostatnimi czasy jest na Femfresh. Szukałam recenzji płynów do higieny intymnej i co? Pierwsze 10 wyszukiwań w google to niemal sam Femfresh, to nie wygląda naturalnie. A skład płynu szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.