Eos vs Balmi

By 15:07:00 , ,

Witajcie. Gdy na naszym polskim rynku pojawiły się amerykańskie balsamy do ust chwalone na blogach i kanałach YouTube, ja również postanowiłam je wypróbować. Nie wszystkie od razu, a po kolei. Najpierw zdecydowałam się na EOS, którego recenzję umieściłam już na blogu. Kosmetyk już mi się kończy. Od początku użytkowania do końca byłam z niego bardzo zadowolona i z pewnością zdecyduję się na kolejną wersję zapachową. Świetnie działa, delikatnie pachnie i uroczo wygląda. Ponad to ma bardzo dobry, naturalny skład. Po nim kupiłam Balmi. Równie kultowy balsam do ust w bardzo podobnym choć tym razem kwadratowym opakowaniu i z możliwością przypięcia go do kluczy czy telefonu. Dziś pokusiłam się o recenzję mojej nowości Balmi, kosmetyku, którego używam od kilku tygodni i prawie już zużytego EOSka. Jak myślicie, który wypadł lepiej? Zapraszam do dalszego czytania.
Do recenzji specjalnie wybrałam dwa podobne zapachy i zbliżone kolorystycznie pudełeczka.  Balmi w moim odczuciu ma niewygodne opakowanie. Utrudnienie polega nie tyle w odkręcaniu a zamykaniu balsamu. Mimo, że używam go od kilku tygodni nie opanowałam tej stuki do perfekcji. Właśnie dlatego często uszkadza mi się sam kosmetyk. Plusem jest przypięcie go do telefonu lub kluczy. Właśnie przez ten mały szczegół stał się tak rozpoznawalny. Do Eoska nie mam zastrzeżeń. Wygodnie się go odkręca i zakręca.
Zapach balsamu Eos Summer Fruit jest przyjemny i owocowy ale bardzo słaby. Balmi za to na tym polu wygrywa. Pachnie przepysznie i dość intensywnie. Mnie wariant Raspberry przypomina gumę balonową. Także jest trochę chemiczny.
Konsystencja także różni oba te produkty. Eos jest mocno zbity, nawet w upały nie robił się miękki i nie rozlewał. Aplikacja była łatwa jednak należało kilkukrotnie przejechać kosmetykiem po ustach aby odpowiednią warstwę na nie nanieść. Balsamem Balmi jest o tyle łatwiej, że wystarczy nim przejechać jeden raz po wargach. Ochronna warstewka kosmetyku od razu na nich zostaje. Konsystencja przypomina masełko.
 Według mnie balsam Balmi  Raspberry nadaje się do podtrzymania dobrego stanu warg. Świetnie się sprawdza gdy nie mamy dużych przesuszeń, odchodzących skórek. Ja takich obecnie nie mam i nie miałam gdy zaczynałam z niego korzystać. Być może ma jakieś właściwości regenerujące ale ja się o nich nie przekonałam. Świetnie i na długo nawilża. Nie musimy co chwilę po niego sięgać. Ochronna warstewka zostaje na dłuższy czas. Uwielbiam ten efekt. Kosmetyk nawet w upale nie spływa z ust. Nadaje wargą miękkość i zdrowy blask jak bezbarwny  błyszczyk.
Oba balsamy do ust mają taką samą gramaturę i zbliżoną cenę. Balmi kosztuje 21 zł a Eosa kupiłam za 23 zł. Z obu jestem zadowolona bo działają w podobny sposób. Skutecznie i długotrwale nawilżają usta. Nie muszę co godzinę nakładać kolejnych porcji. Na korzyść Eosa przemawia wygodniejsze w moim odczuciu opakowanie oraz bardziej naturalny skład. Balmi za to ładniej pachnie, możemy przypiąć go do kluczy i jest minimalnie tańszy. Ja zdecyduję się na kolejne opakowanie Eosa w innej wersji zapachowej. Wam polecam oba te produkty. 

ZOBACZ TAKŻE

84 komentarze

  1. Nie miałam jeszcze, ale kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie miałam żadnego z nich, ale kusi mnie Eos :-) w końcu kupię sobie to jajeczko, po Twojej recenzji mam na nie ochotę jeszcze bardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Jajeczko Eos i jestem z niego bardzo zadowolona, kostki Balmi nie mam, ale z chęcią bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi opakowanie Balmi się zepsuło, więc zdecydowanie bardzo wolę EOS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się nie zepsuło ale dla mnie jest niewygodne w otwieraniu i zakręcaniu

      Usuń
  5. Ciekawe produkty :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem czy przypadłoby mi do gustu taki kształt balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mialam eos i wykonczylam do dna, balmi mnie nie kusi. Tak czy siak kocham tisane a obecnie clarins:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam jeszcze tego balsamu z tisane

      Usuń
  8. Nie miałam ani Eosa ani Balmi. Oba wyglądają zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam balmi - oprócz opakowania, które już się rozwaliło mi jestem z niego zadowolona :) Na eosa się skuszę kiedyś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z eoskiem nie ma problemu, opakowanie jest bardzo fajne.

      Usuń
  10. Ani jeden ani drugi produkt mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Eoska mam w wersji miętowej i jestem zadowolona, na Balmi też się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypróbuję miętowy zapach

      Usuń
    2. ale miętowy taki naturalny był to zapach?:D

      Usuń
  12. Nie miałam ani jednego, ani drugiego. Używam zwykłych pomadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chyba nie zdecyduję się na żaden balsam, bo uwielbiam Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze żadnego nie miałam, ale strasznie mnie kuszą więc jak zmniejszą się moje zapasy to na pewno któryś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze żadnego z nich nie miałam, ale chciała bym sprawdzić oba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze żadnego z nich, ale niewątpliwie wyglądają uroczo! :) Też bym chętnie przypięła taki balsam do kluczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubie tego typu rzezcy do ust, chociaz moje usta ostatnio co raz czesciej sie domagają. Te Bami kuszą :).
    ps. U mnie nowy post

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze balsamów Balmi, ale ciekawią mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. Od dawna nosze się z zamiarem zakupu tego małego cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wciaz jestem za Eosem :-) balmi jakos do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale te opakowania mnie odrzucają... Nie przepadam. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego z nich, u mnie niepokonany jest Carmex. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam ani jednego ani drugiego ;]

    OdpowiedzUsuń
  25. Żadnego z nich jeszcze nie miałam, oba za mną chodzą, ale EOS bardziej mnie kusi choć boję się, że są przereklamowane jak Carmexy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę w końcu któryś wypróbować, bo jeszcze żadnego z nich nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam bardzo ciekawa takiego porównania :) sama również skusze się na eos.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie stosowałam ani jednego ani drugiego ale wiele pozytywów już o nich czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Żadnego nie miałam, więc się nie wypowiem.

    OdpowiedzUsuń
  30. nie znana mi ani jedna ani druga rzecz:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam Balmi, ale Eos jest mi obcy... Ciekawe porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przygarnęłabym zarówno jeden jak i drugi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lepiej się u mnie sprawdza Eos, Co ciekawe nawet u mnie Eosy są wydajne (większość sztyftów zużywam w 2-3 tygodnie)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z Balmi się nie polubiłam - jak dla mnie to bubel ;) Opakowanie tragiczne w użytkowaniu, rozpada się, kształt samego balsamu sprawia, że ciężko się go aplikuje, szybko znika z ust i w ogóle nie nawilża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo myślałam, że ja jestem jakaś dziwna, że nie odpowiada mi to opakowanie a po komentarzach widzę, że większość z nas miała z nim problem.

      Usuń
  35. dzięki za przydatne porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. fajnie że porównałaś oba balsamy do ust

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie znam żadnego z nich, ale chętnie to zmienię. Czytałam o nich wiele dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja jeszcze żadnego nie miałam, chociaż juz jakis czas sie zastanawialam nad kupnem jakiegos ;) cenowo są do siebie zbliżone :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Eos bardziej zachęca do kupna ;) ale fakt że Balmi jednak można przypiąć do kluczy jest ogromnym plusem bo przynajmniej nam się nigdzie nie zgubi

    OdpowiedzUsuń
  40. Oba balsamy wyglądają fajnie. Ja jednak skusiłabym się chyba na EOS.

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardziej przemawia do mnie Eos ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak na razie rozkochałam się w masełkach z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardziej podoba mi si e chyba opakowanie Balmi, szkoda że nie jest za wygodne. Ale ogólnie tak naprawdę obydwa są kuszące, nie wiem jak to się stało, ale jeszcze nie miałam żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajny gadżet:) Obydwa balsamy mnie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  45. Do mnie bardziej trafia EOS :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu balsamu od Eos :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Chyba szybciej zdecyduję się na Eos :) nie lubię mocnego zapachu produktów ;) a i konsystencja jakoś bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Balmi mam ale jeszcze nie używałam a na Eos też mam chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  49. fajnie się prezentuje :)

    http://syllenadagga.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeszcze żadnego z nich nie miałam ale eos mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  51. nie miałam żadnego z nich, ale jakoś mnie do nich nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ani jednego, ani drugiego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. nie miałam jeszcze żadnego z nich ale z chęcią bym przygarnęła eosa, a balmi w sumie też :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Kuszące "gadżeciki" bym rzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  55. oj narazie musze wykończyć te kosmetyki do ust które mam

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie znam żadnego z nich- przyznaję się, że praktycznie nie używam kosmetyków nawilżających do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie miałam jeszcze ani jednego z tych produktów. Póki co wykorzystuję zapasy ;)
    Dobrze , że Tobie się spodobały

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie mialam, ale z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Balmi jak dla mnie za szybko się topi. Eos średnio mi odpowiada. Polecam Nuxa :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Od dawna mam chęć na EOSa ale jakoś nie doszło jeszcze do zakupu :D Ale zapewne się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.