beautyblender po chińsku

By kwietnia 10, 2014

Witajcie Moje Drogie,
Dziś opowiem Wam o jajeczku, które dość mocno mnie zaskoczyło. Nie jest to oryginalny beautyblender ale jego azjatycki zamiennik. Mój pochodzi ze sklepu Sammydress i kosztuje 3,35 dolarów. To jeden z wielu produktu, które objęte są darmową wysyłką.
Moje jajeczko przybyło w plastikowym kartoniku jednak odkształcił się podczas podróży i od razu go wyrzuciłam. Więc zdjęć nie mam. Nie mam go również z czym porównać bo nigdy nie miałam oryginalnego BB ani tego z Inglota. Ten post to moje luźne spostrzeżenia.

Jajeczko jest małe i miękkie. Bardzo miłe w dotyku i elastyczne. Na stronie przedmiotu widnieje informacja, że nie jest lateksowe a hydrofilowe cokolwiek to znaczy. Dostępny jest duży wybór kształtów i kolorów. Ja wybrałam najbardziej klasyczne. W kontakcie z wodą i po wysuszeniu nie zmienia swojego kształtu i rozmiaru.
Jak go używam? Moczę w wodzie. Nadmiar wyciskam. Na dłoń nakładam podkład i co jakiś czas nabieram odrobinę aby stemplować nim twarz.
Jajko testowałam z różnymi podkładami i kremami BB. Jeśli używałam lekkich fluidów to gąbeczka szybko je wchłaniała i musiałam dodawać kolejne porcje, przez co ponosiłam stratę. Zdecydowanie lepiej radzi sobie z podkładami ciężkimi gęstymi, które są trudne do aplikacji. Piszę tu przede wszystkim o podkładzie kryjącympharmaceris. Nakładanie jajkiem sprawiło, że wygląda lepiej na twarzy  niż aplikowany pędzlami czy palcami. Wykończenie jest bardziej naturalne. Po za tym jajko jest precyzyjne. Łatwo dopracować nim szczegóły. Nadaje się do wklepywania pudru. Ja cienką stroną aplikowałam go pod oczy. 
Podsumowanie: Jeśli chodzi o mycie to nie da się do końca usunąć kosmetyku z jajeczka. Podkład pozostaje w środku.  I widać plamę. Jest to mało estetyczne ale tak na prawdę nieszkodliwe i mnie nie przeszkadza.
 Cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania jajeczka. Nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia ale nie okazało się bublem. Na pewno nadal będę z niego korzystać. Może to ja robię coś źle i niewłaściwie się z nim obchodzę. Czekam na Wasze sugestie. Jajko znajdziecie pod tym linkiem kosztuje 10 zł przeliczając na naszą walutę, a przesyłka jest darmowa. 

Macie oryginały lub zamienniki? Jak się u Was spisują? 

ZOBACZ TAKŻE

73 komentarze

  1. ja właśnie miałam sobie to jajeczko wybrać ,ale zrezygnowałam niego i teraz muszę sobie go jednak kupić

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda jak ten oryginalny BB :D ale na szczęście nie dałaś za niego 60 zł więc nie ma co płakać;p

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglada fajnie, szkoda, ze nie robi żadnego szału ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda całkiem normalnie , hehe w sensie jak te oryginalne ;) !
    Nie mam konta walutowego, czy czegoś takiego żeby zamówić coś od SammyDress,ale takie jajko czy coś innego z darmową wysyłką z ciekawości bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używałam takiego jajeczka i nie czuję takiej potrzeby ;p Uważam to za zbędny gadżet ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś chyba też uważam to za zbędny gadżet, kiedyś próbowałam jeszcze nakładać podkład pędzelkiem i też nie byłam zadowolona. Nic nie zastąpi ciepła palców podczas nakładania podkładu dzięki czemu nie ma smug, a efekt jest naturalniejszy:)

      Usuń
  6. Jednak pędzle i palce to dla mnie najlepsze narzędzia :) A tutaj tyle problemów z myciem, płynami..

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam jajeczko z Ebelin.
    Całkiem nieźle mi się spisywała ale miałam z nim miałam podobne wrażenia jak Ty ze swoim. Lekkie podkłady wręcz piło, ale te cięższe np Revlon CS idealnie dawały się rozprowadzać po twarzy.
    Zdecydowanie wolę te tanie jajeczka niż inwestycję w bardzo drogie BB.

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm nigdy nie widziałam takiego cuda;p i nie słyszałam. Pewnie użyłabym raz i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jajeczko znam tylko z blogów, ale w sumie nie jest mi tak potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam jedno jajko z models own było świetnie naprawdę ale się wysluzylo I wyrzuciłam. Kupiłam teraz tez zamiennik I dobrze się spisuje. Osobiście polecam przetestować takie jajo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie kusi mnie to jajeczko , szkoda , że pochłania podkład ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uzywam zwykłych gąbeczek lub rąk do nakladania podkladu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zastanawiałam się nasd jego kupnem, ale podejrzewam, ze jak pędzel można zużywac wiecej podkładu i pozostanę przy paluchach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czego to ludzie nie wymyślą. Produkt zachęcająco się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jajeczko Ebelin i oryginalnego BB - lubię nimi nakładać podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie takie jajko, przy tak niskiej cenie może warto je wypróbować, bo nigdy nie miałam okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja się zastanawiam nad jego kupnem :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja w tym momencie używam też takiego zamiennika z drogerii DM, jajeczko nazywa się ebelin. I mam bardzo podobne spostrzeżenia do Twoich. Zużywam 2,3 razy więcej podkładu niż normalnie, ale efekt mi się podoba. Potestuję jeszcze i recenzja także pojawi się na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również nigdy nie miałam takiego jajeczka. Chętnie bym wypróbowała. Do podkładów używam płaskich gąbeczek :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam zamiennik z ebelin i jestem zadowolona, tez do końca nie idzie go " doczyścić " , ale na szczęście nie pochłania aż tak dużo podkładu , ogólnie jak najbardziej je polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam takiego jajeczka ale jest ciekawe pozdrawiam.Będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej. Napisałam Ci wiadomość na FB ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie miałam jeszcze żadnego jajeczka do podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę sprawić sobie takie cudo.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja jednak chyba pozostane przy pedzelkach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja ostatnio kupiłam jajeczko Ebelin, niestety używam dość rzadkiego podkładu no i tak jak w Twoim przypadku ponoszę stratę przy aplikacji :( Jajeczko pije bardzo dużo podkładu dlatego wróciłam do tradycyjnego nakładania palcami, mimo że efekt z gąbeczką był o wiele lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  27. nie używałam, ale coraz więcej dobrych rzeczy o tym słyszałam, ze może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie używałam jajeczka i powiem szczerze, że nie mam pojęcia jak się go używa ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie miałam jajeczka ani BB ,ani żadnego zamiennika :)
    czas chyba się skusić na jakieś :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. ja jeszcze takiego gadżetu nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. miałam też nie oryginał i całkiem fajnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajna cena faktycznie :) Ja niestety mam zielone pojęcie na ten temat,nie miałam żadnego BBru,ale faktycznie w Sammydress mają fajne te gadżety :)
    I mam jeszcze taką prośbę czy możesz mi poklikać w linki z Sheinside pod ostatnią notką?Będę bardzo wdzięczna ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. no właśnie, ja używam głównie lekkich podkładów lub kremów BB i chyba byłoby mi żal strat tego co wchłonie gąbeczka, pewnie kiedyś i ja zmienię zdanie, na razie pozostaję przy palcach i dłoni :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  34. musi się znaleźć w moje kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  35. muszę się skusić na to cudo

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja już od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy zamówić sobie takie jajeczko.

    OdpowiedzUsuń
  37. mi się marzy oryginalny Beauty Blender ;) Nie miałam jeszcze żadnego jajeczka i chyba czas jakieś przetestować :) Ale oryginałka niestety nie moją kieszeń.

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie eksperymentowałam z jajeczkiem, więc jeszcze nie wiem na czym to całe wielkie halo polega, ale coraz bardziej mnie korci :]

    OdpowiedzUsuń
  39. Kurcze jestem ciekawa jaki jest w porównaniu do BB oryginalnego, bo wydaje się całkiem fajne to jajeczko!

    OdpowiedzUsuń
  40. ALE JAJO!!!!!Ja nie miałam jeszcze żadnego jajeczka do podkładów-ale jestem bardzo ciekawa:D:D

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam tych jajek i jakoś nigdy mnie też nei zachwycało :DAle w sumie po tym co napisałaś to ciekawa jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam takie jajeczka w sklepie, u nas każdy kolor róznił się twardością i z tego co kojarzę, te jasno różowe były najbardziej mięciutkie. Testowałam takie coś, ale raczej pozostanę przy tradycyjnych gąbeczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja używam jajeczka także do podkładu, ale i korektora! Jestem z niego o wiele bardziej zadowolona niż z tradycyjnych gąbeczek. Fakt, że pozostawia plamę, ale ważne, że jest czyste po umyciu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam taką podróbeczkę i bardzo ją lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. bardzo ciekawi mnie od dłuższego czasu to jajeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie, że nie zawiera lateksu. Wygląda dosyć kusząco, zwłaszcza ze względu na cenę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Muszę go kliknąć na Ebay :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja mam podobne jajeczko Ebelin z DM, ale jeszcze go nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Obawiałabym się, że podkład będzie mi wsiąkał w tą gąbeczkę. :P

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam co do tego produktu mieszane uczucia bo chętnie bym go wypróbowała,ostatnio nawet w Inglot był w bardzo przystępnej cenie ale tak sobie myślę,że skoro i tak miałabym za niego zapłacić prawie 40 zł to wolę poczekać, dołożyć drugie tyle i kupić w Sephora. Pojawia się jednak jeszcze jedno pytanie- czy to mi jest rzeczywiście do życia potrzebne?

    OdpowiedzUsuń
  51. wygląda fajnie, chętnie bym go wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam zamiennik, jednak wolę swoje stare, sprawdzone metody do nakładania podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Już od dawna mam na niego ochotę,ale zawsze jak nie to,to coś innego :)
    Bardzo tanie,i napewno warto się zaopatrzeć w te jajeczko :)
    ogólnie nakładam gabką

    OdpowiedzUsuń
  54. Przydałoby mi się takie jajo:-)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jakoś nie przemawia do mnie to jajeczko ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ciekawa jestem tych wszystkich jajeczek ,raz widzialam nawet kartofelka ;) musze wreszcie sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  57. jakoś nie przekonują mnie te jajka...

    OdpowiedzUsuń
  58. Wypadałoby takie mieć w kosmetyczce :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie stosowałam do tej pory żadnego jajeczka, zawsze nakładam podkład palcami, ale chętnie bym wypróbowała jaki gadżet. ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Wiem, że wiele osób sobie chwali takie jajeczka, ale ja na nic nie zamienię moich pędzli.

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie miałam i w sumie dobrze mi się nakłada podkład palcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Teraz by mi się takie cos przydalo, mam bardzo oporny podkład...

    OdpowiedzUsuń
  63. Mam inny zamiennik w podobnej cenie :) i polubiłam je :) zresztą całkiem niedawno publikowałam o nim recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja jeszcze nie miałam żadnego jajeczka, ale cena zachęca do przetestowania;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Opinie na temat tych jajeczek są bardzo podzielone :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Hydrofilowe to znaczy że mają zdolność wiązania wody :)
    ja oryginału też nie miałam, zamawiałam kiedyś na allegro jakiś zamiennik, ale nie byłam zadowolona. Polecam natomiast jajeczko eberlin, jeśli masz dostęp do drogerii DM

    OdpowiedzUsuń
  67. fajnie to jajeczko wygląda:) ja zazwyczaj nakładam palcami albo pędzlem

    OdpowiedzUsuń
  68. Swojego Beauty Blendera uwielbiam. Innych gąbeczek nie testowałam, ale nie mam takiej potrzeby ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.