Nowości Lily Lolo oraz bestseller dostępny od lat

By listopada 04, 2019 , ,

Jesienią marka Lily Lolo wprowadziła na nasz polski rynek kilka nowości.  Z racji tego, że jestem wielką fanką brandu Costasy oczywiście zdecydowałam się na przetestowanie tych produktów. Do mineralnej rodziny dołączyły naturalne, kremowe podkłady Cream Foundation w kompakcie dostępne w aż 10 odcieniach oraz 6 wegańskich pomadek nude o przedłużonym terminie ważności do 24 miesięcy. Przy okazji zamówiłam sobie puder sypki Flawless Silk, który jest bestselerem marki. Dziś Wam o nich opowiem.


Do tej pory nigdy nie miałam podkładu w sztyfcie czy w kompakcie. Zawsze większym zaufaniem darzyłam produkty o rzadkiej konsystencji ponieważ łatwiej je rozprowadzić na twarzy.  Przełamałam się z ciekawością sięgnęłam po nowość Lily Lolo w kolorze Satin. To odcień średnio beżowy o neutralnych tonach. Jest ciemniejszy niż się spodziewałam ale jednak do mnie pasuje. Teraz odchodzę od używania bardzo jasnych podkładów bo odkryłam, że moja skóra wygląda lepiej gdy jest nieco „opalona”. Kosmetyk przeciągam na szyję cienką warstwą tak, że żadne odcięcia nie są widoczne.
Podkład Cream Foundation  znajduje się w ładnej puderniczce z lusterkiem. W komplecie nie ma gąbeczki i dla mnie jest zbędna. W tym przypadku liczy się ciepło skóry. Kosmetyk nabieram palcami, zawsze noszę krótkie paznokcie więc taka forma zupełnie mi nie przeszkadza. Palce podgrzewają podkład i zmienia on swoją formułę. Staje się łatwy w rozprowadzaniu jednak nakładam go małymi partiami dbając o każdy obręb twarzy.
Jedną z moich obaw było to, że przy tarciu, rozprowadzaniu kosmetyku może się on wałkować na szczęście tak nie jest. Używam go z różnymi kremami, tymi naturalnymi ale i drogeryjnymi i zawsze zachowuje się bardzo dobrze. O plamy też nie musimy się bać jednak ważne jest nakładanie go małymi porcjami, podgrzewanie w palcach i dobre rozprowadzenie. Podkład daje matowa wykończeni. Na mojej buzi w ogóle nie widać jakiegokolwiek błysku. Wygląda ona całkowicie naturalnie, lekko i ładnie. Za to cenię produkty Lily Lolo. Podkład został wzbogacony odżywczymi składnikami, tj. olej jojoba i olej arganowy dlatego jest idealnym wyborem szczególnie dla osób o cerze suchej lub normalnej. 
Puder nigdy nie był dla mnie obowiązkowym elementem makijażu. Moja sucha skóra, która nie błyszczy się jakość specjalnie nie wymaga matowienia. Uważam jednak, że warto mieć w swoich zbiorach ten kosmetyk. Pewnie większość z Was ma więcej niż jeden.  Jedwabny puder sypki  Flawless Silk dzięki zawartości rozpraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości.  Puder jak sama nazwa mówi jest jedwabisty. Ma fenomenalną konsystencję. Można nakładać go nawet opuszkami palców w wybrane miejsca, które chcemy nieco bardziej podkreślić  wykonując delikatny makijaż bez rozświetlacza. Na całą twarz nakładam do pędzlem. Wygładza całą twarz. Teraz używam go regularnie. Dużą zaletą jest też stopień zmielenia i brak pyłu. 
We wstępie wspomniałam, że nowe, wegańskie szminki Lily Lolo mają przedłużony termin przydatności do 24 miesięcy. Tradycyjne teoretycznie są dobrze do użycia przez rok od otwarcia. Większość z moich pomadek z Lily Lolo ma już kilka lat i nadal ich jakość i właściwości nie zmieniły się. Zapach oraz konsystencja nie budzą moich zastrzeżeń więc mimo, że ich termin dawno upłynął nadal ich używam. Pomadki Nothing to Hide  zostały stworzone z myślą, by pasowały osobom zarówno o jaśniejszej, jak i ciemniejszej karnacji, niezależnie od tonacji cery. Ja postawiłam na dwa odcieni:
Undressed to ciemniejszy, chłodny śliwko- brąz. Idealny na jesień. Wcześniej stroniłam od szminek, które miały jakiekolwiek brązowe naleciałości. Ta jednak mi pasuje. Dobrze mieć choć jedną szminkę zupełnie inną niż wszystkie.
In the Altogether to opalizujący jasny, chłodny róż dający półmatowe wykończenie. Na ustach daje lekki, metaliczny połysk. Ten efekt kojarzy mi się z młodością, świeżością i wiosną.
Wszystkie szminki Lily Lolo mają brdzo dobre właściwości nawilżające, pielęgnują usta a przy tym ich trwałość i intensywność koloru jest na najwyższym poziomie. Nie są transparentne ale bardzo dobrze napigmentowane. Nie znajdziemy w nich  składników pochodzenia zwierzęcego. Pomadki zjadają się wraz z posiłkami, odcisk może zostawać na szklance podczas picia jednak po za tym bardzo dobrze trzymają się ust, nie wypływają po za ich obrys i nie rozmazują. 
Jeśli nie znacie jeszcze marki Lily Lolo to polecam Wam przetestować kosmetyki z asortymentu brandu.  Ja używam ich od lat i zawsze jestem zadowolona. Nie przesadzam. Sami sprawdźcie. 

ZOBACZ TAKŻE

49 komentarze

  1. przyznam bez bicia, jeszcze nie mialam tych kosmetykow

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam te nowe kremowe podkłady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, ja na razie mam tylko jeden ale chciałabym spróbować jaśniejszy odcień , dobry na zimę

      Usuń
  3. Jeszcze nigdy nie miałam nic z tej marki, ale czytam o nich sporo dobrego. Zainteresował mnie ten puder, ciekawe jak sprawdziłby się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dawno nie używałam żadnych kosmetyków z tej firmy, ale ten podkład w kompakcie mnie zainteresował. Ja również sięgam po ciut ciemniejsze podkłady, wydaje mi się że źle wyglądam w jasnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to dopiero niedawno odkryłam, że lepiej używać nieco ciemniejszych :)

      Usuń
  5. Kuszą mnie bardzo ich produkty, pięknie je pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dośc często sięgam po sypkie pudry
    [p te w kompakcie już dość żadko

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. polecam, mają świetną pigmentację a przy tym nie wysuszają ust tylko je pielęgnują

      Usuń
  8. Mam ten puder, u mnie niestety szybko zaczyna się blyszczeć zwlaszcza na czole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam suchą skórę więc nie błyszczę się zazwyczaj nawet bez pudru

      Usuń
  9. Dobrze jak kosmetyk kolorowy ma właściwości pielegnacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mialam ich podkladu kremowego

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten podkład kusi mnie od dawna. Muszę wreszcie sobie go zamówić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Great post, Thanks for sharing,
    I'm following you! X.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam wątpliwości, że kosmetyki LL są warte uwagi, sama ich używam od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba muszę w końcu kupić puder tej marki i przekonac się o niej na sobie, bo ta marka mnie bardzo kusi

    OdpowiedzUsuń
  15. pomadki są piękne i zachęcają, teraz akurat mam sypki puder

    OdpowiedzUsuń
  16. pomadki mają piękne odcienie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moze taki mineralny podklad w kremowej postaci by u mnie w koncu sie spisal ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkty tej marki są mega, dużo słyszałam o nich pozytywnego...

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubię w zasadzie wszystkie kosmetyki LL, ale pomadki jakoś mnie do siebie zbyt bardzo nie przekonały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, nie wżerają się w usta i nie są matowe więc trochę nie wpisują się w obecne trendy ale ja je uwielbiam własnie za satynowe wykończenia i pielęgnowanie ust

      Usuń
  20. Ten podklad wydaję się byc ciekawy, takiego jeszcze nie miałam. Niestety nie znam tych kosmetyków, jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomadki znam i używam, a ten podkład czeka na użycie i bliższe spotkanie. Marka LL jest dla mnie hitem

    OdpowiedzUsuń
  22. Podkład jest genialny. Ma nietypową formułę. Cieszę się, że ija mogłam go wypróbować. Chce sobiejeszcze jaśniejszy odcień zamowić na zimę. Pomadki też są piękne. Puder Flawless Silk używam akurat na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak dobrze, że coraz wiecej wegańskich kosmetyków jest na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam pomadki od Lily Lolo, zawsze jestem z nich zadowolona. Zarówno z krycia jak i trwałości.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam kosmetyki Lily Lolo, od pierwszego użycia świetnie się u mnie sprawdziły i chętnie do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię kosmetyki tej marki, najbardziej przypadł mi do gustu podkład mineralny.

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo ciekawi mnie ten kremowy podkład, koniecznie muszę po niego sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam puder i podkład tej firmy i jestem w nich zakochana. Ale muszę sobie domówić jakąś szminkę. Fajne kolory! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam ogromną słabość do kosmetyków tej marki i bardzo je sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajne kosmetyki, piękne kolory szminek.

    OdpowiedzUsuń
  31. Lily Lolo to jedna z moich ulubionych marek. Od kilku lat stale jej używam i nie wyobrażam Sobie zmienić ich produktów na inne :D Uwielbiam ich pudry sypkie <3 Nie ma nic lepszego !

    OdpowiedzUsuń
  32. cieakawe jak ten podklad wypadłby na cerze tlustej...

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawy jest ten podkład i z chęcią go kiedyś wypróbuję. Natomiast puder kusi mnie od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Również mam ten kremowy podkład i jestem nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam ten puder Flawless Silk :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.