Swederm, kamień brązujący

By maja 01, 2018 ,

Bronzery imitują opaleniznę, pomagają poprawić kontury, szybko skorygować pewne niedociągnięcia oraz mankamenty twarzy. Pozwalają cieszyć się zdrowym kolorytem, twarzą muśniętą promieniami słońca bez jego udziału i szkodliwego promieniowania. Dziś opowiem Wam  złoto brązowym pudrze w kamieniu w odcieniu pasującym niemal do każdej karnacji Swederm Bronzing Stone dostępnym  w sklepie internetowym Topestetic. Zapraszam. 


Jak widzicie na niektórych zdjęciach kosmetyk ma fajne opakowanie. Przywędrował do mnie „otulony” kolorowym kartonikiem, na którym widnieją inne kosmetyki marki Swederm. Ja mam również ich paletkę cieni, o której niebawem opowiem bo jest piękna. W porównaniu z innymi moimi bronzerami ten jest naprawdę wielki. Opakowanie robi wrażenie. Jest zamykane na magnes. Zostało zaprojektowane z myślą o ekologii. Świetnym rozwiązaniem i praktycznym zarazem jest wbudowane lusterko. Jest na tyle duże, że bez problemu można się w nim malować. Szata graficzna jest bardzo prosta. Czarny mat połączony z połyskującym, lustrzanym srebrem. Ładnie to wygląda, jak w kosmetykach profesjonalnych, dla wizażystów. Projekt został nagrodzony na targach Bologna 2015.
Odcień jest ciepły. Wszystkie inne moje bronzery do tej pory były chłodne. Po pomalowaniu się kamieniem brązującym okazało się, że pasuje idealnie do mojej brzoskwiniowej buzi. Nie jest to ceglasta pomarańcz.  Najbezpieczniej wybrać bronzer o dwa tony ciemniejszy od naszej skóry jeśli zaczynamy przygodę z makijażem. Ja mam z tym większe doświadczenie i chętnie podkreślam swoje kości policzkowe.  
Na zdjęciach  jest ciemny i wygląda konkretnie ale specjalnie chciałam oddać taki przerysowany efekt aby aparat dobrze uchwycił kolor.  Zapewniam Was, że jest doskonałym rozwiązaniem do jasnych i bardzo jasnych cer. Mojej nadaje subtelności. Twarz nie jest tak ostra jak gdy używałam innych ciemniejszych zimnych bronzerów. Jest muśnięta słońcem w odpowiednich miejscach. Dzięki temu zabiegowi wysmuklona. Efekt bardzo mi się podoba. Na pewno zobaczycie go kiedyś na mojej twarzy na zdjęciach przy okazji stylizacji. Teraz używam go codziennie.
Bronzer jest kompletnie matowy bez żadnych brokatów. Przez to zyskał na swojej uniwersalności. Przy bliższym wpatrywaniu się zauważymy jednak rozświetlającą formułę. Mikrocząsteczki, które w słońcu odbijają światło. Dopiero po jakimś czasie udało mi się to spostrzec na dłoni gdy roztarłam kosmetyk cienką warstwą. Na twarzy efekt jest jeszcze bardziej subtelny prawie niewidoczny. Kamień brązujący Swederm świetnie się rozciera i nie robi plam. Instrukcja obsługi go jest bardzo dokładna więc początkowo postępowałam tak jak pisze producent. Teraz używam go po swojemu jak każdego innego bronzera. Nanoszę niewielką ilość na pędzel. Tylko omiatam kamień brązujący. Nie strzepuję nadmiaru bo go nie ma. Sięgam po małe porcje jeśli trzeba to kilka razy. Wolę dokładać i stopniować efekt  niż nałożyć jedną grubą warstwę, które nie będzie wyglądała naturalnie. Nadaje się do każdej skóry jeśli chodzi o typ. Nie podkreśla skórek. Jest prasowany ale nie bardzo suchy. Gdy nakładałam go na palce miałam wrażenie jakby był aksamitnie kremowy. Ma idealną formułę, która pozwala skórze oddychać, nie jest za suchy ani za mokry.
Kamień brązujący ma niewyobrażalną wręcz wydajność. Chyba nawet gdyby miał 10 letni termin przydatności a nie 18 miesięczny jak to rzeczywiście jest, nie byłabym w stanie zużyć go do końca. To 13 gram, które używam do konturowania twarzy odkąd do mnie przywędrował niemal codziennie. Zużycia oczywiście nie widać. Wypukłość ani odrobinę nie znalazła. Jak się domyślacie pigmentacja jest bardzo dobra. Ładnie trzyma się skóry szczególnie gdy jest zmatowiona. 
Jak wiecie rzadko piszę o kolorówce i mam jej nie wiele. Kamień Brązujący Swederm Bronzing Stone   to pierwszy tego typu produkt w mojej kosmetyczce od wielu miesięcy. Daje efekt zdrowej skóry muśniętej słońcem. Może być nakładany na całą twarz, szyję i ramiona lub w miejsca, które chcemy wysmuklić/ skorygować. Jego wydajność jest nieprawdopodobnie wielka. Chyba nigdy nie uda mi się go zużyć. Opakowanie zasługuje na pochwałę. Bardzo odpowiada mi to, że ma wygodne, zamykane na magnes i ma całkiem spore lusterko. Niebawem opowiem Wam o limitowanej, mineralnej palecie połyskujących cieni, którą jestem absolutnie zachwycona i używam codziennie do dziennego makijażu. 

ZOBACZ TAKŻE

70 komentarze

  1. Jejku, ten bronzer ma cudowne opakowanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze ale piękny! Chcę go:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie moj kolor, ale widac ze pigmentacja duza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tak choć na dłoń naniosłam więcej niż powinnam

      Usuń
  4. U mnie z bronzerem bywa różnie, czasem mam na niego fazę u używam codziennie, a innym razem zapominam o ich istnieniu. O tym słyszałam dużo dobrego i chętnie bym go przetestowała :) Też nie mam dużo kolorówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o bronzerach zazwyczaj pamiętam, z rożem mam jedna różnie

      Usuń
  5. Obawiam sie ze dla mnie bylby jednak za cieply :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ładnie wygląda, ale pierwszy raz słyszę o takim produkcie :d

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszę słyszę o tej marce, ale prezentuje się imponująco, wow! Chce go! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowanie jest fantastyczne a bronzer wystarczy na wieki

      Usuń
  8. Ja nie sięgam po tego typu produktów, jestem bledziochem i chyba za bardzo do tego przywykłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, ja też jestem bardzo blada, od lat się nie opalam jednak lubię modelować twarz

      Usuń
  9. Wygląda bardzo ładnie, ale wydaje mi się, że nie jest to mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no fakt, takie produkty sa mega wydajne

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego bronzera, ale wole mineralne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sam zamysl produktu bardzo fajny chociaz kolor wyglada zbyt pomaranczowo

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładny odcień ma ten bronzer <#

    OdpowiedzUsuń
  14. Ma nietypowy odcien. Nie mam takich bronzerow w domu o tego typu kolorze. Chociaz ja akurat rzadko ich tez poki co uzywam. I w zyciu rowniez i ja tych 13g bym nie zuzyla.

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. dziwny na zdjęciu, w realu normalny choć ciepły

      Usuń
  16. Pięknie się prezentuje to opakowanie, choć kolor wydaje się być dość niespotykany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kompletnie nie znam się na bronzerach :P Niemniej opakowanie wyglada kusząco ;) Producenci wiedzą, jak zaintrygować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o tej firmie ale produkt bardzo ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi sie podoba ten bronzer :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Na zdjęciach bronzer wydaje się mieć dziwny odcień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę że nie tylko Ty tam myślisz. może to kwestia światła lampy

      Usuń
  21. nawet niezły ten bronzer.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy wcześniej nie słyszałam o kamieniu brązującym. Wygląda to całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja na lato wolę ciepłe odcienie bronzera, bo taki wygląda bardzo naturalnie .

    OdpowiedzUsuń
  24. na zdjęciu wygląda mi na dość ciemny... ale plus ma za to, że jest bez brokatów

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydaje mi się, że dla mnie byłby nieco za ciepły. Ale mimo to wygląda bardzo kusząco, a ta pigmentacja - bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat tego produktu ale sama jeszcze się nie skusiłam. Chciałabym go jednak przetestować przed zakupem pełnowartościowego opakowania

    OdpowiedzUsuń
  27. Opakowanie cudne:) Zwraca na siebie uwagę, natomiast odcień jakoś mi nie leży:/

    OdpowiedzUsuń
  28. Znając mnie to ja nawet i przez 20 lat bym go nie zużyła :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowanie jest takie urocze! :) Ja ogólnie bronzera czy różu i rozświetlacza używam codziennie, więc takie produkty, choć z reguł bardzo wydajne, szybko zużywam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się nie udało jeszcze nigdy zużyć bronzera :)

      Usuń
  30. Podejrzewam, że nigdy bym go nie zużyła :D Tak samo jak kuleczki brązujące z Avonu, one nigdy się nie kończą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Podoba mi się opakowanie, o samej marce słyszałam wiele dobrego, ale ten odcień jest zupełnie nie dla mnie 😊

    OdpowiedzUsuń
  32. Piekny ten bronzer :)lubię kiedy opakowania są na magnes :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wygląda świetnie. Nie słyszałam o tym brązerze.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie używam brązera, na razie nie widzę dla niego zastosowania ;D Natomiast czekam na tą paletę połyskujących cieni bo brzmi jak dla mnie mega ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Intensywny, musi być wydajny :D A brązy bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Podoba mi sie bardzo opakowanie tego brazera

    OdpowiedzUsuń
  37. Jaka pigmentacja, coś wspaniałego! Opakowanie też jest przyciągające uwagę;>

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo fajnie wygląda. Chętnie bym przygarnęła na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wygląda bardzo elegancko. Odcień również mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo ładny odcień a wizualnie wygląda bardzo gustownie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne ma opakowanie i kolorek bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  42. Kolor nie bardzo mnie przekonuje, za Twój opis już tak :) Podoba mi się również jego opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bronzery to u mnie musthave w makijażu, lubię podkreślać nimi kości policzkowe. Ten odcień by mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam na razie zapas bronzerów, ale kiedy je wykończę to z chęcią sięgnę po ten :)

    OdpowiedzUsuń
  45. No muszę Ci powiedzieć, że pigmentacja jest bomba !

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestem pod wrażeniem pigmentacji, ale dla mnie byłaby ona zdecydowanie za mocna.

    OdpowiedzUsuń
  47. Uwielbiam tak wydajne kosmetyki! Będę musiała go kupić!

    OdpowiedzUsuń
  48. Opakowanie przebija wszystkie jakie widziałam do tej pory :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Pigmentacja mnie na początku przeraziła, ale myślę, że nauczyłabym się z nim pracować:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Opakowanie przeurocze, ale sam bronzer sprawia wrażenie bardzo ciepłego :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja kompletnie się nie znam na brobzerach. Patrząc na efekt, jaki masz na ręce szczerze mówiąc bałabym się go użyć. Bałabym się przesadzić. Ale skoro twierdzisz, że nada sie nawet dla bladziochów to znaczy, że warto wypróbować!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.