Lily Lolo, mgiełka utrwalająca makijaż

By grudnia 28, 2016

Ilość kosmetyków dostępnych na rynku przyprawia o zawrót głowy. Nawet jeśli bardzo byśmy chciały, nie jesteśmy w stanie wypróbować wszystkiego. Myślę, że właśnie dlatego przeglądamy blogi kosmetyczne i fora internetowe aby zaopatrywać się w najlepsze, polecane produkty, oszczędzając przy tym pieniądze i ewentualne rozczarowania bublami. Każda z nas ma swoje ulubione marki. W przyszłym roku stworzę wpis o moich ukochanych. Bez wątpienia zalicza się do nich Lily Lolo ze swoimi fantastycznymi minerałami. Odkąd je poznałam kremy BB, które nadal lubię odstawiłam na dalszy plan.


Aby polubić minerały trzeba je poznać. Wspomniałam już w poprzednich postach jak ważną sprawą jest odpowiednie przygotowanie skóry. Złuszczanie i nawilżanie to podstawa. Bez tego nie osiągniemy satysfakcjonującego efektu. Drugą sprawą jest ilość. W tym przypadku mniej znaczy więcej. Nakładamy małe porcje. Zawsze możemy je dodać i w ten sposób budować krycie podkładu. Końcowym etapem dość długo było dla mnie spryskanie twarzy wodą termalną aby wszystkie warstwy oraz skóra stopiły się w jedną, spójną całość, a efekt pudrowości zniknął. Teraz jestem już bardziej zaawansowana i mam specjalną mgiełkę utrwalającą makijaż Makeup Mist Lily Lolo.
Jak wszystkie kosmetyki tej marki ma elegancji, biało- czarny design. Mieści się w plastikowej butelce o pojemności 50 ml. Już teraz Wam zdradzę, że jedynym minusem jest właśnie jej niewielka pojemność. Sprawdza się tu ludowa mądrość, że wszystko co dobre szybko się kończy . Mgiełka to płyn o różowym zabarwieniu. Ma konsystencję wody. Bardzo delikatny zapach, który podczas aplikacji w ogóle nie jest wyczuwalny. Cena kosmetyku to 60,40 zł.
Mgiełka zaskoczyła mnie od pierwszego użycia. Nie wyobrażałam sobie, że strumień może być jeszcze delikatniejszy i mniej mokry od kosmetyku w sprayu np. od wody termalnej, której do niedawna używałam. Rozpylacz jest dopieszczony do perfekcji. Używa się go doskonale. Na twarzy nie pojawiają się pojedyncze kropelki a delikatna warstewka, która nie ścieka. Jakbyśmy weszły w mgłę podczas ciepłego,  jesiennego poranka. Zawsze staram się zrobić najpierw makijaż twarzy, użyć mgiełki a dopiero później zająć się oczami. Jeśli o tym zapomnę i pomaluję rzęsy, a następnie w pośpiechu spryskam twarz, nic mi nie spływa. Okazuje się, że kolejność może być dowolna. Dzięki temu czuję się bezpiecznie i komfortowo.
Swój makijaż mineralny wykonuję przed 7 rano. Wykańczam go mgiełką utrwalającą i śmigam do pracy. Przez cały dzień wygląda bardzo dobrze, jest trwały i nie zmienia się. Gdy wracam do domu,  zjadam szybki obiad i ruszam dalej, nie robiąc żadnych poprawek. Ok. godziny 17 zaczynają się moje ćwiczenia w Studio Figura. Makijaż trzyma się idealnie dopóki nie zacznę przecierać spoconej twarzy ręcznikiem. Wtedy na nim zostaje. Makijaż mineralny wykończony mgiełką Makeup Mist Lily Lolo  bez żadnego uszczerbku jest ze mną przez 10 godzin dziennie. Myślę, że wytrzymałby w normalny dzień bez aktywności znacznie dłużej. Jednak gdy wracam do domu i wiem, że już nigdzie nie wyjdę robię demakijaż. 
Z mgiełki jestem bardzo zadowolona. Sprawia, że makijaż wygląda doskonale. Kosmetyk scala go, likwiduje pudrować i przedłużą jego trwałość. Jedynym minusem jest niewielka pojemność mgiełki 50 ml. Teraz maluję się codziennie. Trudno jest mi przewidzieć na jak długo wystarczy. Oczywiście polecam. Szczególnie jeśli tak jak ja używacie mineralnej kolorówki. 

ZOBACZ TAKŻE

71 komentarze

  1. Wiele dobrego czytałam o kosmetykach tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sama prawda, potwierdzam. są super!

      Usuń
  2. Pojemnośc zdecydowanie za mała

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jeszcze z tej firmy nie miałam nic. może kiedyś się zaopatrzę ale na razie mam za dużo mazideł:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam kosmetyki mineralne do makijażu Lily Lolo, chyba jeszcze bardziej od tych azjatyckich

      Usuń
    2. weź mnie nie kuś nooooo xd moje szafki się nie domykają już:D

      Usuń
  4. Z minerałów, to jedynie z cieni korzystam :). Szkoda, że to tylko 50 ml, bo czytając Twoją opinię, mam wrażenie, że większa pojemność zdecydowanie by się przydała :). Co do samej marki, to też bardzo lubię LL, znam ich kilka produktów i są naprawdę bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam głównie podkłady Lily Lolo, choć mam teraz ich cudowne szminki, do których ciągle wzdycham. cudna jakość, kolory, efekt i pielęgnacja ust. pojawią się niebawem na blogu. oczu zazwyczaj nie maluję.

      Usuń
  5. Niestety preparaty utrwalające makijaż po dłuższym użyciu bardzo zapychają moją skórę, wolę nie ryzykować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam z tym problemu, ale dobrze, że wspominasz o takiej reakcji.

      Usuń
  6. Uwielbiam ją, nie tylko na okazje, jak inne fixery, ale na co dzień <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie stosuję mgiełkę z Inglota i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze kryolan ale minerały łącze właśnie z Lili Lolo

      Usuń
  8. Mgiełki z tej firmy nie miałam. Ja bardzo lubię te z firmy NYX.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za podpowiedź, kiedyś wypróbuję NYX :)

      Usuń
  9. Za taką cenę to pojemność naprawdę nie wielka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tak, ale kosmetyk i tak warto wypróbować, robi dobrą robotę i przedłuża trwałość makijażu.

      Usuń
  10. ogólnie o marce Lily Lolo słyszę wiele dobrego
    mgiełki,a dokładniej nic co utrwala makijaż w sprayu nie używałam, uznałam,że to zbędne, a teraz dowiaduję się,że to właśnie takie mgiełki eliminują pudrowe wykończenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to na pewno nie jest zbędne, poprawia jakość i trwałość makijażu

      Usuń
  11. Taką mgiełkę chętnie bym wypróbowąła ;)) Przy jakichś większych wyjściach coby makijaż nie spłynął :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tej mgiełki używam na co dzień, mój dzień jest dłuugi.

      Usuń
  12. Lily Lolo koniecznie muszę przetestować w 2017, ale jeszcze nie wiem do czego zacznę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj przydałaby mi się taka mgiełka

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta marka jest super, bardzo fajne składy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie miałam jeszcze nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  16. skład robi wrażenie. tę mgiełkę mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na składzie nie znam się jakoś szczególnie ale dzięki za ocenę, super, że ma dobry skład :)

      Usuń
  17. ciekawy kosmetyk, choć chyba takie nie potrzebuję

    OdpowiedzUsuń
  18. Już czytałam u kogoś recenzję tej mgiełki i pewnie, gdyby nie jej dość wysoka cena, zdecydowałabym się. Ja mam podobny produkt z Inglota, ale niestety strumień jest zbyt agresywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, tu jest idealny, nie daje kropelek tylko prawdziwą delikatną mgiełkę, która nie moczy twarzy a delikatnie na niej osiada

      Usuń
  19. Bardzo fajna musi być ta mgiełka i całkiem możliwe, że się w nią zaopatrzę :-) Kosmetyków z Lily Lolo przybywa mi coraz więcej i wszystkie świetnie się sprawdzają :-) Jedynie akurat podkład w moim przypadku odstawiłam, bo u mnie zdecydowanie lepiej spisuje się podkład od Annabelle Minerals ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta mgiełka idealnie sprawdziłaby się przy każdych minerałach. Polecam :)

      Usuń
  20. jeszcze nigdy nie miałam mgiełki utrwalającej :P bardziej z tej marki ciekawią mnie paletki do makijażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba takiego produktu nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie niestety produkty mineralne się nie sprawdzają. Szkoda. Ciągle nie mogę dojść do tego co jest przyczyną...Mgiełki utrwalające makijaż stosuję - z innych firm i jestem z nich zadowolona.
    Teraz przez pół nocy będę się znowu zastanawiać dlaczego produkty mineralne nie sprawdzają się u mnie :D
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest złuszczanie i nawilżenie skóry. Jeśli twarz będzie w dobrej kondycji bez przesuszeń a podkłady mineralne będą nakładane małymi partiami to powinno być dobrze.

      Usuń
  23. Fajnie że jesteś z niej zadowolona. Mój codzienny makijaż to tylko tusz do rzęs więc taka mgiełka jest mi właściwie zbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na co dzień nie potrzebuje, ale ogólnie są sytuacje gdy mogłaby się przydać wiec i tak chętnie bym wyprobowala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta mgiełka służy mi właśnie na co dzień. z kryolan mam inną, którą używam od święta

      Usuń
  25. Kusi mnie ta mgiełka od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mgiełka od dłuższego czasu mnie kusi :) Przydało by mi się coś utrwalającego makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczególnie jeśli używasz mineralny podkład.

      Usuń
  27. fajnie, że się sprawdza :) ja też maluję się codziennie, ale mgiełek utrwalających makijaż używam tylko na większe wyjścia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tą mgiełkę można stosować spokojnie codziennie

      Usuń
  28. ciekawi mmnie ta mgiełka, bo brzmi lżej niż fixer ;) mój fixer mam od Kobo i ejst rewelacyjny, ale w sumie czasem mam wrażenie, jakbym używała lakieru do włosów na twarz ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam takie wrażenie przez pierwszą chwilę gdy spryskuję twarz fixerem krynolan . mgiełka jest leciutka i nie okleja twarzy

      Usuń
  29. Ich produkty od dawna mnie kuszą, natomiast tego typu mgiełkę mam ale z MUR i również spisuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super, ta na pewno ma lepszy skład.

      Usuń
  30. Uwielbiam ich kosmetyki, ale faktycznie pojemność jest zdecydowanie za mała.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiedziałam, że mają w swojej ofercie mgiełkę! Super sprawa, fajnie że jesteś z niej zadowolona Żanetko :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem, kiedy skuszę się na produkty tej marki, aczkolwiek bardzo mnie one ciekawią :)
    Ja używam mgiełki utrwalającej makijaż z Inglota i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mgiełki jeszcze nie miałam, ale bardzo lubię produkty tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. 50ml to faktycznie trochu mało... ale tej marce wszystko można wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tej mgiełki nie znam ale inne ich produkty uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Taka MGIEŁKA zdecydowanie by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam mgiełkę, ale innej firmy. Naprawdę przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja używałam mgiełki z inglota, może wypróbuje te :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny kosmetyk na większe wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mi by się taka mgiełka przydała.

    OdpowiedzUsuń
  41. Zainteresowała mnie ta mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo bym chciała ją przetestować w końcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Na pewno u mnie także by się sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo lubię kosmetyki Lilylolo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.