Shinybox grudzień, cz 2

By 10:28:00

Witajcie, Minirecenzje produktów umieszczonych w grudniowym Shinyboxie podzieliłam na dwa posty z uwagi na sporą ich ilość. Dziś przedstawię Wam produkty pielęgnacyjne, na przetestowanie których potrzebowałam więcej czasu. W zestawie znalazło się również 5 próbek kosmetyków pielęgnacyjnych Bioliq oraz katalog marki.  Jeszcze ich jednak nie używałam. 


Oillan ochronny krem wzmacniający naczynka Oddałam go mamie.  Gdybym nie miała zapasu kosmetyków do pielęgnacji to sama z przyjemnością używałabym ten krem bo mimo, że nie mam cery typowo naczynkowej to moja skóra jest bardzo cienka i skłonna do zaczerwienień. Moja mama przeszła już kilka zabiegów z całej serii laserowego zamykania naczynek. Efekty już teraz są rewelacyjne. Na pewno jednak cały czas profilaktycznie będzie sięgała po takie kremy jak ten. Ochronny krem wzmacniający naczynka ma przyjemną, dość bogatą konsystencję ale jest nietłusty. Skóra mojej mamy jest sucha więc szybko wchłania wszystkie produkty kosmetyczne. Krem nie ma zapachu co jest dodatkowym atutem. Został umieszczony w tubce o pojemności 50 ml. należy zużyć go w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Krem daje bardzo dobre nawilżenie. Mama używa go dwa razy na dobę. Szybko się wchłania i nadaje pod makijaż. Doskonale łagodzi podrażnioną skórę po zabiegu laserowym.  Na pewno przyczynia się do wzmocnienia naczynek krwionośnych. Oillan to jedna z moich ulubionych marek aptecznych w tak niskim przedziale cenowym. Średnia cena: 22 zł / 50ml. Krem jest zdecydowanie wart wypróbowania. 
Vianek  krem pod oczy  To najmłodsze dziecko Sylveco. W Shinyboxie ten kosmetyk znalazł się jeszcze przed oficjalną premierą. Stylistyka opakowania oraz sama nazwa marki, bardzo słowiańska skradły moje serce. Krem mieści się w smukłym opakowaniu z pompką. Należy go zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Jego pojemność to 15 ml. a cena nie przekracza 25 zł.  Krem ma  żółtawe zabarwienie, jest lekki i nie tłusty. Idealny do wrażliwej okolicy oczu. Ma bardzo delikatny i przyjemny zapach, który mnie kojarzy się z mniszkiem lekarskim.  W momencie nakładania na skórę nie jest wyczuwalny. Uważam, że nadaje się dla osób w każdym wieku a szczególnie młodych, które nie mają jeszcze dużych problemów ze zmarszczkami i zależy im przede wszystkim na nawilżeniu. Ten krem to daje. Sprawdzi się pod makijaż. Ja co prawda nie maluję oczu cieniami ale na powieki nakładam krem bb aby wyrównać koloryt całej twarzy. Na noc zawsze nakładam go więcej i stosuję jak maseczkę, której oczywiście nie zmywam. Działa kojąco i nawilża. Jestem z niego bardzo zadowolona.
Mokosh, olejek do ciała pomarańcza z cynamonem Olejek pachnie bardzo pomarańczowo. To zapach, który chyba każdy polubi. Cynamonu prawie nie wyczuwam. Ma konsystencję rzadką, płynną, oleistą. Na początku jest tłusty jednak szybko wchłania się w moją skórę. Pozostawia ochronną ale nie lepką i klejącą warstewkę. Należy używać go z umiarem. Olejek można stosować na wiele sposobów. Ja wykorzystuję go do pielęgnacji ciała, zaraz po kąpieli gdy skóra jest rozgrzana i nie całkiem sucha. Pipeta bardzo ułatwia aplikację. Sprawia, że nabieram jednorazowo małą ilość kosmetyku. Olejek bardzo dobrze nawilża skórę i sprawia, że jest gładka, jedwabista i przyjemna w dotyku. Delikatny, pomarańczowy zapach otula ją i sprawia, że bardzo chętnie korzysta z tego kosmetyku. Stosowany codziennie wystarczyłby na ok. miesiąc. Ja używam go naprzemiennie z lżejszymi balsamami, które mam do zużycia. To mój drugi olejek z Mokosh. Lnianego używam do włosów i sprawdza się cudownie. Oba polecam. Średnia cena: 65 zł / 100ml
ShinyBox WHERE THE MAGIC HAPPENS to bardzo wyjątkowe pudełko, zamykające 2015 rok. Z każdego kosmetyku, który się w nim znalazł jestem zadowolona. Gdybym nie miała takiej ilości produktów pielęgnacyjnych to krem Oillan zostawiłabym dla siebie. Trafił jednak do mamy, którą bardzo ucieszył. Wartość boxa jak zawsze znacznie przekracza jego cenę. Już nie długo, poznamy co skrywa styczniowe pudełko. Zamawiacie je? 

ZOBACZ TAKŻE

59 komentarze

  1. ten pierwszy krem mnie zaintrygował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki Oillan są świetne przy skórze wrażliwej i suchej oraz naczynkowej jak w tym przypadku.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. a mnie kuszą pozostałe kosmetyki z serii Vianek :)

      Usuń
  3. Krem pod oczy rzeczywiście świetnie nawilża, a zapach olejku jest przecudowny ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Do mnie zawartość tego pudełka nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie zawartość tego pudełka nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Viankowy najbardziej intryguje kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Olejki Mokosh można różnie wykorzystywać, są uniwersalne i świetnie działają.

      Usuń
  8. olejek przypadłby mi do gustu ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem pod oczy zaciekawił mnie i kolor ma fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem pod oczy i olejek o tym pięknym zapachu przyciągnął moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Marka Vianek, ogromnie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie kuszą pozostałe kosmetyki z Vianek

      Usuń
  12. Jestem zadowolona z tego pudełka - fajna zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nazwya kremu Vianek tak mi się podoba, że dla samej nazwy możnaby go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Olejek do ciała Mohosh chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  15. najbardziej spodobał mi się peeling kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najmłodszego dziecka Sylveco byłam najbardziej ciekawa. Zapowiada się całkiem fajnie. Opakowanie jak i sama grafika również mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem bardzo zadowolona z tego pudełka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oillan to naprawdę dobre produkty :)

    Przypominam o konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgłosiłam się u Ciebie do konkursu. mam baner na dole bloga

      Usuń
  19. Dla mnie ten olejek Mokosh jest mega, kocham ten zimowy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nic z tych kosmetyków nie znam, ale podoba mi się ta idea testowania czegoś nowego wraz z kolejnym pudełkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też to się podoba, lubię nowości i niespodzianki.

      Usuń
  21. Muszę przyznać,że to pudełko na prawdę im się udało :) Vianek mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jakoś nic mnie nie zaciekawiło:)

    OdpowiedzUsuń
  23. W sumie zawartość całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wooow mega intrygujące pudełko ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Olejek do ciała wygląda kusząco ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Krem pod oczy na pewno w przyszłości trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam olejków do ciała, więc skusiłabym się na ten produkt. ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. Grudniowe pudełko jest jednym z lepszych ich pudełek ;), mimo wszystko nie chcę ryzykować kupując styczniowe, bo mogę się rozczarować

    OdpowiedzUsuń
  29. Jako, ze mam w domu cała stertę kosmetyków to wole poczekać, aż zawartość będzie znana -niestety nie bardzo mam komu oddawać nietrafione pozycje więc...wolę zamawiać coś co mi pasuje w 100%

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze szkoda, najbardziej interesował mnie krem pod oczy, ale jest jednak trochę drogi. Ich poprzedni ten sygnowany "Sylveco" ma pojemność dwa razy większą bo 30 ml i kosztuje niecałe 30 zł. Niestety w porównaniu do poprzednika Vianek wychodzi dużo drożej. Ech. :]

    OdpowiedzUsuń
  31. hmmm ten olejek mnie kusi <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawa jestem jak u mnie będzie się sprawdzał ten krem pod oczy, muszę zacząć go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Coraz bardziej kusi mnie subskrypcja tych pudełek :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Najbardziej zaciekawił mnie Vianek...

    OdpowiedzUsuń
  35. Olejek Mohosh bym chętnie przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja z chęcią wypróbowałam bym tego olejk ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo fajna zawartość! Pudełka nie zawsze zachwycają, ale to jest moim zdaniem bardzo udane!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja póki co poznaję się z Be Glossy, ale może potem przeskoczę na Shiny... zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten krem pod oczy Vianek szczególnie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.