Modne jajeczko EOS o zapachu letnich owoców.

By marca 09, 2015 ,

Pielęgnacja to dla mnie klucz do dobrego samopoczucia i wyglądu. Zdecydowanie bardziej wolę dbać o to aby moja skóra była zdrowa i dobrze wyglądała z natury niż była wyjściowa dopiero po pomalowaniu. O dwie partie ciała dbam szczególnie, wręcz obsesyjnie. Są to dłonie. Bardzo podatne na czynniki zewnętrzne i katowane chemią. Nie umiem sprzątać, zmywać w rękawiczkach. Dlatego bez odpowiedniej i regularnej pielęgnacji byłyby szorstkie, pomarszczone i nieprzyjemne. Drugą partią ciała są usta. Jestem przyzwyczajona do ich systematycznego nawilżania. Dawno temu weszło mi to w nawyk. Gdy jestem w domu smaruję je balsamami, pomadkami i masełkami po każdym posiłku. A podczas choroby częściej aby nie dopuścić do ich spękania. Przerobiłam już bardzo wiele produktów do pielęgnacji ust. Poznałam te kultowe, które są znane każdej z Was ale i mniej popularne przez niedostateczny marketing lub zbyt wysoką cenę. Poniżej prezentuje swój mały asortyment, a raczej zapasy. Możliwe, że zapomniałam czegoś pokazać bo skryło się w torebce lub toaletce, ale teraz wydaje mi się, że to cały mój arsenał do zadań specjalnych.  Teraz dopiero widzę, że muszę kupić w końcu jakiś peeling specjalnie dedykowany ustom. Tego mi tu brakuje. Może mi coś polecicie?

Dzisiejszy post nie będzie recenzją zbiorczą tych wszystkich produktów a jedynie balsamu EOS, o którym słyszałam już bardzo dawno temu. Przyznam, że na początku wcale mnie nie interesował . Cena jajeczek wydawała mi się nieco wysoka. Jednak na blogach regularnie je spotykałam, stawały się dla mnie  co raz bardziej kuszące i w końcu uległam. Mój wybór padł na wersję z owocami letnimi, bo trochę już tęsknie za latem.

Balsam mieści się w jajku ala Kinder niespodzianka. Zamawiałam go w drogerii internetowej iperfumy. Nie wiem czemu ale myślałam, że opakowanie będzie mniejsze.  A jest całkiem spore, dzięki temu jest szansa, że go nie zgubię. Że nie przepadnie w otchłani mojej torebki. Waga kosmetyku to 7 gram. Wśród wielu dostępnych zapachów wybrałam letnie owoce. Różne kolory jajeczek oznaczają różne smaki/ zapachy balsamu. Następnym razem mam w planach mleko kokosowe. EOS rzeczywiście pachnie jak dojrzałe owoce, nie umiem rozróżnić dokładnie jakie. Zapach jest delikatny a smak lekko słodkawy.  Konsystencja jest zbita ale podczas smarowania kremowa i bogata. Od razu zostaje na ustach. Nie trzeba wielokrotnie po nich przejeżdżać. Nadaje bardzo delikatny połysk. 
Działanie: Jak zauważyłyście mam sporo kosmetyków do pielęgnacji ust. Balsam EOS używam regularnie od około miesiąca. Nie jest to bardzo długi okres jednak myślę, że przetestowałam go już w różnych okolicznościach i na tyle dobrze, że mogę się z Wami podzielić swoją opinią. Mimo, że jajeczko jest dość szerokie to nie przeszkadza w aplikacji. Dociera w każdą szczelinę ust, używam go jak zwykłego balsamu w sztyfcie i nie wyjeżdżam po za wargi.  Nie zjadam go. Nie rozmazuje się. Bardzo dobrze nawilża usta przez co w ogóle o nich nie myślę bo nie czuję ściągnięcia ani nic podobnego, co świadczyłoby o ich przesuszeniu.  Balsam pielęgnuje usta. Dba o to aby cały czas były w dobrej kondycji. Zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi. 
Produkty EOS są hipoalergiczne i nie testowane na zwierzętach. Pochodzą z Nowego Jorku ale są znane na całym świecie. Balsam ma zaskakująco dobry skład. Tego się nie spodziewałam. Działa doskonale. Nawilża, odżywia usta, stosowanie go jest bardzo przyjemne a ponad to ładne wygląda. Ma bardzo długą datę przydatności bo to aż 36 miesięcy od otwarcia.  Jest wydajny. Jestem zadowolona z tego jak wydałam te 25 zł. Wcześniej nie do końca byłam do niego przekonana bo wiadomo, że na rynku można znaleźć wiele tańszych kosmetyków do ust ale zaryzykowałam i nie żałuję. Dodatkowo zamierzam w przyszłości wypróbować kolejne warianty zapachowe. 
Co myślicie o tej uroczej kulce? Znacie jajeczka EOS? 

ZOBACZ TAKŻE

84 komentarze

  1. Muszę przyznać, że bardzo mnie ciekawi to jajeczko :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłąm sobie ostatnio na nie ochoty; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na niego ochotę, ale czytałam sprzeczne recenzje: że albo nie nawilża w ogóle, albo jest wychwalany pod niebiosa. I teraz moje chciejstwo znów powróciło :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji go używać, jednak mam swoich ulubieńców od pielęgnacji ust i na razie nie będę sięgała po nic nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą mnie te jajka, ale boję się rozczarowania :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusza te jajeczka oj kusza :D Chociaz fanka balsamow nie jestem skusilam sie na Soft Lips Perfecty i bardzo sie z nim polubilam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuszą mnie, ale jeszcze ich nie miałam :) Jak spotkam - to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też je widywałam w postach ,wyglądają naprawdę kusząco ale jeszcze się na takie jajeczko nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sparzyłam się na Balmi i więcej nie będę próbowała tych wynalazków za 25 zł ;) Wolę Lip Smackera w o wiele niższej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku spisał się tak fajnie, że myślę o kolejnych wariantach. choć przyznam, że cena podług innych balsamów do ust jest wysoka.

      Usuń
  10. bardzo lubię Eosa, świetnie sprawdza się na moich ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że warte jest tej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się nad nim zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele czytałam na ich temat :) ale jakoś niespecjalnie mnei kuszą

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam eoski, świetnie nawilża moje usta.

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam eos :) mam kilka wersji i nie potrafie zdecydować się na jedną wersje :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie długą ma tą datę przydatności :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam wersje z mleczkiem kokosowym i bardz ja lubie. Nie jest jakos wybitnie super nawilzajaca, ale ja nie mam problemu z przesuszajacymi sie ustami, wiec na moje potrzeby kuleczka jest wystarczajaca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zastanawiałam się nad Twoją wersją. Kupię ją za jakiś czas :)

      Usuń
  18. Jeszcze nie używałam EOS-a. Ale nie powiem - kusi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Skusiłam się na granat z maliną i jak dla mnie produkt jest przereklamowany i cena w stosunku do jakości jest wysoka. Nie żałuję, że kupiłam, bo lubię sama próbować i mieć zdanie na temat takich blogowych hitów. Produkt jest wydajny, łądnie pachnie, ciekawy kształ, dobry skład, ale jak dla mnie na zbyt krótki czas nawilża usta. Znam lepsze produkty i w dodatku tańsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też znam produkty o podobnym działaniu i tańsze ale przyjemność z używania daje mi tylko to jajeczko.

      Usuń
  20. jeśli chodzi o peeling to wypróbuj koniecznie sylveco pomadkę peelingującą - jest fenomenalna!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się właśnie zbieram do kupienia mojego pierwszego Eos-a :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam, ale jakoś nie kuszą mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja posiadam wersję zieloną czyli melon i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tą wazelinę o smaku waniliowym :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Od kiedy na blogach zaczęło pojawiać się coraz więcej pozytywnych recenzji na temat Eos. Sama chciałam go mieć, kupiłam i przepadłam. Bardzo dobrze radzi się z moimi suchymi ustami, a do tego aplikacja jest tak przyjemna, że nie można przestać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się skusiłam i nie żałuje, szukam teraz dobrego peelingu do ust

      Usuń
  26. Cena dość wygórowana, ale produkt fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To takie moje małe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam ochotę wypróbować albo eos, albo balmi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym to jajeczko! A moim ulubieńcem do ust jest Blistex Intensive :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam sporo różnych balsamów,pomadek i innych mazidełek do ust.Myślałam nad zakupem jajeczka ale cena za tak małe opakowanie trochę mnie zniechecała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, jest wyższa od innych balsamów do ust ale skład jest naturalny.

      Usuń
  31. Kusi mnie, ale obawiam się także rozczarowania, mam wobec niego wielkie oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię te balsamy ja mam wersję zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Slyszalam o nich duzo, a ostatnio byly podrobki w Biedrze. Czuje, ze bylabym rozczarowana EOSem. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Są super, przypadły mi do gustu;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Żadnego jajeczka jeszcze nie miałam, ale myślę, że w niedługim czasie się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ Ty masz mnóstwo specyfików do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio dostałam propozycję współpracy i właśnie oczekuję na 3 produkty EOS, w tym jajeczko :D Mam nadzieję, że spisze się u mnie tak samo fajnie jak u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytałam same pozytywy i kiedyś mnie kusił, teraz trochę mi ochota przeszła, ale znając mnie wróci i żyć mi nie da ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak wykończę Balmi to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  40. jajeczka eos jeszcze nie miałam - muszę to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  41. Sama nigdy nie miałam jajeczek EOS i zapewne jeszcze przez pewien czas nie skuszę się na nie. Chwilowo muszę wykończyć wszystkie produkty do pielęgnacji ust, jakie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, ja też się staram ale jak widać mam spory zapas.

      Usuń
  42. Może wypróbuję, ale cena jak za taki produkt, jest trochę wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam obsesję na punkcie kremów do rąk. Z ustami już nie jest aż tak bardzo dobrze u mnie w kwestii pielęgnacji, ale... takie jajeczko chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja obsesja zaczęła się właśnie od kremów do rąk więc uważaj :P

      Usuń
  44. musze go kiedyś wypróbować czy faktycznie jest taki dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  45. tego jajeczka akurat nie miałam, ale ja również mam obsesję na punkcie ust - zawsze muszę mieć je posmarowane jakimś balsamem, a na wyjścia pomadką lub błyszczykiem. Czy służy Ci wazelina z Flosleku? Dla mnie to jakaś kosmetyczna masakra - w momencie kiedy zaczęłam ją stosować moje usta stały się bardzo spierzchnięte :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swoją wazelinę poziomkową używam już z pół roku, zużyłam 1/3 opakowania i jestem z niej bardzo zadowolona. Wielokrotnie polecałam ją przy okazji innych wpisów. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła.

      Usuń
  46. Jeszcze nie używałam tych jajeczek

    OdpowiedzUsuń
  47. Kolekcję masz niezłą chyba z rok bym to zużywała :) Ja mam góra ze dwa egzemplarze kosmetyków tego samego rodzaju :) No chyba, że ktoś mi coś sprezentuje dodatkowo. Eosa jeszcze nie miałam, ale w sumie czytam chyba same pozytywy. Podoba mi się w nim to, ze wygląda jak słodka kulka a mimo to aplikacja obywa się bez palców :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie słyszałam o tym jajeczku, czas wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Moje oko zna jajeczko, choć usta już nie. Ja uwielbiam Tissane i masełko od Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. jest już na mojej liście i zamierzam też zawrzeć z nim bliższą znajomość ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Lubię te jajeczko ale nie skuszę się na kolejne jak dla Mnie nawilża średnio.Cena w Polsce jest dość wysoka bo w Canadzie można cztery upolować za 10 dolarów.

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetnie wygląda, aż chce po nie sięgnąc:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ciekawe jajeczko ;) do ust mogę polecić balsam , który używam od bardzo dawna i jest to mój numer 1! Blistex!

    OdpowiedzUsuń
  54. Jeszcze nie miałam, ale muszę zakupić jak skończę zapasy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie miałam, ale ciekawi mnie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  56. Lubię Eosy, może nie dają największego nawilżenia, ale całkiem dobrze sie u mnie spisują a najlepiej wersja Vanilla Mint;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ostatnio jakoś nie mogę trafić na dobry balsam do ust ;/

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam chrapkę na to 'jajeczko', jednak obawiam się, ze okaże się przereklamowane. Chciałabym spróbować, aby się przekonać o jego skuteczności :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie miałam jeszcze tego jajeczka :) Jak zużyję zapasy balsamów do ust, to sobie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Marzy mi się choć jedno takie JAJECZKO :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jeszcze nie miałam okazji testować żadnego produktu od EOS :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie znam... ale chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Jestem pod wrażeniem wielkości kolekcji Twoich balsamów do ust :D Jak na razie nie testowałam tego produktu, staram sie sukcesywnie pozużywać te, które posiadam :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Słynny Eos, jeszcze nie używałam tego jajeczka
    Mam na razie fajny balsam do ust japońska róża z Orientany

    OdpowiedzUsuń
  65. ja mam zapach sweet mint i jest świetny. Bardzo podoba mi się to, że nie daje on takiego efektu jakbym się smarowała masłem, bo ma bardzo lekką formułę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.