Mój humanistyczny umysł zawsze interesował się sztuką. Podziwiałam osoby, które potrafią pięknie grać na instrumentach, haftować, czy malować. Bóg nie obdarzył mnie niestety żadnych z talentów manualnych. Tym bardziej doceniam malarstwo i inne warsztaty. Dawniej w moim rodzinnym domu  przeważała głównie sztuka sakralna. Obrazy związane bezpośrednio z religią. Dziś nadal nad drzwiami wisi krzyżyk ale na ścianach dominują nowoczesne obrazy na płótnie i grafiki, dostosowane do charakteru wnętrz i mojego gustu.

Kasia z Klubu Kosmetycznego zaraziła mnie mnóstwem wspaniałych produktów. To dzięki niej poznałam fantastyczny fixer/ utrwalacz szminki do ust z Artdeco, o którym kiedyś napiszę oraz pielęgnacyjne linie marki Dermacol. Dziś opowiem Wam o balsamie gruszkowym, który zamówiłam na Iperfumy by Notino za jakieś grosze, może  7 zł. bo był na wyprzedaży. Wzięłam od razu dwie sztuki aby podzielić się z mamą. Ona szczególnie jest wielką fanką zapachów owocowych, ja jak wiecie wolę kwiatowe. Zapraszam na recenzję.

Cześć Dziewczyny, moje kolejne zamówienie z Newchic wpisuje się w jesienny klimat, czas gdy więcej czasu spędzamy domowym zaciszu i chcemy się cieszyć przyjemnym zapachem. Z tego właśnie powodu zamówiłam... nie wiem jak o do końca nazwać. To ceramiczna, dekoracyjna figurka służąca jako stojak, podstawka dla kadzidełka. Nie takiego zwykłego a stożkowego. Od razu do kompletu zamówiłam kilka zapachów kadzidła. Zapraszam do dalszej prezentacji. 

Ten wpis muszę zacząć tym, że jestem zaskoczona i bardzo szczęśliwa, że dzięki subskrypcji ShinyBoxa udało mi się poznać naprawdę sporo fantastycznych produktów i nowych marek. Właściwie takie jest założenie tego pudełka ale gdy przeglądam swoje szuflady i  trafiam na tyle fajnych perełek to widzę, że boxy kosmetyczne rzeczywiście mają sens. Wszystkie produkty marki Kueshi, które dziś prezentuję trafiły do mnie na przestrzeni ostatnich miesięcy właśnie jako element ShinyBoxa.

Cześć Dziewczyny, Moja szafa przeszła już kilka razy konkretne porządkowanie i przygotowanie do nowego  sezonu. Jak wiadomo bałagan robi się sam więc ostatnio znów musiałam trochę segregować. Wyszło mi to na dobre bo okazało się, że jestem monotematyczna. W mojej szafie rządzi szarość, ewentualnie czerń i dotyczy to właśnie jesienno – zimowych ubrań. Trochę to smutne. Widzę potrzebę zmian dlatego dziś przychodzę do Was z bardziej optymistycznymi inspiracjami z Gamiss. Zapraszam.
Sukienka w gwiazdki                     Sukienka dresowa                 Pani Jesień 
Szara pepitka                   Beżowo szara krata                  Odcienie szarości i błękitu 
 Biało- czarna                           Szaro - żółta                     Musztardowa 
Gdy trafiłam na ten obraz- oczarował mnie. Gdy przeczytałam tytuł- wiedziałam, że musi być mój. Władczyni lasu- pasuje do mnie, do mojego obecnego lokum i przyszłego mieszkania. Hipnotyzuje, jest pewna siebie, piękna. Jak wiecie też jestem władczynią lasu na swój sposób. Kocham go całym sercem i chronię przed pożarami a gdy już powstają, odpowiadam za koordynację akcji gaśniczej. Decyduję o siłach i środkach, które zostają dysponowane do opanowania zjawiska. 

Cześć Dziewczyny, Dziś zajmiemy się tematem, który już od jakiegoś czasu rozważam a jest nim depilacja laserowa. Myślę, że 99% kobiet chciałoby mieć idealnie gładką skórę bez zbędnego owłosienia i regularnego podrażniania jej depilatorami, maszynkami oraz kremem.  Nie usuwam włosków codziennie ale jest to jednak spora powierzchnia i aby wszystko wyszło idealnie potrzebuję na to trochę czasu. Czy lubię tą czynność? Nie, oczywiście, że nie. Właściwie zawsze zdarza mi się zaciąć, szczególnie gdy się spieszę. Dzięki kosmetykom łagodzącym udaje mi się uniknąć większych podrażnień czy zaczerwienieni na dużej powierzchni oraz znanych nam wszystkich nieestetycznych kropeczek. Dlaczego więc nie depilator? Moje Drogie. Tak się składa, że depilator także mam jednak moja odporność na ból jest niska a szczególnie na początku korzystania z niego wyrywane cebulki, a raczej miejsc, z których wychodzą- bolą. Po za tym gdy używałam depilatora kilka lat temu, po jakimś czasie  miałam spory problem z wrastającymi włoskami. Odrastały osłabione i nie miały siły przebić się przez naskórek. Jednak były pod nim widoczne. Mogło to prowadzić do zapalenia. U mnie właśnie tak było bo w sposób inwazyjny i mało profesjonalny starałam się udrożnić im drogę przekuwając skórę.



Żele pod prysznic zużywam naprawdę szybko. Służą mi do mycia ciała ale także często do zrobienia piany. Najchętniej wybieram duże opakowania i mam kilka różnych przy wannie. Lubię zmieniać zapachy i mieć wybór. Dziś poświęcę kilka słów żelowi z odżywczym olejkiem mango i jaśminem Lirene. Zapraszam. 

Apis to popularna marka, która działa już od 29 lat. Do tej pory laboratorium opracowało ok. 50 produktów opartych na wyselekcjonowanych składnikach z różnych rejonów świata do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Duetem, który dziś Wam przedstawię rozpoczynam swoją przygodę z tą firmą. Zapraszam na włosowy wpis :)

Gdy tylko mam odrobinę czasu, a nawet często gdy go nie mam i powinnam zająć się czymś zupełnie innym buszuję po sklepach internetowych i szukam inspiracji do nowego domku. Część z tych produktów zamawiam od razu i przydają mi się już teraz jak np. obrazy, urządzenia kuchenne czy ceramika. Z innymi jeszcze się wstrzymuję. Dziś chcę zaprezentować Wam co znajduje się na mojej wirtualnej wishliście sklepu Banggood. Zapraszam.

Założenie własnej firmy wiąże się często z dużymi kosztami. Biznes trzeba jakoś rozkręcić. Wszystko zależy od gałęzi gospodarki, w której chcemy się sprawdzić. Oczywiście można starać się o różne dofinansowania. Ja akurat nigdy z żadnego nie skorzystałam choć na rynku jako firma działam już od wielu lat. Moja działalność jest niewielka i jednoosobowa. Jestem sobie sterem, żaglem i okrętem. Często są jednak chwile gdy pomoc by mi się przydała, szczególnie w zakresie administracji. Właśnie m.in. od tego są wirtualne biura.

Cześć Dziewczyny.  Ostatni wpis o mojej pielęgnacji skóry twarzy był 3 miesiące temu! Nie wiem jak to możliwe bo jest to moja ulubiona dziedzina i właśnie ze względu na dbanie o urodę powstał ten blog. W październiku postaram się nadrobić zaległości i opowiedzieć Wam o tym co używałam w ciągu ostatnich miesięcy i co warto poznać. Na blogu nie piszę o kosmetykach, które są bublami ponieważ szkoda mi na to czasu. Przygotowanie zdjęć i napisanie recenzji zajmuje mi kilka godzin. Czasami robię to na raty więc wolę poświęcać energię produktom, które są ciekawe i godne zainteresowania. Dziś opowiem Wam o arganowej linii Equlibra. Zapraszam.
Dafi to marka, która wielokrotnie towarzyszy mi w ciągu dnia. Mam dwa dzbanki filtrujące wodę. Jeden w domu, drugi w pracy. Jestem z nich bardzo zadowolona. Rzadko kupuję wodę butelkowaną, głównie do pica podczas jazdy w samochodzie, szczególnie w upały. Nie dawno rodzina Dafi powiększyła się o butelkę filtrującą, która nie tylko jest bardzo dobrym, podręcznym rozwiązaniem i może być z nami wszędzie ale i wygląda designersko. Dostępna jest w kilku kolorach dziubków i filtrów. Opakowanie zawsze jest to samo- przezroczyste i wykonane z tworzywa sztucznego. Wiele razy widywałam ją na blogach fit a także podobnych do mojego- urodowych.  Oczywiście zapragnęłam ją mieć. Teraz wiem, ze zamówienie jej było doskonały krokiem. Dzbanek w pracy właściwie nie jest mi już potrzebny bo gdy piję wodę zawsze sięgam po tą butelkę. Kolejną jej zaletą jest to, że jestem świadoma tego ile wody w ciągu dnia wypijam. Łatwo to policzyć bo pojemność butelki to pół litra.

Cześć Dziewczyny, Jakiś czas temu napisała do mnie Marta- farmaceutka, której marzeniem było stworzenie własnej linii kosmetyków, która odpowiadałaby potrzebom skóry wrażliwej. Tak po kilku latach pracy nad opracowaniem receptury, z potrzeby i pasji powstał krem nawilżający Ceres. Pani Marta w realizację swojego programu autorskiego włożyła całe serce. Przesłała mi swoje dzieło i poprosiła o wystawienie opinii. Zapraszam Więc do dalszego czytania.
Dawno, a nawet bardzo dawno nie pisałam tu o zapachach. Jest to moim zaniedbaniem. Należę do osób, które zapach domu cenią bardzo wysoko. Nawet w największe upały, których w tym roku było naprawdę niewiele, nie rezygnowałam z zapachu. Podczas okresów letnich najlepszym rozwiązaniem jest lampa katalityczna, którą mam w swoich zbiorach. Dziś jednak nie będzie o niej a znacznie bardziej tradycyjnie.  Doskonale poznałam świat Yankee Candle. Miałam kilkadziesiąt różnych zapachowych wosków i samplerów. Dziś jednak opowiem Wam o produktach Kringle Candle w formie daylight’ów czyli małych świeczek. Zapraszam. 

4 Amazing Shcool Bags for High School
Go Ahead, Enjoy Cool Fall  Days!
Cool day, cooler day… Go ahead! Fall is here already, with cool wind stoking our face, we feel so pleased and comfortable. At the same time, our body feel cold as the summer clothing can not fit this season anymore. What can help you? That would be mighty cardigans. To be honest, your summer clothing still can work in fall, once you collocate them with a nice cardigan.
When it comes to being both functional and fashionable, cardigans are totally what you need.  With covering and soft material, they are easy to keep you warm. Don’t let a chilly day ruin your nice mood. Pick up the cardigans according to your personality and create your cool styles. Since it can create more fashionable looks with your dress or tops plus shorts.
cardigan
cardigan
cardigan
Put some features in your cardigan. Some people might think that cardigans are just to keep them warm in fall. Wrong! Cardigans can look cute in fun prints! Have a look at some of these cheerful pieces from Newchic. When it comes to style, they really make it cool.
cardigan
cardigan
Can not miss a pair of pretty boots to highlight your fashion. Only a cardigan is not enough to make you fall stylish. A fashionista will think that fall is a season of boots, which make your style complete and more eye-catching.
boots
boots
boots
Witajcie Kochani. Pamiętacie rewelacyjną paczkę z Niezbędnikiem Wakacyjnym, który otrzymałam kilkanaście tygodni temu? Choć emocje już opadły nadal jestem szczęśliwa, że taki box trafił w moje ręce. Szczególnie praktycznym dodatkiem okazała się wakacyjna torba plażowa, która nadal służy mi w codziennych sytuacjach, głównie na zakupach. Dziś przychodzę do Was z kolejną częścią mini recenzji więc gorąco zachęcam do czytania.

Uwielbiam boxy kosmetyczne. Bo jestem wielką fanką produktów urodowych i lubię niespodzianki. Od lat kibicuję Shiny i bardzo lubię ich zestawy. Zazwyczaj nie wybrzydzam bo wiem, że trudno jest dogodzić wszystkim. Zawartość, która mnie zachwyci dla kogoś innego może okazać się zupełnie nietrafiona i nieprzydatna. Tym razem jest odwrotnie. Ja czuję się trochę rozczarowana zestawem ShinyBox Beauty School ale przejdźmy do konkretów.
Cześć Dziewczyny, W ostatnim poście z wishlistą z Banggood miałam nie lada dylemat. Chciałam zamówić kartę pamięci do aparatu. Moja stara ma 16 GB. To jednak zbyt mało miejsca na zdjęcia robione podczas imprez rodzinnych takich jak ślub lub sesji plenerowych. Zawsze zależy mi na najwyższej jakości fotek, które proporcjonalnie zajmują więcej miejsca. Okazuje się, że Banggood to wszechstronny sklep, w którym można znaleźć wszystko. Ja trafiłam na kilka różnych kart. Na pewno różniły się cena, parametrami i ... kolorem. Ja podobnie jak większość z Was obstawiłam swój ulubiony kolor i na niego się zdecydowałam. Czarno zielona karta wzbudziła moje zaufanie. 

O ostatnim, sierpniowym ShinyBioxie Welcome to the Beauty Jungle było naprawdę głośno. Wiele dziewczyn wypowiedziało się na jego temat i nie zawsze były to pochlebne opinie. Burze wywołała farba do włosów. Ja trafiłam akurat na swój odcień zupełnie przez przypadek więc nie mam co narzekać. Farba nadal leży i czeka na swój moment ale moje włosy rosną szybko więc na pewno nie długo po nią sięgnę aby zakryć odrosty. Dziś przychodzę do Was z mini recenzjami produktów, które najlepiej zdążyłam poznać. Zapraszam.
Dawanie prezentów szczególnie tych wyjątkowych, spersonalizowanych sprawia mi większą radość niż kupowanie czegoś dla siebie. Tym razem miałam naprawdę wyjątkową i dużą okazję. Jak wiecie moja siostra wychodzi za mąż. Jest to ślub cywilny, na który młodzi zdecydowali się miesiąc przed planowaną uroczystością. Tak- powiedzą sobie 23 września czyli dziś. Teraz są zajęci przygotowaniami więc śmiało mogę  przyjść do Was z recenzją obrazu, który  jest jednym z prezentów i nie popsuję im niespodzianki. Portret zamówiłam na stronie, którą już na pewno dobrze znacie a  jest nią  MyGiftDNA.pl . Zapraszam. 

Cała moja kolorówka obecnie opiera się na jednej marce- jest nią LilyLolo. Oczywiście Mam pojedyncze produkty z innych firm jednak ten mineralny brand jest moim ulubionym od ok. 1,5 roku a może i dłużej. Dzięki Lily Lolo polubiłam się malować bo makijaż wykonany ich produktami jest lekki, oddychający i zdobi skórę. Idealnie się z nią stapia, jest niewidoczny. Dobór odpowiedniego odcienie nie jest już dla mnie problemem. W ciągu całego roku moja skóra wygląda podobnie, nie opalam się. Dziś opowiem Wam jak dobrać od odcień podkładu do swojego typu skóry z własnego doświadczenia. 

Witajcie Dziewczyny, Ponad trzy lata temu kupiłam swoją pierwszą i jak na razie jedyną sokowirówkę. To była doskonała decyzja i krok ku zdrowiu. Każdy wie, że picie świeżych soków niesie za sobą same pozytywne efekty dla zdrowia ale może być także przyjemnością. Obecnie zdejmowanie wszystkich elementów i mycie urządzenie zajmuje mi dosłownie chwilę. Doszłam już do sporej wprawy. Świeży sok robię nawet przed pracą oraz często zabieram go ze sobą. Obecnie na rynku jest bardzo wiele modeli nowoczesnych sokowirówek. Bardzo ciekawe i naprawdę atrakcyjne cenowo znalazłam na http://www.meru.pl/ .Gdzie Was zapraszam. 
„Mimozami jesień się zaczyna, 
Złotawa, krucha i miła,

To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, 
Która do mnie na ulicę wychodziła…”


Uwielbiam jesień za takie ponadczasowe, piękne utwory, które nastrajają mnie nostalgicznie. Ale nie tylko za to. Lubię ją za kolorowe liście, za czerwoną jarzębinę, ciepły kocyk i świece. To właśnie w tym okresie palę je najchętniej. Po lecie gdy wybierałam lampę katalityczna wracam do nich stęskniona. Tegoroczny sezon otwiera u mnie w domku marka Lanaline swoimi naturalnymi wyrobami. Zapraszam na ich recenzję. 

Cześć Dziewczyny, Dziś nieco inny post bo stoję przed a nie za obiektywem. Uwielbiam robić zdjęcia. Rola modelki jest dla mnie nowa więc bądźcie łaskawe. Chciałam pokazać Wam moje najnowsze, jesienne zamówienie z Bonprix. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jakość ubrań jak zawsze jest super. Ja jeszcze nie trafiłam na coś co by mi nie odpowiadało. Z rozmiarami jest różnie. Z doświadczenia wiem, że są zawyżone. Parkę w kolorze liśćca klonowego zamówiłam w rozmiarze 38 i jak widzicie jest obszerna. Jak dla mnie zbyt szeroka. Głosy w mojej rodzinie były podzielone. Jedni byli za zostawieniem jej (bo przecież będzie noszona pod grubsze swetry) inni za wymianą na mniejszy rozmiar. Ja zamierzam schudnąć bo przez okres wakacyjny gdy intensywnie pracowałam w biurze i nie miałam ruchu przybyło mi 10 kg.!!! Nie to nie żart. Wcale nie jest mi do śmiechu. Mam to na własne życzenie. Teraz ten nadbagaż od października będę gonić na siłowni. Trzymajcie kciuki aby poszło gładko. Tak więc parkę odesłałam i czekam na nową mniejszą. Szczerze mówiąc trochę tęsknię i ie mogę się doczekać kiedy będę ją nosiła. Ma ładny, żywy kolor. Krój jest taki jak widzicie, raczej prosty. Talia nie jest mocno podkreślona. Można to jednak zmienić ściągaczami w pasie. Ja wolę ją w takim wydaniu. Ma sporo kieszeni i zapasowy guzik. Materiał to bajka- fantastyczna jakość. Bardzo przyjemny, przede wszystkim zwarty i konkretny, nie jakiś cieniutki. Parka chroni przed chłodem ale przede wszystkim przed wiatrem. Nie jest to kurtka zimowa. Nie jest ocieplana. Idealna na wiosnę i jesień, okresy przejściowe. 

Chyba w życiu każdego, szczególnie kobiety nadchodzi moment wicia gniazda. U mnie wszystko idzie powolnym tempem jednak cały czas w tym samym kierunku. Nie jestem mężatką, nie mam dzieci ale już niebawem będę posiadaczką pierwszego własnego mieszkania. Od podjęcia decyzji o jego zakupie po planowanie wystroju wnętrza i dodatków a nawet ich zakupu, minęła chwila. Właściwie to zawsze idę za ciosem. Swoje decyzje podejmuję bardzo szybko. Na zakupach wiem czego chcę i nie ważne czy to torebka, buty, samochód czy właśnie mieszkanie :)
Obiecywałam sobie, że nie będę już jeść czekolady. Pisałam Wam, że nie będę zamawiać już sztucznych kwiatów… Może lepiej nie będę już nic postanawiać bo ostatnio nie dotrzymuję słowa. Tym razem nie żałuję. Do kwiatów mam ogromną słabość. Ilość bukietów, które zgromadziłam to już lekka przesada. Zostawiłam sobie tylko te najładniejsze. Ten bukiecik z Newchic właśnie do nich należy. Do wyboru jest kilka wariantów kolorystycznych. Ja mam już parę kwiatów w odcieniu różu więc teraz postawiłam na fiolet.

Gdy czegoś bardzo chcę to niewiele jest w stanie mnie od celu odwieźć. Cały wszechświat sprzyja moim marzeniom aż w końcu udaje mi się je zrealizować jeśli tylko są rozsądne. Jakiś czas temu pisałam Wam o tym , że bardzo chciałabym mieć lampę katalityczną. Od momentu gdy dowiedziałam się o je istnieniu do zamówienia minęły ok. 2 tygodnie. Obejrzałam na jej temat masę filmików i przeczytałam artykuły. Wszystko przemawiało za jej zakupem i w końcu jest moja :)

Nic nie cieszy tak jak uśmiechnięta twarz dziecka, jego szczęśliwe oczy. Na taki widok moje serce zawsze mięknie. Co prawda sama nie mam dzieci i w mojej najbliższej rodzinie ich nie ma ale mam to szczęście, że zostałam matką chrzestną dziecka mojej przyjaciółki. Szkrab ma już prawie dwa latka i 23 września swoje urodzinki. Znów staję przed decyzją o wyborze odpowiedniego prezentu dla niego. Chcę aby część była praktyczna i wspomogła jego mamę a druga była to oczywiście zabawka.

Witajcie Kochani Czytelnicy i blogowe Koleżanki. Dziś przychodzę do Was z wpisem pełnym pozytywnej energii i wzruszeń. Wiele razy wspominałam Wam o spontanicznym ślubie, który bierze moja siostra. Całe przygotowania od pomysłu do realizacji idą błyskawicznie. Mnie przypadła zaszczytna rola świadkowej. Staram się być pomocna, nie tylko w organizacji ślubu ale przede wszystkim jego otoczki. Zajęłam się sesją narzeczeńską. Pierwsze raz fotografowałam ludzi! Myślałam, że nic z tego nie będzie ale efekty zadowoliły zarówno mnie jak i młodą parę. A dziś sami możecie je ocenić. Zazwyczaj fotografuję tylko produkty na bloga. Nie mam doświadczenia z żywymi istotami.
Cześć Dziewczyny, kosmetyki pielęgnacyjne zużywam bardzo szybko. Dużą wagę przykładam do odpowiedniego nawilżenia skóry twarzy oraz ciała. Nigdy nie żałuję sobie balsamów a codzienne ich wcieranie nie jest dla mnie katorgą. Moja sucha skóra wszystko szybko zasysa przez co nie muszę długo czekać aż będę mogła się ubrać . Właściwie wszystko dzieje się płynie. Sporo produktów, które otrzymuję do testów przygarnia również moja mama . Zawsze jednak podczas recenzji zaznaczam kto był testerem. Tym razem całą linię Ocean Velvet Evree zatrzymałam dla siebie. Jeżeli jesteście ciekawe jak się sprawdziła to zapraszam do dalszego czytania a także mam dla Was kilka słów na temat rolet i akcesoriów  do nich z sukcesgroup.pl , które mam na oku. 

Na przekór kalendarzowi i tym, że wakacje już się skończyły chcę Wam opowiedzieć o biurze podróży, które specjalizuje się w turystyce dziecięcej i młodzieżowej od ponad 20 lat. Być może ten wpis pomoże  Wam wybrać kolonie, obozy, wycieczki zagraniczne lub najbliższe zimowiska właśnie z Biurem Turystyki Jaworzyna Tour.

Od kilku miesięcy należę do Klubu Elfa Pharm. Daje mi to możliwość regularnego poznawania nowości tej marki i testowania kosmetyków. Tym razem otrzymałam wakacyjne mini wersje produktów, które już dobrze znam oraz pachnące owocami- słodziaki nowej linii VERY BERRY. Do tego wszystkiego została dołączona fantastyczna torba z grubego płótna z logo marki, którą uwielbiam i jest ze mną przy każdych zakupach spożywczych oraz zestaw próbek. Zapraszam na prezentację nowości a także kilka słów na temat rolet i akcesoriów  do nich z sukcesgroup.pl , które mam na oku. 

Cześć Dziewczyny, dziś przychodzę do Was z paczką , którą otrzymałam kilka tygodni temu. Wiele czynników złożyło się na moje opóźnienie z postem. Ale w końcu jest. Pisałam już, że nie zamawiam sztucznych kwiatów bo zrobiła mi się spora kolekcja, która przekracza moje potrzeby. To prawda. Nadal się tego trzymam jednak w drodze są jeszcze bukieciki, które kupiłam bardzo dawno temu, a przesyłka została opóźniona z powodu braku w magazynie zamówionego towaru. Czasami tak bywa.

Mój makijaż jest bardzo minimalistyczny. Być może nawet niezauważalny. Używam odrobiny podkładu mineralnego, czasami podkreślam kości policzkowe. Najważniejszy jest dla mnie jednak tusz. Bez niego moje oczy nie mają takiego wyrazu na jakim mi zależy. Lubię je podkreślać i dodawać charakteru czarnym akcentem.   Zazwyczaj sięgam po te wodoodporne, które dają mi komfort noszenia, nie rozmazują się i nie spływają podczas upałów oraz w deszczu. Aby je dobrze zmyć potrzebuję produktów do zadań specjalnych. Zwykłe jednofazowe płyny micelarne zazwyczaj się w tym przypadku nie sprawdzają. Co więc aktualnie używam? Lirene, duo płyn micelarny, z olejkiem rycynowym. Zapraszam na jego recenzje. 

Cześć Dziewczyny, od jakiegoś czasu testuję program Mediceuticals, na który składają się trzy produkty: szampon, odżywka oraz serum w sprayu na skalp. Terapia For Women dedykowana jest kobietom borykającym się z problemem wypadania włosów z powodu zaburzenia gospodarki hormonalnej. Dostępne są dwie wersje: do skóry normalnej i przetłuszczającej się oraz do suchej, na którą to właśnie ja się zdecydowałam.

Cześć, Dziś przychodzę do Was z tematem nieco innym niż zazwyczaj. Smutnym i poważnym ale potrzebnym. Życie nas nie rozpieszcza i nie jest sprawiedliwe. Żyjemy w czasach trudnych. Cywilizacja zmusza nas do ciągłej aktywności, życia w biegu a i tak nie możemy sobie często pozwolić na wszystko co chcielibyśmy mieć. Inni mają często jeszcze gorzej Nie zawsze jesteśmy kowalem swojego losu a już na pewno nie są nimi dzieci. Dziś chcę Wam przybliżyć informacje o stowarzyszeniu, o którym na pewno nie raz już słyszeliście a jest nim SOS Wioski Dziecięce.

Witajcie Kochane. Jak wiecie piszę tu nie tylko o kosmetykach, które sama używam. W testach pomaga mi mama a czasami nawet siostra i Łukasz. Mama cieszy się szczególnie gdy coś, dostaje a ja chętnie zamawiam produkty przeznaczone dla niej, odpowiadające jej potrzebom. Mama ma skórę suchą, wrażliwą, naczynkową. Już kiedyś wspominałam, ze jej naczynka były zamykane laserowo. Nie mam już takiego problemu jak wcześniej ale nadal musi uważać na swoje kruche i widoczne pod cienką warstwą naskórka, żyłki. Dlatego właśnie z myślą o niej zaopatrzyłam się w serię Lirene Redness– cera naczynkowa. Jesteście ciekawe jak się spisuje? Zapraszam do dalszego czytania. 

Cześć Dziewczyny, Dziś przychodzę do Was z kolejną listą życzeń z Banggood. Odwiedziłam ostatnio sporo sklepów stacjonarnych z elektronicznymi gadżetami i muszę stwierdzić, że w porównaniu z tym samym sprzedawanym w Azji nasze ceny są znacznie wyższe. Chce na próbę kupić nową kartę pamięci do lustrzanki bo mam tylko jedną, do tego w 90 % zapełnioną zdjęciami na bloga. Przyda mi się kolejna, większa. Jak już wiecie będę niebawem robić cesję ślubną siostry w plenerze. Zamierzam wykonać mnóstwo zdjęć- a następnie stworzyć z nich album- wyjątkową pamiątkę.