Ostatnio jestem bardzo zadowolona z kosmetyków pielęgnacyjnych, które stosuję. Są naprawdę wysokiej jakości, dają mi prawdziwą przyjemność podczas używania i przynoszą pożądane efekty. Lubię o siebie dbać i poznawać nowości. Marką, którą nie dawno odkryłam jest Iva Natura. Pochodzi z Turcji i wykorzystuje produkty roślinne występujące w regionie Anatolii tworząc certyfikowane kosmetyki organiczne. Nie dawno pisałam o fantastycznym kremie na dzień, który pokazał mi, że kosmetyk  może być jednocześnie bogaty i dawać matowe wykończenie. Dziś zapraszam Was na recenzję peelingu do twarzy z solą z jeziora Tuz. Zapraszam. 

Inspired by U.R.O.K. jest ekstraboxem jednak kosztuje tyle samo co standardowe pudełko Shinybox tzn. 49 zł. Ta edycja przeznaczona jest dla świadomych kobiet z charakterem. W tym miesiącu opis rzeczywiście oddaje naturę zawartości. Znalazły się w nim produkty, które każda z nas używa na co dzień oraz coś ekstra. Dziś chcę podzielić się z Wami minirecenzjami, po krótkich testach. Zapraszam.

Od zawsze mam problemy z krążeniem. Marzną mi dłonie i stopy. W pracy często kilkanaście godzin spędzam w pozycji siedzącej ponad to w szpilkach. Moje nogi nie mają łatwo. Ciężkość i opuchlizna to bolesny standard. Mój tata już trzykrotnie przechodził zabieg usuwania żylaków. Moje jeszcze nie są bardzo mocno widoczne ani wypukłe. Naprzeciw takim osobą jak my marka Veera stworzyła linię produktów leczniczych unisex o różnych  stopniach ucisku. W asortymencie tej firmy są podkolanówki, pończochy i rajstopy, w różnych rozmiarach i kolorach. Miałam okazję je testować i dziś chcę się z Wami podzielić opinią o nich. Zapraszam.  

Bardzo długo nie zwracałam uwagi na swoje brwi. Nie robiłam z nimi nic po za delikatną regulacją. Nie mają skłonności do rozrastania się. Nie łączą mi się na nosie.  Przeciwnie. Są mało widoczne, jasne i rzadkie. Po założeniu bloga, mając częstszy kontakt w internecie ze stronami beauty zaczęłam zwracać uwagę na brwi i podkreślać je. Na początku ciemnobrązowym matowym cieniem, z palety której nie używałam już do oczu. Miałam także przygodę z henną oraz mascarą. Obecnie używam naturalnego zestawu do brwi Lily Lolo i jest to pierwszy kosmetyk, który w pełni realizuje moje oczekiwania.

Choć szata graficzna sklepu ivanatura.pl jest bardzo słowiańska marka tworząc swoje produkty inspiruje się nie Polską a Turcją a dokładniej regionem Anatolii. Wykorzystuje naturalne piękno rosnących tam roślin by stworzyć kosmetyki organiczne o wyjątkowych cechach. Podczas poszukiwań nowych ekologicznych marek trafiłam właśnie do Iva Natura. Okazało się , że składy kosmetyków rzeczywiście są przyjazne i naturalne. Tym właśnie marka zdobyła moje zaufanie. Postanowiłam zamówić lekki krem na dzień oraz peeling. Dziś opowiem Wam o kremie nawilżającym. Zapraszam.

Korektory to produkty, które przez większość swojego życia uważałam za zbędne w mojej kosmetyczce. Zawsze wiedziałam, że nikt nie jest idealny a z pewnymi mankamentami urody trzeba sobie poradzić. Z drugiej jednak strony nie mam problemów z mocnymi przebawieniami, wypryskami czy bliznami. Moja skóra ma się dobrze. Gdyby sprawa wyglądała inaczej na pewno zmieniłoby mi się także podejście. Obecnie mam 3 korektowy i każdy jest inny. Od lekkiego pod oczy, po cięższy kremowy aż do zielonego mineralnego z Lily Lolo, o którym Wam dziś opowiem.
Witajcie. Normalnie nie pokazuję Wam swoich nowości kosmetycznych, które przychodzą do mnie od firm jednak dla Nova Kosmetyki postanowiłam zrobić wyjątek. Wszystko za sprawą ilości produktów jakie dostałam do testowania, uroczego sposobu zapakowania oraz mojej ogólnej ekscytacji nimi. Trzy kosmetyki wybrałam sobie sama a dwa to nadprogramowa niespodzianka, z której bardzo się cieszę.
Czasami sięgam po kosmetyki teoretycznie przeznaczone dla dzieci. Jeśli coś jest dedykowane delikatnej i bardzo wymagającej skórze bobasów to z dużym prawdopodobieństwem sprawdzi się i u mnie. Oleje i bogate masła stosuję o każdej porze roku. Moje ciało jest jeszcze bardziej skłonne do przesuszeń niż twarz więc muszę intensywnie i regularnie je pielęgnować. Dziś opowiem Wam o oliwce Equilibra, która zawiera aż 99% składników naturalnego pochodzenia i właśnie tym mnie skusiła.

INSPIRED BY U.R.O.K. to box, który od 3 miesięcy pojawia się regularnie. Zauważyłam, że jego zawartość jest często znana, inaczej niż przy ShinyBoxie (bo gdy zostaje odkryta zestaw jest już przeważnie wyprzedany). Pudełka nie musimy zamawiać w ciemno. Omija nas niespodzianka i element zaskoczenia ale także ewentualne rozczarowanie. Możliwa jest także dłuższa subskrypcja. Inspired by U.R.O.K. jest ekstraboxem jednak kosztuje tyle samo co standardowe pudełko Shinybox tzn. 49 zł. Ta edycja przeznaczona jest dla świadomych kobiet z charakterem. W tym miesiącu opis rzeczywiście oddaje naturę zawartości.
Podstawą pięknego wyglądu jest zdrowa skóra. Zawsze było to dla mnie oczywiste. Największy nacisk odkąd pamiętam  kładłam na pielęgnację co widać po wpisach na tym blogu. Nie zdarzyło mi się pójść spać w makijażu czy z niepokremowaną twarzą. Mam 29 lat i zadbaną skórę. Dzięki temu moja kolorówka może ograniczać się do kilku kosmetyków. Cenię sobie naturalność. Uwielbiam lekkie kremy bb a od niedawna także produkty mineralne. Sypkie pudry z ekstremalnie krótkim składem dają piękny, naturalny efekt ale trzeba umieć je nakładać. Obrazują  aktualną kondycję skóry. Więc jeżeli będzie ona niedostatecznie nawilżona, szorstka, podkład nie będzie prezentował się idealnie. Pierwszym krokiem więc jest pielęgnacja.

Wpisu tego typu jeszcze chyba na moim blogu nie było. Przeważnie używam produktów ze średniej półki cenowej. Rzadko sięgam po tanie kosmetyki bo rozczarowanie przy nich zdarza się często. Nie stać mnie na używanie jedynie produktów premium więc oscyluję pośrodku. Dziś mam dla Was porównanie dwóch zupełnie różnych gąbek do makijażu. Obecnie używam pędzli jedynie do konturowania, pudru oraz kosmetyków mineralnych. Kremy BB nakładam wyłącznie jajeczkami. 
Zapach White Musk zamówiłam zupełnie w ciemno. Kierowałam się wyłącznie przeczytanymi opisami i opiniami o tej wodzie perfumowanej w internecie. Teraz rozumiem wszystkie zachwyty i  w pełni je podzielam. Tesori d`Oriente to wody dla kobiet, mężczyzn oraz unisex. Marka oferuje także szeroką gamę kosmetyków umilających kąpiel takich jak płyny, mydła oraz żele. Powstała stosunkowo niedawno bo pierwszy zapach wypuszczono w  2010 roku.  To włoska firma, która swoimi orientalnymi aromatami przenosi nas w daleki wschód. Dziś chcę Wam przybliżyć mojego najnowszego ulubieńca perfumowego oraz płyn, który jest jego dopełnieniem. Zapraszam.

Pielęgnacja skóry dłoni jest dla mnie niezwykle ważna. Nie jest to moje widzimisię ale konieczność. Mam dłonie, które bardzo szybko reagują na zmianę temperatury i wilgotności powietrza. Wiele środków chemicznych np. płyny do mycia szyb wywołują u mnie alergię podobną do poparzenia. Nie potrafię nauczyć się korzystania z rękawiczek podczas mycia nauczyć lub innych domowych porządków. Często niestety kończy się to silnym przesuszeniem i bąblami wypełnionymi płynem. Nie żartuję. 

Pomysł o podzieleniu się z Wami moimi ulubieńcami ostatnich miesięcy a właściwie pierwszego półrocza wpadł mi do głowy spontanicznie. Dlatego dziś prezentuje Wam opakowania kosmetyków, które sobie zachowałam. Gdybym zaplanowała to na początku roku ten wpis mógłby wyglądać nieco inaczej. Sama uwielbiam czytać takie posty bo to esencja samych hitów . Mam nadzieję, że się Wam spodoba i może czymś Was zainteresuję. Zapraszam.

Produkty Norel zostały stworzone z myślą o pielęgnacji profesjonalnej, w gabinetach kosmetycznych i SPA 50 lat temu w Polsce. Jako kontynuacja takich zabiegów powstało kilka linii produktów do użytku domowego.  Obecnie kosmetyki Dr Wilsz dostępne są aż w 15 krajach na całym świecie.  Dziś przybliżę Wam moją opinię o żelu myjąco – łagodzącym z serii Antystres. Zapraszam. 

Balsamy do ciała umieszczone w opakowaniu przypominającym dezodorant? Jeszcze rok temu większość z nas pomyślałaby, że to brednie. A jednak niemożliwe stało się faktem. Teraz mamy już na naszym rynku kilka marek, które oferują takie cuda. Pierwszym, który sama wypróbowałam był balsam kakaowy Vaseline o bardzo przyjemnym, choć niezbyt intensywnym działaniu. Z aplikacji go miałam wielką radochę. Wieczorne balsamowanie stało się dla mnie przyjemnością, na którą czekałam cały dzień. Dziś opowiem Wam o serum Regenerum, które ma jeszcze lepsze właściwości pielęgnacyjne i jest moim kolejnym umilaczem.
Moja miłość do naturalnych maseł i olei to nie tajemnica. Tego typu pielęgnacja sprawdza się u mnie na każdym polu. Aktualnie nie ma zbyt dużo czasu na olejowanie włosów. Odeszło ono na drugi plan jednak  wieczorne balsamowanie nigdy nie było dla mnie problemem. Przeciwnie, nawet gdy jestem zmęczona dbanie o siebie, wmasowywanie w ciało różnych bogatych produktów sprawia mi przyjemność. Tym bardziej gdy po za działaniem nawilżającym bardzo przyjemnie pachną. Takie właśnie jest ujędrniające masło z linii jaśmin i zielona herbata Orientany.

Kobiety z racji anatomicznej budowy znacznie częściej zmagają się z infekcjami układu moczowo –płciowego od mężczyzn. Sama kilka lat temu miałam problem z nawracającym zapaleniem pęcherza. Obecnie stosuję się do podstawowych zasad: dbam o higienę, nie siadam na zimnych kamieniach aby „nie złapać wilka” , ubieram się odpowiednio do pogody i dzięki temu jestem zdrowa. Dziś opowiem Wam o produktach ProVag, które mam i częściowo używam od ok. 3 tygodni więc stosunkowo krótko ale wyrobiłam już sobie zdanie. Zapraszam do czytania.