Zdrowa, świetlista skóra nie wymaga żadnego makijażu. Niestety z upływem czasu  na naszej twarzy pojawiają się zmarszczki, przebarwienia, stres również odciska na niej swoje piętno. Brak odpowiedniej ilości snu, życie w biegu i niekoniecznie zdrowe odżywianie sprawiają, że brakuje nam witamina a skóra nabiera ziemistej, smutnej barwy. Temu procesowi na szczęście można przeciwdziałać, a jeśli się u nas pojawi także odwrócić go. Dobroczynne działanie witaminy C i kwasu azelainowyego na pewno są Wam doskonale znane. To właśnie te składniki przeważają w mgiełce depigmentującej Azelac RU Liposomal Mist, którą zamówiłam na Topestetic.pl.

Włosy są dla mnie niezwykle ważne. To ta część nas, która pozwala na szybką, widoczną od razu metamorfozę. Moje włosy miały już różne kolory od rudości po brązy. Sporo z  nimi  eksperymentowałam. Od kilkunastu lat trzymam się blondu choć jego odcień także zawsze jest inny. Chłodny, srebrzysty ala Daenerys Targaryen zastąpił miejsce bardziej naturalnemu i ciepłemu. Z długości za pośladki zeszłam do tej za łopatki co okazało się naprawdę wygodne. Pielęgnacja zawsze jest najważniejsza  dlatego niedawno na Fryzomania.pl zamówiłam produkty, o których dziś Wam opowiem. 

Dzień Kobiet to jedno z ulubionych świąt w roku. Właśnie z tej okazji co roku wychodzimy z koleżankami w większym gronie do restauracji a następnie do klubu. To jest nasz czas. Większe grono oznacza minimum 20 kobiet z mojego otoczenia w różnym wieku. Zdradzę Wam, że za każdym razem jest nas więcej. W ciągu roku dostosowanie swoich grafików i zorganizowanie takiego spotkania jest dość trudne więc wspólnie uznałyśmy, że chociaż tego jednego wieczoru obiecujemy sobie rezerwacje czasu dla siebie. Z Dniem Kobiet łączą się także subtelne upominki. Od mężczyzn zazwyczaj dostajemy kwiaty jednak nie tylko one są dobrym pomysłem na okazanie uczuć. Dziś chcę am pokazać moje propozycje podarków, które pochodzą z niezawodnego sklepu MyGiftDNA.pl 

Początek nowego roku to dobry moment na zaplanowanie urlopu i wakacji. Jeśli chodzi o kierunek podróży to nie podążam za modom, nie wybieram egzotycznych czasów i hotelu z all inclusive ale nie mam nic przeciwko. Lubię przygody. Prowadząc własną firmę, na co dzień chcę o wszystkim decydować i tak jest też w pozostałych aspektach mojego życia. Sama zaprojektowałam mieszkanie i nawet nie brałam pod uwagę konsultacji z architektem. Wiem czego chcę a przynajmniej tak mi się teraz wydaje. Zorganizowane wczasy to też nie dla mnie. Cenię sobie ponad wszystko swoją niezależność a moim ulubionym środkiem lokomocji jest moje auto.
pixabay.com/pl/users/ivabalk
Kosmetyki Yope pokochałam od pierwszego użycia kilka lat temu, krótko po tym jak powstała marka. Okazało się, że mają nie tylko fantastyczne składy ale samo używanie ich dostarcza prawdziwej przyjemności. Początkowo wysokie ceny maleją gdy nowości wejdą do stałej oferty. Nie są jednak szczególnie wygórowane biorąc pod uwagę wcześniej wymienione zalety oraz nieprawdopodobną wydajność. Całkiem o niej zapomniałam zamawiając jesienią mleczko kojące i nawilżające do rąk z serii Clove na Notino.pl
Marka Babo jest naturalną marką kosmetyczną, która nie dobiera pielęgnacji ze względu na wiek, lecz zwraca uwagę na konkretne potrzeby i problemy skóry. Trafiłam na nią w sklepie internetowym Topestetic, który na pewno dobrze już znacie. Skusiłam się na jeden z produktów, który dziś przybliżę.

Czerwona seria Floslek Laboratorium dawno temu miała trafić do mojej mamy ale zapomniałam o tym. Jest u mnie od wielu miesięcy i zadomowiła się.  Mimo, że dla mamy chcę wszystkiego co najlepsze to jednak linia All in One  została ze mną. Idealnie pasuje do mojej łazienki i przede wszystkim do skóry.

Cześć Kochani. Drogeria Natura regularnie wypuszcza całą masę nowości lub udoskonala stare wersje produktów marek własnych. Tym razem pojawił się pakiet do niemal całego makijażu, o którym dziś wam opowiem. 


Kochani, zobaczyliście już znaczną część mojego mieszkania. Cały czas brakuje w nim detali ale robi się już co raz przytulniej i domowo. W tej metamorfozie pomógł mi Poster Store, o czym opowiem dalej. To właśnie ich piękne plakaty sprawiły, że moje wnętrze nabrało świeżości. Z czasem dojdą kolejne elementy jak np. stolik kawowy, którego szukam już kilka miesięcy. Mam nadzieję, że wkrótce to się pojawi bo naprawdę jest mi potrzebny. Założenie tego mieszkania już znacie. Bazą miała być szarość bo łato dobrać do niej meble i dekoracje. Jest to elegancki ale smutny kolor więc zestawiłam go z kolorami.  Sypialni tematem przewodnim jest róż a tu, w salonie z aneksem- butelkowa, ciemna zieleń. Wcześniej mieszkałam przy lesie więc byłam przyzwyczajona do tego koloru, tu bardzo mi go brakowało.
Al Haramain to rodzinna firma została w 1970 r. w Mekce. Dostarcza na rynek naturalne olejki eteryczne (tzw. attary), perfumy, zapachy do wnętrz oraz inne, ciekawe produkty. Marka ma na świecie  ponad 65 salonów. W Polsce nie jest bardo znana dlatego ja postanowiłam przybliżyć ją na swoim blogu i dziś przychodzę do Was z recenzją perfum w olejku. Zapraszam. 

Zakupy na Bonprix robię bardzo regularnie. Uwielbiam ten sklep za szeroki asortyment i częste promocje. Za to, że zawsze mam w nim rozmiar 36/38 co nie zdarza się nigdzie indziej :) Od razu po świętach ilość rabatów bardzo mnie uderzyła. Mimo, że większość ubrań była przeceniona to na moim koncie pojawił się kod promocyjny -20% co dało sporą oszczędność dlatego moje zamówienie do małych nie należy. 
Love Beauty and Planet kilka lat temu zdobyła moje zainteresowanie ładnymi, przykuwającymi oko opakowaniami kosmetyków. Zostałam im wierna jednak nie ze względu na szatę graficzną ale na działanie, zapachy i dobre składy. Troska o środowisko przejawiająca się używaniem plastiku z recyklingu, który można ponownie przetworzyć. Wszystkie kosmetyki są wegańskie a ich składniki pochodzą z  małych gospodarstw na całym świecie. Nie znajdziemy w nich sztucznych barwników i nie są testowane na zwierzętach. Poznałam już niemal wszystkie linie produktów Love Beauty and Planet, które są dostępne w Polsce. Dziś chcę zaprezentować Wam kilka produktów, które pochodzą z limitowanej edycji marki i dostępne będą tylko do końca stycznia.

Cześć Kochani. Niestety nie udało mi się pokazać Wam kolejnego pomieszczenia po łazience w zeszłym roku. Całość meblowania strasznie się przeciągnęła. Stolarz miał napięte terminy, jakoś mnie wcisnął a i tak czekałam ok 3 miesięcy. Co właściwie wcale nie jest bardzo złym wynikiem ale ja chciałam mieć wszystko najlepiej na już. Nie jestem cierpliwa. Przypomnę, że mieszkanie kupiłam w stanie deweloperskim w lipcu. Wykańczanie rozpoczęło się w październiku i trwało cały miesiąc. W międzyczasie dwa razy trafiłam do szpitala i niestety prawdopodobnie niebawem tam wrócę. Po zakupie i złożeniu łóżka i narożnika, przywiezieniu najpotrzebniejszych sprzętów i części ubrań, mając tylko mikrofalówkę i czajnik zaczęłam tu mieszkać. Właśnie wtedy miał pojawić się cały komplet zamówionych przeze mnie u stolarza mebli czyli trzy szafy i cała kuchnia. Jak się domyślacie nie wszystko poszło zgodnie z planem. Meble pojawiły się dosłownie przed świętami i to nie wszystkie. Cały czas zmieniam niektóre elementy i przestawiam tak aby było mi najgodniej.

Trudno wrócić do pisania mimo, że bardzo to lubię. Są produkty, o których po prostu nie mogę nie wspomnieć dlatego od nich zaczynam powrót do aktywności w Babskim Kąciku. Hiszpańska marka Germaine de Capuccini nie jest u nas bardzo dobrze znana a istnieje od  1964 roku i jest dostępna w ponad 80 krajach na świecie. Została stworzona przez kobietę- Carmen Vidal.  Logo łabędzia, które stworzyła Carmen doskonale symbolizuje to, co kosmetyki marki zapewniają kobietom: czystość, piękno, wewnętrzny spokój i elegancję. Dziś opowiem Wam o zestawie, który stosuję codziennie od ok. 2 miesięcy. Zapraszam do czytania.

Listopad to bardzo depresyjny miesiąc mam wrażenie, że trwa już 3 miesiące. Przeważają w nim mgły, jest zimno i ciągle pada. Jest to najbardziej nielubianym przeze mnie czasem obok czerwca. W tym okresie moja produktywność jest minimalna, jestem ospała i nie do życia, zmuszam się do aktywności bo muszę a nie dlatego, że chcę. W czerwcu dla równowagi męczy mnie upał, suche powietrze i nadmiar pracy.  tym sezonie chyba ominie nas zima.   Dziś przychodzę do Was z prezentacją deszczówki z Bonprix, którą w ostatnich tygodniach a szczególnie dniach noszę bardzo często. Zakończyłam przenoszenie kartonów, z rzeczami, których aktualnie nie używam do nowego mieszkania. Część z nich znalazła się już nawet w nowych szafach. 
Grudzień w drogeriach Natura zaczął się serią makijażowych premier. Umożliwią one wykonanie eleganckiego, świątecznego looku. Limitowane edycje produktów sprawdzą się także jako niepowtarzalny gwiazdkowy upominek. Palety Kobo wyglądają fantastycznie i składają się z pięknych uniwersalnych cieni, które ucieszą każdą kobietę. Ja jestem nimi zachwycona mimo tego, że makijaż oczu nie jest moją mocną stroną. W drogerii Natura pojawiły się dwie wersje nowej palety Kobo SO BEAUTIFUL i KIND OF MAGIC. Ja mam tą drugą i zaraz Wam ją zaprezentuję.

Uwielbiam malować usta i nie boję się mocnych kolorów. Dlatego zdecydowałam się na makijaż permanentny. Moje usta mają już rok. Kolor jest już mniej wyraźny niż na początku jednak poprawiony kształt nadal jest zachowany. Dzięki temu malowanie ich jest znacznie prostsze. Nie muszę rysować  ust konturówką aby były idealnie symetryczne bo już zrobiła to lingeristka. Mnie pozostaje tylko wybór koloru na dziś a to wcale nie jest takie proste. Mam sporą kolekcję szminek, kredek i błyszczyków. Niedawno w drogerii Natura pojawiła się nowa linia MySecret GIRL PWR, która jest oszałamiająca.

Mimo, że nie jestem specjalistką od makijażu to uwielbiam kosmetyki kolorowe. Szczególną miłością darzę rozświetlacze. Jestem jak sroka. przyciąga mnie wszytko co się świeci. Sama lubię błyszczeć. Dziś mam dla Was krótką prezentację kolejnych nowości, które w drogerii Natura pojawiają się jak grzyby po deszczu. 

Cześć Kochani. Tym wpisem chcę rozpocząć Tydzień z Drogerią Natura. Nie pokazałam Wam jeszcze wszystkich jesiennych nowości a w grudniu mają premierę kolejne, limitowane i świąteczne. Polecam Wam zajrzeć do Natury stacjonarnie, tam zawsze możecie skorzystać z testerów a jeśli w Waszej okolicy nie ma tego sklepu tak jak u mnie, to polecam wersję internetową, do której każdy z nas ma blisko. Obecnie zestawy prezentowe kupicie do 60% taniej.

Od spełnienia jednego z moich największych marzeń czyli zakupu mieszkania minęło już 5 miesięcy. Pisząc to sama jestem w szoku, że tan czas tak szybko minął. Kupiłam mieszkanie w stanie deweloperskim jednak bardzo wiele postanowiłam zmienić m.in. 90% elektryki a także przestawianie ścian. Wykańczając i urządzając własny kąt trzeba nauczyć się cierpliwości. Najpierw czekałam na majstra, którego zamówiłam z 8 miesięcznym wyprzedzenia. Następnie na zakończenie jego prac.  Teraz od 2 miesięcy  czekam na meble. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem pojawią się jeszcze przed świętami. Wszystkie szafy i kuchnię zamawiałam u stolarza. Jedynym pomieszczeniem, które jest gotowe i to co będzie się w nim  zmieniało to dekoracje jest łazienka i dziś o niej chcę Wam opowiedzieć.

Zawsze wszystko robiłam z wyprzedzeniem. Zostawianie ważnych dla mnie spraw na ostatnią chwilę nie miało miejsca. O prezentach świątecznych myślałam już latem i często w tym czasie już fizycznie je miałam. Tym razem jest inaczej. Przez zamieszanie z mieszkaniem, wykańczanie go i urządzanie a także nadchodzącą wielkimi krokami przeprowadzkę jestem ze wszystkim do tyłu. Nie mam jeszcze głównych prezentów dla najbliższych. W tym roku postawię na symboliczne upominki, które jednak na pewno ucieszą. Taką mam przynajmniej nadzieję. Od wielu lat miejscem gdzie najchętniej wybieram podarunki jest Notino.pl. To sklep, w którym bardzo dobrze się czuję, łatwo poruszam dzięki wygodnemu menu a ceny są znacznie niższe niż u konkurencji co sprawia, że mogę nieco zaoszczędzić.

Listopad nie należy do moich ulubionych miesięcy. Ciągła mgła, deszcz, chłód i przede wszystkim brak słońca sprawia, że często nie chce mi się wychodzić z domu i podejmować jakiegokolwiek działania. Obowiązki są jednak obowiązkami i aby naprzeciw pogodzie chcąc wprowadzić trochę radości do swojego życia sięgam po kolory. W mojej szafie jest sporo szarych ubrań ale teraz ich nie wyciągam. Makijażem poprawiam sobie humor. Jak wiecie lubię podkreślać szczególnie usta ale i bez tuszu do rzęs się nie obędzie. Koniecznie musi być wodoodporny bo efekt pandy nie jest dla mnie. Taki kosmetyk zdecydowanie trudniej usunąć. Ja ostatnio używam do tego dwufazowego płynu oczyszczającego Korff Biphasic Makeup Remover, o którym dziś Wam opowiem.
Cześć Kochani, mamy niemal zimę a ja pojawiam się z wiosennymi zdjęciami i moim ukochanym jaśminem. Dziś opowiem Wam o męskim zestawie Dove, który oddałam mojemu chłopakowi do testów nie byłabym jednak sobą gdybym sama choć raz, sama nie wypróbowała tych pianek. Jak się u nas sprawdziły? Zapraszam do czytania. 
Uwielbiam zapachy. Zawsze chciałam aby stanowiły sporą część tego bloga. Z przyjemnością poznaje nowe perfumy i je recenzuję. Nie tylko te, które sama używam ale również męskie, którymi pachnie mój chłopak. Najczęściej to właśnie ja mu te wody toaletowe wybieram. Dziś opowiem Wam o perfumach Ford Mustang, które zamówiłam zupełnie w ciemno ale okazały się fantastyczne! 


Zawsze miałam długie włosy, w okresie licealnym i nieco później eksperymentowałam z kolorami. Pewnie większość z nas w przeszłości przeszła niezbyt sprzyjające urodzie metamorfozy fryzur. Ja też byłam ofiarą mody i swojej wyobraźni a także fryzjerów. Od wielu lat trzymam się długich włosów, które są regularnie rozjaśniane co nie wpłynęło dobrze na ich kondycję.  Z natury wysokoporowate, z tendencją do puszenia się i kręcenia wymagają bardzo dużej dawki nawilżenia na co dzień. Ostatnio bardzo potrzebowałam zmiany w wyglądzie dlatego zamiast rozjaśniacza pojawiła się ciemniejsza farba a i długość mocno się zmieniła. Takie włosy wyglądają lepiej i łatwiej je pielęgnować bo nie ma już suchych końcówek. Sięgnęłam też po kosmetyki z wyższej półki rekomendowane do włosów farbowanych, z pasemkami, po rozjaśnianiu marki Phyto, która dostępna jest na Topestetic.pl

Kremy do rąk. Mam je wszędzie. W torebce, w aucie swoim i mojego chłopaka, w szafce nocnej i na toaletce. Zawsze miałam skłonność do szorstkich dłoni, każde zaniedbanie w ich pielęgnacji  skutkuje nieprzyjemnym ściągnięciem. Twarda woda robi swoje. Po każdym  myciu dłoni sięgam po krem do rąk i dzieje się to zupełnie automatycznie, wcale o tym nie myślę tylko to robię. Dlatego zużywam ich sporo i wiele marek już przetestowałam. Niedawno pisałam o obłędnych zapachach kremów, które wiosną wypuściło Laboratorium Floslek. Jeszcze przed jesienią pojawiła się kolejna linia, która w większości nie zawiera produktów od zwierzęcych i jest oznaczona znaczkiem HELLO VEGAN.