Witajcie. Jak co miesiąc przychodzę do Was z mini recenzjami tego co znalazło się w ostatnim ShinyBoxie. Tym razem jest to zestaw przełomowy- bo kończący rok, oraz świąteczny więc nasze oczekiwania wobec niego były nieco większe niż zazwyczaj.  Ja tylko jeden kosmetyk oddałam mamie- koncentrat Farmony. Resztę zawartości Where the magic happens przetestowałam sama. 

Jak wiecie prowadzę działalność gospodarczą jednak tylko przez część roku. Jest to bardziej męski niż kobiecy biznes. Zawsze chciałam mieć coś jeszcze, coś co przyniesie mi przyjemność, większą satysfakcję a nie tylko korzyści finansowe. Ostatnio z moją przyjaciółką na poważnie rozważamy otwarcie butiku.  Ta koncepcja już dawno wykiełkowała, a teraz w nas dojrzewa. Oczywiście chcemy aby był wyjątkowy, w stylu glamour, z wyselekcjonowanym asortymentem najwyższej jakości. Powoli rozglądamy się za odpowiednim lokalem, robimy research wśród producentów odzieży a także dodatków. 

W końcu mamy prawdziwą zimę! Uwielbiam ten moment gdy budzę się rano i widzę prószący śnieg. Znacznie gorzej jest gdy wiem, że tego dnia czeka mnie jakiś dalszy wyjazd. Każdy kija ma dwa końce.  Dziś jednak chciałam zwrócić uwagę na zwierzęta. My mamy możliwość ubrania się w ciepłe buty i puchowe kurtki, a co z nimi? Niestety mieszkam na wsi i tu jest naprawdę różnie. Świadomość ludzi ciągle się zwiększa. W niewielu miejscach można spotkać psa na łańcuchu przy budzie ale jednak takie nieszczęśliwe, smutne wyjątki się zdarzają. Liczę, że Ci właściciele zadbali chociaż o odpowiednie ocieplenie budy specjalnymi materiałami izolującymi. Dziś zajmiemy się tym jak zadbać o zwierzęta zimą, nie tylko o te domowe. Zapraszam.

Jako, że urodziłam się w latach 80 XX wieku pamiętam większość designerskich perełek ówczesnych czasów. Boazeria, koraliki w futrynach i fototapety. Z sentymentem wracam do wspomnień i zdjęć z dzieciństwa mojego oraz mojej młodszej siostry.  W tamtych czasach obie byłyśmy zachwycone naszą fototapetą, która została nawet uwieczniona na zdjęciu. Myślę, że to było znacznie bardziej gustowne od dywanów na ścianach, które upodobali sobie nasi wschodni sąsiedzi. Moda się zmienia, ewoluuje i… wraca ale w nowym, odświeżonym wydaniu. Dziś  opowiem Wam o najnowszych trendach w dekorowaniu ścian. Zapraszam do dalszego czytania.

Używałam już wielu produktów Biolaven. Nie wiem sama dlaczego wcześniej o nich nie pisałam. Mam już drugie opakowanie płynu micelarnego, który jest moim ukochanym tonikiem. Bardzo polubiłam przecierać nim twarzy po oczyszczaniu.  Biolaven jest moim faworytem, który daleko w tyle zostawia starszych braci Vianek i Sylveco. Może dlatego, że dominuje w niej olejek eteryczny z lawendy, którą ubóstwiam.
Jesień i zima to okres sprzyjający zachorowaniem. Nasza odporność często jest obniżona, nastrój pogorszony przez brak słońca i mniejszą aktywność na zewnątrz niż wcześniej. Co roku aby możliwie jak najbardziej wspomóc swój organizm i zachęcić do samoobrony sięgam po suplementy. W tym roku zaufałam nowej marce i po za wspomnianym już Imuregenie z żeń- szeniem przyjmuję także suplement diety w płynie- Zestaw nukleotydów, peptydów, aminokwasów oraz mikro i makroelementów. Dziś właśnie o nim chciałam Wam opowiedzieć. Zapraszam.

Nowy Rok- Nowa Ja. Takie memy krążą po sieci na przestrzeni ostatnich tygodni wielokrotnie się na nie natknęłam. Są nieco irytujące ponieważ większość z nas co roku obiecuje sobie to samo- schudnę, będę odżywiać się zdrowo, zapanuję nad budżetem domowym, odłożę na wymarzone wakacje, nauczę się nowego, obcego języka lub udoskonalę ten, którym posługuję się obecnie. Trudno jest wytrwać w postanowieniu czegoś czego nie lubimy lub na co nie mamy czasu. Ja również mam jakieś wymagania wobec siebie. Nie jestem idealna i wiem jak wiele lepszego mogłabym wnieść do swojego życia poprzez pracę nad sobą. Obecnie najlepiej idzie mi punkt związany z aktywnością. Założyłam sobie, że ja i Łukasz więcej będziemy wychodzić i ciekawiej spędzać wspólnie czas. Minęły dopiero dwa tygodnie stycznia a my odwiedziliśmy już basen i strefę saun, byliśmy w kinie i teatrze (kocham), kupiłam wejściówkę do Escape Roomu więc pewnie w tym tygodniu go odwiedzimy. Jeśli długo nie będę pisać to znaczy, że zagadki nas pokonały i nadal jesteśmy uwięzieni  w tajemniczym pokoju :P Długie zimowe wieczory i wolne od pracy weekendy warto poświęcić na przyjemne aktywności. Dziś będzie właśnie o tych sezonowych. Zapraszam.

Wszystkie święta, które przychodzą do nas z zachodu czasami wzbudzają kontrowersje. Ja wybieram sobie sama, te które chcę obchodzić. Hallowen? Niee. To do mnie nie trafia. To okres powagi i zadumy. Zupełnie inaczej jest z 14 lutego czyli z Walentynkami. Oczywiście każdy może powiedzieć, że miłość można wyznawać sobie na co dzień, a dmuchane, balonowe serduszka, wypad do kina na komedię romantyczną a następnie kolację to utarty i nudny schemat. Może i tak ale nie dla zakochanych. W tym roku już po raz 9, tydzień przed Walentynkami ja i mój chłopak obchodzimy kolejną rocznicę, dlatego świętować zaczynamy wcześniej i celebrujemy cały miesiąc. Dziś przychodzę do Was z propozycjami niekonwencyjnych randek, które mogą być idealne dla „świeżych” par ale również takich z długoletnim stażem jak my oraz z zabawnymi upominkami  rzeczowymi idealnymi na prezent na WalentynkiZapraszam.
Cześć Dziewczyny. Jakiś czas temu pozywałam Wam "na świeżo" swoje zamówienie z Bonprix, dokonane jeszcze w zeszłym roku. Okres przedświąteczny jest gorący więc nie miałam czasu na porządną stylizację a w roli modelki wystąpiła moja siostra. Są dni gdy pogoda przypomina bardziej wiosenną niż zimową dlatego udało się nam zrobić dodatkowe zdjęcia podczas spaceru w lesie. Dziś z przyjemnością je Wam prezentuję. Jak wiecie taki plener najbardziej mi odpowiada. Zapraszam do oglądania. 

Wydaje mi się, że każda z Blogerek kosmetycznych ma takie miejsce jak kartonik, skrzyneczka, torba czy po prostu kącik na produkty aktualnie testowane i przeznaczone do recenzji. Ja również mam taki swój rewir. Ostatnio na moim blogu pojawia się wiele wpisów lifestylowych przez co zaniedbałam trochę pielęgnacyjne.  W najbliższych tygodniach postaram się to zmienić i opowiedzieć Wam o produktach, głównie do pielęgnacji twarzy, których używam od ostatnich miesięcy. Dzisiejszy wpis poświęcam duetowi Lavera, który szczerze polubiłam. Zapraszam do dalszego czytania.

Mimo, że moje mieszkanko się buduje i wprowadzenie się do niego jest ode mnie bliżej niż dalej i tak dokonuję małych zmian w moim obecnym lokum. Przed świętami zdecydowałam się odświeżyć kolor ścian w sypialni. Fiolet, który z czasem zaczął być siny odszedł do lamusa. Jego miejsce zajął ciepły piasek, który przypomina czasami kremowy budyń waniliowy. Jest zdecydowanie jaśniej i lepiej się czuję w tym miejscu. Po za tym wydaje się być większe. Farby kupiłam spontanicznie. Początkowo sama zamierzałam zająć się malowaniem. Ostatecznie wygrał mój słomiany zapał i brak jakichkolwiek zdolności manualnych oraz artystycznych. W połowie prac wymiękłam i zadzwoniłam po malarza. On na szczęście wszystko ładnie i szybko ogarnął jednak kosztowało mnie to ostatecznie znacznie więcej niż się spodziewałam.

Najważniejszym miejscem w mieszkaniu obok kuchni jest dla mnie łazienka. Szczególnie teraz, w okresie zimowym nie szczędzę sobie długich kąpieli z pianką – czyli typowego relaksu. Zawsze w moim domu była wanna i tak już zostanie. W nowym mieszkaniu mam małe pole do popisu bo łazienka to zaledwie 4,3m2  jednak wannę na pewno wcisnę. Budowa osiedla nie idzie tak jakbym chciała ponieważ początkowo miało zostać oddane w marcu tego roku czyli za 2 miesiące. Jak widzicie na zdjęciach obecnie jest to typowy plac budowy. Ma to także swoje plusy. Mam więcej czasu na szukani inspiracji, materiałów do wykończenia oraz fachowców- wykonawców mojej wizji.

Gdybym recenzowała wszystkie świece i woski, które wypalam ten blog nie byłby kosmetyczny czy lifestylowy a właśnie zapachowy. Dużo czasu spędzam w domu. Jeśli nie w swoim to u mojego chłopaka. Aromatyczny seans zaczyna się zazwyczaj po śniadaniu. Podczas ogarniania domu lubię gdy łanie pachnie. A wieczorem wyjątkowy klimat, który  daje tylko światło świec też jest obowiązkowy. Zapraszam na mini recenzję ostatnich ulubieńców z Kringle Candle. 

Zawsze zazdrościłam rówieśnikom, którzy mieli lub nadal mają babcię i dziadka. W mojej rodzinie niestety seniorzy szybko się wykruszyli. Lewo ich pamiętam. Żałuję, że nie mieliśmy dla siebie więcej czasu, że nie mogłam docenić ich wiedzy oraz doświadczenia życiowego ponieważ byłam bardzo mała gdy nas pożegnali.   Dla mnie niedziele  21 i poniedziałek 22 stycznia będą czasem nostalgicznym gdy odwiedzę  Babcie i Dziadków na cmentarzu. Gdybym mogła sprezentować coś Dziadkom to byłoby to na pewno coś spersonalizowanego. Fajne propozycje znalazłam w sklepie FotoPrint.pl.  Sprawdźcie i zainspirujcie się. Zapraszam.

Na pewno większość z Was zna już kosmetyki Vis Plantis. Często pojawiają się na blogach. Są łatwo dostępne w drogeriach i atrakcyjne cenowo. Ja wspominałam o nich jedynie przy okazji wpisów o ShinyBoxie. Dziś to zmienię. Chcę się z Wami podzielić opinią o szamponie wzmacniającym, przeciw wypadaniu włosów. To uniwersalny kosmetyk do codziennego stosowania szczególnie dla osób z wrażliwym, przesuszonym skalpem. Zapraszam.
Witajcie, dziś dla odmiany przychodzę do Was z męską linią Sessio marki Chantal. Jak wiecie mam długie włosy, za łopatki. Myję je rzadziej niż Łukasz bo mam z nimi więcej zachodu przez co znacznie wolniej zużywam szampony. Mam ciągle spore zapasy. Właśnie z tego powodu do testów wybrałam kosmetyki dla mojego chłopaka a nie znów dla siebie. 

Dla mnie tusz do rzęs jest kropką nad „i” w makijażu. Bardzo często jest jedynym jego elementem. Moja skóra wymaga jedynie ujednolicenia kolorytu. Nie mam  wyprysków czy widocznych przebarwień. Wiele razy zdarzało mi się pójść do pracy zupełnie bez make up’u. Wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Wiele kobiet w okolicy 30 lat cenie sobie naturalność i narzeka na wieczny brak czasu, także na bardziej konkretny makijaż. Jednak uwielbiam podkreślać rzęsy. Nie jest to zaawansowana technika jak malowanie powiek, nie wymaga filozofii. Jestem szczęśliwą posiadaczką całkiem zalotnych, długich i gęstych rzęs. Od kiedy się pojawiły, jestem zakochana w serach, które doskonale je odżywiają. Większość mascar się u mnie sprawdza choć najchętniej sięgam po te wodoodporne. Dziś opowiem Wam o niespodziewanym prezencie od Delii, który pokazywałam Wam już na FB. 

Dziewczyny, od kilku lat obserwuję prawdziwy bum na produkty nazywane superfoods. Są to głównie owoce i warzywa znane ze swoich wyjątkowych właściwości odżywczych, które korzystnie wpływają na organizm człowieka. Modne zrobiło się jedzenie puddingów z nasion chia  czy jagód goi. Ja też zdążyłam je poznać. Nie musimy jednak sięgać po tak egzotyczne rośliny. Mamy wiele rodzimych, które posiadają jeszcze lepsze prozdrowotne właściwości. Pomijając naturalne antybiotyki od zawsze używane w moim domu jak naturalny miód, polski czosnek, cebulę, sok z czarnego bzu i aronii bardzo dużą popularnością cieszy się trawa jęczmienna- ma 11 razy więcej wapnia niż krowie mleko, siedem razy więcej witaminy C niż sok pomarańczowy. Ponad to jest bogata w witaminy z grupy B. Młody jęczmień w wersji saszetkowej dostałam od producenta za pośrednictwem serwisu urodaizdrowie.pl . Testowanie rozpoczęłam na początku września i dziś chcę się z Wami podzielić moimi odczuciami po przejściu kuracji. Zapraszam.

Witajcie, Kilka tygodni temu otrzymałam paczkę z kosmetykami kolorowymi marki Prestige, której wcześniej nie znałam. Świat makijażowi jest bardzo obszerny, a mnie bardziej ciągnie w stronę pielęgnacji. Cieszę się jednak, że mogłam poznać coś nowego i znów do testów zaangażować mamę. Zapraszam do czytania. 

Medycyna estetyczna w XXI wieku przestała być tematem tabu. To normalne, że każdy z nas chcę się czuć ze sobą dobrze. Oczywiście to dotyczy także mężczyzn ale ja jako przedstawicielka płci pięknej będę pisała ze swojej perspektywy. Powiększanie ust, wypełnianie zmarszczek czy lifting już nikogo nie dziwi. Jak wiecie sama niedawno- 15 grudnia zdecydowałam się na makijaż permanentny- kreski na powiekach górnych  i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Niby nic a jednak sprawił, że czuję się bardziej zadbaną kobietą. W lutym idę na usta :) Oczywiście przygotuję Wam za jakiś czas osobny wpis na ten temat bo sama wcześniej miałam wiele pytań i obaw. Dziś jednak zapraszam Was na wpis o poprawie urody ale u chirurga a nie linergistki. 
Cześć Dziewczyny. Styczeń rozpoczęłam zakupami ale na szczęście nie kosmetycznymi. Wykorzystałam wyprzedaże w sklepach internetowych na – 50-70% i kupiłam trochę ozdób świątecznych. Od lat choinka w moim domu jest maleńka ale gdy tylko wprowadzę się do nowego mieszkania będziemy chcieli mieć większą, najlepiej do sufitu, która będzie wymagała większej ilości bombek i innych dekoracji. Właśnie w tym okresie sklepy chcą się pozbywać takich produktów z magazynów aby robić miejsce dla innych np. wielkanocnych. Dodatkowo aby jeszcze bardziej obniżyć koszty swojego zamówienia ZAWSZE wyszukuję kupony rabatowe. – 13% do sklepu Gamiss otrzymacie korzystając z tego linku: https://www.gamiss.com/promotion-christmas-sale-special-51

Witajcie, miło mi poinformować Was, że w grudniu zostałam Ambasadorką marki oferującej dodatki do telefonów i innych urządzeń elektronicznych izigsm.pl. Akcesoria do tabletów i komputerów są nieodzownym elementem pracy blogera. Ciągle jesteśmy on line tym bardziej cieszę się, że co miesiąc przez kolejne pół roku będę testować gadżety dostępne w sklepie. Tym razem jest to zestaw idealny na zimę- czapka z wbudowanymi słuchawkami oraz  rękawiczki dotykowe

Gdy nie wiem co na siebie założyć zawsze sięgam po jakąś sukienkę. Bardzo lubię wygodne ale też kobiece stylizacje. Lubię wyglądać elegancko i schludnie. Mam 30 lat i wychodzę z założenia, że sportowe buty służą do biegania lub spaceru po lesie. Bluzy z kapturem powoli wykruszają się z mojej szafy. Zapraszam do przeglądu tego co wpadło mi w oko na Newchic

Mój dom nie jest mieszkaniem sterylnym. Lubię sprzątać i robię to codziennie. Zawsze gdy włączam sobie na YT  filmiki o minimalizmie porządkowanie idzie mi najlepiej, dostaję dodatkowej energii, mobilizacji i robię to z przyjemnością. Każdy kto ma psy i koty wie, że ciężko zapanować nad ich sierścią. W domu nie mamy żadnych dywanów. Wiadomo, że mogą stanowić pożywkę dla pleśni, grzybów i roztoczy, choć dostępne są teraz także nowoczesne antyalergiczne. Przed naszymi drzwiami leży wyłącznie wycieraczka. Zarówno ja jak i moja mama mamy uczulenie na pyłki zbóż, traw itp. Już Wam nie raz o tym wspominałam.  Regularnie odwiedzamy alergologa. Jestem świadoma, że w  dzisiejszych czasach prawie każdy ma jakąś alergię. Co zrobić aby jej objawy były jak najmniej dokuczliwe? O tym będzie dzisiejszy wpis. Zapraszam do dalszego czytania.

Założę się, że nie ma tu osoby, która nigdy nie kupiłaby zdrapki czy kuponu lotto. Ja regularnie od wielu lat obstawiam zakłady. Mam swoje liczby ale równie często wybieram opcję chybił trafił, szczególnie przy kumulacji. Niby pieniądze szczęścia nie dają a jednak gdyby było ich więcej na pewno rozwiązałyby sporą część naszych problemów. Mój szef każdą loterię nazywał podatkiem od marzeń. Bo wydając kilka złotych możemy zyskać bardzo wiele… lub nic. To zależy od szczęścia. Prawdopodobieństwo dużej wygranej jest bardzo niewielkie. Wszyscy jednak lubimy wierzyć od kupienia zakładu do losowania, że to właśnie nam się uda. Już w wyobraźni wydajemy te miliony. Takie myślenie może być jednak groźne. Ja nigdy nie byłam podatna na żadne uzależnienia. Może po za słodyczami ale to raczej omamienie cukrem. Problem zaczyna się gdy wydajemy spore sumy, nie tylko własne ale i pożyczone pieniądze na karty (poker), maszyny- automaty, ruletkę, konie lub inne formy hazardu. Jak sobie poradzić gdy dopada nas lub bliskich takie uzależnienie?
Zawsze byłam sumienna ale nigdy nie należałam do prymusów. Z całej swojej nauki  najmilej wspominam dwa zupełnie odmienne okresy- szkołę podstawową i studia (bo sama je sobie wybrałam kierując się swoimi zainteresowaniami). Edukacja początkowa zazwyczaj kojarzy nam się pozytywnie. Ma  także duży wpływ na nasze dalsze życie. Nauka poprzez zabawę, odpowiednie podejście nauczycieli to 80% sukcesu. Szkoła kiedyś a dziś to zupełnie inne pojęcia. Teraz dzieci nie wertują wielotomowych encyklopedii w poszukiwaniu niezrozumiałych haseł. Internet dużo ułatwił. Aby wspomóc rozwój dziecka warto zapisywać je na różne dodatkowe zajęcia ale jeśli nie mieszkamy w dużym mieście może być to kłopotliwe. Sama mieszkam na wsi, na której niewiele się dzieje a regularne dojeżdżanie na korepetycje po 35 km. w jedną stronę jak w moim przypadku do Torunia nie jest komfortowe ani dla rodzica ani tym bardziej dla dziecka. Po za tym są to naprawdę duże koszty. Na szczęście są platformy edukacyjne, które kosztują mniej niż porządna zabawka rozwijają pamięć, koncentrację i nowoczesną naukę dziecka w przyjemny oraz przystępny sposób.