Prasowane rozświetlacze Lily Lolo

By kwietnia 17, 2019 ,

Jejku, jak ja kocham rozświetlacze! Moja miłość do nich jest nieograniczona! To moja największa makijażowa słabość  obok pomadek. I niee, nie lubię być obsypana brokatem i błyszczeć jak choinka. We wszystkim konieczny jest umiar. Lekki glow na kościach policzkowych, pod łukiem brwiowym i kupidyna odejmuje lat. Ten patent mam już sprawdzony. Dziś opowiem Wam o moich najnowszych rozświetlaczach Lily Lolo. Zapraszam.


Prasowany rozświetlacz Lily Lolo Champagne Illuminator to ultra lekki, przepięknie odbijający światło kosmetyk, który może być nałożony na szczyty kości policzkowych, ramiona i dekolt. Za jego pomocą Twoja skóra będzie pięknie rozświetlona, a Ty stworzysz look idealny. Trudno na skórze określić jego kolor. Pięknie odbija światło i będzie pasować każdemu, szczególnie dobrze nadaje się do bladych cer. Nie ma żadnych drobinek czy brokatu. Jest bardzo jasny. W opakowaniu przypomina zwykły puder . Na twarzy tworzy piękną taflę. To mój aktualny ulubieniec. W asyście bronzera Honolulu prezentuje się super.
Prasowany rozświetlający bronzer Lily Lolo Bronzed Illuminator pozwoli Ci z łatwością uzyskać efekt skóry muśniętej słońcem, zupełnie jakbyś przed chwilą wróciła z gorącej plaży. Nałóż odrobinę na twarz lub dekolt, by dodać swojej skórze słonecznego blasku. Piękne i zarazem praktyczne opakowanie z lusterkiem sprawia, że Bronzed Illuminator to także doskonały kosmetyk do podróżnej kosmetyczki. Ten rozświetlacz jest zupełnie różny od poprzednika dlatego go zamówiłam. Chciałam mieć różne możliwości i trochę zabawy. Kojarzy mi się głównie z reklamą strojów kąpielowych gdzie dziewczyny są fantastycznie opalone i błyszczą. Ten kolor to brązowe złoto. Formuła jest genialna. Kosmetyk świetnie się rozprowadza. Stosując go można odpuścić bronzer szczególnie gdy mamy opaloną na brązowo buzię. Super nadaje się też do podkreślenia kości obojczyka itp. Coś w sobie ma. 
Rozświetlacze Lily Lolo dodają delikatnego blasku tam gdzie go potrzebujemy. Z pośród kilku odcieni możemy wybrać idealny dla siebie. Niewątpliwą zaletą jest lusterko. Produkty są wydajne i dobrze wpływają na skórę. Nie zapychają jej. Nie zawierają talku. Ja zawsze jestem zadowolona z kosmetyków brandu Costasy i mogę je z czystym sumieniem polecić. 

ZOBACZ TAKŻE

42 komentarze

  1. akurat tych kosmetyków lily lolo jeszcze nie miałam, ale inne wręcz uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie sprawdzają się u mnie wręcz genialnie :)

      Usuń
  2. o uwielbiam rozswietlacze. MUszę poznać koniecznie i te :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam, że to rozświetlacze są świetnej jakości! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bronzed Illuminator jest od niedawna w moim kuferku i poznajemy się. Jak na razie pierwsze wrażenia są bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam rozświetlacze i nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez kosmetyku tego typu. Champagne Illuminator bardzo mi się podoba i myślę, że byłby dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to również obowiązkowy element makijażu

      Usuń
  6. Prasowanych rozświetlaczy tej marki jeszcze nie próbowałam, ale mam te sypkie i są mega! Uwielbiam produkty Lily Lolo.

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt jest piękny, bardzo naturalny i to mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Oba są piękne, uwielbiam je wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  10. rozświetlaczy akurat z Lily nie mam Chociaz sądząc po jakości chyba sie w jeden zaopatrze. Wierzę, że efekt będzie naturalny, czyli taki, jaki uzyskujemy z kosmetykami tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kocham tą lekkość i naturalność bez przeciążenia skóry

      Usuń
  11. Rozswietlacze bardzo lubie a te maja widze cudne i neutralne odcienie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. rozświetlacz rzadko używam, ale ten mi się podoba o tyle, że delikatnie podkreśla urodę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam rozświetlacze :) Zdecydowanie do gustu przypadł mi Champagne Illuminator

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne są :) Kiedyś nie korzystałam z rozświetlaczy, a obecnie nie umiem się bez nich obejść :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja również uwielbiam rozświetlacze, już nie mogę się bez nich obejść, każdy mój makijaż nimi akcentuję :) śliczne są te od LL.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię rozświetlacze a tej marki jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękni i naturalny efekt, wygląda po prostu genialnie. Kosmetyki tej marki nigdy mnie nie zawiodły. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale cudowne produkty! Chciałabym je;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam produkty Lili są cudowne i zawsze sie sprawdzaja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podzielam Twoją miłość do rozświetlaczy,mam chyba 7 czy 8,każdy w innym odcieniu, choć srebrzystą czy szampańską tafle najbardziej lubię u siebie :) Podoba mi się ten z Lily Lolo,pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja raczej używam rzadko jednak jeśli chodzi lily lolo to chętnie zrobię wyjątek

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie wyglądają, ja z Lily Lolo nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku 😉

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam na razie tylko paletkę do konturowania i też jestem z niej bardzo zadowolona - zarówno z rozświetlacza jak i bronzera :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kosmetyki Lily Lolo a te rozświetlacze wpisuję na zakupową listę

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem bardzo ciekawa tej firmy. Uwielbiam rozświetlacze.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam rozświetlacze! akurat moj mi się kończy :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam już kilka kosmetyków Lily Lolo, ale ich rozświetlaczy jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że dla mnie idealnym okazałby się ten jaśniutki odcień. Plus za brak drobin brokatu, które czasem dają taki "tani" nieciekawy efekt. Brakuję mi tylko swatchy tych kolorków ale to sobie wygoogluję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam rozświetlacze, a te wyglądają fenomenalnie. Doskonale podkreślają Twoją twarz i dodają jej koloru.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.