Rozświetlająco-nawilżające mleczko od Lirene

By stycznia 17, 2019

Pielęgnacja skóry jest moim priorytetem. Zimą sięgam po bogate masła i oleje, latem wolę zdecydowanie lżejsze, szybko-wchłaniające się kosmetyki. Dziś, mimo  chłodnej aury za oknem o takim produkcie Wam opowiem. 


Alga purpurowa - Rozświetlająco-nawilżające mleczko do ciała. Morskie głębiny to naturalne zródło minerałów i składników odżywczych, których potrzebuje skóra, aby zachować zdrowy i piękny wygląd. Purpurowa Alga bogata w cenne makro i mikroelementy takie jak wapń, magnez i cynk nadaje skórze gładkość, delikatność i jedwabisty wygląd.Witaminy A, E, K i PP zawarte w oleju z avocado odpowiednio pielęgnują skórę Wyjątkowy roślinny kompleks nawilżający MoistenFocus zawiera naturalne składniki aktywne, które widocznie nawilżają skórę. Złote Drobinki w przepiękny i subtelny sposób  rozświetlają skórę, zapewniając jej świeży i promienny wygląd. Mleczko delikatnie perfumuje skórę, nadając jej przyjemny zapach. Dodatkowo ma lekką i nietłustą konsystencję, która zapewnia przyjemną aplikację i ekspresowe wchłanianie.
 Zapach jest przeciętny, neutralny. Nie zaliczam go do pięknych. Aromat innych kosmetyków z serii mineralnej zapamiętałam znacznie pozytywniej. Opakowanie to butelka z rozpylaczem. Pojemność to 200ml. Plastikowa butelka jest przezroczysta więc doskonale widać stopień zużycia. Ja robię zdjęcia nowym kosmetykom zanim zacznę je testować dlatego Wy tu tego nie zobaczycie. Kosmetyk ma typową konsystencję mleczka. Jest płynne. Po delikatnym roztarciu ujawnia złotą poświatę. Po dokładnym rozprowadzeniu ten efekt jest minimalny. Mleczka można używać bez obaw o nadmierny glow. Aplikator to nie pompka a  rozpylacz jak w płynach. Przy naciskaniu go zalecam ostrożność bo może polecieć tam gdzie nie chcemy. Najlepiej dozować go sobie nie bezpośrednio na ciało a na zagłębienie dłoni i przenosić na wybrane partie.  
Stopień nawilżenia jaki daje ten kosmetyk jest mocno średni. Mnie nie wystarcza na co dzień a raczej od święta, do sporadycznego używania. Myślę, że to produkt, który ma upiększyć opaloną na złoty brąz skórę latem. Do tego nadaje się idealnie. Rozświetla  swoim blaskiem a na szczęście nie brokatem. Wchłania się niemal od razu. Na powierzchni skóry zostaje delikatny blask. Nie jest to tłusty kosmetyk. 
Mleczko od Lirene to kosmetyk do zadań specjalnych a nie produkt pielęgnacyjny na co dzień. W tym aspekcie przynajmniej dla mnie jest za słaby. Mleczko fajnie sprawdzi się latem gdy nasza skóra nie potrzebuje tak dużej i intensywnej pielęgnacji. Jak teraz wygląda Wasze dbanie o ciało? 

ZOBACZ TAKŻE

70 komentarze

  1. Miałam balsam z tej serii i bardzo się z nim polubiłam :) Tutaj mogłoby być podobnie, więc chętnie go wypróbuję, ale właśnie bliżej lata.
    Ps. wkradł Ci się błąd na początku postu w słowie 'priorytetem' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zimowo masło shea rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię kosmetyki w takich opakowaniach :D dużo bardziej ułatwiają aplikację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ma świetny aplikator! kosmetyki lirene często goszczą podczas moje pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne mleczko innej marki i owszem wlasnie latem lub jesienia na opalonej skorze pieknie sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię takie kosmetyki stosować latem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Codziennie wieczór u mnie to obowiązek nawilżenia skóry balsamem lub mleczkiem do ciała. W codziennej pielęgnacji nie zapominam o kremie do rąk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po krem do rąk sięgam kilkanaście razy dziennie :)

      Usuń
  8. tak delikatne nawilżenie na lato, ale efekt daje super

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zdecydowanie wole mocno nawilżające produktu, więc to mleczko jedynie w lato u mnie służyłoby :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa jestem, czy bym się z nim polubiła, ale chyba faktycznie bliżej lata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam to mleczko jednak jeszcze go nie używałam. Chyba jednak zmienię kolejność kosmetyków do wypróbowania i ono stanie na czele tej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie możesz rozpocząć testy wiosną albo latem :)

      Usuń
  12. Great post dear! Have a wonderful day!
    xoxo
    Dilek...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy balsam . Rozświetlający super

    OdpowiedzUsuń
  14. Średnie nawilżenie nie jest dla mnie, więc odpuszczę sobie poznanie tego mleczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm...nie słyszałam o nim wcześniej ale chętnie bym się skusiła na to mleczko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam lirene :)

    Pozdrawiam, www.nieokreslona.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie go opisałaś! Nie używałam tego kosmetyku i na razie nie mam potrzeby zakupu ale latem się zastanowię by nadać blasku gdy "opalę się" samoopalaczem :)
    W pielęgnacji ciała ja zawsze marnie wypadam bo nie używam balsamu po każdej kąpieli, nie mam też nadmiernie suchej skóry ale wiem, że zdecydowanie powinnam częściej się smarować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na lato nie byłoby pewnie złe :). U mnie teraz mieszanki shea, oleju kokosowego itp. a więc zdecydowanie cięższy kaliber :P

    OdpowiedzUsuń
  19. kosmetyk zupełnie mi zbędny, bo latem nie stosuję niczego rozświetlającego na ciało, nie czuję takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wypróbowałam to mleczko tak z ciekawości, ale nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Polubiłam to mleczko, ale zostawiłam na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku do ciała od Lirene, ciekawa jestem, jak to mleczko by się u mnie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam to mleczko i dla mnie rewelacyjne jest ! :)
    ładnie się mieni no i nawilża . produkt świetny na wiosnę / lato :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak, jak wynika z Twojego opisu, u mnie sprawdzilby sie latem. Zimą również sięgam po te bogatsze balsamy. Taki już urok skóry.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z chęcią wypróbuję to mleczko latem właśnie dla podkreślenia opalenizny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chetnie bym sobie spróbowała jakby u mnie zadzxiałał, może kioedys się skuszę, jak nie zapomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  27. w zasadzie taka forma dozowania to jedyna, którą toleruje w produktach do pielęgnacji ciała. Dlatego też to mleczko stało się moim ulubieńcem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiscie taka forma dozowania to ogromny plus. Rozswietlajace kosmetyki pozostwiam jednak na lato.

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie, że szybko się wchłania. Może kupię na lato.

    OdpowiedzUsuń
  30. skoro lepsze na lato, to z pewnością wtedy wypróbuję <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Póki co używam maseł ale jak zrobi się cieplej to z chęcią sięgnę po te mleczko

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie wypróbuje te produkty 😁

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie do końca produkt dla mnie, ale wiem dla kogo mogę polecić :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Takie cuda lubię stosować latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lirene lubię, zapach alg też (to taki nieoczywisty, trochę słodki trochę mdły z odrobiną jodu?) Myślę, ze to byłby kosmetyk dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy ne używałam tego mleczka, ale z tego co widzę ma ono takie właściwości, jak to słoneczne z Le Petit Marseillais.

    OdpowiedzUsuń
  37. Chciałabym przetestować ten produkt osobiście, jestem ciekawa czy spełniłby moje oczekiwania :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. o tak,ten produkt wydaje się być idealny na lato,mam taki jeden balsamik rozświetlający,zaczęty ale trzymam resztę na cieplejsze dni :) Teraz używam kremów do ciała,lżejszych masełek np.Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawe jest to mleczko. Takie kosmetyki faktycznie są świetne na lato, aby podkreślić opaleniznę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jako nawilżacz na co dzień faktycznie za słabe trochę to mleczko, ale pięknie rozświetla skórę, więc na większe wyjścia czy na lato ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zapowiada sie na prawde ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Sądząc po opisie chyba rzeczywiście najbardziej zda egzamin latem. Chociaż moja skóra nie wymaga aż takiego dużego nawilżenia, którego to mleczko nie daje. Ale efekt glow na zakrytej ubraniami skórze jest raczej bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  43. Polubiłam się z tym produktem, ale zgodzę się z Tobą, że na tę porę roku jednak potrzeba czegoś więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie miałam jeszcze nic z tej serii, to mleczko faktycznie lepiej by się sprawdziło na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że takie było założenie, że to kosmetyk na lato

      Usuń
  45. Dawno nie miałam nic tej marki, a to mleczko mimo wszystko mnie zaciekawiło.

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam to mleczko, nie jest złe, ale tak jak i u Ciebie, trochę ma za słabe działanie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jakoś rzadko ostatnio mam do czynienia z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam kiedy kosmetyki nawilżają i pięknie rozświetlają skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Na pewno fajny na lato, ja jeszcze nie widziałam w sklepach tego mleczka, ale też nie bardzo przeglądam taki dział z mazidłami.

    OdpowiedzUsuń
  50. u mnie z pewnoscią też byłoby za lekkie, ale faktycznie tak jak piszesz latem do opalonej skóry dało by ładny efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie jest, mleczko pochodzi z letniej kolekcji

      Usuń
  51. Jeśli bym się na nie skusila to raczej latem :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja po tego typu produkty sięgam tylko latem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.