Czy kobiety stawiają zakłady ?

By lutego 08, 2018

Już na wstępie możemy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Ja uważam, że tak ponieważ sama jestem kobietą. Myślę, że my, płeć piękna jesteśmy bardziej ufne przez co łatwiej jest nam uwierzyć we własną wygraną. Tym bardziej, że bardzo na nią liczymy. Zakładanie się rozpoczyna się już w dzieciństwie. Sformułowanie „założę się, że…" jest bardzo popularne. Gdy ktoś nam mówi, że czegoś nie zrobimy specjalnie, jeszcze bardziej dążymy do osiągnięcia swojego celu i wygranej.
Moja koleżanka założyła się z mamą o pewną kwotę pieniędzy, że od stycznia zacznie biegać i póki co wizja zwycięstwa bardzo ją motywuje. Wstaje codziennie bardzo wcześnie aby prze pracą zrobić jedno okrążenie na stadionie. Ta sama dziewczyna założyła się ze swoim szefem, że przestanie palić i w tym aspekcie niestety nie wróżę jej sukcesu. Sama się często zakładam z moim chłopakiem, on jednak zazwyczaj wygrywam. Najlepiej jest się zakładać gdy jesteśmy pewni wygranej, tego, że mamy rację  lub, że uda nam się osiągnąć założony cel. Więcej o tym dlaczego kobiety lubią stawiać zakłady przeczytacie tu:  www.kobietaxl.pl/spoleczenstwo/n,39605,czy-kobiety-lubia-stawiac-zaklady.html
Skoro już odpowiedzieliśmy sobie na pytanie czy kobiety stawiają zakłady może teraz rozważmy dlaczego to robimy?  Zakładanie się jest formą rozrywki i przynosi dreszczyk emocji w oczekiwaniu na ewentualną wygraną. Bo przecież zakładamy, że to zawsze my mamy rację. Ten rodzaj hazardu towarzyszy  nam przez całe życie. Już od zamierzchłych czasów ludzie podejmowali ryzyko, kierowali się instynktem i własnym przeczuciem. Ostatnio bardzo popularne są zakłady bukmacherskie dotyczące tego kto dostanie Oscara lub inną nagrodę filmową, jakie imię otrzyma kolejne dziecko brytyjskiej party książęcej, jaki kolor sukienki będzie miała nasza lubiona gwiazda na gali, konferencji czy innym wydarzeni,   która ze znanych osobistości  show-biznesu w danym roku kalendarzowym zostanie mamą oraz kto wygra w wyborach prezydenckich. Kiedyś zakłady bukmacherskie kojarzyły nam się głównie z wydarzeniami sportowymi jak boks, wyścigi konne, tenis, krykiet, piłka nożna i golf teraz możemy obstawić wszystkie ważne wydarzenia kulturalne, polityczne i rozrywkowe, więcej przeczytacie tu: www.legalsport.pl/newsy/gra-u-bukmachera-stawia-zaklady-najczesciej/
W Polsce obstawianie zakładów nie jest tak popularne jak w Europie Zachodniej lub Ameryce, dopiero raczkuje. Nie wiemy zbyt wiele o zakładach bukmacherskich. Jak więc grać? Zabawa zazwyczaj poleca na ryzykowaniu czegoś małego z wizją wygrania czegoś większego. Niektóre tradycje dopuszczają uściśnięcie dłoni na znak zawarcia umowy lub skinienie głowy (tak robią gracze dżentelmeni w Wielkiej Brytanii obstawiając zakłady wyścigów konnych). Oparte są na zaufaniu a nie podejrzliwości to są jednak wyjątkowe przypadki. Zazwyczaj aby odebrać wygraną należy mieć odpowiedni dokument potwierdzający obstawienie. Zakłady są regulowane prawnie.  W Polsce to co wolno a czego nie wolno określają ustawy. Aby bukmacherzy działali legalnie w lokalu lub online muszą uzyskać licencję przyznawaną przez Ministra Finansów. 
Co decyduje o wysokości wygranej? Wszystko zależy od ustalonych kursów. Są one stałe i znane w momencie zawierania zakładu, ale mogą ulegać zmianom w zależności od spływających zakładów. Wysokość kursów odzwierciedla prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś zdarzenia. Kursy bukmacherskie mogą być wyrażane na różne sposoby. Zazwyczaj jako kursy ułamkowe (3/1) lub dziesiętne (5.00)
Jeśli macie jakieś doświadczenia związane z obstawianiem zakładów podzielcie się nimi. Chętnie poczytam. Ja nigdy nie brałam udziału w typowych zakładach bukmacherskich. Od czasu do czasu kupuję lotto, zdrapkę i zakładam się z moim chłopakiem. Niestety zazwyczaj nie mam szczęścia i przegrywam ale jak wiadomo kto nie ma szczęścia w grach ten ma w miłości :)

ZOBACZ TAKŻE

55 komentarze

  1. Kochana! Oczywiście, ze stawiają, a ja jestem tego najlepszym dowodem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś obstawiałam mecze piłkarskie w STSach :) Wygrywałam dość często - jednak trzeba mieć umiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, super, dla mnie to czarna magia bo nie znam się na sportach :)

      Usuń
  3. Sama ostatnio założyłam się z własnym ojcem o to że do czerwca nie Będę jeść słodyczy, bo jestem na detoxie. Jak na razie jest ciężko ale, wizja wygranej bardzo motywuje. Jeżeli chodzi o inne zakłady to raz w Holandii wybrałam się do Kasyna i podkusiło mnie zagrać w ruletkę, niestety przegrałam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że przegrałaś, mam nadzieję, że niewiele.

      Usuń
  4. Ja jedynie się zakładam z chłopakiem, ale tylko wtedy kiedy jestem na sto procent pewna, ze wygram :D i tak właśnie wygrywam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój chłopak zawsze symuluje, że chodziło mu o coś innego gdy przegra .

      Usuń
  5. ja nigdy nie stawiałam zakładów:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie robilam zakladow ;) i tez nie lubie takiego gadania

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie przydałby mi się jakiś zakład, ponieważ to bardziej motywuje aby to dane zadanie wykonać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nie stawiałam zakładów i nigdy mnie to nie motywowało, gdyż jeżeli sama nie dorosnę do podjęcia jakiejś decyzji, np. że od lutego zacznę ćwiczyć, to nic mnie nie zmotywuje, bo prędzej czy później będę to robiła wbrew sobie. Niemniej jednak doceniam osoby, którym udało się w ten sposób wygrać ze swoimi słabościami lub pokonać strach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podobnie do Ciebie, jeśli wszystko ułożę sobie sama w głowie to mam największe szansę osiągnięcia sukcesu

      Usuń
  9. racej nie bawię się w tego typu zakłady, to nie na moje nerwy

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie raczej takie zaklady nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja postawiłam zakłady rok temu na to kto wygra oscary ale nie trafiłam, za to koleżanka która zawsze robi na odwrót niż ja - wygrała 120 zł...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sie tylko w domu na zarty zakladam. I czeeeeeeesto pada u nas: "a zalozysz sie???" Haha. To zabawne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja podobnie jak Ty nie mam niczego wspólnego z zakładami bukmacherskimi. 2 razy kupiłam Lotto i kilka razy zdrapkę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. JA także zakładam się na żarty, przeważnie o racje :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się nie interesuję tego typu rzeczami jakoś na poważnie, ale czasem zdarza mi się kupić kupon totolotka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście ze tak, rpbo to kazda z nas mniej lub bardziej na powaznie! W sumie dzieje sie tak od najmlodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nigdy się na to nie decyduję - szczególnie, jeśli chodzi o pieniądze. Zdecydowanie nie chciałabym przegrać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jasne ze tak. Lubie od czasu do czasu zagrac w totolotka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tam zagram czasami w totolotka. A do zdrapek mam szczęscie często wygryqam drobne kwoty 😉

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja miałam chęć zagrać w totolotka, sprawdzić swoje szczęście, ale do tej pory się nie zebrałam. A chyba rok już się zbieram;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? w każdym sklepie i kiosku można kupić kupon.

      Usuń
  21. Nie obstawiam i nie zakladam się nie chodzi o to że boje się porażki ale nie lubię tego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja czasem kupię lotto ale ogólnie nie lubię zakładów.

    OdpowiedzUsuń
  23. To ja należę do grupy osób, które mają szczęście w miłości😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) bo jeszcze żadnych poważnych pieniędzy nie wygrałam.

      Usuń
  24. Mnie chyba zakłady wcale nie bawią, jakoś nie pamiętam żebym w ostatnim czasie się zakładała o cokolwiek, to nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie zakłady żadne nie bawią, nie mam do tego smykałki haha ;) mój mąż czasem puszcza lotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jedynie zakładam się z bliskimi o jakieś bzdety.

    OdpowiedzUsuń
  27. Totolotek to jedyny "hazard" z jakim mam do czynienia :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam zdrapki, obstawianie meczy no i słynny totolotek ! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nawet nie wiem jak działają takie zakłady, ale chłopak mojej siostry czasem sporo na tym wygrywa :) Ale jak zawsze oprócz szczęścia trzeba mieć jak się okazuje nawet sporą wiedzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, ja nie mam takiego szczęścia :)

      Usuń
  30. Nie lubię zakładów i żadnego obstawiania, zdrapki to również nie mój świat. Slowne zakłady ze znajomymi czy z mężem to jednak nie to samo i często jest to forma zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy sposób na powiększenie majątku! Zdarza mi się, że ktoś chce się ze mną o coś zakładać. Sama nigdy nie wychodzę z taką propozycją ale szanuję, że ludzi to kręci. Rzeczywiście chyba większość!

    OdpowiedzUsuń
  32. Często się zakładam z mężem czy dziećmi, ale nigdy nie obstawialam zakładów w grach.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wolę nie bawić się w gry hazardowe bo mam skłonności do "popłynięcia", więc znając mój charakter unikam tego typu uciech. Jedyne na co sobie pozwalam to zdrapki i Lotto od czasu do czasu, natomiast poker, ruletka czy inne gry za kasę odpadają.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zakłady bukmacherskie to dla mnie czarna magia, ale znam osoby, które się w to "bawią". Osobiście lubię zdrapki, tą chwilę oczekiwania, która jednak zwykle kończy się porażką :D Dużo różnych teorii krąży wokół takich gier :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tam nie biorę udziału w zakładach żadnego rodzaju, ale wiem, że sporo osób to robi. Tak samo kobiety, jak i mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
  36. Tu w Irlandii jest mnóswo zakładów do obstawiania . Gwnie to konie i football :D Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja rzadko zakładam się o coś, a obstawianie zakładów to dla mnie czarna magia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.