Zimowa aktywność: Akcja łyżwy- jak nauczyć się na nich jeździć?

By stycznia 16, 2018 ,

Nowy Rok- Nowa Ja. Takie memy krążą po sieci na przestrzeni ostatnich tygodni wielokrotnie się na nie natknęłam. Są nieco irytujące ponieważ większość z nas co roku obiecuje sobie to samo- schudnę, będę odżywiać się zdrowo, zapanuję nad budżetem domowym, odłożę na wymarzone wakacje, nauczę się nowego, obcego języka lub udoskonalę ten, którym posługuję się obecnie. Trudno jest wytrwać w postanowieniu czegoś czego nie lubimy lub na co nie mamy czasu. Ja również mam jakieś wymagania wobec siebie. Nie jestem idealna i wiem jak wiele lepszego mogłabym wnieść do swojego życia poprzez pracę nad sobą. Obecnie najlepiej idzie mi punkt związany z aktywnością. Założyłam sobie, że ja i Łukasz więcej będziemy wychodzić i ciekawiej spędzać wspólnie czas. Minęły dopiero dwa tygodnie stycznia a my odwiedziliśmy już basen i strefę saun, byliśmy w kinie i teatrze (kocham), kupiłam wejściówkę do Escape Roomu więc pewnie w tym tygodniu go odwiedzimy. Jeśli długo nie będę pisać to znaczy, że zagadki nas pokonały i nadal jesteśmy uwięzieni  w tajemniczym pokoju :P Długie zimowe wieczory i wolne od pracy weekendy warto poświęcić na przyjemne aktywności. Dziś będzie właśnie o tych sezonowych. Zapraszam.


W zeszłym roku pierwszy raz byliśmy na łyżwach. Jak nam poszło? Hmm szczerze mówiąc nie najlepiej. Oboje z Łukaszem myśleliśmy, że to bardzo prosty sport, niewymagający przygotowania. Okazało się, że jest inaczej. Nigdy nie jeździliśmy na rolkach i wrotkach. Brak jakiejkolwiek wiedzy, nawet teoretycznej doprowadził do kilku upadków i objawiał się żałosną techniką. Żartując żałowaliśmy, że nie wypożyczyliśmy pingwinków, mimo, że są tak niskie :P  W tym roku zamierzamy trochę się podszkolić a właściwie już zaczęła się uczyć. Myślę, że na początku warto skorzystać z doświadczenia innych i zapoznać się z poradnikami, które w przystępny sposób przekazują teorię jak nauczyć się jeździć na łyżwach- poradnik
Łyżwy to zimowa aktywność, która może nam pomóc uporać się z wyhodowaną podczas świąt oponką i sprawić mnóstwo frajdy gdy tylko załapiemy o co chodzi. Taki trening nie tylko spali sporo kalorii ale i wzmocni mięśnie.  Od czego więc zacząć? Co z łyżwami? Jeśli wybieramy się na lodowisko pierwszy raz warto je wypożyczyć. Jest to niewielki koszt rzędu kilku zł. Lepiej nie inwestować od razu we własny sprzęt bo nie wiadomo czy ten sport nam się spodoba. Z drugiej jednak strony takie rozwiązanie ma też swoje minusy. Źle dobrane łyżwy mogą nas zniechęcić do dalszej aktywności, często są zużyte. Ważną rolę odgrywają tu także względy higieniczne- nigdy nie wiemy, kto miał je na stopach przed nami i z jakimi chorobami się boryka… Najtańsze łyżwy kupimy już za 70 zł. Wiadomo jednak, że im droższe tym lepsze. Ceny modeli dla osób zaawansowanych sięgają ok. 3000 zł. 
W miastach jest zazwyczaj sporo lodowisk, przynajmniej w Toruniu od tych krytych, z których korzystamy po sezonowe pod chmurką. Wstęp na nie kosztuje grosze. Właściwie każdy może wybrać się i spróbować własnych sił. Sama wiem, że uczenie się jazdy na własną rękę ma sporo minusów. Od początku popełniamy mnóstwo błędów i kształtujemy złe nawyki. Obserwowanie innych nie zawsze przynosi dobre owoce. Aby poznać właściwą technikę warto skorzystać z profesjonalnej pomocy, na którą my się zdecydujemy. Szkoły łyżwiarskie oferują zajęcia ( indywidualne i grupowe) dla osób w każdym wieku i z różnym stopniem zaawansowania. Ceny w Toruniu są niskie. Godzinna lekcja zazwyczaj kosztuje 30 zł. a przy zakupie całego karnetu na 10 lekcji cena maleje i wynosi 200 zł. Oczywiście koszty są uzależnione od miasta. Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie na lodowisku? Często tam zaglądacie? Od czego zaczęła się Wasza nauka? 

ZOBACZ TAKŻE

88 komentarze

  1. Ja tylko kilka razy w życiu byłam na łyżwach, ale miło to wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zamierzam częściej odwiedzać lodowisko :)

      Usuń
  2. Oh, chętnie zapisałabym się na taką naukę. Od lat mówię sobie, że pójdę na lodowisko i nauczę się jeździć. Niestety należę do osób, które bardzo niechętnie próbują nowości i na chęciach się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kocham nowości, polecam, warto spróbować :)

      Usuń
  3. Zawsze mnie intrygowała jazda na łyżwach, ale jakoś nie dotarłam nigdy na lodowisko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. za dzieciaka kochałam rolki, na łyżwach bardzo lubię jeździć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żałuję, że nigdy nie jeździłam na rolkach. teraz byłabym lepszą łyżwiarką :)

      Usuń
  5. Ooo a ja uwielbiam jeździć na łyżwach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że jeżdżę na rolkach, nie przepadam za jazdą na łyżwach. Z zimowych sportów najbardziej lubię snowboard, którym zaraził mnie mój chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. snowboard? może kiedyś się skuszę :)

      Usuń
  7. Uwielbiam jeździć na łyżwach, ale zaczynałam już jako sześciolatka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście naukę na łyżwach mam już za sobą,teraz jestem na etapie nauczenia mojej chrześnicy jeździć na łyżwach

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię łyżwy ale nie byłam już na nich ponad 2 lata. Ciągle namawiam chłopaka na wyjście ale "brak czasu" - jego dotychczasowa głupia wymówka.
    Super, że tyle rzeczy robicie razem. Mam nadzieję, że od lutego i u mnie tak będzie.
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spędzamy dużo czasu razem zimą, w lecie oboje jesteśmy mega zapracowani i nie mamy czasu na żadne wypady

      Usuń
  10. Łyżwy, to pierwszy sport, który opanowałam - miałam wtedy 3,5 roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie, jak będę miała dziecko to na pewno też od najmłodszych lat będę je szkolić. :)

      Usuń
  11. Haha o jeju, ja próbowałam ze trzy razy jeździć. Myślałam że dostanę zawału (mam psychiczny lęk że zaraz się przewrócę - to samo towarzyszy mi na oblodzonym chodniku, patrzeniu nawet i na stok narciarski etc) więc to zdecydowanie nie dla mnie. Podziwiam Cię. A wspólna nauka to bez wątpienia świetna zabawa - mnie nawet mój Luby niestety nie mógłby na to namówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie nigdy niczego nie złamałam, kilka siniaków i otarć da się przeżyć :)

      Usuń
  12. Chciałabym nauczyć się jeździć na łyzwach. Byłam na nich raz i co chwilę zaliczałam glebę. Myślę, że skorzystam z Twojej propozycji i wybiorę osobę profesjonalną, która pomoże mi w tym cudownym sporcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się, mnie też przydałaby się lekcja z fachowcem :)

      Usuń
  13. Uuuuubóstwiam jezzić na łyzwach :) Super jazda :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj dawno nie byłam, a kiedyś praktycznie codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporty zimowe, to nie jest moja bajka. Zarówno na nartach, jak i na łyżwach idzie mi dość nędznie. Dwa razy próbowałam jeździć na łyżwach, ale niestety kończyło się to tym, że bałam się puścić bandy - dookoła mijały mnie kilkuletnie dzieci, które robiły piruety, a ja, dorosła kobieta, bałam się puścić tej nieszczęsnej bandy. Podobno z jazda na łyżwach jest tak samo, jak z jazdą na rolkach. Na rolkach radzę sobie świetnie, a na łyżwach tragicznie. Dwa lata temu skreśliłam łyżwy i powiedziałam, że więcej nie będę próbowała, ale... Zerknęłam w poradnik, który podajesz i... może źle się za to zabierałam. Dzięki Ci za ten post - widzę, że z moimi "zdolnościami" lepsze byłyby dla mnie łyżwy rekreacyjne, niż figurówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobrażam sobie jak zabawnie wyglądałaś na lodowisku :D

      Usuń
  16. Ja mam złe wspomnienia z jazdą na łyżwach i jak na razie to nie mam ochoty nawet próbować się uczyć na nich jeździć :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię jeździć na łyżwach :) Głównie dlatego, że za dziecka nie najlepiej mi szło i z każdej wyprawy wracałam prawie połamana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, ja nie umiem za bardzo ale lubię ten sport

      Usuń
  18. Ja nie miałam problemu z łyżwami, lubię takie sporty i wcześniej jeździłam na rolkach, więc miałam łatwiej :) Za to mój chłopak totalnie nie może się w tym odnaleźć, stwierdził że musiałby mieć puste lodowisko żeby móc się przełamać. To jest trochę racja, ludzie tam wcale nie uważają i czasami strach się trochę rozpędzić, bo zaraz jakiś łyżwiarz podjedzie Tobie pod same nogi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, my zazwyczaj idziemy przed zamknięciem. wtedy jest mniej ludzi

      Usuń
  19. ja na łyżwach jeździłam raz w życiu:P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojjjj lata nie jeździłam na łyżwach, muszę to ponowić (ciekawe jak by mi teraz poszło), w sobotę byłam w Decathlonie i nawet oglądałam sobie łyżwy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie próbowałam, fajnie, że jeździsz, ja to chyba wolę narty, sanki

    OdpowiedzUsuń
  22. o rany ja + lyzwy = porazka. Kiedys probowalam i takie piruety robilam, ze ladowalam na zadku, a potem ledwo sie do domu toczylam cala w siniakach 😜 w chwili obecnej nie moge poszalec. jestem po operacji kregoslupa. mogloby to mi sie dramatycznie skonczyc :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie jeździłam już kilka lat, ale byłam w tym mistrzem i myślę, że jakbym teraz poszła to bym tak samo śmigała jak te 5 lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kilka podejść i to po prostu nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak nastolatka często bywałam na lodowisku i uwielbiałam to. Mam nadzieję, że jak moje dziewczynki podrosną ta rozrywka wróci!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatni raz na łyżwach byłam z 6 lat temu ...eh ale ten czas leci szybko

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedys jezdzilam na lyzwach. Teraz z braku czasu juz tego nie robie. Czekam az corka będzie wieksza wtedy na pewno zabiore ją na lodowisko i znow bedziemy jezdzic ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, dziecko się szybko przy Was nauczy :)

      Usuń
  28. Cóż zatem życzę Ci powodzenia podczas kolejnych prób jazdy na łyżwach :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja miałam dwa wypadki na łyżwach raz złamałam nogę w kostce.... A drugi raz miałam tak że wjechała we mnie dziewczynka która mi podcięła nogi, przewróciłam się na nią a w zasadzie na jej łyżwy gdzie na jedną się nabiłam w taki sposób że rozcięłam cały bok i miałam wszystko na wierzchu :P od tej pory nie byłam na lodowisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię Ci się. To musiały być dantejskie sceny .Współczuje. też miałabym uraz na zawsze

      Usuń
  30. Kiedyś bardzo lubiłam jeździć na nartach czy łyżwach. Niestety dopadła mnie kontuzja - miałam przezczep więzadeł krzyżowych, bocznych i przy piszczelowych i posiadam w kolanie na stałe śruby. Niby nie jest to przeciwwskazaniem - piłkarze z takimi kontuzjami wracają do gry - jednak ja czuję, że coś z tą nogą mam nie tak i nie mogę robić prostych czynnosci - nie jest stabilna, wiec bałabym się wrócić do sportów tego typu. A szkoda, bo ostatnio obok mojego domu otwarto lodowisko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku, bardzo Ci współczuje, to poważna operacja. Teraz musisz na siebie podwójnie uważać.

      Usuń
  31. Byłam na łyżwach 3 razy i więcej się nie wybieram, przerosło mnie opabowanie tego "pojazdu" :)

    OdpowiedzUsuń
  32. podejrzewam ze bym sie rozkraczyla od razu:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja najpierw uczyłam się jeździć na rolkach. Jestem samoukiem i muszę przyznać, że łatwo nie było, ale teraz bez problemu śmigam i na rolkach i na łyżwach. Moim zdaniem na łyżwach jeździ się łatwiej :) A poradnik, o którym wspominałaś na pewno przyda się początkującym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci uczą się szybko, żałuję, że ja nie zaczęłam ćwiczyć w młodości :P

      Usuń
  34. Bardzo lubię sporty zimowe. Na łyżwach nauczyła mnie kiedyś jeździć moja ciocia I czasami chodzę na lodowisko,ale w tym roku chciałabym się nauczyć jeździć na nartach i snowboardzie. Z rad odnośnie tego, jak nauczyć się jeździć na łyżwach skorzystam, bo jeszcze dużo mi brakuje do mega wprawy,póki co ważne jest, aby się na nich utrzymać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, stanie to już coś :) ważne są ćwiczenia.

      Usuń
  35. ja KOCHAM łyżwiarstwo. kilka lat jeździłam zawodowo, mam kilka osiągnięć, ale niestety musialam zakończyć karierę sportową, bo mam problem z kolanem do dzisiaj. kontuzja już mi nie pozwala nawet teraz zbytnio szaleć na lodzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, cudownie, właściwie to Ty powinnaś zrobić taki pis ze zdjęciami. Chętnie się z nim zapoznam, przykro mi , że przytrafiła Ci się kontuzja

      Usuń
  36. Na łyżwach jeżdżę gdzieś od 10. roku życia, a ostatnio byłam w poniedziałek i (nie)skromnie mówiąc bardzo dobrze sobie radzę :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Na łyżwach w swoim życiu jeździłam ze dwa razy i muszę przyznać że nieźle mi szło :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja uwielbiam jeździć na łyżwach! Ale po taki poradnik siegnelabym choćby z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  39. uwielbiam jeździć na łyżwach :) w dzieciństwie bardzo często jeździłam najpierw na wrotkach a później na łyżworolkach i dzięki temu mój "pierwszy raz" na łyżwach był całkiem udany :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja byłam na lodowisku tylko raz i poruszałam się przy barierce;D

    W tym roku mam chęć iść, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Może pójdę z moim lubym, zobaczymy czy będę bardziej odważna i zostawię barierkę w spokoju;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Dawniej jeździłam na rolkach, ale na łyżwach nigdy. Jakoś sobie siebie nie wyobrażam na lodzie, tzn. wyobrażam leżącą co 5 minut :D Nawet nie sądziłam, że są kursy nauki na łyżwach. Zawsze podziwiam osoby, które potrafią robić piruety, jak byłam mała to uwielbiałam oglądać jazdę figurową na lodzie w telewizji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że poszłoby Ci lepiej niż myślisz :) też oglądałam jazdę figurową w dzieciństwie, to wszystko wydawało się takie proste :)

      Usuń
  42. Muszę się wybrać na łyżwy, bo ostatnio jeździłam 5 lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja bardzo lubię łyżwy chociaż w ostatnich latach zima była dość marna i nie miałam tak często okazji jakbym chciała. Nie powiem, że moje umiejętności są zaawansowane, ale przynajmniej umiem jeżdzić do przodu i się zatrzymać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie zatrzymanie zawsze jest widowiskowe. zatrzymuję się na kimś lub na bandzie :P

      Usuń
  44. Ja nauczyłam się jeździć na łyżwach dzięki temu, że umiem na rolkach :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja troszkę potrafię. Chociaż nie czuje się pewnie na lodzie. W moim miescie sa dwa lodowiska, ale bardzo zatłoczone i zwyczajnie boje sie tych tłumów. Mam wrazenie, ze jak sie przewroce to mnie rozjada hahah. Łyżwy to nie jest łatwa sztuka, ale jak już się czlowiek nauczy to zabawa jest przednia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też boję się tłumów ale najspokojniejsze są wieczory na lodowisku. przynajmniej w weekendy

      Usuń
  46. Chodziłam kiedyś na łyżwy, było to dawno temu. Fajna zabawa, czasem myślę czy nie wrócić do tego ale musiałabym Macieja nauczyć jeździć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno byłabyś dobrym instruktorem :)

      Usuń
  47. Jak ja dawno nie jeździłam na łyżwach.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja od dziecka chodziłam na łyżwy i jeździłem zarówno na łyżwach jaki na rolkach :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja nigdy nie byłam na łyżwach. Jakoś nie mam odwagi. Nie wiem czy kiedyś spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  50. My niesttey mamy duży kawał do lodowiska :( Jak byliśmy na świętach w Galway razem z Mężem wybraliśmy się na łyzwy i było super :* :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ok 40 km. ale jednak to nie jest odległość nie do pokonania :)

      Usuń
  51. Uwielbiam jazdę na łyżwach ! Mój narzeczony niestety nie ale nadal bede go przekonywac ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. Jako dziecko jeździłam i na łyżwach i na rolach, a teraz zupełnie zapomniałam, że jest taka aktywność :D narobiłaś mi ochoty, ciekawa jestem czy coś jeszcze pamiętam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno, przypuszczam, że z łyżwami jest tak jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina :)

      Usuń
  53. Może kiedyś będę chciała się nauczyć jazdy na łyżwach, choć bałabym się, że w kogoś wjadę. Poza tym u mnie nikt nie umie. Sporty zimowe nie są dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Uwielbiam łyżwy. Jeżdżę na nich odkąd pamiętam i sama nie wiem jak nauczyłam się na nich jeździć. Miałam chyba 10 lat jak pierwszy raz założyłam łyżwy. Moja córka jeździ na rolkach od 4 lat i nauka jazdy na łyżwach była.jej zbędna. Po prostu założyła łyżwy i pojechała. Uwielbiamy razem jeździć na lodowisko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fantastycznie, chciałabym tak dobrze radzić sobie na łyżwach :)

      Usuń
  55. Ja co roku uczę się od nowa jeździć na łyżwach. Jakość nie mogę się nauczyć już tak na zawsze. Tym bardziej, że u nas jest tylko lodowisko w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  56. Na łyżwach byłam wieki temu, ale bardzo miło wspominam wypady na lodowisko :) Teraz wybieramy się wspólnie z mężem i starszą córką i coś czuje, że będzie bardzo śmiesznie :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Rzeczywiście, potwierdzam że szkółka dużo daje! Ja się uczyłam jeździć w wieku 7 lat i nauczyłam się jeździć dość dobrze ale potem niestety musiałam zrezygnować z tego w wieku lat 14 XD Teraz chodzę sporadycznie i wydaje mi się, że takim osobom jak ja przydałaby się szkółka, bo na lodowisku czuję się, jakbym dopiero zaczynała! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  58. Pamiętam swoje pierwsze kroki na lodzie. Więcej strachu niż to było warte. Kilka upadków z mega siniakami sprawiały mi więcej radości niż bólu :D

    OdpowiedzUsuń
  59. ja sobie w tym temacie kompletnie nie radzę, a wszystko z jednego prostego powodu - kompletny brak koordynacji. Jak już trzymam się na tych łyżwach i się nie ruszam to jest ok, ale jak mam zrobić pierwszy krok to od razu "łapie się" powietrza, haha i boję się, że zaraz się wywrócę. Wbrew pozorom, to te pingwinki dla takich osób są najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Może faktycznie warto podejść do tematu od strony technicznej i zacząć od teorii - poradnika, a nie od razu od praktyki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.