Kredki do brwi, Lily lolo

By sierpnia 24, 2017

Cześć Dziewczyny i Chłopki. Dziś dla odmiany będzie o makijażu. Mój codziennie wygląda tak samo. Lubię delikatny, lekki i neutralny make up no make up. Myślę, że w takim najlepiej wyglądam i doskonale się czuję. Co równie ważne nie zajmuje, on więcej czasu niż 5 minut. Robię go popijając kawę i oglądając ulubione kanały na YT. Dla urozmaicenia używam równych pomadek ale baza czyli całość twarzy- tło zawsze jest takie samo. Dziś opowiem Wam o moich produktach do brwi. Kredek Lily Lolo by Costasy używam od połowy czerwca więc dobrze się już poznaliśmy. Stosuję je ok. 5 razy w tygodniu bo zazwyczaj dwa dni moja twarz jest sauté.


Lily Lolo zachwycam się już do znudzenie i dzisiejszy post będzie miał również taki charakter. Jeśli jeszcze nie przekonałam Wam do tego aby przejrzeć ofertę tej marki oraz coś sobie na próbę zamówić to mam nadzieję, że stanie się to teraz. Lily Lolo ma bardzo bogatą ofertę kosmetyków do makijażu. Prawie cała moja kolorówka, ok. 90 % to właśnie produkty tej marki. Dzięki niej pokochałam i zachwyciłam się minerałami. Bardzo je Wam polecam, podobnie jak pielęgnację Lily Lolo.
Jak pamiętacie mam już duo do brwi Lily Lolo w wariancie dark- jest to ciemniejsza opcja, którą używam już od ponad roku i nadal jest ok. Cień w chłodnym odcieniu brązu oraz wosk doskonale podkreślają moje brwi. Cień jest bardzo wydajny, wosk już kończę. Teoretycznie jego termin przydatności minął ale nie psuje się więc nadal zamierzam z niego korzystać. Kredki zamówiłam z ciekawości. O dziwo nigdy nie miałam kredek do brwi. Zawsze używałam cieni lub mascar. Teraz właśnie ta moja nowość stała się ulubionymi produktami.
Kredki są bardzo precyzyjne. Doskonale i szybko podkreślamy nimi brwi. Na koniec używam szczoteczki, która nadaje im odpowiedni kształt. Kredki składają się z dwóch części. Jedna służy do malowania włosków brwi a druga to rozświetlacz. Nakładam go pod łukiem brwiowym, w kącikach oczu na łuku kupidyna na ustach. Wygląda świetnie. Jestem bardzo zadowolona z tych kredek. Głównie z ciemniejszej-medium. Mimo, że moja skóra jest bardzo blada, oczy niebieskie włosy blond to lubię mieć mocno wyeksponowane brwi. Myślę, że to mi nawet pasuje. Po kredkę w kolorze light rzadko sięgam ale może zimą się to zmieni. 
Produkty do brwi Lily Lolo sprawdzają się u mnie doskonale. Nie mam im nic do zarzucenia. Zarówno kredki jak i paletka są świetne. Polecam z czystym sumieniem. 

ZOBACZ TAKŻE

56 komentarze

  1. Raz tylko miałam kredkę do brwi, ale była to jakaś tanioszka, która niezbyt się spisywała. Po tym jakoś się zraziłam do tej formy poprawiania kształtu brwi. Może jednak warto otworzyć się na nowo na kredki i przetestować inne możliwości. Podoba mi się kolor medium :D Fajna opcja z tym rozświetlaczem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że warto, to moje pierwsze kredki do brwi, lily lolo zawsze sprawdza się rewelacyjnie . rozśwetlacze są piękne

      Usuń
  2. Ciekawe te kredki. Ja ostatnio właśnie na kredki do brwi się przerzuciłam. Są dla mnie wygodniejsze w użyciu niż pomady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są bardzo wygodne, właśnie niedawno się o tym przekonałam

      Usuń
  3. Ja również stawiam na delikatność jeśli chodzi o codzienny makijaż. Kredki wyglądają super, ciekawa jestem jak prezentowałyby się na moich brwiach :) O marce nie słyszałam, chyba muszę nadrobić zaległości :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo to musisz nadrobić. Lily Lolo to kultowa marka wśród minerałów

      Usuń
  4. Też na co dzień stawiam na bardzo delikatny makijaż, a brwi podkreślam żelem Wibo i w sumie to mi zazwyczaj wystarcza. Kredek do brwi nigdy nie używałam, ale te wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moje pierwsze kredki i tak jak się spodziewałam po Lily Lolo są rewelacyjne

      Usuń
  5. Też lubię mocno wyeksponowane brwi - od razu twarz nabiera lepszych rysów :) Nie miałam jeszcze nic z Lily Lolo, chętnie bym sprawdziła te kredki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz to zmienić, uwielbiam tą markę

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. rozumiem, więc polecam nadal Lily Lolo. :)

      Usuń
  7. Kredek do brwi nie miałam. Zle czuje sie w brwiach wyrysowanych kredka. Wole "maznac" je cieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie obie wersje są ok, a i efekt jest taki sam ale kredką idzie to szybciej

      Usuń
  8. medium była by dla mnie idealna
    nie wyobrażam sobie makijażu bez podkreślenia brwi
    mam ładną koleżankę, która ma doczepiane rzęsy, ciemne włosy i jasne brwi ktorych nie maluje, domyślasz się zapewne że jak sie na nią ptarzy to ewidentnie coś nie gra ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, domyślam się, podkreślenie brwi jest bardzo ważne, przekonaj do tego tą koleżankę

      Usuń
  9. Zaniedbuję moje brwi i ciągle mam przesadny zapas produktów do nich, ale będę pamiętać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar spróbować :) Ale to jak skończą mi się obecne kredki :D Lubię tę markę bardzo !

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna opcja z tym rozświetlaczem :) Wszystko jest pod ręką :) Ta ciemniejsza kredeczka to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie ciemniejsza jest lepsza, dla mnie też

      Usuń
  12. mnie by się przydała taka konturówka, ale nie ma mojego koloru :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że ten ciemniejszy byłby ok.

      Usuń
  13. Bardzo lubię Lily Lolo, chętnie je wypróbuję. :-) Pozdrawiam serdecznie, obserwuję i zostaję na dłużej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sama stawiam na minimalizm w makijażu. Robię tylko drobne poprawki aby ludzi nie straszyć :) z brawami nie mam czasu rano się bawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zajmują tylko chwilę. mój makijaż zajmuje max 5 min

      Usuń
  15. ciekawe te kredki, ja nie mogę się rozstać z żelem do brwi Inglot, nawet nie wiem, które to już opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Planuję się skusić, ale dopiero jak wykończę przynajmniej część tych co mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście brwiowych zapasów nie mam . zużywam na bieżąco :)

      Usuń
  17. Nigdy nic nie miałam tej firmy ale skusiłabym się na te kredki do brwi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto mieć przynajmniej jedną, polecam

      Usuń
  18. Nie potrafię podkreślać brwi kredką ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie właściwie nie ma różnicy, później i tak nadaję odpowiedni kształt szczoteczką

      Usuń
  19. Oj dawno też kredek do brwi nie używałam, służą mi cienie i żele :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładnie wyglądają i super się prezentują kolorystycznie. Ja jednak brwi nie podkreślam jeśli już to henną lub korektorem do brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hennę robię raz w tygodniu a brwi i tak podkreślam :)

      Usuń
  21. Zainteresowała mnie 'medium', bo raz że kredki to mój ulubiony, najprostszy i najszybszy sposób podkreślenia brwi (moje są zbyt 'szare' w porównaniu z moim kolorem włosów) a dwa, że chciałabym też wymieniać kolorówkę na naturalniejszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam bardzo jasne brwi z natury , a kredki są super, polecam

      Usuń
  22. Nie lubie kredek. Uzywam pomady i to ona mnie najbardziej zadowala, ale trzeba przyznac, ze uwielbiam te opakowania❤

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo lubię kosmetyki Lily Lolo, spisują się u mnie. Tych kredek nie znam, ale nie powiem, kuszą mnie i to bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kredki do brwi. Moja z Catrice się kończy więc chyba się na nią zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dobrze wiedzieć. lubię kredki do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawią mnie produkty tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnio wylądowało u mnie trochę nowości od LL, a Ty już kusisz następnymi:) Kredki są bardzo ciekawe, dobra opcja z rozświetlaczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Lily Lolo, mnie kusi wszystko od nich

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. zdecydowanie polecam ciemniejszą, jasna jest za jasna

      Usuń
  29. Oj chyba spróbuję ciemnej kredki do brwi... i to tak bez kitu bez kitu!^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.