Alcantara Cosmetica, pierwsze odczucia

By maja 22, 2017 ,

Witajcie, od około czterech tygodni stosuję kurację zaleconą mi przez Panią Trycholog z Instytutu Trychologii www.trychologia.edu.pl w Warszawie produktami Alcantara Cosmetica. Mimo, że terapia trwa krótko to jest bardzo intensywna. Właściwie codziennie po za małymi wyjątkami stosuję się do zaleceń. Myję skórę głowy, peelinguję i wcieram tonik zawarty w ampułkach. Dziś chcę Wam opowiedzieć o pierwszych odczuciach. Zapraszam.


Kuracja wymaga poświęconego jej czasu i pełnego zaangażowania. Codzienny zabieg zajmuje mi ok. 30 min. Co w naszym zabieganym świecie jest dość długim czasem.  Do tego należy doliczyć kolejne 30 min. Na samodzielne wysychanie włosów. Ja swoich prawie nigdy nie suszę. Wiem że zarówno zimne jak i  ciepłe powietrze wysusza skalp, otwiera łuski włosowe przez co robią się napuszone a nie gładkie. Aby coś osiągnąć zawsze trzeba włożyć w to trochę pracy, poświęcić czas i czekać cierpliwie na efekty. Tak jest także z kuracją Alcantara Cosmetica. Kilka razy gdy nocowałam spontanicznie po za domem odpuściłam zabiegi bo nie miałam przy sobie produktów jednak zazwyczaj starałam się być systematyczną w pielęgnacji.
Recenzję podzieliłam na dwie części ze względu na długość. Nie chciałam aby post ciągną się w nieskończoność jak epopeja. Jak wiecie moja kuracja miała wyglądać tak, że codziennie wykonuję zabiegi na skalp ale przeplatają się one dwiema liniami produktów. Raz jest to seria przeciw łupieżowa (łuszczyca) Piroctone Olamine  a następnego dnia łagodząca swędzenie i odświeżająca do wrażliwej skóry głowy balsamiczna z mentolem. Dziś opowiem Wam o pierwszym kroku- usunięciu łuski i oczyszczaniu. 
Peeling do skóry głowy z kwasami aha Alcantara Cosmetica to mój pierwszy peeling do skalpu w życiu. Stosowany zgodnie z zaleceniami nie jest wydajny. Z jednej strony ma wygodny aplikator i łatwo jest nakładać go bezpośrednio na skalp ale sporo i szybko go ubywa. Ja po kilku sesjach stwierdziłam, że zacznę go łączyć z szamponem przed nałożeniem dzięki temu zużywałam go mniej i stał się wydajniejszy. Nie zajmowałam się od razu całą głową tylko małymi fragmentami. Myłam, masowałam i peelingowałam skórę głowy partiami. Gdy czułam , że wszystko jest oczyszczone, skalp jak nowy, gładki i czysty, całość zmywałam. Peeling działa mechanicznie- ma ścierające drobinki, które nie są bardzo ostre i enzymatycznie. Zawiera kwasy owocowe aha, które rozpuszczają martwy naskórek. Udrażniają pory skóry. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwhistaminowo. Daje bardzo przyjemny efekt odświeżenia. Nic na mojej skórze nie zalega. Proces łuszczenia stał się powolny a skalp już nie swędzi tak jak wcześniej. 
Szampon przeciwłupieżowy zawiera piroctone olamine, która reguluje hiperkeratozę oraz procesy łuszczenia się. Produkt nie zawiera ketokonazolu, więc nie przesusza i nie zaburza naturalnego pH skóry. Dobrze się pieni. Doskonale oczyszcza skórę głowy dając maksymalne poczucie komfortu. Zawsze zostawiam go na skórze głowy na kilka minut zgodnie z zaleceniem producenta. Tym bardziej że co kilka myć dodaję do niego peeling. Przyjemnie i nieco słodko pachnie. Mnie kojarzy się z jedzeniem, uściślając z wypiekami. Szampon Ładnie podnosi włosy u nasady, odbija je od skalpu. Nadaje puszystość a nie puch. Dobrze działa nie tylko na skalp ale i na same włosy. Jest wydajny. 
Kolejnym a jednocześnie ostatnim krokiem pielęgnacji skalpu tego dnia jest użycie ampułki z piroctone olamine. To ten sam składnik, który zawiera szampon. Reguluje proces mnożenia się komórek naskórka, oraz zmniejsza jego pogrubienie. Efektem jest wzmocnienie warstwy rogowej. Piroctone olamine wyrównuje mikroflorę grzybiczą i bakteryjną, aby nie powodowały swędzenia i stanów zapalnych. Opakowanie zawiera 6 ampułek po 10 ml. Ja otrzymałam dwa opakowania tym samym kuracja tym produktem może trwać nawet 1,5 miesiąca.Zazwyczaj używam połowy ampułki na jedną aplikację. To w zupełności wystarcza. Wmasowuję tonik w skalp. Jest nietłusty i nie wpływa na świeżość włosów. Szybko się wchłania/ wysycha. Nie ma też mocnego zapachu. Paruje. Preparat ma najdłuższy kontakt ze skalpem. Działa łagodząco. Zapobiega swędzeniu i namnażaniu się bakterii. 
Zestaw oczyszczający, który Wam dziś przedstawiłam marki Alcantara Cosmetica to produkty lecznicze, dostępne tylko w gabinetach trychologii. Zostały dobrane mi po konsultacji ze specjalistą. Jestem zadowolona z kuracji. Skalp już mnie nie zwędzi i nie produkuje nadmiernej ilości naskórka. Niebawem przyjdę do Was z drugą częścią opisującą linię balsamiczną z mentolem do wrażliwej skóry głowy. Zapraszam. 

ZOBACZ TAKŻE

28 komentarze

  1. To dla mnie zupełna nowość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało jest informacji w internecie o tych produktach dlatego postanowiłam o nich napisać.

      Usuń
  2. dobrze że kuracja sie sprawdza, ciekawe co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowe włosy zaczynają się od skóry głowy
    Często pomijamy ten aspekt pielęgnacvji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ja o swój skalp bardzo dbam

      Usuń
  4. Muszę się w końcu wybrać do trychtologa, bo oszaleję z moimi włosami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto skorzystać z pomocy profesjonalisty

      Usuń
  5. Nie znam tej marki ;)


    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama chciałabym przejść się do truchologa :) może i mi taki zestaw pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  7. produkty wyglądają profesjonalnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Te produkty to dla mnie nowość, ale peeling mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na post z dalszą opinią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam, ciekawe jak dalej

    OdpowiedzUsuń
  11. Great post dear, I really like it ^_^
    I'm now following you, how about follow for follow? :)
    limitededitionlady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiła mnie ta marka, fajny mają wybór.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna kuracja, chętnie przetestowałabym ją na swoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.