Nacomi, peeling kawowy o zapachu truskawek

By 09:53:00

Truskawkowy peeling kawowy to jeden z kosmetyków,  po które sięgnęłam prawie od razu po otrzymaniu paczki od Nacomi. Jeszcze tego samego dnia, zaraz po sesji zdjęciowej. Nie mogło być inaczej. Po otwarciu papierowego opakowania od razu uderzył mnie fantastyczny zapach słodkich owocnych cukierków, a dopiero później doskonałej jakości, aromatycznej kawy. Prawdziwa rozkosz dla zmysłów. Później było jeszcze lepiej…


Scrub mieści się w opakowaniu przypominającym paczkę kawy. Z wierzchu jest papierowe a w środku szczelne i srebrne. Tak kosmetyk został zabezpieczony przed ewentualną wilgocią, która panuje w łazience. Nie trzeba go do niczego przesypywać. Strunowy woreczek zamyka się bez problemów i tak samo łatwo otwiera. Łyżeczka widoczna na zdjęciach to mój rekwizyt. Nie była dołączona do peelingu. Ja wyciągam go po prostu ręką. Zapach jak już wspomniałam jest bardzo ładny. Przede wszystkim słodko owocowy. Moja wyobraźnia podpowiada mi, że tak mogą pachnieć słodkie, suszone truskawki. Dalsze skrzypce gra tu kawa, która jest bardzo wyraźna jednak tworzy tło dla tej ujmującej słodyczy.  Scrub jest sypki. Nie przeszkadza to w niczym jednak podczas masowania skóry należy uważać aby nie spadł do wody. Tu najlepiej na pewno sprawdzają się prysznice. Ja mam wannę.
Peelingu używam raz, max dwa razy w tygodniu, głównie na dolne partie ciała. Jest to kosmetyk wydajny ale to kiedy się skończy zależy głownie od nas. Od tego ile Wam potrzeba na jednorazową aplikację. Mnie niewiele. Nie robię z niego maski i nie zostawiam na 5- 10 min jak radzi producent choć na pewno byłoby to korzystne. Masuję, masuję, masuję zaczynając od dołu po czym spłukuję i kończę kąpiel. Kawa robusta ma właściwości antycellulitowe i ujędrniające. Obecnie chodzę na zajęcia modelujące sylwetkę 3 razy w tygodniu po 1,5 godziny do Studia Uroda. Peeling mnie wspomaga. Po za kawą zawiera cukier trzcinowy, który idealnie złuszcza martwy naskórek. Jest dość ostry więc to coś głownie dla fanek mocnego zdzierania. W kosmetyku występuje też sól z Morza Martwego odpowiedzialna za usuwanie toksyn . Pozostawia skórę gładką i pachnącą. Zaczerwienioną w moim przypadku tylko od gorącej wody a nie podrażnioną.
Peeling ma dwie wady. Pierwsza dla wszystkich wielbicielek kawowych fusów jest oczywista- zostawia nalot na wannie. Ciemny i nieestetycznie wyłaniający się po spuszczeniu wody . Jednak bardzo łatwy do usunięcia choćby gąbką. Ja po każdej kąpieli dokładnie myję mleczkiem wannę więc używanie kawowego peelingu nie jest mi straszne. Przeciwne, to bardzo przyjemny zabieg, który wykonuję przeważnie na samym końcu. Gdy już jestem zrelaksowana i pomarszczona. Podczas masażu zapach truskawek i kawy jest jeszcze intensywniejszy niż gdy wącham suchy kosmetyk w opakowaniu. Peeling zawiera oleje ale nie widać ich w wodzie, nie pływają jak oczka w rosole. Wanna także nie jest specjalnie tłusta. Zawartość olejków sprawia, że skóra po kąpieli nie jest wysuszona i podrażniona a delikatna, gładka, bez żadnych napięć czy suchości. Ja zawsze i tak się balsamuję. Szczególnie teraz podczas sezonu grzewczego nie zamierzam zaniedbywać pielęgnacji ciała, tym bardziej, że sprawia mi to przyjemność. Drugą wadą jest dość wysoka cena peelingu. Kosztuje więcej niż kawa, którą piję. 46 zł. to całkiem sporo za 200 g. Kosmetyk niewątpliwie daje tak wiele przyjemności, że korzystając z niego zapominam o kosztach.
Suchy peeling Nacomi występuje w kilku wersjach. Po za truskawką jest jeszcze kokos oraz klasyczna, czarna kawa bez dodatkowych aromatów. Ten rodzaj kosmetyku jest nowością marki. Jestem pewna, że szybko zdobędzie popularność. Kiedyś sama eksperymentowałam z półproduktami. Teraz jednak wolę gotowe kosmetyki. Co o nim myślicie?

ZOBACZ TAKŻE

76 komentarze

  1. Kiedyś będę musiała skusić się na taki peeling. /nie stosowałam jeszcze takiego w suchej formie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Ja juz wiele razy miałam suche peelingi

      Usuń
    2. Też nigdy nie miałam suchego peelingu. Ten jest bardzo kuszący, na pewno ma piękny zapach, tylko cena odstrasza ;)

      Usuń
  2. Kawowy robie zawsze sama w domu ;) uwielbiam efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez juz wiele razy robiłam w domu ale tez chetnie korzystam z gotowych . Ten jest super.

      Usuń
  3. Zamierzam w końcu wypróbować na własnej skórze jakiś gotowy peeling kawowy. Coś czuję, że skuszę się na ten truskawkowy z Nacomi! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling musi być super, ja znam peelingi Nacomi w słoiczkach. Cena tego faktycznie jest trochę wysoka, też piję tańszą kawę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam! I mam uczucia podwójne,bo zaletą jest działanie,ale wadą własnie bałagan dookoła i ta cena...ja mam ochotę sama sobie spróbować zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzatanie wanny idzie dość szybko na szczęście. Skora po takim peelingu jest bardzo zadowolona.

      Usuń
  6. chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe połączenie zapachów :)Sama formuła kosmetyku jest oryginalna. Nie lubię osadów na wannie, ale podobnie jak i Ty ja również po kąpieli ją myje, więc dużej różnicy mi to nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam kokosowy i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym go wypróbowała ale jak dla mnie cena jest za wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda bardzo zachęcająco !:)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę cudownej niedzieli :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama robię w domku sobie peeling kawowy, ale bardzo mnie kusi ten nacomi ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kilka razy robiłam go sama. Ten ma jednak cudowny aromat truskawek. Ciężko byliby go uzyskać w domu korzystając ze spożywczych składników

      Usuń
  13. Bardzo polubiłam peelingi kawowe :) Myślę, że i ten przypadłby mi do gustu ;)) Ja chyba postawiłabym na wersję kokosową :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam kosmetyki nacomi, ale tego peelingu nie znam

    OdpowiedzUsuń
  15. Wersja kokosowa na pewno w przyszłości zagości u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Omniommnim :) muszę się wreszcie skusić, tylko ciągle mam za mało czasu. A jak miałam go chwilę, to złapałam zapalenie zatok i jedyne co mi się chciało to wyżej nakryć kołdrą hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz choruje na zatoki. Masakra.

      Usuń
  17. Takiego peelingu nie miałam nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zabawne połączenie, chyba wolałabym samą kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam peelingi kawowe, wierna jestem temu z Body Boom, ale teraz chyba skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię kawowe peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach by mi się spodobał tylko ta cena mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo lubię kosmetyki Nacomi, ale ze względu na pękające naczynka musiałam odstawić ostre zdzieraki :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. To peeling do ciała. Moja mama tez ma pękające naczynka.

      Usuń
  23. Ja wybrałam kokosowy, ciekawe jak u mnie sie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kokos :D Polubiłam się z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oooojeju, jak on musi pachnieć! *.*
    Nie miałam jeszcze styczności z taką suchą formą peelingu, ale ten wydaje się kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę przetestować :D
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja koleżanka ma ten peeling i pachnie nim w całej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja łazienka tez nim pachnie gdy go używa.

      Usuń
  29. Cena faktycznie dość wygórowana, ale lubię produkty Nacomi, więc pewnie prędzej czy później i ten produkty trafi do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojjj,chętnie bym go przetestowała - musi na prawdę świetnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. peeling najlepsze co może spotkać kobietę w wannie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. zapach kusi, działanie też, bo takie lubię. Martwi mnie trochę ten osad, bo wanna u babci nalezy do tych straszych, które cieżko doczyścić, w domku nie miałabym problemu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ogromnie chciałabym poznać. Zapach truskawek... właśnie burczy mi w brzuchu i chętnie bym już przywitała takie truskaweczki z ogródka :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ojej <3 Taki peeling niesamowicie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mmmm kusi diabelnie :D Ja mam teraz mala wersje Body Boom, ale poki co jestem srednio przekonana :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Chyba podziękuję, cena odstrasza i jeszcze potem szorowanie wanny.. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.