MCCM, maseczki z płachtach

By 09:29:00

MCCM Medical Cosmetics to marka oferująca głównie kosmetyki do zabiegów profesjonalnych. Robiąc zakupy na stronie sklepu może jednak każdy. Znalazłam w nim wiele ciekawych produktów m.in. ampułek.  Zdecydowałam się  jednak na przetestowanie masek w płachcie i dziś je Wam przybliżę. Zapraszam.


EXCLUSIVE HYALURONIC Q10 COMPLEX MASK, Maseczka jest lekko obślizgła. Żelowa. Przypomina śluz ślimaka. Została bardzo dobrze nasączona ale nie na tyle aby kosmetyk ściekał z płachty. Nie je jest to rzadki płyn. Dobrze trzyma się materiału. Aplikacja jest bardzo prosta. Rozkładamy maseczkę. Ja zrobiłam to w powietrzu. Przykładamy do newralgicznych miejsc, które zostały wycięte i dopasowujemy resztę. Maseczka bardzo dobrze przywiera do twarzy, przykleja się do niej. Dzięki dwóm zabezpieczeniom jest stabilna. Płachtę na wysokości nosa przyczepia się do uszu. Producent przemyślał sprawę i zrobił specjalne otwory. Tak samo jest z szyją. Przyklepujemy maseczkę, naciągamy i zakładamy za uszami. Maska jest elastyczna. Materiałowa. Można ją rozciągać bez obawy , że się przerwie. Wyglądamy w niej mało wyjściowo ale tak to już jest. Po założeniu jej zajęłam się porządkami. Zupełnie nie przeszkadza w niczym i nie krępuje ruchów. Mając ją na twarzy można mówić, chodzić pewnie nawet ćwiczyć. Jedzenie jest utrudnione. Otwory na uszy są genialnym rozwiązaniem. Dzięki nim maska nie przesunie się i nie spadnie. Jest tak dobrze nasączona, że trzyma się też na zasadzie przyklejenia do twarzy.
Przyjemnie pachnie. Jest to zapach delikatny i świeży. Maskę należy trzymać na twarzy 20-30 min. Ja chodziłam z nią ponad godzinę. Długo nie wysychała a ja nie chciałam jej „marnować”. Czekałam aż te wszystkie dobroczynne składniki w niej zawarte wchłoną się. Wykonałam ją po powrocie z zajęć na siłowni więc zarówno ja jak i moja skóra była zmęczona, zaczerwieniona i nieco sucha. Po zdjęciu maski wyglądała znacznie lepiej. Przede wszystkim wszelkie zaczerwienienia zniknęły. Twarz nabrała jednolitego, zdrowego kolorytu. Została dobrze nawilżona nie tylko na powierzchni ale i głębiej. Ściągnięcie, które czułam wcześniej przed nałożeniem płachty ustąpiło. Skóra stała się przyjemna w dotyku, miękka, matowa. Bez żadnego filmu na powierzchni.  W trakcie trzymania maski na twarzy nie czułam żadnego pieczenia, świądu, chłodu/ ciepła czy czegoś innego. Moja skóra przyjęła ją jak coś normalnego. Jedno opakowanie to płachta przewidziana na jeden zabieg. Jej cena to 15 zł. 
EXCLUSIVE ANTI-AGING MASK ma nieco inną strukturę niż maseczka, o której pisałam wcześniej. Tak mi się przynajmniej wydaje bo nie używałam ich bezpośrednio po sobie a w odstępie ok. 2-3 tygodni. Na bieżąco notując spostrzeżenia. Płachta nie jest gładka a ma widoczne rąby. Zakłada się ją tak samo łatwo jak poprzednią. Też mam otwory na uszy i bardzo dobrze otula szyję oraz podbródek. Nie spada i nie krępuje w znacznym stopniu ruchów. Daje efekt bardzo głębokiego nawilżenia bez tłustości i nieprzyjemnych warstw. Zaliczyłabym ją do masek bankietowych ponieważ szybko poprawia wygląd i kondycję skóry twarzy, ujędrnia ją/ liftinguje jednak nie jest to efekt długotrwały. Jest lekka, jak serum. Odświeża skórę, dodaje jej energii i rozjaśnia. Wszystko w przeciągu zaledwie 30 minut. Efekt jest  zadowalający. 
Maski są świetne. Dla mnie jednak nie są to produkty do używania na co dzień a od święta ze względu na jednorazowy wydatek rzędu 15 zł. Idealnie nadają się przed wielkim wyjściem, ważną imprezą gdy jesteśmy w centrum uwagi lub gdy nasza skóra jest zmęczona, przepracowana. Maski w płatach - NC Face Line znajdziecie w drogerii z kosmetykami profesjonalnymi www.esklep.mezozabiegi.pl.      Jestem ciekawa czy już je znacie? 

ZOBACZ TAKŻE

49 komentarze

  1. Tak naprawdę fanką masek w płacie nie jestem. Używam ich raz na kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale dla mnie użycie takich masek jest przyjemnością większą od tradycyjnych

      Usuń
  2. Czasem używam takich masek choć tez często mi trochę szkoda 15zl na jedna szt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, to niby nie dużo ale jak kupimy kilka to już się robi większa kwota

      Usuń
  3. Nie znam, jednak maski prezentują się ciekawie. Może trochę zbyt wysoka cena, ale jeśli są warte tej ceny - czemu nie :)
    pozdrawiam, tysiatestuje.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. używanie ich jest przyjemnością, relaksem, na który warto sobie pozwolić od czasu do czasu

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem fanką masek w płachcie ale tych jeszcze nie miałam przyjemności używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wolę je od tradycyjnych, kremowych, lub glinek, które trzeba ściągać

      Usuń
  6. Czytałam już ich recenzję i chętnie skusiłabym się na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe śmieszne te maski, nigdy nie widziałam takich zakładanych na uszy :D!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, pierwszy raz widzę maski w płachcie zakładane na uszy - super sprawa, w końcu nie będą zjeżdżać z twarzy w trakcie chodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie takie maski, nie używam ich codziennie, bo bym zbankrutowała, ale raz na dwa tygodnie lubię taką maskę sobie nałożyć. Tych nie miałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam już takich masek i są spoko ale takich jeszcze nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wyglądają :D Cena rzeczywiście dość spora...Również tak jak Ty, używam takich masek przed większym wyjściem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam takich masek jeszcze, te mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam kilka razy taką maskę ale wolę chyba te które się zmywa

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam maseczki :D Zaciekawiłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Maski uwielbiam. Zgadzam się, że cena troszkę zaporowa, a z tego co wiem mają i droższą maskę. Mimo to jestem zaciekawiona ich produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam maski w takiej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szukam takiej naturalnej w płacie ciągle ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam maski w płacie, jednak takich z otworami na uszy jeszcze nie miałam :-) ostatnio miałam rosyjską maseczkę Dizao, też miała płat na szyję :-) marki MCCM nie znam, ale obie maski byłyby dla mnie idealne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te otwory na uszy to genialne rozwiązanie, bardzo wszystko ułatwiają

      Usuń
  19. Zawsze śmiesznie wyglądają same i na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam maseczki w płachcie tych jeszcze nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wow nigdy takich nie używałam :D w domu to by się mnie chyba bali hahaha:) ale ciekawe...kiedyś się skuszę <3
    Kochana dodaje Cie do obserwowanych i wrocilam na bloga: www.xnevaeh.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie tak jak napisałaś - kosmetyki do używania od święta przed wielkim wyjściem :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze takiej maski, lubię maski w płachtach, jednak ostatnio nie trafiam zbyt dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja kupiłam same czyste maseczki w płacie i sama robię takie maseczki oraz nasączam nimi mój hydrolad i nakładam na buzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzw, tonikowe, słyszałam o nich na YT, gdzie można kupić takie suche płachty ?

      Usuń
  25. Nigdy nie miałam maseczki w płachcie.

    OdpowiedzUsuń
  26. dobra cena więc się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz rację taką maskę to od święta, przed ważnym wydarzeniem ;)) Lubie maski w płacie, ale ... lubię zmywać maski :D hehe więc raczej stawiam na te klasyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że maseczki zadowoliłyby moją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Staram się wybierać raczej produkty, które dają długotrwałe, a nie jednorazowe efekty... nie mniej taka maseczka to z pewnością dobry zamiennik dla szybkiej wizyty u kosmetyczki przed ważnym przyjęciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, maseczki dają tylko chwilowy efekt ale używanie ich jest niesamowicie przyjemne

      Usuń
  30. Ja jakoś nie przepadam za tego typu maseczkami w płace i nie siegam po nie.

    OdpowiedzUsuń
  31. maseczki w płachcie wielbię! są genialne:)

    OdpowiedzUsuń
  32. muszę wypróbować jakąś maskę w płacie:)

    OdpowiedzUsuń
  33. pierwszy raz widzę maskę na uszy i na szyję! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Maski w płachcie ostatnio robią u mnie furrorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja kupuję takie maseczki ale na sucho w postaci skompresowanej ( cenowo wychodzą bardziej atrakcyjnie bo za 12 szt jest ok 5 zł ) mocze je np w wodzie różanej, serum lub w czym innych produktach :) daję np na maseczki glinowe i nie wysychają tak :) fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię tego typu maseczki. Jednak tych jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam materiałowe maseczki, te wyglądają rzeczywiście bardzo profesjonalnie, z uszkami jeszcze nie stosowałam :) Mam ochotę na obie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam maski wszelkiego rodzaju jednak takich jeszcze nie próbowałam , muszę to nadrobić :)!


    www.noeliademkowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam nigdy tych maseczek, ale chyba dzisiaj zrobię sobie wieczór spa i zafunduję sobie taką, jaką mam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.