Co, jak i dlaczego z podkładami mineralnymi EARTHNICITY

By października 30, 2016

Kosmetyki mineralne wciągnęły mnie jak nurt rwącej rzeki. Sprawiły, że pokochałam makijaż! Gdyby rok temu ktoś powiedziałby mi, że właśnie na nich będzie bazowała moja kolorówka podniosłabym wymownie brwi i roześmiała się, dodając- niemożliwe. Wtedy przeżywałam pierwszy zachwyt azjatyckimi kremami BB, które nadal mam i bardzo lubię. Okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko jest możliwe. Szczególnie w przypadku gdy otworzymy się na nowości, zaryzykujemy i damy sobie szansę aby je poznać.  Kosmetyki mineralne to dla laika trudny temat. Pierwsze podejście do nich zrobiłam kilka lat temu. Bez żadnego przygotowania skóry, odpowiednich pędzli i podstawowej wiedzy. Pomalowałam się i rozczarowałam. Dziś jest inaczej bo wiem jakimi zasadami trzeba się kierować aby makijaż mineralny wyglądał na twarzy naturalnie i korzystnie. Jeśli też chcecie je poznać zapraszam do czytania.


Wokół tematyki podkładów mineralnych powstało kilka mitów, w które kiedyś sama wierzyłam. Począwszy od wysuszania skóry, po zbyt słabe krycie aż do problematycznej, zbyt długo trwającej aplikacji. Wszystkie te obawy nie potwierdzą się jeśli będziemy postępować właściwie. Przy odrobinie wprawy stosowanie minerałów będzie czystą przyjemnością. Podstawą jest odpowiednie przygotowanie skóry do makijażu. Pamiętajmy o regularnym złuszczaniu, usuwaniu suchych skórek peelingiem mechanicznym lub enzymatycznym. Tak samo ważne jest nawilżanie. Skóra, która nie jest odwodniona, czy przesuszona dobrze zaprzyjaźnia się z kolorówką i stapia z nią tworząc jedną całość bez widocznych, poszczególnych warstw. Kosmetyków mineralnych nie powinno się aplikować bez uprzedniego nałożenia kremu nawilżającego. To właśnie kremem nałożonym pod makijaż manipulujemy tak,  aby uzyskać lepsze krycie oraz utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. W przypadku cer bardzo suchych polecane pod podkłady mineralne są także oleje np. BE.LOVED (wkrótce pojawi się  recenzja serum "Follow Your bliss") lub baza przedłużająca trwałość makijażu. Stosując je musimy odczekać chwilę aż się wchłoną. Jest to kwestią indywidualną skóry i tego jaki rodzaj oleju wybierzemy, bardziej lub mnie tłusty. Podkład mineralny nakłada się małymi porcjami, cienkimi warstwami i  w razie konieczności dodaje . Tak buduje się krycie.
Sypka formuła nakładana odpowiednim pędzlem nie powoduje chmury pyłu, który unosi się i opada na meblach. Kiedyś tego się bałam najbardziej. Marka Earthnicity ma w swoim asortymencie bardzo dobrej jakości pędzel Kabuki (cena 80 zł). Jest niezastąpionym narzędziem do aplikacji kosmetyków mineralnych. Do każdego podkładu dołączona jest gąbeczka- welurowy puszek. Nie wyobrażałam sobie wykonywania nią makijażu do czasu aż bardzo się spieszyłam i spróbowałam. Zdała egzamin choć i tak wolę pędzel. Gąbka może służyć do poprawek. Pędzel  ułatwia aplikację. Wykonany jest  z włosia syntetycznego, bardzo miękkiego. Odpowiedniego nawet dla osób o cerze wrażliwej oraz alergicznej, ponieważ nie podrażnia oraz nie uczula. Włosie w Kabuki jest gęste i zbite zapewnia uzyskanie odpowiedniego poziomu krycia. Może służyć także do aplikacji pudrów prasowanych oraz w kamieniu a także do rozcierania róży i bronzerów. Pędzel jest bardzo drogi ale fantastycznej jakości. To inwestycja , która zwróci się na przestrzeni lat, przez które będzie dobrze służył. 
Oferta marki EARTHNICITY jest bardzo szeroka. Ja na nasze pierwsze spotkanie wybrałam podkład mineralny w kolorze Moonlight. Jest to najjaśniejszy odcień z delikatnym żółtym pigmentem dla cer bardzo jasnych i jasnych. Uważam, że osoby z zaczerwienieniem i różowym odcieniem skóry (jak ja) powinny sięgać po żółte tony bo takie wyglądają na skórze lepiej. Różowe potęgują zaczerwienienia i mogą dać efekt prosiaczkaMój podkład to wariant pełnowymiarowy. Ma 9 g i mieści się w słoiczku. Na stronie www.earthnicity.pl  można zamówić próbki po 0,3g, 0,5g i oraz zestawy. W środku jest standardowe sitko. Kosmetyk wysupłuję na wieczko i nabieram pędzlem. Staram się aplikować bardzo małe ilości. W razie potrzeby dokładam kolejną warstwę.
Po nałożeniu podkładu i wykonturowaniu twarz nie robię nic więcej. W 90% przypadków nie używam pudru i nie utrwalam makijażu wodą termalną. Nie jest to niezbędne. Podkład od razu zaprzyjaźnia się ze skórą, scala się i nie występuje efekt pudrowości. 
Wygląda naturalnie. Skóra oddycha a jej koloryt jest wyrównany. Podkład w pewnym stopniu dopasowuje się do karnacji. Idealnie współgra z miejscami, których nie maluję w całości tj. z szyją. Nakładam go tylko odrobinę a i tak daje matowe jednak nie płaskie i nie pudrowe/ suche wykończenie. Tu jeszcze raz przypominam o konieczności użycia bazy lub dobrze nawilżającego kremu pod makijaż. Przygotowanie skóry jest kluczowe. Skład podkładu jest krótki i naturalny dzięki czemu ryzyko zatkania porów i powstawania zaskórników praktycznie nie istnieje. Zawartość tlenku cynku i dwutlenku tytanu wycisza stany zapalne i łagodzi podrażnienia. Podkład zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny na poziomie SPF 15. Zabezpiecza skórę przed poparzeniami latem a także gwarantuje trwałość makijażu nawet podczas deszczowej pogody. Nie spływ z niej i nie rozmazuje się. Jeśli chodzi o krycie to jest średnie przy jednej delikatnej warstwie. Może być także duże jeśli nałożymy kolejną. Nie mam potrzeby sięgać po żaden korektor gdy maluję się tym podkładem z EARTHNICITY. 
Dewizą kosmetyków mineralnych Earthnicity jest minimalizm. Moją w makijażu także. Dlatego dobrze się dopasowaliśmy.  Gdy nauczymy się postępować z sypkimi kosmetykami mineralnymi na pewno nie spotka nas rozczarowanie. Jestem tego najlepszym przykładem i  polecam ten podkład. Wiem, że część z Was kocha minerały napiszcie mi jaki macie na nie swój sposób. Na co przede wszystkim zwracanie uwagę przy nakładaniu aby dobrze wyglądały? 

ZOBACZ TAKŻE

70 komentarze

  1. Bardzo lubię takie kosmetyki :D O tej firmie sporo dobrego już słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podkład to pierwszy kosmetyk tej marki jaki mam ale jestem z niego bardzo zadowolona

      Usuń
  2. Minerały lubię, są wg mnie łatwe w obsłudze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie na początku wcale nie były proste w obsłudze ale teraz już są.

      Usuń
  3. nigdy nie miałam :)

    Pozdrawiam i życzę cudownej niedzieli :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  4. To wlasnie jest niesamowite, jak bardzo zmieniają się nasze preferencje co do kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale zawsze najważniejsza była dla mnie naturalność.

      Usuń
  5. ostatnio sporo sie zastanawiam nad minerałami

    OdpowiedzUsuń
  6. Minerałki coraz bardziej zaczynają mnie interesować. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej firmy nie znam, ale kocham minerały :) Uważam, że dobry pędzel(kabuki) to podstawa udanego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w dalszym ciągu boję się używać podkładu micelarnego :<

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie polubiłam się kiedyś z podkładami mineralnymi, ale może też zrobię drugie podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez się kiedyś nie polubiłam bo nie wiedziałam od czego zacząć, jak nakładać itp. teraz się kochamy

      Usuń
  10. najbardziej lubię ich puder HD ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś je poznam choć rzadko się pudruję a pudry już mam aż dwa .

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam tego podkładu, ale jak widzisz znowu eksperymentuję z minerałami :)Być może kiedyś trafi w moje ręce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może i ja kiedyś się z nimi bliżej zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kosmetyki mineralne. Dla mnie są bardzo proste w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam kompletne, jedyny mineralny produkt jaki mam to cień AM :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny produkt;)

    http://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię podkłady mineralne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. rzadko takich podkładów używam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz często. za każdym razem gdy się maluję

      Usuń
  18. u mnie ten akurat podkład nie do konca się sprawdził. nie znalazłam idealnego odcienia, a i właściwości mnie nie przekonały

    OdpowiedzUsuń
  19. Z minerałów, to jedynie po cienie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiele dobrego słyszałam o tych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  21. no ja mam w zapasie Annabelle minerals i tak patrzę czy używać ich czy nie;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Świeta prawda, dobre przygotowanie skóry twarzy przez nałożeniem podkładu to podstawa. Mam minerały od Annabell i Lucy Minerals i bardzo je lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam nic z tej marki, pędzel wygląda świetnie, lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja pokłady mineralne uwielbiam używać o tej porze roku i zimą.Moja buzia się mniej przetłuszcza i mam mniej niespodzianek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, myślę, że ja będę używała go także latem

      Usuń
  25. Czasem dziewczyny po prostu obawiją się podkładów mineralnych, bo nie mialy z nimi do czynienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, choć moje pierwsze zetknięcia z podkładami mineralnymi kilka lat temu rozczarowały mnie, teraz dojrzałam do nich i szczerze je uwielbiam

      Usuń
  26. Posiadam jeden podkład od nich ale kurcze z kolorem nie trafiłam dobrze i tak lerzy samotnie :/ Za to z Annabelle Minerals mam dobrze dobrany i on głównie gości na mojej buzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy wpis:-)
    Właśnie jestem na etapie poszukiwań idealnego podkładu mineralnego :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi rewelacyjnie !! :) Ja mam minerały z Lily Lolo i bardzo sobie je chwalę ;]]

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja się trochę boję aplikacji minerałów dlatego nigdy ich nie kupiłam. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić żeby mogły dobrze wyglądać na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  30. z tej marki kosmetyków mineralnych jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie używałam jeszcze takiego kosmetyku :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mogę się przekonać do minerałów.. Może kiedyś :) Super, że się sprawdza!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z produktami tej marki,ale lubię kosmetyki mineralne,choć mam z nimi na prawdę mało styczności.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też odkrywam kosmetyki mineralne i wciąż się nimi zachwycam. Tej marki jednak nie znam - używam Everyday Minerals.

    OdpowiedzUsuń
  35. ja mam swój pierwszy i jestem już akochana

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie miałam do czynienia z tą marką, cena jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Lubię minerały, choć nie są one dla każdego. Są dosyć trudne w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
  38. O tej marce słyszę po raz pierwszy, ale czuję się niezwykle zainteresowana jej ofertą. Bo od 10 miesięcy używam minerałów i nie wyobrażam sobie powrotu do tradycyjnych podkładów ;-) Używam produktów z Annabelle Minerals oraz z Lily Lolo, ale oczywiście interesują mnie wszelkie nowinki :-) Tym bardziej, że polsko dystrybutor jest w Nowym Sączu, z tego co widzę :-) A ja w grudniu będę właśnie w Nowym Sączu u rodziców, więc może będę miała okazję zapoznać się z tymi kosmetykami osobiście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. u mnie od bardzo długiego czasu podkład tylko mac fix w kompakcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja do jakiegoś czasu stosuję kosmetyki tej marki i muszę przyznać że są boskie :) Świetnie kryją dają super efekt, długo się utrzymują i co najważniejsze nie podrażniają skóry :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, zgadzam się z każdym Twoim słowem :)

      Usuń
  41. Powiem szczerze, że ja nadal trwam przy tradycyjnych podkładach i jakoś nie mogę się przełamać co do minerałów, chociaż tyle dobrego o nich słyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już od kilku lat nie używam zwykłych podkładów, w prawdzie kupiłam estee lauder double wear ale użyłam go tylko kilka razy.

      Usuń
  42. Ja bardzo lubię mineralki,jednak do czynienia miałam do tej pory tylko z LilyLolo. Podkłady są super, ważne by mieć dobry pędzel.

    OdpowiedzUsuń
  43. nie znałam jeszcze tej firmy, a dobrze wiedzieć, bo przerzuciłam się na tego typu podkłady :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.