Ulubieńcy, ciało.

By 10:09:00 , , , , ,

Pomysł o podzieleniu się z Wami moimi ulubieńcami ostatnich miesięcy a właściwie pierwszego półrocza wpadł mi do głowy spontanicznie. Dlatego dziś prezentuje Wam opakowania kosmetyków, które sobie zachowałam. Gdybym zaplanowała to na początku roku ten wpis mógłby wyglądać nieco inaczej. Sama uwielbiam czytać takie posty bo to esencja samych hitów . Mam nadzieję, że się Wam spodoba i może czymś Was zainteresuję. Zapraszam.


Całe to półrocze oraz część zeszłego roku to etap mojego uwielbienia i zachwytu nad kosmetykami marki Vita Liberata. Wszystkie są genialne. Tu umieściłam tylko 2 dwa lotiony i mini wersję olejku ale mam także piankę i kosmetyki do twarzy. Nie opalam się na słońcu ani w solarium. Te produkty zapewniają mi piękny brązowy kolor skóry bez zacieków, nieprzyjemnego zapachu i podrażnienia, które może wywołać słońce. Mają dobre składy, są wydajne ale najlepiej zużyć je w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Ja zawsze przeciągam ten okres i nic się nie dzieje złego. Nie są to kosmetyki tanie jednak ich ceny są uzasadnione niesamowitą jakością.

Gdy mówię FEMI od razu się uśmiecham. Uwielbiam tą nazwę, markę i kosmetyki. Na samą myśl o nich robi mi się błogo na sercu. To najwyższa jakość naturalnych produktów, których skuteczność przy regularnym stosowaniu widać gołym okiem. Femi to rodzaj filozofii dbania o siebie, slow life. Skład kosmetyku jest wyłącznie pochodzenia roślinnego lub biotechnologicznego - bez udziału jakichkolwiek komponentów odzwierzęcych”. Produkty marki dostępne są jedynie w firmowym sklepie internetowym. Polecam je głównie kobietom po 25 roku życia. Femi ma także linię rewitalizującą dla mężczyzn - NASINE

Regenerujące serum do ciała Regenerum to mój ulubieniec lata. W moim odczucie lepszy od Vaseline.  To balsam w sprayu, który bardzo przyjemnie się aplikuje. Po wyciśnięciu tworzy skrzypiącą piankę. Łatwo się go rozprowadza, szybko się wchłania. Daje średnie nawilżenie. Stosowałam go  na zmianę z innymi produktami ok 4 razy w tygodniu. Zostawia na skórze zabezpieczającą, nieklejącą się warstewkę. Pachnie ok. Dla mnie ten zapach jest zupełnie neutralny, trochę pudrowy. Delikatny. Idealny produkt na wakacje, pod namiot lub na inne wczasy. Nic się nie wyleje z opakowania. 

Balsam do ciała z kwasem glikolowym GlySkinCare to mój ulubiony produkt tej marki. Polecam, każdej z Was, której zdarzają się problemy z wrastającymi włoskami, a także gdy chcecie jeszcze bardziej wygładzić skórę. Pilingować ją bez tarcia. Jego działanie najlepiej zauważyłam gdy po balsamowaniu poszłam spać i nie umyłam dłoni. Kolejnego dnia, między palcami pojawił się odchodzący naskórek. Na nogach nie widać takiego efektu, skóra mi z nich nie odchodzi jednak czuć wygładzenie, a odrastające delikatne włoski bez problemu przebijają się przez skórę. Balsam nie ma super przyjemnego zapachu, to zrozumiałe ale jest skuteczny. 
Każdy z tych produktów jest fantastyczny i zasłużył na pojawienie się w tym wpisie. Napiszcie czy miałyście styczność z tymi kosmetykami i czy polubiłyście je tak mocno jak ja?  

ZOBACZ TAKŻE

60 komentarze

  1. Z żadnym z przedstawionych kosmetyków nie miałam styczności ;) Ale najbardziej zainteresowały mnie kosmetyki Vita Liberata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są fantastyczne, mogłabym długo wyliczać ich zalety ale znajdziesz je w osobnych postach z recenzjami. Polecam

      Usuń
  2. Nie stosowałam żadnego z wymienionych przez Ciebie kosmetyków, ale mam niesamowitą chęć na piankę Vita Liberata, bo również nie opalam się na słońcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz zadowolona, ale nakładaj ją rękawiczką, tak jest najwygodniej

      Usuń
  3. Lubię kosmetyki Regenerum ale tego balsamu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. vita Liberata:)! super produkty;)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam żadnego z nich, ale najbardziej kusi mnie regenerum - od dawna chciałam wypróbować balsamy w spreju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajny gadżet ale też nawilżacz :)

      Usuń
  6. Tym serum z Regenerum to mnie zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Samoopalacze Vita Liberata kuszą mnie od bardzo dawna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam styczności z tymi kosmetykami, ale o Vita Liberata słyszałam wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten balsam z Regenerum bardzo lubiłam :) A Vita Liberata ma świetne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam produkty Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Vita Liberata ma naprawdę dobre produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam ani jednego produktu z tych, które przedstawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Femi jako marka ogromnie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z regenerum miałam tylko pomadke. Jeśli chodzi o całą resztę to nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam z nimi styczności ale o liotonie Vita Liberata czytałam negatywne opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? Ja nie trafiłam na żadną negatywną opnie kosmetyków tej marki

      Usuń
  16. Vita Liberata jest genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mama miała Regenerum i jej zaszkodziło (tylko to było serum na rzęsy). Nie spotkałam się z Regenerum do ciała.
    Może wspólna obserwacja- zacznij i daj znać :)
    http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/maso-cupuacu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie ma wrażliwe oczy, tak jak ja, dzięki za ostrzeżenie bo zamierzałam wypróbować to serum, jest tanie.

      Usuń
  18. Ja nie przepadam za wszelkimi samoopalaczami, unikam ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. vita liberata to iny rodzaj opalenizny, łatwy i przyjemny bez zacieków.

      Usuń
  19. Oprócz marki Regenerum reszta jest mi niestety dosć obca, szczególnie same produkty. Aczkolwiek zaskoczyło mnie Regenerum do ciała, nie spotkałam się z produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Żadnego z tych produktów nie miałam, ale na pewno sprawię sobie to serum Regenerum :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Balsam GlySkinCare powinnam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, rewelacyjny balsam!

      Usuń
  22. T tych wszystkich znam jedynie produkt Femi:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawi mnie bardzo to regenreum !:)

    OdpowiedzUsuń
  24. uwielbiam kosmetyki VL, miałam i piankę i lotion. Teraz opisałam ich maseczkę nawilżającą na noc :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze żadnego nie stosowałam, ale przyznam, że regenerum mnie zachęciło. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Najbardziej to mnie kusi ten balsam brązujący Vita Liberata. Już od dawna się na niego czaję, tym bardziej, że mam strasznie białe nogi, które nie chcą się opalać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie doznasz olśnienia jak użyjesz produktów VL. Polecam

      Usuń
  27. Świetne są produkty Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
  28. o tak Vita Liberata wymiata

    OdpowiedzUsuń
  29. Kusisz mnie tym balsamem z GlySkinCare. Ponieważ właśnie mam problemy z wrastającymi włoskami i na pewno fajnie by się sprawdził na nogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod tym kątem to najlepszy balsam jaki miałam i bardzo unikatowy, bo na rynku nie ma wielu balsamów do ciała z kwasami

      Usuń
  30. Kosmetyki Femi kuszą mnie od dawna, szczególnie produkty do pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę przyznać, że żadnego z tych produktów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zainteresowałaś mnie tym balsamem peeligującym GlySkinCare.

    OdpowiedzUsuń
  33. Aż nabrałam ochoty na kosmetyki Femi :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja obecnie najbardziej lubię balsamy z Evree (szczególnie czerwony) i Nivea (wygładzający). Używam ich na zmianę i żaden inny jeszcze ich nie przebił :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.