Tanie vs drogie: BrushArt Face i Dior Backstage

By 14:20:00 , ,

Wpisu tego typu jeszcze chyba na moim blogu nie było. Przeważnie używam produktów ze średniej półki cenowej. Rzadko sięgam po tanie kosmetyki bo rozczarowanie przy nich zdarza się często. Nie stać mnie na używanie jedynie produktów premium więc oscyluję pośrodku. Dziś mam dla Was porównanie dwóch zupełnie różnych gąbek do makijażu. Obecnie używam pędzli jedynie do konturowania, pudru oraz kosmetyków mineralnych. Kremy BB nakładam wyłącznie jajeczkami. 
Dior Backstage gąbka do makijażu obecnie jest bardzo trudna do zdobycia. Czasami pojawia się na iperfumy i właśnie z tej drogerii ją zamówiłam. Występuje w dwóch opcjach. Ja wybrałam białą spłaszczoną na końcu. Każda jej część ma inne zadanie. Płaska służy do wygładzania, zaokrąglona do budowania krycia, a końcówka do trudno- dostępnych miejsc. Jej kształt został tak zaprojektowany aby była ergonomiczna i zapewniała bezproblemową aplikację podkładu. Jajeczko zostało wykonane z materiału o wysokiej gęstości soft-touch, dzięki temu nie wypija podkładu
Gąbka została zainspirowana technikami Backstage ekspertów Dior i ma naśladować rękę wizażysty. W przeciwieństwie do Beauty Blender’a używa się go na sucho. Dior pomaga osiągnąć równomierne, matowe wykończenie i krycie od średniego do pełnego w połączeniu z podkładami tej marki. Jego cena na iperfumy wynosi 79 zł co oznacza, że nie różni się znacząco od popularnego u nas Beauty Blender.
Jak na produkt premium przystało mieści się w ładnym kartoniku. Gąbka jest bardzo przyjemna w dotyku, miękka. Ale nie elastyczny. Baaardzo lubię aplikować nią krem BB i właściwie nie sięgam obecnie po nic innego. Spełnia swoje zadanie doskonale. Minusem jest to, że nie da się jej domyć. Już po pierwszym użyciu zostały na niej trwałe przebarwienia. Płaska część jest fantastyczna. Stempluję nią od razu większą część twarzy.  Nakładanie makijażu idzie ekspresowo. 
BrushArt Face to gąbeczka do podkładu występująca w różnych kolorach. Ja wybrałam najtańszą i najbardziej klasyczną wersję- ciemno różową.  Producent informuje, że „zapewnia precyzyjną aplikację podkładu. Specjalny kształt gąbeczki umożliwia łatwą i równomierną aplikację podkładu w każdym zagłębieniu. Dzięki temu makijaż będzie wyglądał jak wykonany przez profesjonalistę! Gąbeczkę wygodnie się trzyma i jest bardzo przyjemna w dotyku.” Jej również używa się na sucho. To jajeczko również zamówiłam na iperfumy za  niecałe 9 zł. Sprawdza się doskonale. Nawet moje starsze tanie gąbeczki tego typu nie są uszkodzone, połamane , nie mają dziur choć używam ich od dawna. Mam krótkie paznokcie więc pewnie ma to wpływ. Gąbka BrushArt Face jest także bardzo fajna, mniej zbita niż Dior. Łatwiejsza w czyszczeniu choć także zostają na niej plamki.
Obie te gąbki są bardzo dobre. Ja nie niszczę takich jajeczek więc na pewno będę mi służyć wiele miesięcy. Po pewnym czasie zawsze zaczynam prać je w pralce w 40 stopniach. Z tymi jeszcze tego nie robiłam. Która wygrywa ten ranking? Hmmm przyjemniej używa mi się Diora ze względu na płaską część jednak jest on znacznie droższy. Gąbka BrushArt Face jest tania i skuteczna, na pewno kupię kolejną w przyszłości. Czy wrócę do Diora? Raczej nie. Kupiłam go z ciekawości i jestem z niego zadowolona jednak to spory wydatek. Teraz bardziej skłaniam się ku gąbkom w dwupaku Real Techniques Original Collection Base za 50 zł. Napiszcie jakich jajeczek używacie , a może wolicie pędzle? 

ZOBACZ TAKŻE

55 komentarze

  1. ja już tyle jajek przeszedłem, że stwiwrdziłęm iż oryginał jest najlepszy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że Dior ma swoje jajo!

    OdpowiedzUsuń
  3. 79 a 9 zł to ogromna różnica. myślę, że zrobię jeszcze jedno podejście do tego typu gąbeczki, ale wybiorę tą z niższej półki. do listy zakupów dodałam też flat topa, którego nigdy nie miałam i pokrywam w nim wielkie nadzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam hakuro flat top h50s, pędzel jest ok, doskonałej jakości. ale jeśli chodzi o kremy bb wolę nakładać i rozprowadzać je przy pomocy gąbek/ jajek.

      Usuń
  4. Ja mam Beautyblender, gąbeczkę Real Techniques oraz tą miętową z Nanshy - wszystkie bardzo lubię :) Najlepiej myje się je olejkiem pod prysznic Isana - wszystko schodzi i nie zostają żadne plamki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wiem o jaki olejek chodzi. Kiedyś go miałam, jest podobny do nivea. Muszę go kupić i wywabić chociaż część tych plam .

      Usuń
  5. Nie wiedziałam, że Dior też ma już swoje jajko :) W każdym razie podoba mi się w tych gąbeczkach to, że uzywa się ich na sucho. Ja mam gąbkę Real Techniques, która kosztowała 25 zł. Więcej bym na taki gadżet nie wydała. Ale ja po gąbki sięgam raczej rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam, że ceny tych markowych gąbek beauty blender lub Dior są bardzo zawyżone. 25 zł za Real Techniques to akurat cena do przeżycia. dlatego moją następną gąbką będzie właśnie ta

      Usuń
  6. Kupiłam na Aliexpress swoje pierwsze jajeczko - najpierw kupiłam coś MEGA taniego, żeby sprawdzić czy w ogóle spodoba mi się używanie go. W tym samym czasie zamówiłam pędzel-szczoteczkę oval brush i muszę przyznać, że przez nią skutecznie zapomniałam o używaniu jajeczka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czaję się na tą szczotkę :)

      Usuń
    2. ja zamówiłam cały zestaw oval brush na alliexpress i moje molestowane dzień w dzień jajka leżą nieużywane, uwielbiam te pędzle, moim zdaniem są lepsze niż jajka, ładniej rozprowadzają podkład. jajkiem ewentualnie wciskam sypki puder pod oczy.

      Usuń
  7. ja mam beautyblender i nie zamienie na zadnen:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam klasycznego BB :) tylko w wersji mini do korektora :) podkład nakładam tylko palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. NIe miałam jeszcze styczności z żadnymi jajeczkami...

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam nakładać fluid gąbeczkami, ja z reguły kupuje pierwsze które wpadnie mi w ręce i zawsze jestem zadowolona
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie miałam jeszcze takich gąbeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie sprawdza się tylko BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz różnicę między nim a zwykłymi gąbkami?

      Usuń
  13. Diora nie lubię może dlatego jest dla mnie przereklamowany. Aktualnie używam jajka od Gosh. O patencie w pralce nie słyszałam ale wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja piorę tak jajeczka, które nie są już najnowsze z codziennymi ubraniami. Później są czyściutkie

      Usuń
  14. Nie używam takich gadżetów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam pojęcia, że Dior ma w ofercie gąbeczki do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie stosowałam jeszcze nigdy gąbek w tym kształcie.. melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta spłaszczona strona jest najbardziej praktyczna

      Usuń
  17. Takie gadżety mnie nie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kupiłam tani odpowiednik, żeby w ogóle przekonać się, czy taka forma aplikacji mi odpowiada. Okazało się, że efekt jest fajny, w kryzysowych sytuacjach mogę nałożyć solidną warstwę bez efektu maski, ale perspektywa domywania gąbki z Revlon Colorstay po każdym użyciu mnie przeraża i przeważnie kończę aplikując podkład palcami :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem coś o tym domywaniu, ja gąbek używam z lekkimi kremami bb a i tak są odbarwione, poplamione. kiedyś używałama Revlon Colorstay

      Usuń
  19. nigdy nie miałam takiego ustrojstwa

    OdpowiedzUsuń
  20. muszę się przyznać, że do tej pory, nie używałam jaja, wyłącznie własnych palców, zresztą, ja od kilku miesięcy dopiero używam podkładu, i też szukam dobrego, kryjącego niedoskonałości, ale lekkiego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś też używałam własnych palców, później kupiłam pędzle a od roku najbardziej odpowiadają mi jajka.

      Usuń
  21. Ja mam BrushArt Face niebieskie, też z iperfumy. Ale nie sięgam po nie często, stawiam jednak na moje dłonie (ale nie palce) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to ciekawe :) właśnie sobie to wyobraziłam :)

      Usuń
  22. ja używam jajka z oriflame, kupiłam go na promocji za 12 zł i służy mi doskonale już kilka dobrych miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie stosuje takich gadżetów ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja miałam kilka jajek, najbardziej do gustu przypadło mi Blend it! oraz oryginalny BB. Z przyjemnościa wypróbuję tańsze o którym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  25. Od kilku miesięcy używam gąbeczki Beauty Blender i generalnie dość dobrze się spisuje. Generalnie nakładam nią tylko korektor pod oczy ponieważ kremy BB wolę wklepywać dłońmi. Na początku miałam problemy z domyciem gąbki ale od kiedy zaczęłam używać do mycia olejku z demakijażu z Bielendy gąbeczka domywa się idealnie - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiedziałam, że Dior w swojej ofercie ma taką gąbeczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  27. ostatnio używam jajeczka blend it i jestem z niego ogromnie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jeszcze nie miałam styczności z tymi jajkami.

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie porównanie ;) Ja zawszę kupuję podróbki tych jajeczek i jestem z nich zadowolona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaciekawiła mnie gąbeczka Diora :) Tę z Brush Art miałam i spisywała się nieźle :) Aktualnie używam gąbeczki-jajeczka z MUR.

    OdpowiedzUsuń
  31. podoba mi się pomysł z praniem gąbeczek, muszę moim zafundować takie czyszczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Obydwie wyglądają fajnie, z ciekawości sięgnęłabym po gąbeczkę Dior, ze względu na jej kształt :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam kilka tego typu gąbeczek, choć innych firm. Dwie używałam i żadna się u mnie nie spisała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.