Sally Hansen light glow , rajstopy w sprayu.

By 09:37:00

W tym roku mimo początkowych niepokojących prognoz mieliśmy piękne, upalne i suche lato. Większość z nas mogła wypocząć, naładować akumulatory i uzyskać piękną brązową opaleniznę. Nie trzeba było wyjeżdżać daleko, za granicę aby mieć iście tropikalny klimat. W sezonie również i ja wyjątkowo nie wyglądam jak córka młynarza, nie za sprawą słoneczka a produktów samoopalających po które chętnie sięgałam. Całe dnie spędzam w pracy i nie miałam możliwości opalania się na trawce czy plaży. Gdyby taka się pojawiła pewnie i tak wolałabym aktywnie spędzać czas niż leżeć plackiem. Wiem jak szkodliwe jest działanie promieni uv na naszą skórę i nie chcę się przedwcześnie zestarzeć. Dziś przedstawię Wam  produkt, którego nie można nazwać samoopalaczem jednak jest bardzo blisko tej kategorii. Zapraszam na recenzję pewnie dobrze Wam znanych rajstop w sprayu Sally Hansen.
Rajstopy w sprayu Sally Hansen używam od ok. 5 lat a może nawet dłużej. Kiedyś były drogie a mimo to zaryzykowałam i to była jedna z lepszych inwestycji w moim życiu. Kupiłam je przez Internet gdy tylko przeczytałam jakąś wzmiankę o ich wyjątkowym działaniu. Gdy byłam młodsza wyglądałam lepiej ale o ironio  miałam znacznie więcej kompleksów niż teraz. Bardzo chciałam wyglądać możliwie najatrakcyjniej . Zależało mi na tym aby moje nogi wyglądały powabnie i smukło a ponad to były przybrązowione. To wszystko daje ten kosmetyk. Ukrywa drobne pajączki, żyłki a nawet delikatne rozstępy. Sprawia, że nogi wyglądają atrakcyjnie ale jednak naturalnie.
Rajstopy w sprayu Sally Hansen nadają się na wiele okazji. Na każdym weselu miałam upiększone nimi nogi. Możemy się w nich nawet kąpać, jeśli nie potrzemy skóry- nie zejdą/ nie spłyną. Dzięki zawartości talku łączą się z naskórkiem ale nie wysuszają go. Mnie nie zbierały się pod kolanami i w załamaniach, nie słyszałam nawet o takich przypadkach. Mój odcień ma wykończenie matowe z lekkiemu shimmerem. Nogi połyskują i wyglądają kusząco. Nie jest to chamski brokat. Wiem, że są też wersje bez żadnych drobin ale light glow jest najpopularniejszy. Starałam się na zdjęciach oddać jak wygląda ten produkt zaraz po rozpyleniu, po lekkim przetarciu oraz po dokładnym rozprowadzeniu na dłoni. Jak się dokładnie przyjrzycie to zobaczycie błyszczące drobinki, o których pisałam. Widać jaka jest różnica między nadgarstkiem a dłonią. 
Rajstopy w sprayu to nie samoopalacz. Nie zrobią Wam plam. Doskonale się zmywają zwykłą wodą z żelem.  Pozostaną na nogach tak długo jak chcecie. Działają tak jak zwykłe rajstopy. Gdy chcemy poprawić wygląd nóg- zakładamy je, a pod koniec dnia zdejmujemy, w przypadku  tych w sprayu- zmywamy. Proste? Proste! Aplikacja jest równie łatwa i przyjemna. Najlepiej aby nasze ciało zawsze było dobrze wypeelingowane, gładkie oraz nawilżone.  Ja zawsze spryskuję dłoń i przenoszę kosmetyk na nogi, energicznie masując aby równomiernie się rozprowadził. Od razu wysycha. Nie trzeba odczekiwać kilku minut, można prawie od razu się ubierać. Przy białych sukienkach czy ciasnych szortach radziłabym zachować jednak szczególną ostrożność .

Opakowanie jest metalowe przypominające dezodorant. Pojemność 125 g. Wydajność bardzo duża. Po za nogami można stosować na inne części ciała. Zapach Cena- pamiętam, że swoje pierwsze opakowanie kupiłam za ponad 45 zł. obecnie spray kosztuje 28 zł.
Przepraszam za tak nieatrakcyjne zdjęcie zniszczonego trochę opakowania, ale to dowód na to, że jest w ciągłym użyciu. Początkowo nie planowałam pisać o tym produkcie bo chyba wszyscy wiedzą jaki jest doskonały. Jednak ostateczni dołożę swoje trzy grosze bo w jego użytkowaniu mam bardzo duże i wieloletnie doświadczenie.  To kosmetyk, do którego zamierzam wracać przez następne lata. Polecam każdemu, Dziewczyny będziecie zachwycone.

ZOBACZ TAKŻE

86 komentarze

  1. Ten kosmetyk bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy byłam młodsza lubiłam się opalać albo smarować samoopalaczami, piankami itd. Od paru lat jakoś polubiłam się ze swoją naturalną skórą, wolę być blada ;) Także tym razem produkt nie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię być blada. rajstopy w sprayu sprawiają, że nogi wyglądają na smuklejsze, ukrywają mankamenty. Nie opalają ich.

      Usuń
  3. na jakieś szczególne okazje świetny produkt! :) ja sama nie mam jeszcze doświadczenia z tymi rajstopami :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, ja używam ich od lat

      Usuń
    2. Ja chyba wolę tradycyjne rajstopy... Co, jak zastanie mnie deszcz?

      Usuń
  4. Chętnie wypróbuję :) może na przyszłe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kupić je w tym roku ale tego nie zrobiłam, skuszę się na nie przed kolejnymi wakacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od zawsze mnie ciekawiły... Kupie ję na przyszłe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię tego typu kosmetyków, próbowałam polubić podobne mgiełki Eveline, ale nic z tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sally Hansen a Eveline to niebo a ziemia,

      Usuń
  8. Nienawidzę zakładać rajstop, więc to produkt stworzony dla mnie :D hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. na razie mam jeszcze opaleniznę więc nie potrzebuje, ale jak bd to wiem co kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one nie opalają nóg, zmywają się, są jak podkład.

      Usuń
  10. Czytałam o nim sporo, ale raczej nie dla mnie to produkt.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie mialam zadnych rajstop w spreju

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie to wygląda ja jednak jakoś nie lubię się z takimi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie uzywam takich produktów, ale wiem że bywają pomocne:)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam i go jakoś czeka na użycie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo je lubię :) , choć w ekstremalnie upalne dni miejscowo się ścierają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda fajnie, ale ja raczej nie używam tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. ja innych nie miałam ale myślę, że tych nic nie pobije.

      Usuń
  18. Tyle dobrego już słyszałam o tych rajstopach, że chyba w przyszłym roku w koncu je wypróbuję :) Zawsze bałam się że moga pobrudzić jasne ubranie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jasnymi ubraniami zawsze trzeba mieć się na baczności.

      Usuń
  19. Uwielbiam, mam już któreś opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. planuje i planuje i nie moge sie zebrac i kupic:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Osobiście mam RAJSTOPY W SPRAYU od LIRENE - jeszcze ich nie używałam,ale za dwa tygodnie idę na wesele i chyba wtedy będą miały swój debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam świetnie się u mnie sprawdził na weselu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, ja używałam ich też na co dzień do pracy czasami

      Usuń
  23. Zawsze miałam na nie ochotę i widzę że muszę kiedyś wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. uwielbiam ten produkt! odkryłam go dopiero w tym roku ale zostanie ze mna na zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio miałam wesele znajomych i miałam już na tę okazję kupować takie rajstopy, ale było tak zimno, że ubrałam zwykłe cieliste :D
    Kiedyś z pewnością wypróbuję też te z Sally Hansen. Ostatnio widziałam, że marka Lirene wprowadziła do sprzedaży taki produkt, ciekawe czy są równie dobre co SH :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja nie miałam okazji używać tych rajstop, ale chyba w końcu się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tych jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam okazji używać takowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. no efekt jest rewelacyjny ale cena niestety niezbyt niska... marzę o tym produkcie już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dużo dobrego o nich słyszałam, ja będę teraz testować samoopalacz Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam produkty Vita Liberata, rajstopy w sprayu to nie samoopalacz

      Usuń
  31. Zawsze byłam ciekawa tego produktu. Kilka razy chciałam wrzucić go do koszyka, ale sama nie wiedziałam czy coś daje. Obecnie efekt bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Słyszałam o tym trochę ;)

    Zapraszam
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie używałam takiego produktu i jakoś nawet nie mam ochoty. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ostatnio bardzo polubiłam krem koloryzujący CC z Kolastyny do całego ciała. Super się sprawdza. To taka tańsza alternatywa dla SH.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja nie jestem przekonana, cos czuje, ze jednak pod wplywem potu calosc zeszlaby raz dwa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, rajstopy mają talk i świetnie się trzymają, nie spływają.

      Usuń
  36. mam takie same kolory na paznokciach :P

    OdpowiedzUsuń
  37. mi nie po drodze do tegoż nie używam podobnych mazideł;p

    OdpowiedzUsuń
  38. jakoś nie jestem ciągle przekonana co do takich rajstop, no ale w końcu trzeba będzie wypróbować aby wyrobić sobie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nie miałam takich rajstop w spray'u i jakoś nigdy mnie nie kusiły, ale wiem że wiele Pań o nie pyta. Teraz jest też tańsza wersja od Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam i byłam zadowolona. Te rajstopy w spraju naprawdę świetnie się trzymają, nie plamią ubrań, nawet jak skóra się spoci. Wprawdzie trochę trzeba się napracować przy rozcieraniu ale warto.

    OdpowiedzUsuń
  41. Musze koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też bardzo lubię ten produkt, jest praktycznie kultowy :) Ciekawa jestem jak w porównaniu do Sally Hansen sprawdzają się rajstopy w spray`u Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja mimo wszystko bardzo bałam się plam i nigdy go nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
  44. przydają mi się takie rajstopy w sprayu szczególnie w lecie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Już od jakiegoś czasu myślę o tym produkcie, ale nadal jakoś nie mogę się do końca na niego skusić ;]

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam sobie je kupić, ale teraz już mi niepotrzebne, może w następnym roku na wiosnę kupię je sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam i uwielbiam :) i na pewno jak się skończy skuszę się na kolejne opakowanie ;) To jest mój hit lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Śliczny odcień, ta wersja by mi odpowiadała

    OdpowiedzUsuń
  49. Nigdy ich nie miałam ale myślę że kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  50. przyznam, że od dawna mnie ciekawią te rajstopy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.