skromni ULUBIEŃCY

By sierpnia 11, 2015

Witajcie, w ten kolejny upalny dzień chcę się z Wami podzielić produktami, które ułatwiają mi życie, są na tyle przyjemne i skuteczne, że warto o nich wspomnieć, poświęcić im kilka zdań. Każdy z nich zasługuje na miano ulubieńca, a żaden  nie doczekał się osobnego wpisu. Zapraszam. 
Gilette proglide, o tej maszynce wspominałam już nie raz. To chyba mój największy hit. Odkąd pojawiła się na rynku ok. 2 lata temu wiedziałam, że prędzej czy później wpadnie w moje ręce. Na początku była dość droga. Kupiłam ją dopiero gdy jej cena spadła do 28 zł.
Do tej pory zawsze podczas depilacji musiałam uważać, a mimo to i tak w okolicy kostek i kolan zdarzały mi się zacięcie. Ta maszynka po pierwsze jest bardzo ostra- nie trzeba przejeżdżać po tym samym kawałku ciała kilkukrotnie. Już za pierwszym razem wszystkie włoski zostają perfekcyjnie usunięte. Dzięki temu skóra nie jest narażona na dodatkowe podrażnienie. Główka maszynki jest ruchoma, jakby na sprężynie dzięki temu dostosowuje się do golonego miejsca, do zaokrągleń ciała. To podoba mi się w niej najbardziej. Standardowo ma nawilżający pasek i aż 5 ostrzy. Dobrym rozwiązaniem są wymienne końcówki  zapasowe. Kupuje się je w zestawach, koszt jednego wynosi ok. 10 zł.
Świeczka Flower Power z Bomb Cosmetic, początkowo planowałam poświęcić jej cały post jednak jakoś się nie złożyło przez długi czas więc umieszczam ją tu. Opakowanie cudowne! Idealny produkt na prezent lub dodatek do podarku. Każdy obdarowany będzie zachwycony. Puszka jest metalowa, opasana kolorową etykietą. Słodziak Czyż nie? W środku jest równie uroczo. Po brzegach zostały umieszczone cztery wytłoczone serduszka. Główny wosk jest w kolorze wrzosowym. Zapach świecy jest piękny i kwiatowy. Na nuty składa się fiołek, róża bułgarska, wanilia i białe piżmo. Po zapaleniu świecy zapach uwalnia się powoli. Jest otulający i zmysłowy. Dobry o każdej porze roku bo nie ciężki. Zdecydowanie łagodniejszy od np. wosków Yankee Candle. Ja nie miałabym nic przeciwko gdyby świeca pachniała intensywniej.
L'Oréal Paris CastingCreme Gloss, farba do włosów w odcieniu 1021 jasny perłowy blond używam również 1010- jasny zimny blond . Przerzuciłam się na nią z Joanny Naturii, która jest znacznie tańsza. Casting Creme Gloss spodobał mi się ponieważ nie zawiera amoniaku, nie śmierdzi i nie niszczy włosów.  Farbowanie jest bardzo sprawne dzięki buteleczce, z której wyciskamy rozrobiony produkt. Nie musimy angażować w to dodatkowych miseczek. Mnie zawsze pomaga kuzynka lub siostra. Mam zbyt długie włosy abym sama je ogarnęła.
Producent pisze, że efekt utrzymuje się do 8 tygodni, ja uważam, że zdecydowanie dłużej. Pierwszy raz ok. 4 miesiące temu użyłam tej farby na całych włosach a teraz co miesiąc farbuję tylko odrosty. Kolor jest spójny i wygląda bardzo ładnie. Do tej pory zawsze miałam ciepły odcień włosów, w tym sezonie  zapragnęłam zmiany i dzięki Light Iced Blonde , teraz mam zdecydowanie chłodniejsze tony. Jestem bardzo zadowolona i zamierzam dalej korzystać z tych farb L'Oréal , choć najtańsze nie są.
Maybelline Volum´ Express The Falsies wodoodporny tusz do rzęs dla długotrwałej objętości- mój ulubieniec :* Idąc do pracy maluję rzęsy o godzinie 7.30 gdy wracam do domu przeważnie jest 21.30. Tusz od kilku miesięcy działa rewelacyjnie. Pięknie wydłuża rzęsy i sprawia, że robią wrażenie. Nie kruszy się i przy jednej warstwie nie skleja. Pierwszy raz wybrałam wersję wodoodporną i chyba już przy tej opcji zostanę. Nic się nie rozmazuje nawet przy dużej wilgotności powietrza oraz upałach. To dobrze wydane 30 zł. Polecam.
Napiszcie mi koniecznie czy miałyście jakiś z tych produktów i czy u Was sprawdziły się równie dobrze. Pod koniec sierpnia na pewno pojawi się kolejny post z ulubieńcami ale całych wakacji. Wiele z kosmetyków, które ostatnio używałam zasługuje na to miano.  Miłego dnia. 

ZOBACZ TAKŻE

47 komentarze

  1. Świeca faktycznie urocza, aczkolwiek skoro pachnie delikatnie.. to chyba póki co się na nią nie skuszę. Co do maszynek, to ja jestem wierna jednej, i nawet damskiej :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Tą maszynką mnie bardzo zainteresowałaś. Mam problem z podrażnioną skórą, więc myślę że taki wynalazek by mi mógł pomóc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Farbę miałam, oczywiście w innym kolorze, ale faktycznie była bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
  4. ta świeca kusi już samym wyglądem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dawna mam ochotę na te świeczki Bomb Cosmetics :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiła mnie ta świeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowałaś mnie tą świeczką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam niestety nic,ale kolor farby bardzo mi sie spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego produktu, ale ta farba ciekawie wygląda. Tyle, że ja potrzebuje ciemny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnego z tych produktów, ale zainteresowałaś mnie tą maszynką, bo często zacinam się na kolanach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę w końcu nabyć męską maszynkę do golenia, zdecydowanie lepsza opcja, niż przy masyznkach przeznaczonych dla nas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten tusz do rzęs, ale nie w wersji wodoodpornej i spisywał się równie dobrze jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świeczka jest boska :D urocze te serduszka w niej :)
    Maszynka również wydaje się być extra ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak jeszcze farbowałam włosy to bardzo lubiłam Castingi :) Świeczka bardzo kusząco wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam ale muszę przyjrzeć się maszynce bo moja sie nie sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tą farbę muszę polecić siostrze, bo szuka właśnie takiego blondu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tuz do rzęs miałam tej firmy ale w żółtym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Casting creme gloss to bardzo fajne farby.Nie wysuszają,dają ładny kolor i połysk włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się świeczka jest przeurocza;) Na tuszu się zawiodłam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta maszynka często u mnie gości :). Bardzo fajna i dużo lepsza od damskich :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś chyba mialam ten Casting, ale nie pamietam jaki kolorek

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety nie znam produktów, a włosów nie farbuję prawie 1,5 roku:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś też używałam Castingów i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam tylko tusz ale się nie polubilismy :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie ma,to jak porządna męska maszynka do golenia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Te świece wyglądają słodko ;) Proglide kupuję dla męża, faktycznie ostatnio były w niskich cenach bo zastąpiły je nowe wersje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam jedynie tusz Maybelline. I te najnowsze wypusty są dużo lepsze niż starsze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Meskie golarki sa o wiele lepsze od damskich...

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta świeczka bardzo mnie zaciekawiła :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Najbardziej kusi mnie tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szukam jakiejś dobrej farby bo zmieniłam kolor. Nie mam pomysłu, moze Casting wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  32. musze kupic tą w kolorze 1010:) a maszynke znam i uzywam od kilku lat:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Farbę Loreal Casting kiedyś stosowałam na swoje włosy, ale nie pamiętam czy byłam z niej zadowolona.
    A tusz do rzęs Maybelline chętnie kiedyś sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. z Maybelline miałam swego czasu kilka tuszy ale jakoś nie pokochałam się z nimi:)

    OdpowiedzUsuń
  35. miałam kiedyś tę maskarę i bardzo ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. kiedyś lubiłam ten tusz, teraz już nie

    OdpowiedzUsuń
  37. Opakowanie tej świecy jest cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja zawszę używam męskich żyletek :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam ten tusz ale u mnie nie sprawdził się super :(
    natomiast wersja żółta jest moim ulubieńcem przez lata ! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Następnym razem muszę zakupić tę farbę do włosów :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam żadnego z tych produktów. Interesuje mnie tylko świeczka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.