Arganowa mgiełka samoopalająca

By 09:45:00

W tym roku, po raz pierwszy w życiu regularnie używam kosmetyki samoopalające i stałam się ich fanką.  Miałam krótką przygodę ze sztuczną opalenizną w podstawówce, ale efekt końcowy, smugi na ciele oraz smród samego produktu na wiele lat mnie do siebie zraziły. Wracając do balsamów brązujących i samoopalaczy w tym roku przeżyłam szok. To zupełnie inna jakość niż kiedyś! Od tej pory już nigdy latem nie będę blada. Dziś opowiem Wam o najnowszej propozycji Eveline. Nie zamieszczam zdjęć porównawczych ponieważ mgiełka samoopalająca daje bardzo subtelny efekt. Trzeba stosować ją regularnie przez kilka dni aby zauważyć różnice. Dzięki temu nadaje się nawet dla osób bardzo bladych takich jak ja i nie powoduje smug.
Opakowanie to przezroczysta butelka wykonana z plastiku o pojemności 150 ml. Aplikacja za pomocą rozpylacza. To samo opakowanie co w przypadku suchego olejku Eveline. Atomizer działa bez zarzutu. Czasami rozpylam kosmetyk bezpośrednio na ciało a innym razem na dłoń i rozsmarowuję po skórze. Obie metody się sprawdzają. Kosmetyk wąchany w butelce nie ma prawie zapachu. Czuć coś lekko chemicznego ale bardzo słabego. Po spryskaniu skóry szybko łączy się z naszym naturalnym aromatem ciała, tworzy ciepły zapach. Po kilku chwilach przypomina to charakterystyczną dla samoopalaczy woń. Konsystencja płynna, przezroczysta, nietłusta. 
"Arganowa mgiełka dociała to unikalny kosmetyk samoopalający, zapewniający spektakularny efekt równomiernej, naturalnie pięknej opalenizny już po 1 godzinie od aplikacji. Unikalna formuła oraz wygodny w użyciu aplikator umożliwiają w 100% komfortowe rozprowadzenie kosmetyku nawet w trudno dostępnych miejscach, bez smug i plam. Dzięki wysokiej zawartości odżywczego olejku arganowego, bogatego w witaminy i minerały, mgiełka doskonale odżywia i ujędrnia skórę. Stosowana nadaje skórze głęboki brązowy odcień oraz nadaje jej przyjemną miękkość w dotyku. LEKKA FORMUŁA ŁATWO SIĘ ROZPROWADZA ORAZ SZYBKO SIĘ WCHŁANIA. Pojemność: 150 ml"
Jeśli jesteście bardzo blade i nie zależy Wam na szybkiej i głębokiej opaleniźnie a subtelnej i rozłożonej w czasie to ten kosmetyk jest dla Was. Ma lekką formułę, które przypomina wodę. Wysycha w momencie nakładania i nie klei się. Nie tłuści skóry ale też nie nawilża. Moje ciało jest suche więc nie mogę używać jej codziennie bo zbyt mocno by się przesuszyło. Optymalna częstotliwość to co drugi dzień. Moja wersja przewidziana jest do ciemnej karnacji jednak nawet przy bardzo jasnej się sprawdzi- bez obaw. Jest to kosmetyk, który mogę polecić bo nie spowodował u mnie smug i jest łatwy w użyciu, na opaleniznę trzeba jednak poczekać. Po kilku godzin od aplikacji moja skóra była jedynie muśnięta słońcem. Cena bez promocji również jest korzystna bo to zaledwie 17 zł. Polecam

ZOBACZ TAKŻE

89 komentarze

  1. Chętnie bym go wypróbowała. Zawsze w lato używam balsamów brązujących, aktualnie Dove, ale taki olejek byłby przyjemną odmianą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobacz jak się zgrałyśmy, ja też niedawno pisałam o tej mgiełce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłaby dać ciekawy efekt, ale według mnie - zimą, ponieważ latem zależy mi na intensywnej opaleniźnie. ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam ją na ostatnim spotkaniu blogerek i ogromnie mnie zaciekawiła, jednak czekałam, aż ktoś doda jej recenzję, gdyż trochę obawiam się tego typu produktów ;) Widzę jednak, że po tą mgiełkę mogę śmiało sięgać i będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spryskuj się śmiało, krzywdy Ci nie zrobi.

      Usuń
  5. mam ją musże w końcu zastosować ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobna mgiełke tylko z YR ,jest całkiem ,całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesująco się zapowiada :) Może spróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam tego sprayu ale podoba mi się :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już się opaliłam w lipcu nad morzem, więc nie potrzebuję tego typu kosmetyków :) Ogólnie już dawno zrezygnowałam z takich produktów, polubiłam swoją naturalną bladość. Chociaż w czasach licealnych czy studenckich uczęszczałam na solarium i kupowałam wiele podobnych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja swoją bladość przestaję lubić. ta mgiełka daje bardzo delikatny efekt.

      Usuń
  10. Ta mgiełka jest dla mnie w sam raz. Też szykuję o niej recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie zobaczyłabym efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też:D pokazuj się opalona:D

      Usuń
    2. efekt jest tak delikatny , że aparat nie uchwyci różnicy.

      Usuń
  12. Dużo ostatnio o niej się pisze na blogach, chyba muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za bardzo nie używam takich rzeczy, choć co ciekawe ostatnio kuszą mnie kropelki brązujące do twarzy. Ale myślę, że moja siostra mogłaby sobie kupić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie kuszą tez collistar. już od dawna

      Usuń
  14. Fajny produkt. Ja wolę jednak mocniejszy efekt, a obawiałam się ze przy częstym stosowaniu przesuszyłaby mi skórę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego nie używam tego kosmetyku codziennie, efekt jest delikatny, to prawda

      Usuń
  15. użyłam na razie tylko raz, czekam na słońce, którego u mnie brak na razie :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Polubiłam takie mgiełki samoopalające :) Mam jedną z tamtego roku z YR i też dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. pomyslę o tym produkcie chociaż zazwyczaj tego typu produktów nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. też sięgam w tym roku po mgiełki samoopalające :) w uzyciu mam obecnie Dax Cosmetics i Bielenda :) fajne są mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię samoopalacze z daxa, mam do twarzy

      Usuń
  19. Ja byłabym na pewno zadowolona z takiej lekkiej i subtelnej opalenizny, jaki daje ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny :) lubię takie mgiełki,a tu jeszcze dodatkowo samoopalająca!

    OdpowiedzUsuń
  21. Brzmi bardzo fajnie :) Sama stosuję w lecie kosmetyki brązujące, bo nie opalam skóry, jest zbyt delikatna i zaraz wyskakują mi przebarwienia. Myślę, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie po słońcu wyskakują piegi a normalnie ich nie mam.

      Usuń
  22. Fajny gadżet :) Jak wiesz sama mam problem z opalaniem się, więc chętnie szukam produktu idealnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie ideałem jest vita liberata, ale zdecydowanie tańszą i łagodniejszą opcją dla cierpliwych jest ta mgiełka.

      Usuń
  23. Nie używam takich produktów, ale zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. także u mnie dała subtelny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. no wlasnie czasem lepiej mniej niz wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
  26. mi osobiście nie odpowiada taka forma aplikacji; wolę kremy/balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawy produkt, chętnie wypróbuję tą mgiełkę

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mam szczecia do tych plastikowych opakowań kosmetyków od Eveline.Wszystkie mi sie zacinały a etykiety odklejały po kilkakrotnym uzyciu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, że nie tylko u Ciebie tak było.

      Usuń
  29. Ciekawy produkt. Jednak nienawidzę tego zapachu samoopalacza po nałożeniu na skórę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam ją, oddałam bo raczej nie używam tego typu produktów. Jedynie Vita Liberata mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam piankę i lotion z Vita Liberata :)

      Usuń
  31. jestem bladziochem, ale jakoś nigdy aż tak bardzo nie pociągała mnie opalenizna :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Osobiście nie używam tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wolę jakieś balsamy tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. świetny blog! niedawno go odkryłam i zamierzam odwiedzać go co raz częściej :)
    Zapraszam też do mnie :
    http://moskwasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię arganu w każdej postaci ;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Wydaje się być ciekawa,jednak latem wolę bardziej intensywny i szybszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  37. już przestałam wierzyć wte cuda, nc się u mnie n ie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ? samoopalacze nie dają Ci opalenizny?

      Usuń
  38. Ja nadal niestety nie czuję się przekonana do takich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytałam już na jakimś blogu o tej mgiełce i opinia była taka, że efekt był prawie nie zauważalny. Z reguły sama jestem blada jak ściana więc ten kosmetyk mógł by mi bardzo pomóc :D

    OdpowiedzUsuń
  40. takiej mgiełki samoopalającej nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  41. Już dawno nie używałam samoopalaczy i dawno nie wystawiałam się na słońce a już broń Boże w solarium. Ale taka mgiełka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  42. wygląda fajnie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  43. nie używam raczej takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Samoopalaczom mówię zdecydowane nie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię produkty z tej firmy :) Chętnie kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja rzadko używam i zraziłam się do nich z tego samego powodu..

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja rzadko używam i zraziłam się do nich z tego samego powodu..

    OdpowiedzUsuń
  48. Całkiem ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie przepadam za takimi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  50. Lubię produkty brązujące, ale ten niekoniecznie mnie pociąga ;/

    OdpowiedzUsuń
  51. Średnio lubię produkty opalizujące, opalające. Lepiej wybrać słonko :)
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs ;)
    http://kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk/2015/07/konkurs-30072015-20082015.html

    OdpowiedzUsuń
  52. Oj zachęciłaś mnie co do tego produktu :D coś czuję, że znajdzie się w moim zbiorze kosmetycznym

    OdpowiedzUsuń
  53. Również otrzymałam go do testowania, również do ciemnej karnacji..oddałam niestety koleżance, która opinią się ze mną podzieli bo dla mnie byłaby za ciemna i na pewno bym sobie smugi porobiła bo nigdy tego typu produktów nie nakładałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślałam, że będzie za ciemny ale to niemożliwe z tym kosmetykiem i nie da się zrobić nim smug.

      Usuń
  54. Lubię samoopalające produkty, tej mgiełki nie znam, ale w sumie brzmi ciekawie dzięki swojej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja sobie chwalę w tym roku mgiełkę z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  56. A ja mam balsam brązujący, na razie nieskuteczny. ;D

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie znam, ale wygląda zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.