Party Lite, wspomnienie świąt i zimy, której nie było.

By lutego 23, 2015 ,

Magia świąt to nastrój budowany detalami. Rodzinne spotkania, potrawy jedzone tylko w tym czasie,  piękne dodatki i choinka. To wszystko tworzy wyjątkową całość, którą wspominamy przez kolejny rok . Tęsknimy do czasu gdy możemy  zwolnić tempo i cieszyć się chwilą, która właśnie trwa. Zapach jaki unosi się w domu jest różny, ale bez niego się nie obędzie. W każdym pomieszczeniu inny. W kuchni musi pachnieć jedzeniem i  przyprawami, często piernikiem i suszonymi grzybami. W salonie choinką. Świece tworzą magiczny klimat. Uwielbiam patrzeć na ich płomień, szczególnie gdy za oknem hula wiatr i jest mroźnie. W domu robi się jeszcze bardziej przytulnie. Dziś opowiem Wam o zestawie świec świątecznych z PartyLite.


Cynamon Sparkle, to zapach kuchenny. Ciepły i korzenny, wręcz rozgrzewający. Dla mnie przede wszystkim jesienny, kojarzący się z szarlotką. Idealny na wszystkie chłodniejsze dni, szczególnie takie z chlapą i zawieruchą za oknem. Bardziej intensywne są świece w dużym szkle, bo powierzchnia stopionego wosku jest większa. Ten jest bardzo subtelny ale wyraźnie wyczuwalny. Wszystko zależy od wielkości pomieszczenia, w którym go palimy i czasu. 

Spruce In the snow, Mieszkam przy lesie. Zapach świerku pokrytego śniegiem jest mi dobrze znany. Często pachnie żywicą i jest intensywny. Świeca pachnie świerkowym lasem i jest zdecydowanie bardziej intensywna od tej cynamonowej. Pięknie podkreślała słaby zapach małej choinki w moim domu. 

Iced snowberries Świeca pachnie zimą. Ma w sobie coś mroźnego, świeżego. Występuje w niej też owocowa nuta, skrytych pod pokrywą śniegu jagód. Jak wiecie nie przepadam za zapachami owocowymi. Ten nie jest typowy ani słodki. Bardzo przyjemny i delikatny. Niezbyt intensywny. 
Uwaga aby świece paliły się idealnie knot należy przycinać zawsze do ok. 6 mm. Koszt zestawu to 155 zł. Każda świeca pali się ok. 20-30 godzin. Są naprawdę bardzo wydajne. Ich zaletą jest brak dymu. Są wykonane z wosku sojowego. Kupicie je jedynie u konsultantów. 

Markę Party Lite  już wielokrotnie spotykaliście na tym blogu. Jestem wielką fanką ich świeczek i przede wszystkim wosków. Jeszcze większej sympatii nabrałam do niej z czasem, gdy poznawałam kolejne zapachy, które co raz bardziej wpisywały się w mój gust.  Najmniej lubię aromaty owocowe i to już się chyba nie zmieni. Tej „zimy” zaopatrzyłam się w wiele sezonowych świec. Te pachną bardzo subtelnie i nadały moim świętom wyjątkowy charakter.

ZOBACZ TAKŻE

53 komentarze

  1. Cena zestawu jest wysoka, nie da się ukryć, ale świeczki palą się wyjątkowo długo.

    OdpowiedzUsuń
  2. No przyznaję że zainteresowały mnie te świece. Jednak cena troszkę za duża jak na mój studencki budżet :(

    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Magia świąt jest cudowna, ale nie wydam 155 zł, żeby ją poczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że świeca nr 3 ( czyli Iced snowberries ), najbardziej przypadła by mi do gustu :)

    Ogólnie - uwielbiam wszelakie produkty zapachowe, tj, świece czy też woski. Tylko zazwyczaj palę je, gdy mojego W. nie ma w domu - on za nimi nie przepada ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym przygarnęła tą Iced snowberries, musi pięknie pachnieć :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem zapachów tych świec :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis zapachów jest bajeczny aż sobie wyobrażam jak pachną :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cynamon sparkle wydaje się mi bardzo bliski. To prawda że święta mają swój klimat zapachy bez których trudno się obejść.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z takich świątecznych zapachów to mam woski Yankee Candle :]

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja muszę kolejny raz zainwestować w świece bo wszystkie mi się skończyły ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Coraz bardziej mnie kuszą, tak jak zapachy YC :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Żaneta,mam próbki nowych zapachów PartyLite-CUDEŃKA!!!Błękitny Lotos,Jeżynowy buduar,Drzewo różane-mam świecę-coś niesamowitego!U siebie opisałam Tamboti Safari.Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie zima może nie była długa, ale konkretna ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. kuszą te świece i może w przyszłości po nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę Ci tej obecności lasu. Co do świec, cenowo bardziej odpowiadają mi woski jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo podobają mi się te świece. ale ostatnio coraz rzadziej palę świece zapachowe, bo chyba mam jakieś uczulenie ich jakiś składnik. Kaszlę po nich jak szalona.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podobają mi się te świece. ale ostatnio coraz rzadziej palę świece zapachowe, bo chyba mam jakieś uczulenie ich jakiś składnik. Kaszlę po nich jak szalona.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świeczki faktycznie palą się długo i zapachy są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapachy świec Party Lite są niesamowite:) poznałam już ich kilka i zawsze byłam pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam zamiar zakupić woski z tej firmy,lecz waham się nad wyborem zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  21. wspomnienie zimy teraz już tylko w zapachach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świece prezentują się ciekawie, jednak cena kosmiczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie się te świece od PartyLite prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  24. Najchętniej powąchałabym tę pachnącą "zimą" :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam od nich dużą świecę oraz zapachowe podgrzewacze. Bardzo lubię ich produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy w sumie nie paliłam świec, ale ostatnio coraz bardziej się do tego przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. coś dla mojej koleżanki:)) podeśle jej linka do tego wpisu

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się to,że się nie kopcą, ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  30. Świeczka o zapachu świerku musi być cudowna! :) Tej zimy właśnie drzewne zapachy podobały mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam produkty PartyLite za ich niesamowite zapachy, jeżeli o mnie chodzi uzależniają i są warte każdej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyglądają cudnie, na pewno ożywią nie jedno wnętrze, ale to świece chyba dla bogaczy xD Wolałabym kupić 4 małe Yankee Candle :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie na pewno takie są lepsze, niż woski do kruszenia :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam świece ;) Tych nie miałam i wątpię, że do mnie trafią ze względu na cenę

    OdpowiedzUsuń
  35. ładnie się prezentują,ale czy kupię to nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  36. super się prezentują, ale jak dla mnie cena baaardzo wygórowana :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawy blog, ja dopiero zaczynam, wpadnij może coś Cię zainteresuje :))

    OdpowiedzUsuń
  38. święta świętami, ale nie wydałabym tyle na te świece

    OdpowiedzUsuń
  39. Pięknie wyglądają te świece :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A mnie właśnie ta mroźna, z owocowymi nutami zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałabym je kiedyś wypróbować. Korcą mnie ich zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Biała bądź czerwona myślę że przypadła by mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie które świeczki tak pięknie wyglądają, że aż szkoda je zapalać;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Też uwielbiam palić świece. Jesień i zima to idealny sezon ku temu. Ale cena tych świec jest zaporowa dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Co jak co,ale świece,to ja wprost uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Podoba mi się tytuł tego posta, zima której nie było haha. Ale taka jest prawda, że strasznie przytłaczający był te okres, mam nadzieję, że słońce przyjdzie szybko.
    Ale tak jak wspomniałaś, liczy się też atmosfera którą robimy sobie w domowym zaciszu i świeczki to chyba podstawowy element takiego klimatu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Cynamon Sparkle na pewno przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Chętnie poznałabym Iced snowberries :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.