Rhea- kryjący podkład mineralny

By października 15, 2014

Witajcie Moje Drogie,
Rzadko na tym blogu pojawiają się kosmetyki kolorowe, dziś będzie taki wyjątkowy wpis. Już od lata przeżywałam, czym będę malować się jesienią i zimą. Zawsze miałam problem z doborem odcieni podkładów.  Często do pracy jeżdżę w ogóle bez make up’u ale są takie chwile gdy zależy mi na lepszym wyglądzie i po prostu chcę o siebie bardziej zadbać. Jak wiecie jestem blada, bardziej niż widać to na zdjęciach. Od wczesnej wiosny do teraz używałam podkładów  Pharmaceris w najjaśniejszym odcieniu, jednak powoli zaczynają być zbyt ciemne. Nie rozumiem postawy producentów. Większość dziewczyn, które widuję na ulicach mają jasną cerę, zbliżoną do mojej. Rzadko zdarza się oliwkowa karnacja. A z solariów korzystamy co raz rzadziej. Drogeryjne podkłady powinny być znacznie jaśniejsze aby każdemu umożliwić dobranie właściwego dla siebie. Wśród tradycyjnych fluidów nie znalazłam odpowiedniego odcienia na zimę. Postanowiłam więc sięgnąć po minerały, które do tej pory były mi obce. Zapraszam na recenzję podkładu kryjącego z Rhea.com.pl.
Opakowanie podkładu widoczne jest na zdjęciach. To plastikowy, przezroczysty słoiczek. Nie był umieszczony w kartoniku. Wraz z nim otrzymałam ulotkę o działaniu oraz skład. Po odkręceniu ukazuje się plastikowe sitko. Od nowości było zaklejone przezroczystą folią, którą usunęłam. Nie obraca się i nie można go wyjąć. Opakowanie jest bardzo proste i wygodne. Mogłoby być jeszcze bardziej dopracowane. Czy można go zabrać w  podróż? Nie widzę przeszkód. Jednak ja na pewno umieściłabym go w woreczku strunowym aby nabrać pewności, że się nie otworzy. Nie ma zapachu. Konsystencja to nie suchy pył. Ciężko mi ją opisać. Jest taka na jaką wygląda.  W opakowaniu widać wyraźnie, że podkład zawiera mikroskopijne, rozświetlające coś. Na twarzy nie widać tego w świetle dziennym, sztucznym ani w cieniu. Wiele razy się przyglądałam ale nie daje efektu brokatu może jedynie rozświetlenie przez rozproszenie światła.
Podczas pierwszego zetknięcia z kosmetykami mineralnymi łatwo popełnić kilka błędów, które i mnie się zdarzyły. Ważne jest aby krem pielęgnacyjny zdążyła się całkowicie wchłonąć. Jeśli nadal będzie widoczny a twarz od niego wilgotna, powstaną specyficzne zacieki. Podkład nie osiądzie na twarzy równomiernie, będzie widoczny a  efekt końcowy nieestetyczny. Początkowo myślałam, że podkład mineralny Rhra nie lubi się z kremem Pharmaceris. Okazało się ostatecznie, że nakładanie kosmetyków bezpośrednio po sobie to nie jest dobre rozwiązanie w tym przypadku. Swoje trzeba odczekać, aby dobrze wchłonęły się w głębsze warstwy skóry.
Drugim błędem, jest nakładanie zbyt grubej warstwy. Oczywiście wydawało mi się, że to co miałam na pędzlu to wcale nie jest dużo. Okazało się inaczej. Podkład wchodził we wszystkie załamania skóry. Podkreślał pory i zmarszczki.  Najpierw byłam nim rozczarowana ale dopuszczałam możliwość, że to moja wina bo nie umiem go właściwie używać. I miałam rację.  Lepiej omiatać twarz kilkukrotnie znikomą ilością podkładu, dosłownie symbolicznie niż jeden raz większą. 
Podstawowe informacje: 
Kosmetyki mineralne są polecane osobom z problemami alergicznymi, trądzikowymi, z cerą nadwrażliwą, reagującą podrażnieniami na zwykłe kosmetyki. Także po zabiegach medycyny estetycznej tj. głębokie peelingi, mikrodembrazja.  Są bardzo delikatne, nie podrażniają skóry, nie zatykają porów. Czyste minerały są hipoalergiczne. Chronią przed promieniowaniem UV na poziomie SPF 20. Kosmetyki Rhea nie zawierają:
- środków zapachowych
- środków konserwujących
- talku
- silikonów
Skład: * Mica (CI 77019), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891) * Mogą zawierać również (w zależności od koloru): Zinc Oxide (CI 77947), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Ultramarine Pink (CI 77007), Manganese Violet (CI 77742), Silica, Carmine (CI 75470), Ultramarine Blue (CI 77007), Chromium Oxide Greens (CI 77288)
Wielkim plusem minerałów jest to, że skóra w nich oddycha. Zauważyłam to po kilku dniach. Czuję się właściwie tak jakbym nie miała makijażu. Bardzo swobodnie. Czytałam różne komentarze o innych podkładach mineralnych. Podobno w fazie przyzwyczajania się skóry do nich, zaczyna się proces oczyszczania i wypryski. Trochę mnie to zaniepokoiło i nie do końca w to uwierzyłam. Na szczęście w moim przypadku nic takiego się nie wydarzyło. Myślę, że skład podkładu Rhea to uniemożliwia. Zawarty w nim tlenek cynku ma właściwości lecznicze . Nawet jeśli mamy jakieś podrażnienie czy wysypkę ten podkład może jedynie pomóc i załagodzić dolegliwości.
Ja wybrałam najjaśniejszy odcień, którym jest Fair. Przeznaczony do bardzo jasnej cery. W tonacji beżowej, żółtej przez co neutralizuje zaczerwienienia. Może służyć też jako korektor. Nanoszony punktowo mniejszym pędzelkiem. Nie mam specjalnego kabuki do minerałów więc ten podkład aplikuję zwykłym Hakuro H 50S, o którym Wam pisałam. Dobrze się do tego nadaje. Ma idealną wielkość.  Poniższe zdjęcie obrazuje co się dzieje, gdy nałożymy jedną zbyt grubą warstwę podkładu. Wchodzi w załamania i wygląda sztucznie. Niewielka ilość i cienkie warstwy to klucz do sukcesu.
Podkład nie podkreśla suchych skórek ale też ich nie kamufluje. Mam akurat takie na nosie po silnym katarze, który towarzyszył mi przez co najmniej tydzień. Zwykły fluid też nie dałby sobie z tym rady. Muszę potraktować nos peelingiem enzymatycznym i pozbyć się suchości.  
 Podkład po kilku dniach nauczyłam się nanosić symbolicznie. Uwielbiam taki neutralny efekt. Makijaż, którego praktycznie nie ma. Poprawia wygląd, tuszuje niedoskonałości i nadaje twarzy świeżość, wydobywa atuty. Rano nakładam tylko jedną cienką warstwę. Doskonale współgra z moim naturalnym odcieniem skóry na twarzy i szyi. Nie daje efektu maski. Całość jest spójna. Nie mam dużych problemów z cerą, przeszkadzają mi jedynie  pory. Na mojej buzi daje pół matowe wykończenie. Nie utrwalam go dodatkowo pudrem ryżowym bo nie lubię 100% matu. To nie wygląda naturalnie. Tuszuję rzęs i maluję usta. Gdy używam jedynie  błyszczyka całość wygląda jak makeup no makeup. Uwielbiam naturalność.
Co do krycia. Przy jednej warstwie, którą nakładam na co dzień jest niewielkie ale takie właśnie mi wystarcza. Gdy wracałam do domu po pracy dla testu dodawałam kolejną. W efekcie krycie było nieco większe, twarz zmatowiona i odświeżona. Nadal wyglądała  naturalnie. 
 Jak się domyślacie z podkładu jestem zadowolona. Dla mnie wielką zaletą jest jasny odcień, który mi odpowiada teraz i na pewno zimą również będzie ok. Bardzo ładne półmatowe wykończenie i lekkie krycie, to to czego oczekiwałam. Znajdziecie go w sklepie Rhea.com.pl
Jeśli używacie minerałów może macie dla mnie jakieś rady? Ja dopiero zaczynam z nimi swoją przygodę. 

ZOBACZ TAKŻE

89 komentarze

  1. Sądzę, że polubiłabym się z nim:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj fajny,mam ochotę wypróbować,ale boję się o kolor,że nie trafię

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam mineralnych kosmetyków. Mnie krycie raczej by nie wystarczało :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam pędzla kabuki, obecnie z Lily Lolo. Wcześniej do mineralnego makijażu służył mi podobnie jak Tobie, Hakuro H50S, ale w porównaniu z kabuki wypada słabo. Nakładam niewielką ilość podkładu, a potem dodaję kolejne warstwy, żeby uzyskać wymagane krycie :)
    Jeżeli chcesz przerzucić się na mineralny podkład, musisz pamiętać o peelingu i dobrym nawilżeniu cery, bo praktycznie każdy podkreśla suche skórki. No i minerały nie polubią się z każdym kremem - to musisz określić metodą prób i błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam suchą skórę i nawilżanie to dla mnie podstawa, właśnie zauważyłam, że peeling też jest ważny. Dopiero zaczynam przygodę z minerałami i pewnie kupię sobie specjalny pędzel. Dzięki za rady, na pewno z nich skorzystam.

      Usuń
  6. Ja też mam takie problemy z podkładami... Jeszcze nigdy nie miałam minerałów, może pora to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie, że u ciebie się sprawdza, choć chyba jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie używałam minerałów. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię mineralne kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam minerałów nigdy ale przyjdzie w końcu czas na zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobrze się prezentuje mam na niego ochote :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze żadnych podkładów mineralnych, wolę te w płynie ;p
    Oprócz henny używam też cieni do brwi dla blondynek :D

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie,że u ciebie sprawdził się ,ale ja jakoś nie mam do nich przekonania

    OdpowiedzUsuń
  14. ja używam tylko roświetlacza mineralnego. Ciekawy ten podkład mineralny może kiedyś się skuszę.
    Bo twarz Twoja na zdjęciu wygląda na wypoczętą i promienną

    OdpowiedzUsuń
  15. Super,że się sprawdził:-) Ja także potrzebuję dość jasnego koloru także myślę,że ja także byłabym z niego zadowolona. Tym bardziej,że także w codziennym makijażu nie lubię mocnego krycia i matu

    OdpowiedzUsuń
  16. fajnie, że jest taki jasny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. minerałki jeszcze mi osobiście nie znane ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię pudry mineralne, bo starczają na bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio również i ja jestem zadowolona z mineralnych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam go ale brzmi ciekawie. Z tymi wypryskami po zmianie kosmetyków chodzi o to ze wtedy skóra się oczyszcza i toksyny z niej wychodzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach rozumiem. To moja skóra na twarzy raczej nie ma toksyn. Bo pharmaceris, który używałam wcześniej to dermokosmetyk.
      Dobrze mi to wyjaśniłaś.

      Usuń
  21. Super! Ślicznie wyglądasz!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zanetko, na tych zdjeciach wygladasz jak gwiazda filmowa ! Ta pomadka i całokształt ! super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trochę przesadzasz ale dziękuję. Bardzo mi miło :)

      Usuń
  23. używałam minerałów, ale tego produktu nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tej firmy jeszcze nie znam, ja w podkłady i róże mineralne zaopatruje się w Amilie mineral i jestem z nich bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie stosowałam takich podkładu, jedynie płynne, ale chciałabym w przyszłości spróbować :).

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja jakoś się nie polubiłam z minerałami, choć jak czytam Twój post, to wydaje mi się, że źle ich używałam. Mam tendencję do używania takich produktów za dużo. Podkład mineralny wyglądał na początku na buzi pięknie, ale po godzinie miałam dosłownie ciasto na twarzy. Nigdy żadnej inny podkład tak fatalnie się nie zwarzył. Mam jeszcze gdzieś próbkę mojego podkładu, chyba spróbuję go nałożyć raz jeszcze :).

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo delikatnie się prezentuje na Twojej skórze:) ja nie stosuję minerałów, ale może kiedyś zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wydaje się fajny, niestety jeszcze go nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie prezentuje się na skórze. Nie miałam z nim styczności nigdy, ale sypkie bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  30. Na Twojej cerze wygląda przepięknie, mega naturalnie! *.*

    OdpowiedzUsuń
  31. eh też musze coś znaleźć... kupiłam już matt mus i oczywiście wysusza mi twraz...

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz go widzę, ładnie wygląda na Twojej buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja miałam próbki minerałów z AM ale jakoś nie mogłam się przekonać... wolę zwykłe podkłady, ja nie mam bardzo jasnej cery więc udaje mi się znaleźć dobry odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolorek bardzo fajny, jaśniutki idealny dla mnie. Tylko, że ja nie przepadam za minerałami. Na Tobie wyglada bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię minerały, ale wolę tradycyjną kolorówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ładnie wygląda. Bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Przy tak nieskazitelnej cerze jak Twoja to pewnie każdy kosmetyk się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków mineralnych.

    OdpowiedzUsuń
  39. Polubiłam się z podkładami mineralnymi, z tym też bardzo chętnie bym się zapoznała ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. niestety ani produktu ani firmy nie znam

    OdpowiedzUsuń
  41. Nadal nie wypróbowałam minerałów... Musze sie w koncu przekonac i jakieś kupić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. uwielbiam kosmetyki mineralne, mam podkład mineralny Annabelle, ostatnio przypadł mi do gustu Everyday Minerals, o Rhea nie słyszałam, ale już mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam żadnego kosmetyku mineralnego, ale w sumie jestem zadowolona ze swojego obecnego podkładu w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. efekt końcowy wygląda dosyć ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  45. Muszę się w końcu zdecydować na jakiś podkład mineralny. Efekt bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Minerałów jeszcze nie używałam muszę nad nim pomyśleć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Z chęcią bym wypróbowała, mam manie na punkcie wszystkiego, co kryjące :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja nie mam takich problemów z podkładami, a raczej pudrami bo to ich częściej używam. Prędzej trafię na zbyt jasny niż zbyt ciemny kolor:/

    OdpowiedzUsuń
  49. nie znam firmy ale wyrób zacny :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja szybko skończyłam przygodę z minerałami. Efekt był fantastyczny ale szybko pojawiał się efekt ciasta... Teraz myślę, że to mogła być moja wina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kładłaś podkład zbyt szybko po kremie?

      Usuń
  51. ale kusisz
    mam jeden puder mineralny rozświetlający, ale już widzę dno, więc i tak czekają mnie zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  52. bardzo ciekawy produkt :)
    może kiedyś się skuszę na niego :P

    OdpowiedzUsuń
  53. bardzo ciekawy... ja właśnie poluję na pharmaceris...
    jednak na zimę oczekuję dużego krycia i bałabym się stosować takiego podkładu mineralnego :)
    masz bardzo ładną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nawilżający, kryjący i matujący.
      Najbardziej lubię nawilżający, kryjący używam jedynie na jakieś zaczerwienienia, jak korektor. a po matującego dawno nie sięgałam.

      Usuń
  54. Używam minerałów, ale tej marki jeszcze nie miałam. Bardzo ładnie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Minerałków nie miałam,ale efekt jest ładny i naturalny.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja chciałabym w końcu wypróbować kosmetyki mineralne bo jeszcze nie miałam okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  57. ja się czaję na minerałki, ale zupełnie nie mogę się zdecydować na kolor ....

    OdpowiedzUsuń
  58. ja potrzebuję porządnego krycia niestety, więc chyba by się u mnie nie sprawdził.. zazdroscze takiej pięknej cery!

    OdpowiedzUsuń
  59. Pierwszy raz widzę ten podkład, wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie miałam jeszcze żadnego podkładu mineralnego, dlatego tym bardziej chciałabym go wypróbować, nawet odcień by mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  61. nigdy jeszcze nie miałam podkładu mineralnego, muszę się rozejrzeć za jakimś który pójdzie na pierwszy ogień- co polecasz dla mnie?

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie jestem fanką sypkich minerałow ;-)

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie miałam, a na twarzy wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  64. nie miałam go nigdy:)
    Zapraszam do siebie:*
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  65. ja bardzo lubię podkłady Annabelle Minerals polecam ci je też wypróbować ,bo są to chyba najtańsze minerały na rynku,a buzia wygląda po nich przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja akurat nie używam, ale ten wygląda dobrze :)

    http://zdrowotnieiradosnie.blogspot.com/2014/10/recenzja-pyn-do-demakijazu-oczu-nivea.html - zapraszam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  67. powiem Ci, że ja też jako bladzioch zawsze mam problem z podkładami :) ostatnio tez do mnie trafił mineralny, tylko że matujący i uważam że jest rewelacyjny :) musze jeszcze tylko lepszy pędzel dokupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Na twarzy wygląda naprawdę ładnie :) Lily Lolo już próbowałam i jestem świeżo po napisaniu notki na ten temat, więc jestem bardzo ciekawa innych micerałów. U mnie LL nakładało się świetnie, nawet nieco grubszą warstwą, chociaż umiar jest to wskazany. Nie mogłam się za to dogadać zupełnie z podkładem Everyday Minerals, który od początku wyglądał na mojej skórze ciężko i ogólnie źle...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja używam podkładu mineralnego z Annabelle Minnerals. I nie zamienię go na żaden inny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  70. Wygląda ciekawie, ale ja takich rzeczy nie używam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.