Co tu tak ładnie pachnie? Czyli o nowościach Yankee Candle.

By września 15, 2014 ,

Cześć Dziewczyny,
Gdy temperatura spada, za oknem jest zimno, mokro i pochmurno mamy ochotę zapaść w zimowy sen i przebudzić się z letargu wiosną, gdy znów przyroda obudzi się do życia.  Jesienne przesilenie już mnie dopadło. Jestem bardzo senna i mniej aktywna. Doskwiera mi chłód i obniżony nastrój. Jedyną zaletą są dłuższe wieczory, podczas których mam więcej czasu dla siebie. Częściej robię maseczki, spa dla stóp i olejowanie włosów. Przy tych wszystkich przyjemnych zabiegach towarzyszy mi zapach. Zaopatrzyłam się w kilka wosków z najnowszej kolekcji Yankee Candle w sklepie Chocobath.pl. dziś opowiem Wam o trzech z nich. Zapraszam. 


Wosk Cranberry pear towarzyszył mi podczas wyjątkowo miłego wieczoru z Łukaszem. Zapach przywitał go od progu gdy późno wrócił z pracy. Był bardzo intensywny, słodkawy i zmysłowy. Nie duszący i nie mdły. Gruszka w żurawinowym sosie jest bardzo apetyczna i nie ma w niej ani grama cierpkości. Mimo tego, że wosk Cranberry pear „jest ciężki” ma w sobie sporo orzeźwienia. Ze słodyczą harmonizuje kwaskowość.
Najbardziej zadziwiająca jest jego trwałość. Na noc zostawiliśmy otwarte okno, mimo to rano i przez większość następnego dnia nadal był wyraźnie wyczuwalny. Do palenia zużyłam ¼ wosku. Trochę mniej niż brakujący kawałek widoczny na zdjęciu. Moja ocena 5+/5 . + dodaję za wyjątkową trwałość. Zapalając go rano i gasząc kominek po pewnym czasie, zapach będzie wyczuwalny co najmniej przez cały dzień. Jest odporny na wietrzenie. 
Wild Fig  Jest to ciepły zapach dojrzałych owoców. Nieco słodki, szlachetny. Nie przesłodzony, otulający.  Przypomina mi nie figi a winogrona. Pewnie dlatego, że zaczyna się na nie sezon, często je ostatnio jem. Zrywam dorodne kiście prosto z krzaka (tak to się nazywa?).
Bardzo, bardzo daleko gdzieś w oddali ujawnia się zapach ziół, które najczęściej piję jesienią. Być może to tylko moja wyobraźnia.  Czuję też coś miodowego, charakterystycznego dla wosków z honey w nazwie. Jest to bardzo przyjemny zapach jednak nie powalił mnie na kolana. Może umilić chłodne jesienne wieczory . Niezbyt intensywny. Moja ocena 4/5
Amber moon to bardzo przyjemny, perfumowany zapach.  Gdyby ten wosk był męską wodą toaletową napisałabym,  że  nie jest to zapach sportowy ale bardziej elegancki. Z wyraźnie wyczuwalną korzenną nutą. Trochę drzewny, ale jednak świeży. Dla mężczyzny młodego, ambitnego i pewnego siebie, nie bojącego się wyzwań. Otwartego.
Jeszcze przed odpaleniem tego wosku wiedziałam, że Łukasz go polubi i miałam rację. A jest on bardziej wybredny niż ja.  Intensywność określiłabym jako średnią choć według mnie wiele zależy od tego ile wosku wrzucimy do kominka i jak długo będziemy go palić. Nie jest duszący. Moja ocena 4+/5 
Wiem, że niektóre z Was były trochę zawiedzione po powąchaniu słoi z nowościami yankee.  Takie opinie czytałam na fb. Myślę, że pierwsze wrażenie może być mylące. A przed zakupem świecy zawsze lepiej wypróbować wosk. Zapach często po odpaleniu różni się od tego wąchanego "na sucho".  Mnie bardzo podoba się cała jesienna kolekcja yankee, wszystkie woski, które Wam przedstawiłam mniej lub bardziej przypadły mi do gustu. Nieoczekiwanie faworytem stał się Cranberry pear - to po prostu cudo, nie tylko z uwagi na piękny zapach ale niesamowitą wręcz trwałość. POLECAM. Wszystkie woski i wiele innych interesujących produktów znajdziecie w mydlarni Chocobath.pl
A  jakie są Wasze ulubione jesienne zapachy? Co teraz palicie w kominkach? 

ZOBACZ TAKŻE

88 komentarze

  1. Kusi mnie chyba tylko honey glow :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam - jesienią i zimą przede wszystkim - otaczać się zapachami :) wczoraj w końcu złożyłam zamówienie i czekam na swoje woski z niecierpliwością! zamówiłam zapachy jesienne , a z tych co przedstawiłaś wzięłam Amber moon - lubie zapachy korzenne i "męskie" ( może w końcu "przyciągnie" on mi jakiego porządnego na chłodne wieczory ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak, mężczyźni świetnie grzeją :)

      Usuń
  3. pierwsze 2 coś czuję,że byłyby dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przetestuję wosk cranberry pear :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi pięknie zapachniało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w takie depresyjne wieczorysprawdza się aktywność, ćwiczenia albo pieczenie ciasteczek, gdybym taki zapach jeszcze miała jak te woski , marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Honey Glow i Amber Moon najpiękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super pachnące nowości, wspaniałości... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam świeczek/wosków YC, bo cena zdecydowanie mnie odstrasza, ale kusisz i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem szczerze, że miałabym problem z wyborem:D Aktualnie lubię black Plum blossom:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam piękne zapachy, chociaż z YC jeszcze nigdy nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam tylko wosku Wild Fig, bo mnie jakoś nie pociąga. A z tych co mam to gruszka pachnie świetnie, a Amber Moon jest jednym z moich ulubionych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam męskie zapachy wosków ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam,ale moze wkoncu się skuszę na nie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaopatrzyłam się we wszystkie nowe zapachy, poza Twoim faworytem i teraz żałuję, ale mam nadzieję jeszcze to nadrobić :)
    Do tej pory paliłam jedynie Amber moon i jest moc ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na żurawinę mogłabym się skusić, no może jeszcze na figi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mnie kuszą te jesienne YC :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie znam tych nowości ;) w lato jakoś odstawiłam YC - delektowałam się świeżym powietrzem ;) ale teraz, gdy coraz zimniej i coraz rzadziej można będzie otwierać okna na pewno sięgnę po jakieś nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja latem też zrobiłam sobie przerwę.

      Usuń
  19. Chyba wszystkie przypadłyby mi do gustu, muszę w końcu sobie sprawić

    OdpowiedzUsuń
  20. Wild Fig zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze sezonu świeczkowego i woskowego nie zaczęłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gruszka i miód muszą być moje :) Uwielbiam te woski,dom od razu staje się ciepły i przytulny,nawet w szary,deszczowy dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ale mają kolory i pewnie zapachy tez :) musze się skusić chociaz na jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kuszą mnie wszystkie zapachy, które pokazałaś :) Będę musiałą niedługo zrobić sobie wycieczkę i zakupić parę nowości

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam żadnego zapaszku, ale strasznie mnie pokusiłaś nimi:):)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie też już zaczyna łapać taki smutek-przyznam,że nie lubie jesieni i bardzo lubie sobie takie ponure dni urozmaicać.O Amber Moon czytałam już chyba wszędzie,ale Cranberry pear też mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja już nie mogę doczekać się aż zrobię pierwsze zamówienie wosków :D Ale muszę poczekać do przeprowadzki ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam jeszcze świeczek i wosków z YC :)

    OdpowiedzUsuń
  29. muszę je ugościć w moim kominku:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Najbardziej ciekawi mnie Wild Fig i Honey Glow :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Chętnie bym je przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  32. przydadzą się na długie jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  33. zapachy kusza! pachnie mi w głowie po tych opisach ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne te Twoje zdjęcia :)
    Mnie kusi gruszka z żurawiną i figa. Na razie zamówiłam unikatowe zapachy z USA, ale po te dwa również się wybiorę ;)
    U mnie również sezon na zapachy zaczęty, a w domu pachnie !

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam takie słodkie, otulające zapachy z męskimi nutami, muszę się na coś koniecznie skusić!

    OdpowiedzUsuń
  36. chyba żadnego z tych wosków nie miałam, ale ogólnie palić w kominku uwielbiam :)
    nie mam niestety pamięci do nazw wosków, które lubiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny i przydatny post, bo właśnie jestem w trakcie woskowych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  38. wstyd się przyznać, ale nie miałąm żadnego z tych jakże osławionych wosków

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie jeszcze letnie zapachy królują :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wild Fig bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam nigdy tych wosków :-) A u mnie dziś lato pełną parą! Aż dziwne! :DD

    OdpowiedzUsuń
  42. ale cuda,ja się muszę zaopatrzyć w niektóre:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Boże czemu wszyscy już mają nowe zapachy YC :( Ja jeszcze trochę musze na nie poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  44. musze wreszcie sie zaopatrzyc w woski! tez chce aby moj pokoj wypelnialy takie piekne zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. myślę, że polubiłam niektóre z tych zapachów:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie się zaszyć w domku w długie jesienno zimowe wieczory mają takie zapachy do dyspozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. a ja dalej nie skusiłam się na spróbowanie żadnego wosku!

    OdpowiedzUsuń
  48. zdecydowanie przed zakupem świecy próbuje tarte , bo świece na sucho mogą być mylące :)

    OdpowiedzUsuń
  49. muszę się wybrać na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Uwielbiam zapach świec w domu.

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja nie używałam żadnego wosku. Denerwują mnie dopłaty za przesyłkę :/

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja na jesień koniecznie musze sobie sprawić kominek do wosków!

    OdpowiedzUsuń
  53. Muszę kupić Cranberry pear :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie znam tych wosków, lecz zapachy kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Kuszą te woski, kuszą ale niestety funduszy na nie brak;(

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo zachęciłaś mnie do kupienia wosku. Tak "rozpachniła" się moja wyobraźnia, że miałabym kłopot z wyborem zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie miałam nigdy tych wosków, ale ciekawość mnie zżera czy faktycznie takie fajne :P

    OdpowiedzUsuń
  58. Amber moon - to chyba coś dla mnie.
    Miałam tylko 1 świece Yankee Candle NO :/

    OdpowiedzUsuń
  59. z twojego opisu spodobał mi się cranberry pear ;) muszę tylko kupić odpowiedni komin..

    OdpowiedzUsuń
  60. Ten pierwszy zapach mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Prześliczne fotki zwłaszcza ta z konikiem polnym:)))))) ostatnio poznałam Wild Fig:)

    OdpowiedzUsuń
  62. U mnie pachnie ostatnio Honey od YC :) cuuuudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Tak to pieknie i obrazowo opisalas Zaneto, ze potrafie juz sobie ich zapach wyobrazic! Cranberry pear wypadl w Twojej ocenie swietnie i na pewno go wyprobuje! Dzieki i pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń
  64. Nie znam żadnego z nich,jak jakieś znów pojawią się u mnie stacjonarnie to już nie odpuszczę i na pewno kupię! :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ale super, jeszcze nie miałam takich cudownych wosków :-) normalnie aż czuję ich zapach. Muszę takie spróbować koniecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ta kolekcja jest jak najbardziej udana!!! Honey Glow uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  67. Myślę, że zapach wild fig okazał by się moim ulubionym.

    OdpowiedzUsuń
  68. Mmmmmm uwielbiam te woski :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.