Tusz do rzęs i Mega max szczota

By czerwca 16, 2014

Cześć Dziewczyny, 
Dziś opowiem Wam o tuszu do rzęs, który znalazłam w paczce od Eveline. Lubię testować nowości. Bardzo się cieszę, że trafiło do mnie kilka produktów kolorowych. Z tymi u mnie biednie. Stawiam przede wszystkim na naturalności nawet do pracy nie zawsze się maluję. Zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią o  Mega Max ful volume & shocking black.



Wygląd tuszu, opakowanie od razu skojarzyło mi się z Maybelline. Miałam nadzieję, że w działaniu również będą podobne. Tusz Eveline ma bardzo dużą szczotę. Największą jaką do tej pory miałam. Nie jest silikonowa a tradycyjna.
Nie umiem opisać konsystencji, nie rozróżniam ich za bardzo. Dla mnie jest normalna.
Nie przywykłam do takich szczotek i malowanie się nią co prawda nie jest bardzo trudne ale nie do końca wygodne. Efekt jaki daje przy jednej warstwie jest naturalny. Widać go na zdjęciu. Niestety zaczęłam za dużo majstrować przy rzęsach i mi się lekko posklejały. Normalnie raczej tak nie jest.

Przy dwóch warstwach efekt  jest zdecydowanie bardziej wyraźny. Rzęsy są ciężkie od tuszu. Prawie teatralny efekt. Nie są niestety uniesione do góry i podkręcone. Warto wspomóc się zalotką.
Tusz nie kruszy się, nie rozmazuje. Cały dzień, a w moim przypadku to 12 godzin dobrze się trzyma na rzęsach. Czerń pozostaje czernią.

Bardzo Was przepraszam za to zdjęcie. Naprawdę nie potrafię pokazać rzęs. Starałam się i to wyszło najlepiej. Na rzęsach jest chyba jedna warstwa tuszu. Widać, że niektóre się kleiły. Na co dzień wygląda to lepiej. Gdy chcę aby coś się udało i było "fotogeniczne" to przeważnie jest inaczej tak jak w tym przypadku.
Przy okazji recenzji tego tuszu przygotowałam Wam porównanie różnych szczotek. Większość z nich jest już zużyta i bezużyteczna ale opakowania zostawiłam. Najgorzej z nich oceniam tusz Venita. Dostałam go do testów ale zrezygnowałam z recenzowania go. Okazał się badziewny. Użyłam go jeden jedyny raz. Pojechałam do pracy i co po kilku godzinach zobaczyłam w lustrze? Pandę. Dziwię się, że nikt nie zapytał co mi się stało. Tego tuszu wyjątkowo nie polecam. Reszta jest na przyzwoitym poziomie.
1. Paco Rabanne, 1 Million
2. Maybelline, The rocket volum express
3. Eveline, Mega Max ful volume & shocking black
4. Eveine, Magnetic Look
5. Oriflame, Master Curl
6. Max Factor, 2000 Calorie, dramatic volume
7. Venita, X-treme lenght- zdecydowane NIE!
Podsumowanie: To całkiem dobry tusz. Ładnie podkreśla rzęsy. Malowanie się nim nie jest dla mnie jednak pestką przez bardzo dużą szczotkę, do której nie przywykłam. Zdecydowanie wolę Magnetic Look, który ma zgrabną, silikonową szczoteczkę i daje naturalny efekt taki jakiego oczekuję. Jeśli macie długie rzęsy myślę, że u Was lepiej się sprawdzi. Znajdziecie go w sieciowych drogeriach. Na wizażu znalazłam informację, że kosztuje ok 18 zł.
Znacie go? Jakie szczotki lubicie najbardziej? 

ZOBACZ TAKŻE

100 komentarze

  1. Polubiłam go :) fajną ma tą szczotkę, choć jest słabo dopasowana do mojego oka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przekonuje mnie jakoś..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich dużych szczoteczek, a efekt wydaje mi się słaby. ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem teraz zakochana w Lovely ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. nie widziałam nigdzie tego tuszu ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Z zaprezentowanych tuszy znam i mam maskarę the Rocket i byłam z niej zadowolona :) tej z Eveline nie znam i nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczoteczka wygląda fajnie, lubię takie duże ;) Nigdy nie miałam żadnego tuszu z Eveline, ale ostatnio w Rossmannie w mojej okolicy dołożyli szafę z ich kosmetykami, więc pewnie w końcu na coś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajny efekt daję ,świetny jest i na pewno po niego sięgnę nie raz:*

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądem bardzo przypomina sexy pulp z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tego tuszu, ale koleżanka mi go polecala i myślę ze go niedługo kupie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie przepadam za aż tak dużymi szczotami :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, ale Venita cię urządziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam jeden tusz z taką szczoteczką i już za drugim podejściem dobrze mi się nim malowało rzęsy. Tej maskary nie próbowałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tego tuszu i jakoś mnie nawet nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam, ale nie kusi mnie ta szczoteczka :x

    OdpowiedzUsuń
  16. ja najbardziej lubię silikonowe szczoteczki ;) moimi niekwestionowaniami faworytami są tusze z Oriflame: właśnie Master Curl i Wonder Lash Dramatize Mascara (z silikonową szczoteczką) :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego tuszu nie używałam. Raczej by go polubiła, bo uwielbiam duże szczoty :) Tusz Rocket miałam- u mnie sprawdził się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja lubię takie duże szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również nie przepadam za takimi dużymi szczoteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja lubię duże szczotki :P mi by odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wyobraziłam sobie tą pandę :D w ogóle nie ogarniam tych szczoteczek węższych na środku, pewnie zrobiłabym sobie krzywdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam tego tuszu ale lubię grube szczotki. Moim faeorytem od długiego czasu jest ASTOR Big & Beautifull Boom :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczoteczka tuszu nr 1 bardzo mi się podoba ;) A ten tusz całkiem spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  24. moim ulubieńcem jest Rocket z Maybelline i do niego najchętniej wracam :) o tym z Eveline dużo już słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam tego tuszu ale efekt jest raczej naturalny a ja szukam czegoś mega . Chyba wydam znowu kolejną kasę na tusz, ech te kobiece zachcianki.

    OdpowiedzUsuń
  26. cena zblozona do tego z maxfactora 2000 ktory zdecydowanie lubie i co jakis czas do niego wracam

    OdpowiedzUsuń
  27. ja uwielbiam maxfactor 2000 :)

    zapraszam na domowe drożdżówki!

    OdpowiedzUsuń
  28. ja lubie tusze astor i też mają taką wielką szczoteczke ale ja jestem przyzwyczajona i dla mnie malowanie to betka

    OdpowiedzUsuń
  29. Niezły przegląd ;)
    Z Eveline nie miałam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  30. nie miałam tuszu z eveline ale bardzo lubię takie szczoteczki;)

    OdpowiedzUsuń
  31. u Ciebie równiez ten tusz wygląda fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wolę silikonowe szczoteczki, dają na moich rzęsach lepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię duże szczotki, ale wolę sylikonowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. ciekawy efekt ale jeszcze go nie używałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Efekt bardzo mi się podoba ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Ta maskara czeka u mnie na testy i mam nadzieję, że się nie zawiodę;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj nie moja szczoteczka, nie lubie takich.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie lubię ogromnych szczoteczek, znacznie utrudniają malowanie to raz poza tym mniejsze dają mi większą precyzję i kontrolę w trudniejszych zakamarkach oka..

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeśli tradycyjna szczoteczka to u mnie musi być dość mała i zgrabna. Takimi wielgaśnymi nie potrafię precyzyjnie pomalować rzęs i wszędzie nią dojść (co innego silikonowe ale to inny temat). Gdyby nie szczota byłby dość fajny tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  40. lubię takie szczotki, więc ten tusz pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  41. z odzywkami tej marki mialam przykre spotkania i teraz moje sie ryzykowac. Efekt jest fajny, delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nigdy nie miałam tego tuszu. Lubię szczoteczki takie jak ma tusz pierwszy albo drugi :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam tego tuszu, w sumie z Eveline chyba tylko raz miałam jakąś maskarę. Najbardziej lubię tusze z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  44. lubie takie szczotki, efekt taki średni :D

    OdpowiedzUsuń
  45. miałam kilka tuszy eveline, które polubiłam, ale tego przyznam, że nigdzie nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam ten tusz i czeka na swoją kolej:) ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi!

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo fajna szczoteczka, kiedyś używałam tuszu właśnie z taką szczoteczką i efekt był super, ale najpierw musiałam się nauczyć operować nią :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mieszane mam odczucia co do niego, tak naprawdę nie przekonał mnie do końca bym go chciała przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  49. ja zawsze mam starą gumową szczoteczkę z tuszu wibo i nią rozczesuję rzęsy przed pomalowaniem taką grubą ;d

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie miałam tego tuszu, ale chyba jest dla mnie zbyt przeciętny :) Ciekawa jestem jak by mi się współpracowało z tą dużą szczoteczką :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Rzeczywiście, spora szczoteczka. Ja najbardziej lubię klasyczne szczoteczki z włosia, chociaż aktualnie używam słynnego żółtego tuszu Lovely i jego silikonowa szczoteczka bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Duża ta szczoteczka wolę mniejsze, bardzo lubię ten zielony tusz z Eveline, który jest na "grupowym" zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Miałam go i u mnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie miałam tego tuszu :)
    Pracuję i w dodatku sesja na głowie, to trochę ciężko znaleźć na wszystko czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. O, akurat też dzisiaj o nim pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja mam podobnie, nie lubię takich dużych szczotek, to chyba zależy od kształtu oka - w moim przypadku zawsze cała się brudzę tuszem :P

    OdpowiedzUsuń
  57. Dawno, dawno temu tylko takich szczoteczek używałam, ale teraz i mi wydają się wielkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. ja lubiłam ale 4 od Eveline ten tusz mi nie podpasował

    OdpowiedzUsuń
  59. niezła kolekcja , ja staram się wykończyć jeden i dopiero zaczynać drugi :) no chyba, że trafię na wyjątkowego bubla, wtedy po prostu go wyrzucam. Trudno jest trafić na idealną maskarę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość z nich jest zużyta. Cześć szczotek zostawiam sobie bo mogą się przydać do serum do rzęs lub czegoś innego.

      Usuń
  60. Wielkość tej szczoteczki jest przerażająca! U mnie sie nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  61. Maybelline, The rocket volum express miałam i byłam z niego zadowolona:) Natomiast dwa tygodnie temu kupiłam właśnie ten o którym piszesz :) Ta szczotka mnie irytuje, jest za gruba. Myślałam,że nie będę mieć problemu z jego zaaplikowaniem, ale przeliczyłam się. Muszę się pilnować, żeby nie skleić nim rzęs. Ale zaciekawiła mnie jego szata graficzna hehe :D
    Zamierzam właśnie zrobić jego recenzje niebawem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też jest za gruba. Dałam go dziś siostrze, pomalowała się i jest zachwycona.

      Usuń
  62. teraz też wole takie zgrabniejsze szczoteczki :) ale, że recenzje ma dobre, może wypróbuję :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie lubię takich dużych szczoteczek, źle mi się nimi operuje

    OdpowiedzUsuń
  64. Muszę koniecznie wypróbować tego tuszu!
    http://przystannatalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  65. mnie ich tusze nie lubią bo żaden, który miałam nie był fajny

    OdpowiedzUsuń
  66. Hey beauty love ur new post .Keep posting .
    Regards from Bosnia ♥
    http://obsessionwithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  67. mam wersję ale żółtą i jest nawet nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Na razie mam tusz, ale jak mi się skończy to się rozejrzę za jakimś nowym. Może będzie polecony przez Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  69. Jakoś nie w moim guście jest... :o)

    OdpowiedzUsuń
  70. Pewnie bym się z nim polubiła, bo lubię takie duże szczotki z włosia :-) Też zawsze mam problem ze zrobieniem zdjęcia oka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  71. Nigdy wcześniej nie widziałam tego tuszu. Ja ostatnio zakochałam się w Lancome Hypnose, jak dla mnie tusz numer jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  72. uwielbiam tylko tusze rimmel :) na ten jeszcze sie nie pokusiłam ;P wiec sie nie wypowiem :)
    pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Dla mnie za słaby, zdecydowanie wolę 2000calorie, to mój ulubiony tusz, niedawno dostałam z Lovely Up to the sky - niska cena a bardzo dobrze podkreśla rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  74. moim zdaniem numer 2 jest fajny bo go mam:D innych nie probowalam

    OdpowiedzUsuń
  75. Z tak wielką szczoteczką nie poradziłabym sobie przy moich niedużych oczach. Efekt raczej średnio zadowalający. W tym przedziale cenowym można znaleźć coś o wiele lepszego. Przydatna recenzja :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  76. Nie przepadam za tuszami z tak dużą szczoteczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Bardzo lubię takie duże szczoteczki i przez to pokochałam Maybellin Collosal, co do Max Factor 2000 to często do niego wracam i lubię go. Używałam tez Rocket, początkowo byłam zachwycona a przy kolejnym opakowaniu jakoś dziwnie się zachowywał. Na szczęście Collosal działa.
    Mimo wszystko jeśli tylko natrafię na Eveline to chętnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Nie ważne, czy szczoteczka jest mała czy duża i jakie ma włoski, liczy się dla mnie efekt, jaki tusz pozostawia na rzęsach :)))

    OdpowiedzUsuń
  79. Moja wersja czeka na testowanie :) dopiero niedługo zacznę nim malować rzęsy, ale faktycznie szczoteczka mnie przerażą bo skoro jest taka duża, mogę mieć podobnym problem jak Ty.
    Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  80. do tej pory zawsze wracałam do mf2000. Tutaj bardzo podoba mi się szczoteczka. Mam ochotę go wypróbować:D chociaż jak ostatnio byłam w drogerii to były już same zeschnięte egzemplarze:(

    OdpowiedzUsuń
  81. Najbardziej lubię Maybelline Colossal Volum Express 100 % Black i Max Factror 2000 Dramatic Look :) Na tych tuszach nigdy się nie zawiodłam :) Tuszy Eveline nigdy nie testowałam. Bardzo fajny blog, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  82. A ja Ci powiem, że mam tusz, który ma jeszcze dłuższą szczotę i też nie potrafię się nią dobrze pomalować:]

    OdpowiedzUsuń
  83. Najbardziej lubię tradycyjne szczoteczki, silikonowe są zbyt delikatne i słabo pogrubiają. Moim ulubieńcem wśród tuszy jest Max Factor 2000 calorie z podkręcającą szczoteczką. Do tej pory nie spotkałam się z lepszym tuszem

    OdpowiedzUsuń
  84. Porządna kolekcja tuszy. Mało kosmetyków mam marki Eveline, jedynie chyba kremy do depilacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Rzeczywiście ta szczoteczka jest sporych rozmiarów :) Ja zdecydowanie bardziej wolę te silikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Tego tuszu jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  87. Wydaje się całkiem OK, do dziennego makijażu w sam raz :)
    Ja mam z Eveline tusz w różowym opakowaniu- uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  88. Chyba bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  89. Ostatnio zastanawiałam się nad jego kupnem. Lubię duże szczotki, więc pewnie by się u mnie sprawdził. Może następnym razem jak go zobaczę, to się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. chyba go w koncu kupie, bo juz kolejna osoba go wychwala

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.