Dieta cd. -8 kg.

By maja 08, 2014

Jesteśmy pokoleniem, w którym cellulit to normalka. Oczywiście bardziej narażone są na niego osoby z nadwagą (tłuszczowy). ale cellulit wodny spowodowany obrzmieniem, zastojem płynów w organizmie mają osoby nawet bardzo szczupłe.
Żyjemy szybko.  To jak wyglądał świat teraz a chociażby 50 lat temu to olbrzymia różnica i wielki postęp. Mamy kolorową telewizję, internet, telefony komórkowe. Możemy poruszać się swobodnie praktycznie po całym świecie. W kwestii żywienia też sporo się zmieniło ale na pewno nie na lepsze. Chyba każdy słyszał o GMO i kurczakach faszerowanych hormonami. To sztucznie modyfikowana żywność, często wysoce przetworzona, po którą sięgamy w sklepach dla wygody (ja też) jest odpowiedzialna w dużym stopniu za stan naszego zdrowia. Czasami jestem zła na ten postęp.
Moja mama gdybym jej nie pokazała u siebie nie wiedziałaby co to cellulit i rozstępy! Serio, ona tego nie ma. Ja borykam się z tym od okresu dojrzewania.
Ostatnio z racji tego, że się odchudzam bardziej analizuję to co jem. Oglądam różne programy na temat jakości jedzenia. Wiedzieliście, że z 1 kg mięsa można zrobić 3 kg szynki? Co w takim razie naprawdę jemy? hmmm oto jest pytanie.
Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia moich posiłków podczas diety. Zebrałam to czego nie umieściłam w poprzednim poście. Może pomogą komuś ustalić własne menu. Ja uwielbiam takie posty gdy mogę od kogoś zaczerpnąć pomysł na zdrowy i lekki posiłek.


 Uwielbiam owsiankę.
 W takich, strunowych woreczkach przechowuję w pracy suszone owoce oraz ziarna, które wykorzystuję do owsianki.
W następnych tygodniach zamierzam jeszcze bardziej ograniczyć produkty mleczne oraz kurze mięso. Na rzecz warzyw i ryb. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Śniło mi się, że schudłam 23 kg. W rzeczywistości wystarczy mi 15 kg. Jeśli mi się uda pokażę Wam stare zdjęcia i te obecne. Nie dawno przyszło moje zamówienie ze sklepu www.zdrowie.brat.pl Stwierdziłam, że warto Wam opowiedzieć o błonniku witalnym (babka płesznik + jajowata) , który używam z przerwami od ok 3 lat ale nigdy nie poświęciłam mu tyle miejsca w poście na ile zasługuje dlatego pojawi się osobny tekst. Oraz o oczyszczaniu gorzką solą EPSOM. Teoretycznie bardzo dużo o niej wiem ale praktycznie na własnym ciele używam jej od niedawna. Wbrew nazwie nie jest słona, a smak nie zachwyca.
Zawsze bardzo interesowały mnie publikacje i wykłady dr. Ewy Dąbrowskiej oraz prof. Tombaka. Mam nadzieję, że Was również nimi zaciekawię. Dzięki Wam mam jeszcze większą motywację do odchudzania oraz detoksu. Od początku diety do teraz ubyło mi 8 kg jestem zadowolona z efektu. Chudnę bardzo powoli. Nigdy nie jestem głodna.
UWAGA: Biorę udział w akcji do lata bez słodyczy na blogu Pink Klary. Jeśli jesteście zainteresowane zachęcam do przyłączenia się· Więcej informacji znajdziecie u Klary.

ZOBACZ TAKŻE

89 komentarze

  1. Fajna sprawa z tą akcją! sama się zapisałam do tej grupy co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. apetycznie wyglądają Twoje posiłki. Trzymam kciuki za wytrwałość w dalszych postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie zdjęcia są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm apetycznie :) zgłodniałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. MM same pyszności na talerzu ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje potrawy wyglądają przepysznie *_* Osobiście raczej unikam diet, w życiu byłam na takowej jeden raz - gdy chciałam schudnąć (jeszcze za czasów liceum). Po prostu to nie dla mnie, brak mi motywacji - czuję się, jakbym sama siebie katowała i rośnie we mnie bunt. Tym bardziej podziwiam osoby, które diet się trzymają i czasem nawet robią z nich sposób na życie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez słodyczy, aż do lata.. uuu nie wytrzymałabym, bo jak przychodzą TE dni to za siebie nie ręczę;p

    OdpowiedzUsuń
  8. zmieniłabym kilka elementów w Twoim jadłospisie ale ogólnie jest dosyć dobrze, wytrwałości pozdrawiam Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmmm uwielbiam rzodkiewki ;) Bardzo smakowicie wyglądają Twoje jedzonka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko wyglada apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda pysznie, jadłam podobnie na diecie i teraz powoli też wracam do zdrowego odżywiania :) Owsiankę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Głównie z tego powodu, o którym wspomniałaś na początku, raczej nie jadam szynki;]

    OdpowiedzUsuń
  13. też podjęłam nowe wyzwanie , że wcale nie będę jeść słodyczy:) Wiem , że da się to zrobić , najdłużej wytrzymałam pół roku, a teraz chce całkowicie je wyeliminować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te dania są tak kolorowe... Wyglądają pysznie :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Posilki wygladaja pysznie :) Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a wiesz co jest w parówce? zgroza. Dla synka kupuję te z min. 93% szynki, ale jak napisałaś o szynce, to już sama nie wiem , co ja właściwie kupuje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. też mam cellulit i już się poddałam, żadne mazidełka nie chcą go ruszyć, zmiana wagi też u mnie nie wpływa na zbytnie zmniejszenie, musiałam go po prostu polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mmmmm.... pyszności.... ta sałatka owocowa i owsianka to jest to co kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  19. No niestety, żyjemy w takich czasach że producenci chcą jak najwięcej zarobić. Nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej próbować ograniczać takie jedzenie. Posiłki z Twoich zdjęć wyglądają fantastycznie *-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak u Ciebie kolorowo na talerzu ! to prawda , płacimy za ten postęp własnym zdrowiem, a z drugiej strony, gdy chcemy naprawdę zdrowo się odżywiać trzeba wydać niezłą kasę na jedzenie, nikt mi ni wmówi, że można zaoszczędzić na czekoladzie i słodyczach, żywność bez glutenu ma bardzo wysokie ceny,
    jesz płatki owsiane? a czy one zawierają gluten ? raczej tak, nie wiem , może się mylę ale pisałaś kiedyś, że nie spożywasz glutenu?
    ja już od dawna nie jem szynki, wykluczyłam prawie całkiem nabiał ! niestety jak tylko zacznę dodawać mleko do kawy to mam wysyp pryszczy na brodzie, od 15 lat męczę się z trądzikiem hormonalnym, gdy hormony mam w normie i żaden lekarz nie był w stanie wskazać żywności jako winowajcy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. codziennie jem owsiankę z płatków górskich. może mnie z kimś pomyliłaś. nie mam problemów z glutenem. ale wpisując w google takie hasła jak "pszenny brzuch" odechciało mi się białego pieczywa. Prawie codziennie jestem w sklepie i na samo swoje jedzenie wydaję miesięcznie ok 400 zł. Jem szynkę gdy wędzi ją mój tata, zdarza się to od święta. nie ma konserwantów itp. ale czym była karmiona świnka to wie tylko rolnik, który ją hodował.

      Usuń
    2. nabiału nie umiem zrezygnować, codziennie jem jogurt naturalny i jajka, z wolnego wybiegu. na szczęście mieszkam na wsi i dostęp do w miarę naturalnej żywności mam ułatwiony. Czekam aż wyrosną warzywa w ogródku mamy, Nie ma tam idealnie prostych marchewek,

      Usuń
    3. ok, może mi się umyślało z tym glutenem bo chyba był u Ciebie kiedyś na zdjęciu wafel ryżowy, a ja mam tak zakodowane już że ten gluten wszędzie widzę

      Usuń
    4. jem wafle ryżowe i chrupkie pieczywo na zmianę ze zwykłym ciemnym, żytnim chlebkiem.

      Usuń
    5. w każdym razie gratuluje wyników w diecie!
      u mnie już dawno stanęła waga i stoi w miejscu, chyba za dużo węglowodanów jem

      Usuń
  21. Mi by się przydało schudnąć 10 kg i już byłabym w pełni szczęśliwa. Tyle, że znowu jestem chora. A jak jestem chora, to muszę jeść, żeby jakoś funkcjonować. Najzabawniejsze, że 3 dni temu zaczęłam dietę, a wczoraj... rozchorowałam się. To dopiero ból.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystko wygląda smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy post. Masz racje, ze zatrzymywanie sie plynow w organizmie powoduje obuchlizny i celulit wodny i nawet osoby szczuple je maja. U mnie po zle zrobionym cesarskim cieciu, tez zatrzymuje sie woda i mam specjalny aparat do pompowania nog. Dobrze ze piszesz o tym w swoich postach, dzieki Ci za to. Zanetko, sprobuj przez jakis czas nie jesc chleba wogole, tylko, warzywa, cude mieso, ryby, szynke , sery i twarogi. Jesli Ci sie uda, oczywiscie. Owsianke uwielbiam, a dzis na przyklad na sniadanie jadlam jogurt z pokrojonym w kostke pomidorem bez chleba i mi wystarczylo. Pozdrawiam serdecznie:):)
    www.elisabeth-brzeski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluje !żanetko,dania super skomponowane ,jadlam podobnie w zeszlym roku ,gdy sie odchudzalam:).Dobrze ze chudniesz powoli,to zdrowo i nie grozi szybkim efektem jojo.Ogladam programy tego typu jeden z rzetelnych to Agrobiznes w TVP1 ostatnio byl temat o wyrobach wedliniarskich ktore przygotowuja mala rodzinna firma tradycyjnymi metodami naturalnymi bez naszczykiwan miesa itd pokazywali czym rozni sie szynka taka od takiej produkowanej na skale duzo wieksza przez koncerny przemyslowe gdzie szynki naszczykuja.Potrafia z 1kgkawalka szynki swiezej uzyskac nawet 2 kg szynki gotowej wedzonej.Swojego czasu mialam epizot z przetworstwem wieprza lubie branże miesna i znam ja na kazdym etapie od uboju do handlu.Wkradl ci sie chyba blad (13kg)?Mam prosbe z kad posiadasz takie informacjie(liczby) mozesz podac zrodlo?Pozdrawiam Aska
    http://asiawkuchni.blogspot.de/2014/05/poznanskie-szagowki-z-sosem-bernenskim.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonie był błąd. Czytałam nie dawno artykuł na głównej stronie wp.pl postaram się go znaleźć.

      Usuń
  25. Aż się głodna zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Same pyszności ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. to wszystko wygląda tak apetycznie :) ja też chudnę powoli, ale jeszcze jeden kilogram i osiągnę swój limit. Znaczy tak mi się wydaje, że więcej moje ciało już się nie zmniejszy :) tak od dawna mam cellulit i rozstępy... mleko jem teraz rzadko... po przeczytaniu książki "Zamień chemię na jedzenie" praktyczne nie jem sera, czasem pozwalam sobie na serek wiejski. Mięso jem może ze 2 razy w tygodniu jeśli akurat jest taki obiad :) tylko z jedzeniem warzyw ciężko mi idzie. A 8 kg to świetny wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jezus ja bym to zezarla wszystko - oczywiscie nie na raz hihi :)
    To bardzo wazne, zeby posilki byly roznorodne i smaczne, bo wtedy nie brakuje nam checi w walce o siebie sama :)
    Podziwiam i trzymam kciuki w dalszych postepach, a osiagnelas juz wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja chce zrzucić tylko 8 kg i nie mogę, mam tak mało wiary i motywacji że to jest istna katastrofa;((

    OdpowiedzUsuń
  30. WOW, nieźle z tym Twoim odchudzaniem. Też muszę przejść na dietę, ale muszę chyba dostać porządnego kopniaka, żeby się za siebie wziąć:/

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja mama urodziła czworo dzieci i nie ma ani rozstępów ani celulitu:)
    Ja już tak dobrze nie mam...:(
    Powodzenia i wytrwałości życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja też lubię owsiankę, ale przyrządzam ją tylko jak mam więcej czasu rano, żeby mi zdążyła ostygnąć ;p bo zawsze właśnie gotuję mleko i płatki i dorzucam jakieś owoce czy orzechy :) A Ty jak robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przyrządzam wieczorem. i zabieram do pracy w hermetycznym pojemniczku. gotuję tylko chwilę, na wodzie, mniej niż 5 min.
      nie lubię mleka na ciepło. przeważnie dodaję jogurt naturalny. i owoce. obiady i kolacje też przygotowuję w domu. w pracy spędzam cały dzień i w domu przeważnie nic już nie jem gdy wracam.

      Usuń
  33. Gratuluję, już sporo udało Ci się zrzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Same pyszności :-) Podziwiam wytrwałość ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj tak i ja ostatnio zmieniłam dietę :) Chudnąć jednak nie zamierzam - robię to tylko dla siebie i zdorwia :) Noi ten cellulitu ! Skąd on się bierze :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja mama też nie wie co to cellulit, a ja mam cellulit, rozstępy i na dodatek dużą nadwagę :). Zastanawia mnie czy w Europie istnieje w ogóle coś takiego jak zdrowe jedzenie, podejrzewam, że wszystko co mamy w sklepach jest w jakimś stopniu niezdrowe, chyba, że sami sobie to jedzenie hodujemy czy sadzimy (jeśli chodzi o rośliny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak, moja mama hoduje i jej marchewki nigdy nie są idealnie proste. Amerykanie mają jeszcze gorzej. tam wszystko jest modyfikowane .

      Usuń
  37. Hah jak tak patrzę to moja dieta wygląda właściwie bardzo podobnie :D Mówię niestety bo mimo że to wszystko bardzo smaczne to tęskni mi się za fast foodami... Na ale nie wszyscy mogą sobie pozwolić, ech..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty akurat nie masz na co narzekać, masz ładną figurę i niepotrzebna Ci dieta.

      Usuń
  38. to w ile schudłaś 8 kg?? ja na razie 6 od marca........jeszcze chcę 4-5:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w 2 miesiące, też chyba zaczynałam od marca. albo od końca lutego, sama już nie wiem. ja chcę jeszcze 7-8 byłoby idealnie.

      Usuń
  39. ostatnio moja kuchnia jest mega zdrowa ;D ale jaka pyszna :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Posiłki wyglądają pysznie :)
    Również bardzo lubię owsiankę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. W dzisiejszych czasach chyba mało co nie jest z dodatkiem chemii... Niestety.

    Sama staram się schudnąć ( ok. 5 kg ), ale mam zamiar robić to rozważnie. Na pewno całkowicie nie zrezygnuję ze słodyczy czy innego mniej zdrowego jedzenia - raz na jakiś czas nie zaszkodzi. A warto mieć trochę przyjemności w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę. nie robię tragedii z 2 kawałków pizzy od czasu do czasu, nawet na diecie ;)

      Usuń
  42. teraz to zrobiłam się mega głodna, uwielbiam takie jedzonko
    ja teraz ciągle wcinam warzywa, sałata, szczypiorek, pomidor, rzodkiewka są podstawą ostatnio mojego jadłospisu
    a do tego banany, jabłka...

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy nie lubiłam diet, jem wszystko ale po trochu ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie lubię diet, jem wszystkiego po trochu ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wszystko wygląda pysznie :) ja zaczęłam ćwiczyć ciekawe jak to będzie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Widzę że też jesteś fanką rzodkiewki :) oprócz niej u mnie króluje rukola, pomidory i oliwki. Chętnie sama przerzuciłabym się na ryby ale wszyscy w domu musieliby się przestawić, a to trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Świadomość, że 2/3 szynki to nie mięso mnie przeraża. Co jeść? Nie stosuję diet odchudzających, ale jeść zdrowo bym jak najbardziej chciała i chciałabym zaszczepić je swojej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ale tu pysznie :D Na szczęście sprawę cellulitu wodnego da się cofnąć, ja już się swojego praktycznie pozbyłam czystą dietą.

    OdpowiedzUsuń
  49. Cieszę się ze pogłębiasz swoją wiedzę z zakresu żywienia. Warto być wiadomym !
    Chętnie dołączę do tej akcji. Słodycze to moja najgorsza zmora.

    OdpowiedzUsuń
  50. gratuluje z całego serca! powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ładne posiłki ;) aż nabrałam nowych pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja właśnie chciałabym wyrobić w sobie nawyk jedzenia codziennie owsianki, ale teraz jest dobry moment bo zaczynają się sezonowe owoce :))

    OdpowiedzUsuń
  53. Z tymi słodyczami to najgorzej - postanawiam sobie, że nie i koniec... a potem sięgam po cukierki bez opamiętania.

    OdpowiedzUsuń
  54. ja teraz uważam na co jem po swoich dolegliwościach chorobowych,buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  55. No świetnie Ci idzie Kochana, trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej doszła do upragnionej wagi :)
    A jedzonko wygląda tak apetycznie, ze chyba u Ciebie zamieszkam :D

    OdpowiedzUsuń
  56. te woreczki! Tyle czasu się męczyłam z wypadającą zawartością reklamóweczek, WORECZKI!
    Jesteś genialna :D
    http://makingoftheboss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja od wtorku jestem na diecie zdrowotnej. Niby dostałam od dietetyczki rozpiskę na tydzień, ale tego nie idzie przestrzegać. Po lekturze książki "Jak wyleczyć nieuleczalne choroby?" i telefonie od koleżanki mam mętlik w głowie. Od środy nie jem nabiału ani mięsa i już zauważyłam pierwszy efekt - 1 staw mi nie puchnie, mimo że dziś zrobiłam kilka km po mieście. Na razie eksperymentuję i obserwuję organizm. W książce zalecana jest dieta wegańska, ale bez soi, syn koleżanki ma jakąś dietę pod grupę krwi - nie je błonnika, ale może jeść ryby i drób. I weź tu człowieku bądź mądry. Dla oczyszczenia wątroby piję jeszcze uczep trójlistkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka prof. Tombaka? Interesuje się nim i jego dietami- detoksami. Nadal piję ziele uczepu.

      Usuń
  58. Fantastyczny post. NALEŻY zwracać uwagę na to, co zjadamy, jest mnóstwo żywności nafaszerowanej E... i 3 cyferki, a to nie są witaminy, o NIE. Zawsze czytam etykiety i nawet jogurty wybieram bez E, jak nafaszerowane to odkładam, wędliny można robić samemu w domu i to nie jest jakieś czasochłonne. Dzięki tej rozwadze nie walczę z nadwagą, ale utrzymuję dobrą i wagę i formę, a picie ok. 2 litrów wody min. niegazowanej jest BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM i każdej polecam !!! Z początku się zmuszałam, a teraz już nie wyobrażam sobie inaczej, piję średniomineralizowaną i zawsze mineralną, a nieżródlaną bo to nie ma wartości. Ale się rozpisałam, a to dlatego, że post jest SUPER WARTOŚCIOWY. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  59. Mmm narobiłaś mi wielkiego apetytu;) Idę do kuchni! ;) Bardzo zaciekawił mnie Twój post;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  60. Chociaż mam siostrę dietetyczkę, to niestety czasami moje posiłki wołają o pomstę do nieba ;) całe szczęście, że nie tyję ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Świetnie Ci idzie, moje gratulacje! A posiłki bardzo przyjemne dla oka, z chęcią bym takie zjadła :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  62. Wspaniałe jedzonko, też się staram jeść zdrowo. Nie wiem, co moje koleżanki widzą w MCdonaldach itd, zawsze mnie ciągną, ale jestem tylko obserwatorem i w sumie cieszy mnie to, że daję radę powiedzieć nie, bo kilka lat temu też nie pogardziłam hamburgerami w obfitym kalorycznym sosie..

    OdpowiedzUsuń
  63. Świetnie wyglądaja Twoje posiłki :) Też uwielbiam owsiankę :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetnie ułożona dieta! Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.