Czym wspomagam swoje odchudzanie, wszystko o błonniku

By maja 16, 2014

Witajcie,
Wielokrotnie podczas pisania tekstów o moim odchudzaniu wspominałam o błonniku. Jest on dla mnie bardzo istotny. Nie tylko ten, który dostarczam swojemu organizmowi jedząc owoce i warzywa ale również stosuję go w postaci suplementów. W tym poście opowiem Wam czym jest błonnik, w jakich formach występuje, jak na mnie działa oraz gdzie kupić go najtaniej. Zapraszam.
Błonnik jest substancją pochodzenia roślinnego, która nie jest trawiona przez nasz układ pokarmowy.  Nie zawiera witamin ani minerałów. Nie mam wartości energetycznej tzn. nie jest kaloryczny. Posiada zdolność pęcznienia i wiązania wody. W formie suplementów najlepiej spożywać go przed posiłkiem popijając szklanką płynu. Błonnik wypełnia nasz żołądek, pęcznieje i daje uczucie sytości. W efekcie zjadamy mniej posiłku właściwego. Ma on korzystny wpływ na cały organizm: zmniejsza wchłanianie cholesterolu, obniża ciśnienie krwi, regulacji rytmu wypróżnień, sprzyja rozwojowi korzystnych bakterii jelitowych.
Według Światowej Organizacji Zdrowia dzienne spożycie błonnika u osoby dorosłej powinno wynosić 20-40 gramów. Dla przykładu: pół szklanki ugotowanej białej fasoli to 9,5 g błonnika, jabłko ze skórką 3.3 g a jedna kromka pełno ziarnistego chleba 2 g. Przy bardzo dobrze przemyślanej diecie jesteśmy w stanie dostarczyć swojemu organizmowi wystarczającą ilość błonnika z przyjmowanych pokarmów.
Podliczając to co sama zjadam w ciągu dnia, wyszło mi, że tego błonnika nie jest tak dużo. Na pewno nie przekraczam 20 g. Dlatego zawsze gdy jestem na diecie wspomagam się błonnikiem w suplementach. Zimą pisałam Wam o błonniku witalnym, który otrzymałam w ramach testów z serwisem Uroda i Zdrowie. Oczywiście spełnił swoją rolę jednak za nic nie mogę pojąć skąd się wzięła jego kosmiczna cena 130 zł. za 360 g. Porównałam go wtedy do Ispagulu (łupiny babki jajowatej), którego kupowałam kilogramami w aptece. Teraz 100 g kosztuje ok 15 zł. więc nie jest to też mało biorąc pod uwagę, że starcza na ok 10 dni. Sklep zdrowie.brat.pl oferuje go po znacznie korzystnej cenie 29,90 zł za 1/2 kg.
Moje zainteresowanie Ispagulem zaczęło się od przypadkowo przeczytanego postu na blogu schudlemza9zl.blogspot.com Autorem jest mężczyzna, który schudł bez większych wyrzeczeń. Swoje zmagania  z wagą opisuje w przystępny sposób. Opublikował jedynie 24 posty więc można wszystko przeczytać w jeden wieczór. Kolejną motywacją dla mnie były teksty Wesołej Kluski, jej wypowiedzi, które znalazłam na forum. Polecam.
Z Ispagulu przerzuciłam się na saszetki babki jajowatej i płesznik kupowane w sklepie zialarsko- medycznym mojej przyjaciółki. Samodzielnie łączyłam je. 250 g takiej mieszanki wychodziło za ok 20 zł. Więc całkiem nie źle. Koszty malały. A działanie było świetne.
W ty miejscu powinnam jeszcze wspomnieć o błonniku w tabletkach. Mój był z firmy BioGarden, ananasowy. Przyjmowanie go na pewno jest prostsze szczególnie na początku, porównując z mieszanką obu babek. Jednak nie dawał mi on takiego uczucia sytości jak błonnik witalny- mieszany samodzielnie. Zdecydowanie bardziej polecam ten drugi.
Uwaga: Błonnik może zmniejszać wchłanianie leków antydepresyjnych i nasercowych. Należy przyjmować je w odstępie ok 2 godzin przed lub po spożyciu błonnika. Teoretycznie nie wpływa ona na przyswajanie innych leków. Jednak uważam, że taka przerwa może tylko pomóc, na pewno nie zaszkodzi więc warto ją zachować.
Błonnik nie wywołuje biegunki ani żadnych podobnych nieprzyjemnych doznań. Wypełnia nasz żołądek, wiąże wodę tworząc galaretkę. Śluz oblepia jelita przez co ich treść swobodnie, bez zaparć jest wydalana. Błonnik reguluje i systematyzuje ten proces. 
Moje odchudzanie nadal trwa. Chyba nigdy wcześniej nie schudłam tyle za jednym razem i nie byłam tak długo na diecie. Myślę, że sukces tkwi w tym, że tak naprawdę niczego sobie nie odmawiam. Jak mam ochotę na czekoladę to zjadam kosteczkę i nie przeżywam, że przytyję od razu 10 kg. Daję sobie czas na zgubienie części wagi. Mam Wasze wsparcie a to też bardzo wiele dla mnie znaczy. Dziękuję.
Można powiedzieć, że babkę jajowatą i płesznik spożywam w ilościach hurtowych. Postanowiłam ograniczyć koszty i w celu znalezienia najkorzystniejszej oferty przeszukałam oczywiście internet. Najtańszy błonnik witalny znalazłam w sklepie internetowym www.zdrowie.brat.pl, który działa również na allegro.
Babka Płesznik 1kg + Łupiny Babki Jajowatej 0,2kg to koszt 63 zł. - Są to idealne proporcje błonnika witalnego. Można oczywiście każdą z babek przyjmować osobno ja jednak najbardziej wolę je mieszać.
Moją miarką jest łyżka do zupy. Do szklanki wsypuję płaską łyżkę błonnika. Zalewam ok 1/2 szklanki wody, mieszam i wypijam. Od razu uzupełniam płyn, znów mieszam aby wykorzystać resztki przyklejone do ścianek szklanki i znów wypijam. Za każdym razem piję ok 2 szklanek wody. Bardzo ważna jest ilość wypijanych płynów aby błonnik mógł napęcznieć. Ale nie musi być to woda. Możecie wykorzystać sok lub ulubiony napój. Ja przyzwyczaiłam się do wody. Jeśli w ciągu dnia będziemy pić zbyt mało, błonnik nie tylko nie będzie spełniał swojej roli, a wręcz przeciwnie - może stać się przyczyną zaparć. Trzeba pić!
Połączenie obu babek nie ma smaku. Nie musicie się bać, że nie będą Wam smakować. Są to ziarnka i łupinki.  Należy ją wypić najlepiej od razu po przygotowaniu. Inaczej z naszego błonnika i wody zrobi się galaretka. I to nie będzie już takie proste i przyjemne. Błonnik piję przeważnie 1-2 razy dziennie. Są takie dni gdy mam wilczy apetyt i wtedy sięgam po niego nawet 4 razy w ciągu dnia. Zawsze przed posiłkami.
 Po kilku minutach od zalania błonnika wodą obie babki związały płyn i powstała galaretka. Poniżej mój wymieszany błonnik w słoiku.
Na stronie sklepu pod tym linkiem znajdziecie wiele ciekawych informacji o błonniku, jego właściwościach a także zalecanym sposobie przyjmowania, który różni się trochę ot tego jak ja go używam.
Błonnik witalny, który zamówiłam ze sklepu zdrowie.brat.pl jest dla mnie najtańszym rozwiązaniem. Wiem, że nadal regularnie będę go przyjmować. I opłacało mi się zamówić od razu większą ilość. Kupując 1,2 kg mam spokój na co najmniej 3 miesiące i nie muszę się martwić dokupywaniem ciągle nowych saszetek. Nie różni się niczym od firmowego błonnika witalnego, którego koszt 130 zł za 360 g przyprawić może o zawrót głowy. Jest również trzy razy tańszy od Ispagulu oraz innych wersji błonnika, które używałam. W tym przypadku 300 g. to koszt 15 zł.
Dla klientów, którzy przekroczą przy zakupie odpowiednie progi cenowe sklep zdrowie.brat.pl przygotował rabaty wynoszące 5% 7,5% 10% oraz najwyższy 15% - jest je dość łatwo osiągnąć ponieważ zamówienia sumują się w ciągu roku. Przy zamówieniu powyżej 99 zł przesyłka jest gratis.  Dodatkowo dla Was- moich czytelników sklep przygotował rabat już od pierwszego zamówienia. Po wpisaniu hasła "cytruska" koszt Waszych zakupów będzie pomniejszony o 5%.
Sklep  zdrowie.brat.pl oferuje przede wszystkim produkty związane z medycyną naturalną m.in.: preparaty ziołowe, zioła lecznicze oraz kosmetyki dla zdrowia i urody.  Aby być na bieżąco z licznymi promocjami oraz konkursami organizowanymi specjalnie dla Was, w których można wygrać rewelacyjne nagrody, wspomagające zdrowie zapraszam Was na funpage brat.pl na fb. 


Napiszcie czy używałyście kiedyś błonnik. Pomaga Wam w odchudzaniu? 

ZOBACZ TAKŻE

85 komentarze

  1. dawniej kupowałam błonnik ponieważ miałam problemy z trawieniem a teraz już wszystko ok więc nie jadam :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie koniecznie sprawić taki błonnik. Kiedyś miałam taki w proszku z Xenny, ale raczej niewiele dawał...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jem dużo produktów z błonnikiem i skończyły się moje problemy z trawieniem. I bardzo ważne jest picie wody gdy je się dużo błonniki, bo inaczej skutek odwrotny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, błonnik jest bardzo istotny w diecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, jak ja dawno się już niczym takim nie wspomagałam, nie chodzi nawet o jakąś dietę, czy coś
    Ale tak myślę że pomogłoby mi to w problemach trawiennych !

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam obecnie tych dwóch składników jako mieszankę błonnikową:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio zrobiłam sobie koktajl z truskawek, banana i mleka kokosowego....Tak mnie przeczyściło że błonnik to mi raczej potrzebny nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super na pewno na lepszą perystaltykę jelit.. ciekawe info, nie wiedziałam, że można to kupić osobno, ale widziałam gotowe mieszanki w aptekach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kiedyś jadłam błonnik ale jakoś nie zauważyłam specjalnych efektów,chociaż nie powiem...mniej jadłam :)
    Mam prośbę czy możesz mi poklikać w w tym poście http://daquerre.blogspot.com/2014/05/tag-40-pytan-kosmetycznych.html będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pamiętaj również o odpowiedniej podaży płynów, bez tego nie otrzymasz oczekiwanych rezultatów...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie próbowałam :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Błonnik używałam, ale osobiście nigdy się nie odchudzałam, więc nie wiem czy pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdecydowanie wolę błonnik w warzywach i owocach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy post!!

    zapraszam na pyszne risotto :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno dobre to muszę spróbować.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam błonnika ale chyba muszę w niego zainwestować :). Trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

    OdpowiedzUsuń
  17. pamiętajmy, aby pić dużo wody, bo raczej nie chciałybyśmy, żeby nam się błonnik zaczopował w jelitach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś coś próbowałam, ale nie bardzo się kręciłam. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś jadłam błonnik w formie takich jakby podłużnych chrupek i mieszałam je z mlekiem lub po prostu popijałam wodą, faktycznie może dzięki temu troszkę mniej jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyjmujemy błonnik w postaci otrąb :)

    OdpowiedzUsuń
  21. raz na jakiś czas błonnik jadam :) jestem ciekawa jak się sprawdzi ta mieszanka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Planują zakup jednego z nich już od dłuższego czasu:D

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajny post. Z przyjemnością przeczytałam. Nigdy nie używałam błonnika ale myślę o tym od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  24. blonnik bardzo ważny w diecie !

    i co do odchudzania - koszmarny czas, ale warto !;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam Cię, ja sobie ciagle postanawiam, że od jutra się odchudzam, ale to jutro nie może nadejść ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. W sanatorium starsza pani poczęstowała mnie błonnikiem takim do chrupania (duże zielone pudełko z Netto). POsmakował mi i sobie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny artykuł. Bardzo fajnie to wszystko napisałaś. Chyba sama wypróbuje Twoje miksturki ;) na pewno sobie jeszcze to pare razy przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa mieszanka błonnika, chyba się skusze na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakoś nie mogę przekonać się do dodatkowego błonnika do diety. Na szczęście chwilowo nie jest mi od potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciekawy post,może i ja się skusze :) co prawda nie stosuję żadnej diety,ale staram się jeść zdrowo.
    Może taki błonnik dodatkowo zadziała na mój organizm :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. błonnik to bardzo fajna sprawa, ale trzeba być regularnym w jego stosowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja chyba nigdy nie skuszę się na dietę/odchudzanie, za bardzo lubię niezdrowe jedzenie ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam obecnie błonnik w formie płatków. Faktycznie świetnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam też błonnik witany i babkę płesznik,ostropest i przetacznik,piłam te ziółka jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nigdy się nie odchudzałam..i mam nadzieję że już zawsze będę mogła jeść tak jak teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo ciekawy post. Dużo cennych informacji. Przeczytałam z zainteresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę i ja się zaopatrzyć w błonnik. Planuję ostrą dietę więc na pewno mi się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja mam coś nie tak z jelitami, bo mnie babka jajowata tak zapycha, że mimo sporej ilości wody załatwić się nie mogę przez dwa tygodnie. Tak miałam np. z Jelitonem :/

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ciekawy post! Przeczytałam sama i zamierzam również wprowadzić błonnik w tej postaci do swojej diety :)

    OdpowiedzUsuń
  40. nie słyszałam do tej pory o babce płesznik... a błonnik, rzeczywiście jest ważny i pomaga naszym jelitkom pracować :)

    OdpowiedzUsuń
  41. podziwiam :D ja bym chyba nie dal arayd :D nie potrafie sie trzymac zywieniowych zasad ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. ja bardzo lubię błonnik i polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie cierpię tych galaretek :/ Za to polubiłam betaven :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja strasznie walczę z wagą i zawsze bardzo szybko się poddaje :( Już sama nie wiem co by tutaj zrobić aby utrzymać motywację. Cieszę się, że Tobie idzie o wiele lepiej niż mi :) Jak 5kg w dół i waga stoi, bo w sumie nic nie robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też się uda, ja chudnę bardzo powoli, na efekty trzeba czekać ale czas i tak upłynie. Nie mam niestety zapału do ćwiczeń.

      Usuń
  45. Sporo tego. Nigdy nie używałem żadnego z wyżej wymienionych produktów:) Ja nie mam wytrwałości do odchudzania:(

    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/05/dont-let-me-go.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale super post !:) Pozdrawiam i zapraszam cię na konkurs do mnie. Do wygrania super nagroda ( którą możesz wybrać sama ) a do spełniania, tylko dwa proste warunki :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  47. właśnie sobie przypomniałam, że miałam uzupełnić zapasy błonnika :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nigdy nie spożywałam błonnika, bo nie czułam takiej potrzeby. A moja dieta polega na spożywaniu mniejszej ilości produktów niż dotychczas. I zdrowszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też ale błonnik daje uczucie sytości przy mniejszej ilości spożywanego pokarmu.

      Usuń
  49. Jak na razie nie wspomagałam się jeszcze takim naturalnym błonnikiem, ale może kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nigdy nie używałam :) Za to moja mama tak :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  51. i ja wprowadziłam błonnik na stałe do swojej diety :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Błonnik jest bardzo potrzebny, choć mi teraz w nadmiernej ilości nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
  53. kiedyś błonnik stosowałam ale hmm nis nie dało hehe

    OdpowiedzUsuń
  54. Po przeczytaniu stwierdzam, że dziś dostarczyłam odpowiednią ilość błonnika. Wolę taki z warzyw i owoców, bo "syntetyczny" mi szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest chemia tylko naturalne ziarenka i łupiny.

      Usuń
  55. niestety nei używałam błonnika...

    OdpowiedzUsuń
  56. ja jem masę owoców to dostarczam błonnika odpowiednio ;)))

    OdpowiedzUsuń
  57. A ja nigdy nie próbowałam dodawać błonnika ;-)

    OdpowiedzUsuń
  58. Błonnik jest ok, też używam.

    OdpowiedzUsuń
  59. Już dawno nie używalam błonnika, chętnie do niego wrócę. Sklep do którego odsyłasz ma bardzo ciekawy asortyment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, bez błonnika moje odchudzanie nie szłoby mi tak łatwo.

      Usuń
  60. Błonnik, wszelkiego rodzaju płatki owsiane, otręby, to super wspomagacze odchudzania. Fajne jest też siemię lniane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siemię dodaję do owsianki :) zimą piłam, takie, które stało zalane ciepłą wodą całą noc.

      Usuń
  61. bardzo zdrowe rozwiązanie. dziewczyny pijące siemię lniane tez sobie pomagają;)

    OdpowiedzUsuń
  62. miałam kiedyś błonnik w postaci takich jakby chrupek do dodawania do jogurtu ale jakoś mi nie smakował :/

    OdpowiedzUsuń
  63. Wiele ciekawego dowiedziałam się z Twojego postu, przyznam, że jeszcze nigdy nie wspomagałam swojego odchudzania z błonnikiem, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Do kupienia w Angli / UK na nature4you.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  65. Całkowicie się zgadzam z artykułem. Błonnik witalny to świetna rzecz, jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani, polecam poczytać: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/b%C5%82onnik-witalny-wsparcie-nie-tylko-dla-walcz%C4%85cych-z-nadwag%C4%85 Jednak błonnik witalny zazwyczaj zawiera już babkę płesznik, tak samo jak i nasiona lnu. Gorąco pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  66. U mnie błonnik nie zadziałał tyle na odchudzanie, co na lepsze trawienie i przyswajanie pokarmu. Czułem się dużo lepiej po włączeniu błonnika witalnego do diety i teraz każdy z moich domowników z chęcią go przyjmuję. Polecam każdemu wypróbowanie takiego rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.