Błonnik, różne postacie

By stycznia 06, 2014

Jakiś czas temu na Waszych blogach natknęłam się na kilka ciekawych recenzji suplementu, który wydał mi się znajomy. Nie jego nazwa ale skład i działanie tak. Mowa o Błonniku Witalnym,który przypomina mi Ispagul. 
Błonnik Witalny spadł mi jak z nieba w czasie mojej diety. Okazał się świetnym jej uzupełnieniem. Wszyscy wiemy jak ważnym składnikiem dla naszego organizmu jest błonnik. Przede wszystkim oczyszcza jelita ze złogów i toksyn przez co czujemy się lepiej, ładniej wyglądamy i jesteśmy zdrowsi. Wskazuje również właściwości zapychające. Pęcznieje w żołądku i syci. Dlatego polecany jest w szczególności osobą z nadwagą i cierpiącym na zaparcia. Na dodatek obniża poziom cholesterolu i stabilizuje stężenie glukozy  we krwi.

Błonnikowi liderzy: Największą zawartość błonnika w produktach spożywczych znajdziemy w artykułach pełnoziarnistych (np. brązowy ryż), suszonych owocach (śliwki, jabłka, morele) i świeżych  (marakuja, daktyle) oraz warzywach ( fasola, groch, soja).

Statystyki donoszą, że Polacy jedzą za mało produktów bogatych w błonnik. Co raz częściej wybieramy produkty szybkie w przygotowaniu i wysoko przetworzone. Cierpi na tym nasze trawienie. Dlatego warto sięgnąć po błonnik w suplemencie, który zaspokoi nasze dzienne zapotrzebowanie a stosowany regularnie korzystnie wpłynie na cały nasz organizm.

Poniżej zamieściłam małe porównanie dwóch podobnych suplementów. Oba używałam regularnie i w takiej samej ilości. Tzn. zużyłam kilka opakowań ispagulu i jedno Błonnika Witalnego. 
Przyznacie, że podobieństwo jest spore. Błonnik Witalny po za łupinami nasiennymi babki jajowatej (20%) ma przede wszystkim nasiona babki płesznik (80%). To chyba te ciemne, które według mnie również wyglądają jak łupinki. (zdjęcie porównawcze powyżej).
Działanie: Stosuję tak jak zaleca producent. Odmierzam 11 ml dołączoną miarką. Zalewam ciepłą wodą, mieszam i wypijam przed posiłkiem. Są one bez smaku. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Jestem przyzwyczajona do różnych mikstur. Jeśli ziarenka postoją dłużej w wodzie niewypite tworzy się galareta. 
Co dała mi ta kuracja? Połączenie ciepłej wody z błonnikiem witalnym bardzo syci. Przez co ilość zjadanego pokarmu radykalnie spada. Nie czujemy głodu. 
Po wypiciu w żołądku oraz w jelitach tworzy się lepki śluz. Ziarenka bardzo dobrze wiążą wodę tworząc galaretkę. Treść jelit zwiększa swą objętość i reguluje ich pracę. 
Oba suplementy można kupić bez recepty. Mają podobny skład i działanie. Różnią się estetyką opakowania, dostępnością oraz ceną.
 Bez problemu dostaniemy w sklepach zielarskich torebkę 100 gramową z nasieniem babki płesznik za ok 8 zł. Dodając Ispagul lub łupinę babki jajowatej (200g/15 zł) otrzymamy identyczny produkt jak Błonnik Witalny za cenę nie przekraczającą 20 zł. W ten sposób oszczędzamy na kuracji 60 zł miesięcznie + koszty przesyłki. 

Podsumowanie: Jestem bardzo zadowolona z działania Błonnika Witalnego ale uważam, że jego cena jest znacznie zawyżona. Wygląda on atrakcyjnie i jest mocno reklamowany. Znajdzie swoich zwolenników w wśród osób, które mylnie sądzą, że tylko drogie produkty skutecznie działają. Producent dotrzymał wszystkich swoich obietnic, błonnik jest skuteczny. 

Dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie oraz producentowi BłonnikaWitalnego za możliwość przetestowania go. 

ZOBACZ TAKŻE

54 komentarze

  1. Rzeczywiście cena trochę za wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście, ja tego typu produktów nie muszę zjadać ;) Jakoś mnie wcale nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o nim nie słyszałam, ale ja bym chciała przytyć także to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ile różnych... Ja używałam kiedyś dawno temu jak się odchudzałam, ale teraz już się nie głodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglada inaczej niz znane mi błonniki,ale ważne by był skuteczny a nie jak wyglada

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dążę do zwiększenia masy ciała także to nie dla mnie :) ale brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja osobiście czystego błonnika nie stosuję ale staram się od lat by moja dieta była zdrowa i bogata w błonnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądem trochę mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę kiedyś pomyśleć o błonniku...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mogę przekonać się do błonnika - przynajmniej do tego w tej postaci powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie przechodzę na dietę wraz z moim chłopakiem - spadłaś nam jak z nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam zamiar zakupić obie babki i zrobić tańszą mieszankę błonnikową:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja spożywam błonnik owsiany czasem jęczmienny Sano, niedrogi z owsianką nawet smaczny

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkt bardzo przypadł mi do gustu, ale jego cena trochę za wysoka jak na moją kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie spożywałam błonnika;)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie słyszałam o nim, ale coś hamującego apetyt przydałoby mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy i interesujący.
    :)

    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cena z kosmosu... Choć słyszałam i czytałam wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że taka cena, ale mimo to może spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z ceną faktycznie przesadzili. Nie warto przepłacać, skoro można zrobić coś dobrego dla organizmu o wiele, wiele taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A cóż to za cuda ! Nigdy nie stosowałam .. średnio to wygląda ale na pewno warto ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fakt, cena trochę za wysoka... o tym Ispagulu nie słyszałam, ale po przetestowaniu Błonnika witalnego (okazał sie świetny) poszukałam w sieci, i znalazłam w paru sklepach ze zdrową żywnoscią lub w zielarskich jego odpowiednik - też nazywał się błonnik witalny, a kosztował ok 10x mniej.

    OdpowiedzUsuń
  23. O kurcze ten drugi błonnik wychodzi znacznie taniej.Nawet nie wiedziałam,że jego jedzenie tak wpływa na jelita.Myślę,że i ja bym go chętnie spróbowała,może i ja stracę dzięki niemu trochę na wadze bo u mnie zawsze jest problem z tym,że jestem głodna ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Fest różnica w cenie.... Zgadzam się, że błonnik jest bardzo ważny dla naszego organizmu, chyba też się zaopatrzę, nowy rok, więc może nowe wyzwania i dieta :)))))

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląd strasznie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten jaśniejszy jakoś ładniej się prezentuje ; DD

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyda mi się... oczywiście ta tańsza wersja :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedyś łykałam błonnik w tabletkach ale średnio mi to pasowało. Myślę, że taka forma byłaby dla mnie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  29. przydałby mi sie taki blonnik...

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakoś nie mam przekonania do błonników, trochę mnie odstraszają, wolę ten w produktach żywieniowych i właśnie m.in tych które wymieniłaś :) a przyznam że jem sporo takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cena rzeczywiście mogłaby być niższa, ale i tak chętnie bym przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. muszę zapytac mojego lekarza,czy mogę spożywac taki błonnik

    OdpowiedzUsuń
  33. Smaczne to nie jest, ale zdrowe tak i myślę, że warto stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jakoś średnio za błonnikiem przepadam, u mnie sprawdza się jedynie taki w tabletkach

    OdpowiedzUsuń
  35. wow, jestem pod wrażeniem takiej różnicy.. ceny są kosmicznie różne

    OdpowiedzUsuń
  36. też testowałam go jakiś czas temu i byłam zadowolona z działania, jednak cena zwalała z nóg...
    dzięki za podpowiedź co do zamienników :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nawet nie wiedziałam, że taki błonnik jest dostępny!
    Być może go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Interesujące ;) Ale niestety nie dla mnie, bo ja ciutkę chcę przytyć ;)

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  39. używałam błonnika zanim zaszłam w ciążę, teraz przy dzieciach nie potrzebuję żadnej diety, wystarczy. że się przy nich nalatam to z wagi ciągle spadam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja przez swoją chorobę Crohna-Leśniowskiego niestety muszę bardzo ograniczać spożywanie błonnika nad czym ubolewam! Bo uwielbiam akurat te produkty, które go mają :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Mamy ten błonnik - jednak używa go mamuśka - mnie ciężko to przechodzi przez gardło :(
    Jak Ja Wam zazdroszczę, że "lekko" przechodzicie testowanie błonnika :)))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Chętnie bym go wypróbowała jednak boję się że nie przeszedł by mi przez gardło, może jednak kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Zapisuję na listę do wypróbowania, chociaż boję się że ciężko będzie TO przełknąć

    OdpowiedzUsuń
  44. ja tak siedzę i czytam i doszłam do wniosku że to jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. nie wątpię w pozytywne rezultaty jego stosowania bo nie od dziś wiadomo, że błonnik to nasz przyjaciel, ale obawiam się jakbym go przełknęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Testowałam błonnik witalny był super działanie ekstra lecz faktycznie cena zabija. Można go zastąpić tym który proponujesz lub zwiększyć w posiłkach ilość produktów zawierających błonnik

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.