Od niego wszystko się zaczęło, hydrolat różany

By grudnia 20, 2013

Moim pierwszym hydrolatem był różany. Sprawdził się bardzo dobrze. Polubiłam taką pielęgnację na tyle, że tradycyjne toniki zastąpiłam nimi całkowicie. Przestawienie się było zupełnie naturalne. Używam ich już od ponad roku i nie zamierzam tego zmieniać. 

Hydrolaty są produktem  ubocznym destylacji parą wodną. Uzyskiwane podczas procesu pozyskiwania olejków eterycznych. Możemy nazywać je wywarem z roślin. Ich pH odpowiada odczynowi naszej skóry. Wszystkie mają delikatne właściwości pielęgnacyjne. Są naturalne.



























Dziś opowiem Wam o hydrolacie Najel. Mój pochodzi ze sklepu Bioanka działającego na allegro. Jego cena to 22 zł. Mieści się w smukłej butelce z ciemnego plastiku o pojemności 200 ml. Wystarczy nacisnąć wyprofilowane miejsce i pokazuje się dziubek. Nie ma konieczności odkręcania. Jest bezbarwny i przypomina wodę. Zapach róż  jest słabo wyczuwalny ponieważ, płyn nie zawiera perfum. To wielka zaleta. Ten dodatek w kosmetykach najczęściej uczula. W 98,9% składa się wyłącznie z naturalnych składników . Posiada certyfikat ECOCERT
Ten hydrolat to woda z róży damasceńskiej. Nadaje się do każdego rodzaju cery. Polecana jest  przede wszystkim osobą z cerą suchą i wrażliwą. Moja aktualnie jest normalna. 
Jest to produkt, który ma wiele zastosowań i może zastąpić nie tylko tonik. Świetnie sprawdza się jako kompres na zmęczone i wysuszone oczy. Wystarczy nasączyć nim płatki kosmetyczne i przyłożyć na kilka minut na powieki. W efekcie oczy są odprężone i ukojone. 
Wykorzystuję go również do maseczek. Dodaję do glinek zamiast wody. Część przelałam do atomizera aby w ten wygodny sposób, spryskując twarz nie dopuścić do ich zasychania. Przyjemnie odświeża twarz, ciało a nawet włosy. 
Podsumowanie: Nie wyobrażam sobie już pielęgnacji bez hydrolatów. Toniki często zawierają alkohol i inne nieciekawe substancje. Wody kwiatowe są naturalne, delikatnie pielęgnują i korzystnie wpływają na cerę. Bogaty wybór pozwala dobrać odpowiedni hydrolat do potrzeb swojej skóry. Co wyróżnia Najel spośród innych wód różanych? Przede wszystkim certyfikat Ecocert, który jest gwarancją najwyższej jakości. Został on wyprodukowany we Francji. Dodatkowo "jest bardzo bogaty w bioflawonoidy i lotne olejki eteryczne."(W). Polecam. 

W sklepie Bioanka po za hydrolatami znajdziecie szeroką gamę kosmetyków rosyjskich, naturalnych mydeł, olei oraz produktów leczniczych. Zapraszam.

ZOBACZ TAKŻE

49 komentarze

  1. ooo preosze tego jeszcze nie miałam zapraszam do siebie:) biore cie do blogrolla fajnie zaglądać do ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. czuje się skuszona :) muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny produkt, można się skusić

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nigdy nie próbowałam hydrolatu, ale ten brzmi niezle zwłaszcza, że zapach jest słabo wyczuwalny - nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  5. hydrolaty uwielbiam więc tym jak najbardziej czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie powoli zaczynam się rozglądać za takimi hydrolatami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego :O dziękuje za taki treściwy post :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tylko testowałam oczarowy :D ale dla mnie to on tak śmierdzi że mnie aż to zniechęca do używania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszy mnie, ze masz duzo nieznanych dla mnie kosmetykow ktore warto kupic i czasami przestrzegasz nas o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie odbiegając od tematu :) lubię klimat Twoich zdjęć w "terenie"
    bardzo przyjemnie się na to patrzy :)

    Pozdrawiam
    Kaś :*

    OdpowiedzUsuń
  11. pewnie pięknie pachnie:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/12/black-look.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój pierwszy hydrolat wciąż jeszcze przede mną ;-). Możliwe,że swoją przygodę zacznę właśnie od różanego :). Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam 2 wpis i dalej nie wiem co to ten hydrat? Nawiązałas do toników to pośrednio rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie używałam nigdy hydrolantów , chyba czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyjątkowo zachęcająca opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Produkt wygląda interesująco. Piękne zdjęcia :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę spróbować, zatem dopisuję go do listy produktów do kupienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam hydrolatów, ale nie miałabym nic przeciwko, aby spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oo ciekawy produkt chyba sama skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jakoś jeszcze nie miałam okazji używać hydrolatów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dosyć ciekawy produkt chyba tez zacznę zastępować toniki hydrolatami. Mam nadzieję, ze wtedy choć troszkę moja cera sie poprawi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście warto zrezygnować z toników na rzecz hydrolatów ;) Muszę koniecznie przejrzeć cały asortyment tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie zamknięcia i otwieranie "press" ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja od kiedy poznałam hydrolaty też nie zamienię ich już na zwykły tonik, także zgadzam się z Tobą w 100 procentach, że to super uczucie i bardzo przyjemna pielęgnacja, chętnie zapoznam się z pozostałą ofertą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też używam hydrolatów zamiast tonika, aktualnie również z róży damasceńskiej. Swój kupiłam na helfy.pl, jego plusem jest atomizer. Bardzo go polubiłam, zauważyłam, że ładnie nawilża i łagodzi zaczerwienienia. Skóra naprawdę wygląda na odświeżoną.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też używam hydrolatów zamiast toników, moim pierwszym był oczarowy, różanego dotąd nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie miałam nigdy niestety...

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze mówiąc nigdy nie używałam hydrolatów.

    OdpowiedzUsuń
  29. niestety obcy produkt dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze nigdy nie próbowałam hydrolatu ale szkoda,że zapachu róży nie czuć aż tak bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie stosowałam takiego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja uwielbiam oczarowy, ale różany też lubię.

    OdpowiedzUsuń
  33. nie miałam jeszcze do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. zawsze mi się marzył różany hydrolat, jeszcze bardziej mnie do niego przekonujesz ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. przekonałaś mnie do niego, koniecznie muszę go wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  36. Tego hydrolatu akurat nie znam, ale czuję się zachęcona tą recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy nie używałam hydrolatów, więc tym bardziej jestem ich ciekawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. nie miałam - ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy z nim się nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. myślę, że wart wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  41. U mnie wszystko zaczęło się od hydrolatu z kwiatu pomarańczy :) Różanego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  42. brzmi interesująco, czyli coś co muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ciekawy produkt. Wart uwagi! Z pewnością kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.