Chusteczki do demakijażu Marion

By grudnia 28, 2013

W paczce od Marion znalazły się i chusteczki do demakijażu. Są one prawie zdenkowane więc nadrabiam zaległości teraz o nich wspomnę. 



 W paczuszce znajduje się 25 nawilżonych chusteczek do demakijażu twarzy i oczu.  Moja wersja jest z ekstraktem z bławatka i prowitaminą B5. Polecana jest do skóry suchej i wrażliwej.  Chusteczki wizualnie wyglądają bardzo podobnie do tych z allterry, których nie polubiłam. Mają taką samą strukturę.   Tamte nie nadawały się do zmywania makijażu tylko do odświeżenia. 
Używam ich tak samo jak płatków z micelarkiem. Przykładam do oczu, lekko dociskam i czekam aż tusz się rozpuści. Powtarzam to innym końcem chusteczki. Na koniec przecieram twarz. I myję żelem.
Chusteczki z moim lekkim makijażem radzą sobie dość dobrze. Twarz jest oczyszczona a nie podrażniona. Okolice oczu również nie doświadczyły żadnego dyskomfortu. Rzeczywiście są delikatne nawet dla wrażliwej skóry.Po ich użyciu nie jest mega nawilżona ale nie jest również ściągnięta i wysuszona bo nie zawierają alkoholu. Nie czuję na niej żadnej ochronnej warstwy. Przy suchej skórze kremowanie będzie konieczne. 
Mam spore obawy czy tak samo dobrze poradziłyby sobie z cięższym makijażem ale sądzę, że nie. 
Jest to wygodne rozwiązanie gdy jesteśmy w podróży a nasz bagaż musi być ograniczony. Na co dzień wolę inne produkty do demakijażu. 
Co ciekawe, MARION to polska marka a chusteczki zostały wyprodukowane w CHINACH!

ZOBACZ TAKŻE

62 komentarze

  1. Ja lubię chusteczki do demakijażu :) Są bardzo wygodne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze mam chusteczki nawilżające przy sobie, ale Marion jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polubiłam te chusteczki ;) W podróże idealne ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. W ostatnich dniach testowałam produkty Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy ich nie widziałam, ale wyglądają na prawde fajnei!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ogólnie nie lubię chusteczek. Poza tym mam cięższy makijaż więc jak pisałas nie daj by rady. Ale na odświeżenie to bardzo fajny sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w podróż faktycznie bym zabrała, ale na co dzień też wolę inne sposoby oczyszczania twarzy z makijażu, a z tymi Chinami to mnie zaskoczyłaś...

    OdpowiedzUsuń
  8. takie chusteczki świetnie przydają się latem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja miałam chusteczki do demakijażu z Biedronki be beauty, ale takie średnie były, innych nie testowałam już:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na wyjazd mogłyby się nadać.

    OdpowiedzUsuń
  11. W razie nagłej potrzeby lub na wyjeździe to bardzo się przydają takie chusteczki. A na co dzień też wolę inne produkty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na co dzień nie stosuję takich chusteczek, ale przy wyjazdach na pewno by się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam odświeżające z mariona i są super;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chusteczki nawilżające nie są dla mnie dobrym rozwiązaniem - nie zdarzyło mi się trafić na przyzwoite :<. Już wolę wszędzie dźwigać ze sobą butlę płynu do demakijażu niż męczyć się z tego typu cudakami ;p. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  15. nie przepadam za chusteczkami do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja właśnie poluję na dobre chusteczki bo nie zawsze mam czas zeby bawić się w płyny do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tych chusteczek, dostałam od firmy jaki gratis ale odświeżające :)
    Takie chusteczki używam zazwyczaj na wyjazdy, są wtedy praktyczniejsze niż mleczko + płatki.

    OdpowiedzUsuń
  18. moim faworytem jest płyn dwufazowy, ale chusteczki mogłyby się sprawdzić w podróży.

    OdpowiedzUsuń
  19. w czasie podroży mogą być fajnym rozwiązaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety jeszcze takich nie używałam :).
    dajanka-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nigdy nie używałam takich chusteczek.

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam tego typu chusteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na podróż są fajnym rozwiązaniem, osobiście jednak nigdy nie używałam chusteczek do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałam możliwości jeszcze wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja używam chusteczek do demakijażu jak jeżdżę do Łodzi :) Jednak nie lubię ich, wolę wacik i płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nie lubię chusteczek do demakijażu. Wolę płyn + wacik

    OdpowiedzUsuń
  27. co mają Chiny do tego, nie mam pojęcia ;p ale sama chusteczek nie używam, podrażniają moją skórę za każdym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie lubię takich chusteczek za bardzo podrażniają mnie

    OdpowiedzUsuń
  29. super :) z przyjemnością je wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetna sprawa, idealne na wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. wole płyny micelarne :))

    zapraszam na rozdanie
    www.lukaszmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię chusteczki do demakijażu - ale tych jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie też to rozbraja że żyjemy w kraju w którym jest ogromne bezrobocie a produkujemy nawet chusteczki w Chinach :] oj chory ten świat, ale ja nie o tym ...
    Chustki spoko, ale tak jak mówisz w podróży czy ekstremalnych warunkach :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też je miałam i byłam z nich bardzo zadowolona,a akurat teraz mam te z Alterry i faktycznie wyglądają podobnie.Ja też uważam,że na co dzień są inne lepsze produkty do demakijażu i też takie wolę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie przepadam za tego typu sposobem demakijażu

    OdpowiedzUsuń
  36. nie miałam nigdy, ale wyglądają ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. lubię takie chusteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam takie i bardzo je polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  39. także uważam, że są dobre na wyjazdy. Chociaż teraz jak jeżdżę do TŻ to zabieram ze sobą płyn micelarny Marionu ;)
    butelka mała i nawet dobrze sobie radzi z demakijażem oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy stosowałam produkt tego typu:-)

    OdpowiedzUsuń
  41. nie lubie takich chusteczek bo tylko rozmazuja mi makijaż a nie ścierają, ale może trafiłam na jakieś bubelki

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo praktyczna rzecz w podróży lub kiedy śpię poza domem ;)
    Ale na co dzień raczej nie sięgałabym po takie chusteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie przepadam za chusteczkami do demakijażu, wolę tradycyjnie zmywać makijaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jesteśmy przekonani do innych produktów akurat, ale na wyjazdy- jak znalazł!!

    OdpowiedzUsuń
  45. nie próbowałam nigdy chusteczek do demakijażu

    OdpowiedzUsuń
  46. Trochę mnie zdziwił kraj produkcji :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Chusteczki z Chin? Eee... może jednak się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. W Chinach... Też chyba zostanę przy tradycyjnych produktach do demakijażu :) Choć taki gadżet może się przydać w sytuacjach SOS :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę się przyznać, że chyba tylko raz w życiu używałam chusteczek do demakijażu, a przyznam, że w niektórych sytuacjach nieraz by się przydały. Ale z tymi Chinami to rzeczywiście szok ...

    OdpowiedzUsuń
  50. chusteczek do demakijazu uzywałam roznych, teraz uzywam tych, które uzywam przy pielegnacji synka :)
    ale,ze marion swoje produkuje w Chinach to nie wiedziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Lubię wszelkie chusteczki do demakijażu, więc i te z chęcią bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Akurat te chusteczki z Marionu nie do końca mi spasowały :) Z kolei bardzo polubiłam te Biedronkowe Be Beauty :)

    OdpowiedzUsuń
  53. nie mam zaufania do takich produktów, szczególnie po tym jak się swojego czasu skrzywdziłam chusteczkami z Biedronki;/

    OdpowiedzUsuń
  54. U mnie bardzo średnio radziły sobie z demakijażem, a to, że zostały wyprodukowane w Chinach już kompletnie mnie rozwaliło :/

    OdpowiedzUsuń
  55. Niestety dla mnie chusteczki są zbyt drażniące :(

    Serdecznie zapraszam na rozdanie! :)) http://treepsy.blogspot.com/2013/12/pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  56. Takie chusteczki na pewno świetnie sprawdzą się w podróży. Również wolę na co dzień stosować inne produkty do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  57. jakbyś znalazła jakieś dobre chusteczki do makijażu to ja od razu proszę recenzję! :) Bo mi sie bardzo przydają w wakacje, Woodstock i te sprawy a ostatnie jakie miałam paskudnie szczypały . .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.