Laminowanie podejście II

By listopada 01, 2013

W zabiegu laminowania Marion nie pokładałam wielkich nadziei. Rosyjska maska z podobnym efektem średnio się u mnie sprawdziła. Efekt był ale liczyłam na coś więcej. Sypkich włosów nie uzyskałam. 

Przed zabiegiem należy dokładnie umyć włosy i osuszyć je ręcznikiem. Od razu wykorzystałam dwie saszetki ponieważ moje włosy sięgają dość mocno za łopatki i są grube. Taka ilość wystarczyła aby je szczelnie oblepić. Od nasady aż po końce. Zgodnie z instrukcją spięłam je i zabezpieczyłam dołączonym czepkiem. Następnie nałożyłam ogrzany ręcznik. Zabrałam się za czytanie Waszych postów i przegapiłam moment zmycia. Zabieg przeciągnął się do 40 min. Po zmyciu włosy były zadowolone. Dociążone i nawilżone. Zawsze pozwalam im samodzielnie wyschnąć. Nie używam suszarki. Z racji, że była późna noc nie chciało mi się już ich również prostować. Robię to bardzo rzadko. Włosy były przyjemne w dotyku i niepoplątane. Zdecydowałam się rozczesać je bez mojego Gliss kura. O dziwo udało się to bez większych problemów. Nie pamiętam kiedy ostatnio nie użyłam tego sprayu, nie rozstaję się z nim. Włosy po wyschnięciu nadal tworzyły fale ale były gładkie i ładniej się układały. Puszenie zostało zminimalizowane. Na koniec dodam, że maska ma bogatą konsystencję i ładny owocowy zapach. 
Z efektów jestem zadowolona w 80%. Nie do końca trzymałam się instrukcji więc pewnie to mój błąd. Mimo to zabieg dał radę. Nie zmienił radykalnie kondycji moich włosów ale pozytywnie na nie wpłynął.  Myślę, że pokuszę się o ponowne wypróbowanie laminowania Marion przed wielkim wyjściem gdy będę prostowała włosy. 
Saszetka składa się z dwóch części, z których każda ma po 10 ml.
Jej koszt to 2,50 zł. Cena bardzo niska więc warto spróbować.
Dostępność: Internet, Drogerie Polskie, a tak po za tym to nie wiem. Może mi podpowiecie? 
Jakie laminowanie najlepiej się u Was sprawdziło?

ZOBACZ TAKŻE

67 komentarze

  1. Nie próbowałam lamoniwania i jakoś nie mogę się do niego przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. o widzisz, na Twoich włosach jakoś lepiej się sprawdzilo niż na moich

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy czegoś takiego nie miałam i chyba muszę wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy nie próbowałam czegoś takiego, ale moje włosy są z natury cieniutkie i prościutkie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie jestem przekonana do tej metody.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie laminowałam włosów. Czekam z tą maseczką aż zetnę włosy, czyli niebawem pewnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie po użyciu praktycznie nie było żadnego efektu, spodziewałam się czegoś innego :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie stosowałam takiego zabiegu, ale ostatnio widziałam taką saszetkę w sklepie z Taft, zastanawiałam się co znaczy laminowanie..

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam w drogerii, musze spróbować:) Też nie suszę ani nie prostuję włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja jeszcze nie próbowałąm tego zabiegu, ale już długo długo za mna chodzi..

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej maseczce :)
    Ja osobiście laminuję za pomocą żelatyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie stosowałam, ale czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. a mnie jakoś nie kusi, nie sądze by moim włosom przypadł ten zabieg do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie robiłam nigdy laminowania, ale chcę spróbować, jak by się u mnie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Coraz bardziej zastanawiam się nad jego wypróbowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nawet nie wiem co to te laminowanie :-P

    OdpowiedzUsuń
  17. juz gdzies czytałam ze fajne jest takie laminowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię firmy Marion, kosmetyki do włosów mają kiepskie składy i nic mnie nie przekona do spróbowania tych saszetek;) Oni zawsze pięknie piszą o tych kosmetykach, szkoda, że nie znajduje to odzwierciedlenia w rzeczywistości;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie próbowałam tego zabiegu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja laminowałam włosy żelatyną zwykłą tylko i był efekt jak dla mnie wspaniały:)
    PS Kochana, bardzo Cię przepraszam, ale usunęłam kilka komentarzy pod ostatnią notką, w tym Twój :(( Niechcący zaznaczyłam wszystko i kliknęłam usuń, a nie publikuj. Już nigdy nie będę grzebać na blogu przez telefon :/

    OdpowiedzUsuń
  21. też za niedługo go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. szczerze to pierwszy raz słyszę o tym zabiegu. Ja sama przedłużam trzymanie maski czy odżywki niż to napisane na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie ten produkt miło zaskoczył. Włosy co prawda nie były ani odrobinę prostsze, ale były wyraźnie wygładzone i jakieś takie miłe i lekkie. Bardzo ciężko u mnie uzyskać taki efekt jakąkolwiek odżywką, czy maska :) Na pewno kupię jeszcze saszetki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. oj nie słyszałam jeszcze o tym.... ale może kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam, laminowałam tylko zwykłą żelatyną:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie widziałam kosmetyku do laminowania w saszetce :) W sumie w składzie wysoko żelatyna i do tego sporo dobra wszelakiego ale też silikony. Gdybym gdzieś spotkała to chętnie wypróbuję. Ciekawa jestem efektów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba nie dla mnie ta maska, pewnie by obciążyła moje cienkie włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. oo chętnie bym ją wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ochotę wypróbować ten produkt. Dżaneta nawet nie wiesz ile razy ja tak miałam że siedziałam z czymś na włosach/twarzy zaczyna w blogi i zapominałam że mam coś zmyć w ogóle hihi :D norma u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. nie wiedziałam że coś takiego jest :D laminowałam tylko żelatyną :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie laminowałam włosów jeszcze, ale taki produkt mogę kupić i spróbować ;) Akurat na 1 użycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. leminowanie żelatyną to chyba najlepszy i najbardziej bezpieczny sposób:)

    OdpowiedzUsuń
  34. musze ją uzyc w koncu ;;) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie laminowałam nigdy włosów, który Gliss kur pomaga Ci w rozczesywaniu włosów? Czy oprócz niego nakładasz wcześniej jakąś maseczkę?
    Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze nakładam ale taką zmywalną. a mgiełki glisskur nie zmywam

      Usuń
  36. Ja maseczek nie używam wolę odrzynki, które się spłukuje.

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba wypróbuję tego zabiegu :D bo jestem ciekawa jak moje włosy zareagują:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja juz tym produktem laminowałam i tak jak opisywałam na blogu - polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Proste i gładkie włosy to ja mam bez laminowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię laminowanie,ale nigdy nie używałam takiego w saszetkach :) zawsze sama robię sobie mieszankę, moje włosy po laminowaniu zawsze błyszczą i są bardzo nawilżone :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak za 2,50, to muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  42. nigdy nie laminowalam swoich wlosow. Obecnie bawie sie z olejowaniem wlosow, ale rewelacji nie widze.

    OdpowiedzUsuń
  43. pewnie się kuszę :D za taką cenę można wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam ochotę wypróbować ten zabieg laminowania :) jednak mi pewnie i 2 saszetki naraz nie wystarczą ... bo moje włosy nie dość, że gęste, grube, to jeszcze sięgają pasa :)

    OdpowiedzUsuń
  45. nie probowalam jeszcze laminowania, bo mam baaardzo cienkie wlosy i trochę sie obawiam

    OdpowiedzUsuń
  46. Używałam właśnie ostatnio tego samego zabiegu laminowania i również byłam zadowolona z efektów.:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawy produkt, nie próbowałam jeszcze laminowania ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo chciałam wypróbowac żałuję, ze jeszcze nigdy nie spotkałąm się z nią :(

    OdpowiedzUsuń
  49. ja jeszcze nie próbowałam laminowania, może się w końcu skuszę, sama nie wiem czego się boję ;) choć zrobię to raczej normalnie żelatyną, bo takiego gotowego nie widziałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeszcze nie laminowałam włosów ale mam ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. stosowałam ten zabieg na swoich włoskach, bardzo go polubiły ;)
    kupiłam już kolejne 2 saszetki :)

    OdpowiedzUsuń
  52. szkoda że nie pokazałaś włosisków przed i po;p

    OdpowiedzUsuń
  53. mam ja ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja również jeszcze nie próbowałam laminowania włosów - nie wiem czy się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  55. od dawna chciałam ją wypróbować na sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  56. kiedyś wypróbuję z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  57. miałam kiedyś takie cudko do laminowania kupić...zainteresowałaś mnie tym produktem

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie stosowałam laminowania, boję się że obciąży mi włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z siemieniem lnianym nie będziesz miała takiego problemu :)

      Usuń
  59. Ja jestem zakochana po uszy w laminowaniu żelem z siemienia lnianego. Nie obciąża to włosów, delikatnie je nabłyszcza i zmiękcza. Tylko trzeba je wykonywać częściej niż np. z wykorzystaniem żelatyny, ale przygotowanie jest na tyle banalne, że warto :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zamieszczony komentarz. Jeśli masz blog, na pewno do Ciebie zajrzę.